Sposób jest banalnie prosty. Wystarczyłoby zmienić prawo tak, by niezapłacona faktura po upływie terminu płatności wobec braku jej uregulowania stawała się PRZYCHODEM firmy na którą została wystawiona a ta byłaby zobowiązana do zapłaty stosownych podatków zamiast firmy wystawiającej fakturę (jak jest obecnie). O stosownym fakcie braku płatności informowaliby podatnicy przy okazji składająnia comiesięcznej deklaracji VAT-7.
Firma, która nie uregulowała płatności byłaby nadal zobowiązana do zapłacenie pełnej kwoty faktury a wystawca po otrzymaniu pieniędzy nie musiałby płacić za nią podatków(bo te zostały już uregulowane przez niesolidnego płatnika).
Sytuacja na rynku płatności uległaby uzdrowieniu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Przysłowia są mądrością narodów a my mamy jedno takie pasujące jak ulał do pana Wałęsy i jego politycznych sympatii:
"Głaszcz chama, to cię kopnie. Kopnij chama, to cię pogłaszcze."
Dość popełniliśmy błędów w ostatnich kilku latach w polityce z Ukrainą i niestety brniemy w następne. Poparliśmy (także przy poklasku tzw. mainstreamu) pomarańczową rewolucję a nasza polityka wschodnia kompletnie zbankrutowała. Juszczenko określił się wynosząc Banderę do rangi bohatera Ukrainy, opcja sięgająca po władzę z panią Tymoszenko totalnie skłócona i promoskiewski Janukowycz wygrał władzę w cuglach. Pełne zwycięstwo polityki rosyjskiej, wystarczyło poczekać kilka lat i polskie wiwaty. W polityce zagranicznej od zawsze zwycięża pragmatyzm a nie ułańska fantazja.
Panów z PJN nie biorę na poważnie podobnie jak panów z SP, bo nie są ludźmi honoru. Trafili do Sejmu, Senatu czy nawet jak Autor powyższej notki - Parlamentu Europejskiego z list PiS i z poparcia wyborców tej partii. W każdej chwili mają prawo utworzyć sobie inną partię (tudzież przejść do jakiejś innej, istniejącej), bo demokracja daje im takie prawo ale uczciwość wobec byłych i przyszłych wyborców nakazywałaby złożenie mandatu i powalczenie o niego w uczciwej walce wyborczej.
Solidarna Polska niech najpierw przejdzie przez chociaż jedno sito wyborcze, bo jak na razie to tylko prężenie muskułów i czcze gadanie. Pożyjemy zobaczymy, niech Ziobro i spółka ugrają coś w jednych z nadchodzących wyborów, dopiero wtedy będzie można brać ich na poważnie.
A czego chcieć od Rosjan po dwóch latach ? Polski rząd milczał jak zaklęty, nikt nawet symbolicznie nie potrafił upomnieć się o wrak, który leżał sobie jeszcze do niedawna pod chmurką na jakimś ruskim polu zamiast spoczywać w polskim hangarze i być obiektem badań polskich inżynierów. Dzisiaj to mogą go sobie Rosjanie nawet pomalować sprayem, jego wartość dowodowa jest żadna. Jakikolwiek materiał, który można było zebrać był na miejscu katastrofy 10 kwietnia 2010 roku. Ponieważ śledztwo powierzyliśmy Rosjanom to oni zdecydowali kiedy zakończyć zbieranie dowodów a dzisiaj z ich punktu widzenia sprawa jest zakończona. Z naszego też powinna, bo nawet jeśli są wątpliwości to nie jesteśmy w stanie w świetle posiadanych materiałów zrobić nic więcej. Można tą sprawę uznać za wyjaśnioną w tym samym stopniu co katastrofa pod Gibraltarem z generałem Sikorskim na pokładzie. Do dziś nie wiadomo co tam się naprawdę stało a ci, którzy mogliby cokolwiek wyjaśnić zabrali tajemnicę do grobu.
Paradoks polega na tym, że uwierzyliśmy po "obaleniu" komunizmu w to, że propaganda nie działa na ludzi już tak jak działała choćby w Niemczech Hitlera czy w Polsce w latach pięćdziesiątych. Tymczasem dzisiejsi propagandyści z powodzeniem bezbłędnie posługują się metodami manipulacji znanymi od wieków. Naiwność (a może i pycha) każą nam wierzyć, że jesteśmy w jakikolwiek sposób lepsi/mądrzejsi od poprzednich pokoleń i że w związku z tym nie powielimy ich błędów. Zarówno PO jak i PiS wykorzystują te same, dobrze znane mechanizmy manipulacji z tym, że partia Tuska robi to (ze sporym udziałem J. Kaczyńskiego) lepiej.
Myli się Pan. Wydarzeniem o znacznie większej wadze był 2 kwietnia 2005 roku, kiedy na oczach całego świata nasz wielki Rodak, Papież Jan Paweł II odchodził do Domu Ojca. Była żałoba, refleksja, zaduma, niestety to nie wystarczyło. Po katastrofie w Smoleńsku przypomniałem sobie tamte dni sprzed (wtedy) pięciu lat, niemal w tym samym czasie i znów - tydzień żałoby, kwiaty, łzy a później - powrót do szarej rzeczywistości, polskiej wojny domowej. Naprawa Rzeczypospolitej to nie jest sprawa impulsu, nagłego zdarzenia, to cały proces. Muszą minąć lata, wręcz pokolenia, musimy popełnić jeszcze wiele błędów. Napiszę coś bardzo obrazoburczego - dzisiaj dla szarego Kowalskiego o wiele ważniejsze niż wyjaśnienie przyczyn katastrofy 10 kwietnia 2010 roku jest to, dlaczego nie wystarcza mu od pierwszego do pierwszego tudzież dlaczego, pomimo wykształcenia jego dzieci nie mają szans na pracę, rodzinę, normalne funkcjonowanie w Polsce, kraju (ponoć) wolnym. Te 96 ofiar i ich rodziny jak najbardziej zasługują na prawdę, pozostałe miliony Polaków zasługują na odpowiedź dlaczego w ich kraju nie da się normalnie żyć i kiedy to się może zmienić. Demokracja to wola większości, Panu zostawiam wskazanie, który prawda jest pilniejsza.
Problem polega na tym, że zarówno przymiotnik konserwatywny jak i liberalny mają obecnie wydźwięk zdecydowanie pejoratywny a samo sformułowanie konserwatywno-liberalny nosi znamiona oksymoronu. Liberalizm kojarzy się niestety nie z wolnością gospodarczą ale z dziką prywatyzacją i kapitalizmem, który znamy z III RP - ustrojem, który komuniści przez całe lata PRL usilnie starali się nam obrzydzić i jak się (o zgrozo !) po 1989 roku okazało - mieli rację. Z kolei jeśli konserwatyzm utożsamiać z wartościami chrześcijańskimi to tutaj znów zonk - Kościół popełnił (a raczej dał się wmanewrować w) szereg błędów, które sprawiły, że nie jest już tą siłą, którą był jeszcze 20 lat temu. Wprowadzenie religii do szkół wywołało efekt dokładnie odwrotny od zamierzonego. Kiedyś siłą parafii było to, że dzieci i młodzież uczęszczające na lekcje religii w salce parafialnej uczestniczyły również w życiu wspólnot. Pamiętam tamte czasy, udzielałem się w grupach młodzieżowych. Dzisiaj parafie umierają i to zarówno w małych jak i większych ośrodkach.
Tak sobie myślę, że trzeba robić swoje, wychowywać dzieci jak najlepiej i po prostu czekać. Historia nas nie oszczędzała, mieliśmy wiele zakrętów a procesy uzdrowienia nie przebiegały z dnia na dzień, to były pokolenia. Kiedyś pewien mądry stary człowiek powiedział mi, że to, co systematycznie się psuje przez dwa pokolenia (komuna wiele psuła - rodzinę, stosunek do własności, strukturę społeczeństwa itd.) potrzebuje trzech kolejnych pokoleń, by to naprawić. Na razie minęło dwadzieścia lat a więc niespełna pokolenie, potrzeba kolejnego półwiecza ciężkiej pracy u podstaw, by to wszystko poskładać do kupy. Cierpliwości. Pozdrawiam.
PiS nie jest alternatywą dla PO podobnie jak nie jest panaceum na polskie problemy. Pokrętna formuła polskiej (przepraszam za wyrażenie) "demokracji" sprawia, że od dwudziestu z górą lat do władzy dochodzą i w ławach sejmowych zasiadają wciąż te same persony, które pomimo powszechnej niechęci notorycznie zdobywają mandat na kolejną kadencję. W kręgu znajomych obserwuję dwie postawy - totalnego zrezygnowania i zniechęcenia (z bojkotem wyborów włącznie) oraz destrukcyjnej chęci eksperymentowania (stąd kuriozalny sukces zbieraniny Palikota w ostatnich wyborach). Jarosław Kaczyński jako polityk jest skończony, do władzy nie dojdzie już nigdy a gdyby naprawdę chciał coś dobrego dla kraju zrobić ustąpiłby miejsca komuś, kto za cel postawiłby działanie dla dobra Polski a nie osobistą zemstę. Jako człowiek potrafię go zrozumieć - stracił brata, najbliższą osobę, na jego miejscu prawdopodobnie również nie potrafiłbym myśleć o niczym innym. Niestety, gdyby nie egoizm Kaczyńskiego (tudzież słuchanie złych doradców po śmierci brata) dzisiaj Jarosław Kaczyński z dużym prawdopodobieństwem byłby następcą Lecha a PiS partią rządzącą.
Zegar tyka a korytko nieubłagalnie ucieka. Starymi przyjaciółmi wzgardził Libicki, nowi panowie wzgardzą Libickim jak tylko następny wyścig do koryta się rozpocznie i okaże się, że miejsc jakby za mało.
Miałeś chamie złoty róg,
miałeś chamie czapkę z piór,
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur...
Punkt widzenia zależy od punktu patrzenia. Łatwo być klakierem rządu w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego wygrzewając się na ciepłej, rządowej posadce. Gdyby Rostowski czy inny Libicki musiał uczciwie jak reszta szarych Kowalskich prowadzić własną działalność albo pracować na zwykłym etacie to by przestał kłapać ozorem. Podwyższenie wieku emerytalnego w obecnej sytuacji spowoduje jedynie dalszy odpływ młodych, którzy nie mają tutaj szans na pracę, założenie rodziny itd., ergo - zapaść demograficzna jeszcze się pogłębi. Ale co to obchodzi Libickiego, to problem podatników, którzy go opłacają.
Ostrożnie waść, bo masz do czynienia z personą tak pamiętliwą jak i bardzo mściwą a ręce klanu są długie. Na szczęście w środowisku poznańskiej inteligencji wielu ludzi już się obudziło i raczej tam waszmość pan Libicki nie ma nic do szukania.
Libiccy obrazili się śmiertelnie na byłych kolegów z PiS po tym, gdy senior rodu przestał być kandydatem na europosła w wyniku niewyjaśnionych związków z SB z przeszłości, z których nie był się w stanie w sposób transparentny oczyścić. Trudno mieć pretensję do juniora, że na wszelkie sposoby stara się bronić honoru ojca, czyni to jednak w sposób zupełnie niewłaściwy, by nie powiedzieć infantylny i głupi.
Szkoda zachodu. Można próbować polemizować z panem Libickim, są to jednak próby z góry skazane na fiasko. Nasz drogi senator wygłasza swoje mądrości niczym papież, ex cathedra i jako taki jest nieomylny. Odwołania nie ma.
Nie można bez końca żyć przeszłością. Moje dzieci dokładnie wiedzą czym była Druga Wojna Światowa, co Niemcy wyrządzili nam, Polakom (ale także kim był Goethe, Schiller, Roentgen, Diesel,Schroedinger itd, tak dla równowagi), ilu ludzi zginęło w Auschwitz ale kiedyś musi być koniec. To jest PRZESZŁOŚĆ, którą owszem, trzeba pamiętać i pilnować, by tacy zwyrodnialcy jak Hoess czy Liebehenschel NIGDY nie mogli mieć racji bytu ale obecne pokolenia muszą żyć, TU i TERAZ, rozwiązywać OBECNE problemy a nie żyć przeszłością. W obozach ginęli ludzie z całej Europy, nie tylko Żydzi.
Jak tylko ktoś w Polsce usiłuje nazwać rzeczy po imieniu w sprawie ziomkostw to jest odsądzany o czci i wiary a nawet imputuje się mu wzbudzanie antyniemieckich fobii. Nic nie osiągniemy kręcąc kolejny film (choćby najwybitniejszy) o tematyce historycznej, o którym dyskutować będzie wyłącznie grono krytyków i amatorów kina. Powtórzę - na temat wojny powstało dość dzieł zarówno na gorąco jak i po wielu latach. Jest wiele bieżących spraw, o wiele bardziej niepokojących tu i teraz, które należałoby podjąć.
Wojna już się przejadła a ponad pół wieku po jej zakończeniu mamy wystarczająco wiele bieżących, nie mniej ważnych problemów, które czekają na ich podjęcie przez filmowców i artystów z innych dziedzin sztuki. O wojnie napisano, nakręcono i powiedziano już tak wiele, że trudno wyobrazić sobie, by można było jeszcze wnieść coś nowego. Z całym szacunkiem dla pani Holland - po sukcesach takich filmów jak "Lista Schindlera" czy "Pianista" trudno było z tej tematyki wycisnąć jeszcze jakiegoś Oscara. Poza tym trochę pokory - jeśli takie obrazy w przeszłości jak "Kanał" czy "Korczak" również nie znalazły uznania w oczach Akademii, trudno oczekiwać by "W ciemności" je znalazł.
Pan wybaczy, ale w ową merytoryczną wymianę poglądów z panem nie wierzę. Niezmiennie olewa pan interlokutorów nawet jeśli ktoś próbuje podjąć jakąkolwiek polemikę. Z lepszym powodzeniem można próbować dyskusji z jednym z sieciowych botów, tam przynajmniej istnieją pozory dwustronnej komunikacji.
@Autor
Firma, która nie uregulowała płatności byłaby nadal zobowiązana do zapłacenie pełnej kwoty faktury a wystawca po otrzymaniu pieniędzy nie musiałby płacić za nią podatków(bo te zostały już uregulowane przez niesolidnego płatnika).
Sytuacja na rynku płatności uległaby uzdrowieniu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
@Autor
"Głaszcz chama, to cię kopnie. Kopnij chama, to cię pogłaszcze."
@Autor
@pilot
@Autor
@Rybitzky
@hipokrytes
@Łukasz Warzecha
@hipokrytes
Tak sobie myślę, że trzeba robić swoje, wychowywać dzieci jak najlepiej i po prostu czekać. Historia nas nie oszczędzała, mieliśmy wiele zakrętów a procesy uzdrowienia nie przebiegały z dnia na dzień, to były pokolenia. Kiedyś pewien mądry stary człowiek powiedział mi, że to, co systematycznie się psuje przez dwa pokolenia (komuna wiele psuła - rodzinę, stosunek do własności, strukturę społeczeństwa itd.) potrzebuje trzech kolejnych pokoleń, by to naprawić. Na razie minęło dwadzieścia lat a więc niespełna pokolenie, potrzeba kolejnego półwiecza ciężkiej pracy u podstaw, by to wszystko poskładać do kupy. Cierpliwości. Pozdrawiam.
@Autor
@Autor
Miałeś chamie złoty róg,
miałeś chamie czapkę z piór,
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur...
@JFLibicki
@Autor
@Mariusz Wiącek
Libiccy obrazili się śmiertelnie na byłych kolegów z PiS po tym, gdy senior rodu przestał być kandydatem na europosła w wyniku niewyjaśnionych związków z SB z przeszłości, z których nie był się w stanie w sposób transparentny oczyścić. Trudno mieć pretensję do juniora, że na wszelkie sposoby stara się bronić honoru ojca, czyni to jednak w sposób zupełnie niewłaściwy, by nie powiedzieć infantylny i głupi.
@All
@Forum Żydów Polskich
@Caine
@Autor
@Autor
@autor