Fajna ta pana rzeczywistość. Taka łatwa, czarno-biała. Ale mimo wszystko chyba lepiej starać się dobrze rozumieć politykę niż kierować się swoimi stereotypami i uprzedzeniami, i być kiwanym przez różne mądre głowy i polityków
Nie no to pisanie o Smoleńsku jest jak kopanie się z koniem. Jedni twierdzą, że zamach, który zorganizował Tusk z Putinem koniec, a drudzy twierdzą, że biedny Tusk nie mógł nic zrobić i wszystko musiało się potoczyć tak jak się potoczyło używając przy tym łopatologicznych argumentów, tak jak pan.
No i co jest takiego szokującego akurat w tej wypowiedzi Stankiewicz? Znam gorsze i bardziej szaleńcze jej wypowiedzi np. nt Komorowskiego
Akurat w sprawie samego śledztwa dot. Smoleńska się z nią zgadzam. Jeżeli rząd jest tak bezczelnie bierny wobec różnych skandali wypływających w trakcie śledztwa smoleńskiego, jeżeli faktycznie oddał to śledztwo Rosjanom, jeżeli nawet nie upomina się o wrak i można by jeszcze długo wymieniać, to balansuje na granicy zdrady.
Suwerenne państwo powinno wysyłać czytelne sygnały innym państwom, że traktuje samo siebie poważnie i ma zamiar korzystać z praw przysługujących państwom niepodległym, a Tusk tego wobec Rosji nie zrobił, a tylko zdegradował naszą pozycję
Jeżeli ktoś uważa, że odpuszczenie śledztwa ws. śmierci przywódcy własnego państwa jest do zaakceptowania to ma mentalność niewolnika
Pan jedno, Binienda drugie. Jak tu sobie wyrobić opinię? To co się wydarzyło pod Smoleńskiem można sobie wytłumaczyć z pełnym przekonaniem, tylko analizą przesłanek politycznych.
Jak należy odczytywać pana intencje, skoro już tytuł notki uderza w prezesa Kaczyńskiego, z którym chce pan zawiązać sojusz? Jako totalną ściemę?:)
Pana rozumowanie jest sensowne, choć ja osobiście nie jestem pewien, czy rząd nie będzie szukał różnych sposobów aby obejść głosowanie większością 2/3.
Na oficjalną współpracę z PiS nie macie co liczyć, bo taka jest logika konkurencji politycznej - wy gracie o ich elektorat, oni się starają go bronić i was ograć.
Po prostu publicznie pokażcie swoje postulaty i postawcie PiS przed faktem dokonanym - albo je poprze, albo nie. Takie zabawy w kotka i myszkę są pod publiczkę
To się okaże dopiero wtedy kiedy SKOKi zaczną mieć problemy i przestaną być wiarygodne, będą niewypłacalne. Jak na razie zdaje się, że radzą sobie nieźle
Widać jak bardzo Gazeta Wyborowa nie jest zdolna do życia w demokracji. Z pianą się rzuca już któryś raz na SKOKi, tylko żeby potępić je za związki z prawicą. Akurat tak się składa, że w różnych krajach, różne obozy polityczne, mają wsparcie różnych instytucji.
U nas prawica nawet przy wsparciu SKOKów ma zaplecze i tak bardzo mizerne w porównaniu do postkomunistów/liberałów. I tak media lewicowo-liberalne stać na to, aby organizować lepsze spotkania, w lepszych miejscach, potencjał obu stron jest nieporównywalny.
Wyborowa/Polityka po prostu nie są w stanie zdzierżyć faktu, że ktoś oprócz ich ulubieńców jest w stanie budować swoją pozycję(ale to na szczęście nie do cofnięcia), dlatego wszystkim wokół, którzy się z nimi nie zgadzają nadają epitet "pisowski". Teraz zbrodnię popełniły SKOKi bo zdecydowały wesprzeć słabą prawicę
Jak mam ufać w wasze sondaże, kiedy w trakcie zeszłorocznej kampanii wyborczej też żeście mówili, że wg waszych wewnętrznych sondaży nieznacznie prowadzicie, a się okazało, że PO was prześcignęła i to strasznie mocno
Częściowo się z autorem zgadzam, ale moim zdaniem to zbyt jednostronna krytyka.
Czy powstanie listopadowe było kompletnie od czapy? A jak inaczej dało się odzyskać państwo niż poprzez walkę zbrojną? Istnieją prace, które pokazują, że powstanie listopadowe (a przynajmniej kampania z 1831 r.) miało szansę na zwycięstwo, a zawinili właśnie ci rzekomi realiści, dowódcy powstania, którzy byli zmęczeni już kampanią napoleońską i chcieli mieć na stare lata święty spokój.
Powstanie styczniowe potoczyło się oczywiście o wiele gorzej niż listopadowe i generalnie uważam, że było ono niepotrzebne, bo nie można przelewać krwi bezsensownie. Ale gdyby nie uwłaszczenie chłopów przez cara w 1863 r. to kiedy by ono nastąpiło i jak? Czy chłopi otrzymaliby indywidualnie ziemie, czy może na wzór chłopów rosyjskich byliby przyzwyczajani do uprawiania ziemi w czymś na kształt spółdzielni? A trzeba przecież pamiętać, że w Polsce po 1945 r. nie nastąpiła kolektywizacja ziemi właśnie dlatego, że PPS i PPR oponowały przeciwko temu, podając za argument fakt, że chłopi polscy są przyzwyaczjeni do prywatnej formy gospodarowania, a nie kolektywistycznej.
Co do tego, że romantyzm umacnia w sferze symboliki cierpiętnictwo i kult ofiary, można odpowiedzieć, że i tak, i nie. Przeczy temu atmosfera II RP. Cała symbolika tamtego okresu to właśnie triumfalizm, podkreślanie mocarstwowości, zagrzewanie do pracy, wszyscy mieli zapał do budowania państwa. A przecież taka symbolika utrzymywała się nawet wtedy kiedy władzę przejęła romantyczna sanacja. Dzisiaj za to, cierpiętnictwo jest u nas rzeczywiście dość silne, co mnie irytuje.
Co do powstania warszawskiego to się z autorem zgadzam. Nie chce już dalej pisać gdzie się z autorem zgadzam, bo by wyszedł za długi komentarz. Generalnie to można powiedzieć, że bez własnego państwa i tak niewiele dało się zrobić dla naszego rozwoju.
Opozycja nie odstaje od tego co mieliśmy na przestrzeni ostatnich dwudziestu kilku lat, chociaż z mojego punktu widzenia jest nawet lepsza, bo przynajmniej nie współpracuje z takimi tworami jak GW, Polityka, czy innymi ośrodkami establishmentu. Btw. skoro tak ci serce ściska to co Tusk robi z twoją Polską, to czemu 90% wpisów u ciebie jest nabijaniem się z PiS?
Argument o niekonstruktywnej opozycji jest rodem z komuny. Ciekawe, że ten argument pojawia się zawsze wtedy, kiedy jak na dłoni widać to wszystko co obecny rząd spartoli. A w ogóle ten argument jakoś szerzej wszedł do obiegu dopiero wtedy kiedy na scenie pojawił się PiS, który dziwnym trafem jest anty-establishmentowy...
Wytykanie błędów przeciwnikowi jest czymś absolutnie naturalnym, pooglądaj sobie spoty kampanii wyborczej w USA, tam to dopiero jest bombardowanie siebie nawzajem.
Opozycja (rozumiem, że pomijamy Palikota) wielokrotnie pokazywała swoje propozycje, organizowała różnorakie konferencje, a nawet współorganizuje różne kongresy (np. Polska Wielki Projekt). Moim zdaniem dobrą opozycją byłby PJN, który był do bólu spokojny i wyważony, głosowałeś na nich?
Jeśli ktoś oczekuje, że opozycja będzie zachowywała się jak wykładowcy akademiccy i w spotach wyborczych, będzie wyliczała ludziom skąd wezmą kasę, na to i to, albo że będzie wyłącznie organizowała seminaria na temat własnego programu, to jest zwykłym naiwniakiem i tyle. Nigdy nie będzie wymarzonej opozycji, skierowanej wyłącznie do "światłych".
W Europie Zachodniej też równie dobrze można powiedzieć, że nie ma konstryktywnych opozycji, że jest bicie piany, a pomimo tego wszystkiego ludzie uczestniczą w życiu politycznym. Chyba wolelibyśmy jednak, żeby u nas na wybory chodziło 70% ludzi?
Argument o niekonstruktywności opozycji jest moim zdaniem (nie zawsze ale jednak) łatwą wymówką dla tych, którzy chcą usprawiedliwiać rządy establishmentu, w sytuacji gdzie na różnych polach ponosi on klęski. Ale takie przedstawianie opozycji jako nie-opozycji jest moim zdaniem szkodzeniem demokracji.
@fritz
@Autor
@Autor
@Alex_Disease
@Alex_Disease
@Autor
Akurat w sprawie samego śledztwa dot. Smoleńska się z nią zgadzam. Jeżeli rząd jest tak bezczelnie bierny wobec różnych skandali wypływających w trakcie śledztwa smoleńskiego, jeżeli faktycznie oddał to śledztwo Rosjanom, jeżeli nawet nie upomina się o wrak i można by jeszcze długo wymieniać, to balansuje na granicy zdrady.
Suwerenne państwo powinno wysyłać czytelne sygnały innym państwom, że traktuje samo siebie poważnie i ma zamiar korzystać z praw przysługujących państwom niepodległym, a Tusk tego wobec Rosji nie zrobił, a tylko zdegradował naszą pozycję
Jeżeli ktoś uważa, że odpuszczenie śledztwa ws. śmierci przywódcy własnego państwa jest do zaakceptowania to ma mentalność niewolnika
@Autor
@Autor
@Autor
Pana rozumowanie jest sensowne, choć ja osobiście nie jestem pewien, czy rząd nie będzie szukał różnych sposobów aby obejść głosowanie większością 2/3.
Na oficjalną współpracę z PiS nie macie co liczyć, bo taka jest logika konkurencji politycznej - wy gracie o ich elektorat, oni się starają go bronić i was ograć.
Po prostu publicznie pokażcie swoje postulaty i postawcie PiS przed faktem dokonanym - albo je poprze, albo nie. Takie zabawy w kotka i myszkę są pod publiczkę
@Autor
@jozefmoneta
@Autor
U nas prawica nawet przy wsparciu SKOKów ma zaplecze i tak bardzo mizerne w porównaniu do postkomunistów/liberałów. I tak media lewicowo-liberalne stać na to, aby organizować lepsze spotkania, w lepszych miejscach, potencjał obu stron jest nieporównywalny.
Wyborowa/Polityka po prostu nie są w stanie zdzierżyć faktu, że ktoś oprócz ich ulubieńców jest w stanie budować swoją pozycję(ale to na szczęście nie do cofnięcia), dlatego wszystkim wokół, którzy się z nimi nie zgadzają nadają epitet "pisowski". Teraz zbrodnię popełniły SKOKi bo zdecydowały wesprzeć słabą prawicę
@Autor
Jeżeli już jakieś województwo powinno być utworzone to warszawskie, żeby Warszawa nie ciągnęła wiecznie kasy i inwestycji
@Autor
@Autor
Czy powstanie listopadowe było kompletnie od czapy? A jak inaczej dało się odzyskać państwo niż poprzez walkę zbrojną? Istnieją prace, które pokazują, że powstanie listopadowe (a przynajmniej kampania z 1831 r.) miało szansę na zwycięstwo, a zawinili właśnie ci rzekomi realiści, dowódcy powstania, którzy byli zmęczeni już kampanią napoleońską i chcieli mieć na stare lata święty spokój.
Powstanie styczniowe potoczyło się oczywiście o wiele gorzej niż listopadowe i generalnie uważam, że było ono niepotrzebne, bo nie można przelewać krwi bezsensownie. Ale gdyby nie uwłaszczenie chłopów przez cara w 1863 r. to kiedy by ono nastąpiło i jak? Czy chłopi otrzymaliby indywidualnie ziemie, czy może na wzór chłopów rosyjskich byliby przyzwyczajani do uprawiania ziemi w czymś na kształt spółdzielni? A trzeba przecież pamiętać, że w Polsce po 1945 r. nie nastąpiła kolektywizacja ziemi właśnie dlatego, że PPS i PPR oponowały przeciwko temu, podając za argument fakt, że chłopi polscy są przyzwyaczjeni do prywatnej formy gospodarowania, a nie kolektywistycznej.
Co do tego, że romantyzm umacnia w sferze symboliki cierpiętnictwo i kult ofiary, można odpowiedzieć, że i tak, i nie. Przeczy temu atmosfera II RP. Cała symbolika tamtego okresu to właśnie triumfalizm, podkreślanie mocarstwowości, zagrzewanie do pracy, wszyscy mieli zapał do budowania państwa. A przecież taka symbolika utrzymywała się nawet wtedy kiedy władzę przejęła romantyczna sanacja. Dzisiaj za to, cierpiętnictwo jest u nas rzeczywiście dość silne, co mnie irytuje.
Co do powstania warszawskiego to się z autorem zgadzam. Nie chce już dalej pisać gdzie się z autorem zgadzam, bo by wyszedł za długi komentarz. Generalnie to można powiedzieć, że bez własnego państwa i tak niewiele dało się zrobić dla naszego rozwoju.
@Autor
Jak mnie czasami irytuje takie podkreślanie swojej "męki" przez różnych dziennikarzy
@Autor
Opozycja nie odstaje od tego co mieliśmy na przestrzeni ostatnich dwudziestu kilku lat, chociaż z mojego punktu widzenia jest nawet lepsza, bo przynajmniej nie współpracuje z takimi tworami jak GW, Polityka, czy innymi ośrodkami establishmentu. Btw. skoro tak ci serce ściska to co Tusk robi z twoją Polską, to czemu 90% wpisów u ciebie jest nabijaniem się z PiS?
Argument o niekonstruktywnej opozycji jest rodem z komuny. Ciekawe, że ten argument pojawia się zawsze wtedy, kiedy jak na dłoni widać to wszystko co obecny rząd spartoli. A w ogóle ten argument jakoś szerzej wszedł do obiegu dopiero wtedy kiedy na scenie pojawił się PiS, który dziwnym trafem jest anty-establishmentowy...
Wytykanie błędów przeciwnikowi jest czymś absolutnie naturalnym, pooglądaj sobie spoty kampanii wyborczej w USA, tam to dopiero jest bombardowanie siebie nawzajem.
Opozycja (rozumiem, że pomijamy Palikota) wielokrotnie pokazywała swoje propozycje, organizowała różnorakie konferencje, a nawet współorganizuje różne kongresy (np. Polska Wielki Projekt). Moim zdaniem dobrą opozycją byłby PJN, który był do bólu spokojny i wyważony, głosowałeś na nich?
Jeśli ktoś oczekuje, że opozycja będzie zachowywała się jak wykładowcy akademiccy i w spotach wyborczych, będzie wyliczała ludziom skąd wezmą kasę, na to i to, albo że będzie wyłącznie organizowała seminaria na temat własnego programu, to jest zwykłym naiwniakiem i tyle. Nigdy nie będzie wymarzonej opozycji, skierowanej wyłącznie do "światłych".
W Europie Zachodniej też równie dobrze można powiedzieć, że nie ma konstryktywnych opozycji, że jest bicie piany, a pomimo tego wszystkiego ludzie uczestniczą w życiu politycznym. Chyba wolelibyśmy jednak, żeby u nas na wybory chodziło 70% ludzi?
Argument o niekonstruktywności opozycji jest moim zdaniem (nie zawsze ale jednak) łatwą wymówką dla tych, którzy chcą usprawiedliwiać rządy establishmentu, w sytuacji gdzie na różnych polach ponosi on klęski. Ale takie przedstawianie opozycji jako nie-opozycji jest moim zdaniem szkodzeniem demokracji.
@harfer
MO już wtedy wiedziała kogo należy przyciskać, a kogo nie
@Autor
@Autor