Ta butelka jest przede wszystkim za duża - p.Kurskiemu nie mieści się w dłoni. Syropy są z reguły z w opakowaniach 100ml, 120ml. Słuchajcie, a czy jest w ogóle co roztrząsać? Nawet jeśli "strzelił sobie" dla uspokojenia emocji.
Dziwi mnie jedna rzecz - odnosi się wrażenie, patrząc na posła stojącego przed p.Ziobro, że coś kombinują. Nie zachowują się naturalnie. Z drugiej jednak strony w głowie się nie mieści, że odważyliby się publicznie napić alkoholu. W takim tłumie istniałoby ryzyko, że ktoś to zauważy.
Nie chcę Was martwić, ale butelka w rękach p.Kurskiego syropem na pewno być nie mogła, gdyż syropy w 99% są w butelkach koloru brązowego (kwestia wrażliwości na promienie UV).
Mam nadzieję, że jest to woda mineralna a nie alkohol!
Pozdrawiam
Muszę przyznać Panie Aleksandrze, że czytam Pana dzisiejszy wpis i Pana pod nim komentarze ze zdumieniem. Oceny krytyczne, jakie Pan wypowiada, są w pewnym sensie zrozumiałe, ale sposób ich przekazania, wnioski z nich wyciągane co najmniej zdumiewają. Jaki cel Pan chce osiągnąć? Z przykrością muszę stwierdzić, że zaczynam wątpić w Pana dobre intencje.
Pana wpis „Myślę, że z perspektywy tych osób nie ma potrzeby szukania innych form dotarcia do odbiorcy. Im wystarczy wynik 30 procentowy, by zapewnił wejście do Sejmu” są prawdopodobnie niczym nie podpartymi insynuacjami. Jeśli się mylę i posiada Pan wiedzę na temat tych osób, to proszę podać konkrety a ściślej mówiąc nazwiska. Inaczej każdy będzie mógł rzucać tego typu pseudoargumenty a to ludziom na Pana poziomie nie przystoi.
Natomiast w wypowiedzi Pana „Chcąc osiągnąć cele, o których Pan wspomina należałoby budować (od podstaw) wolne media. Regionalne, lokalne i ogólnopolskie. Nie ma innej drogi ale ta wymaga zbyt wiele pracy i pozbawia politycznych "celebrytów" możliwości brylowania w programach Olejnik” zawarte są wzajemnie wykluczające się stwierdzenia. Z jednej strony nawołuje Pan do podjęcia pracy nad stworzeniem wolnych, oddolnych mediów a z drugiej konstatuje, że w zasadzie nie ma to sensu, bo przecież wymaga ona ZBYT wiele pracy. W jakiej rzeczywistości Pan żyje? TV Trwam jest najlepszym przykładem na to, jak „łatwo” jest zbudować ogólnopolskie media. Nie jest to więc kwestia determinacji.
Siła jest w narodzie i tylko inicjatywy nas jednoczące mają tu sens. Marsz, o którym Pan pisze będzie trwał tak długo aż naród zrozumie. A zrozumie, zapewniam Pana. Jedyne pytanie brzmi tylko Kiedy? Ale czekać nie można. Póki nie jest za późno.
Ale co to za perspektywa?! Dla mnie, młodej osoby, żadna. Mord smoleński jest sprawą fundamentalną i dopóki winni nie zostaną ukarani, dopóty Polska nie będzie krajem praworządnym. Mimo wszystko wierzę, że możemy wygrać i takich jak ja wielu. Znajdziemy sposób, aby „panów tusków” skutecznie odsunąć od władzy i wymierzyć sprawiedliwość zgodnie z obowiązującym prawem. Okrągłego stołu już nigdy w Polsce nie będzie. My, młodzi, NIGDY na to nie pozwolimy.
"Z pokoleń trudu, Z ofiarnej krwi, Zwycięskiej chwały Nadchodzą dni... Dopomóż, Boże, I wytrwać daj! Tu nasze miejsce, To nasz kraj!"
Zgadzam się z Panem - zwycięstwo da ludziom wiarę, że istnieje w tym kraju sprawiedliwość. Ale czy możemy ufać urnom? Co będzie, jeśli wobec wielkiego sprzeciwu społecznego zostaną rozpisane nowe wybory i wynik będzie jak poprzednio. Ja jestem tą myślą przerażona, gdyż wybory to przecież jedyny demokratyczny sposób odsunięcia od władzy tych zdrajców narodu polskiego.
Pozdrawiam
Niestety ma Pan rację - udział w zbrodni Smoleńskiej nie pozwoli im tak łatwo oddać władzy, gdyż przegrana (przy założeniu wygranej PiS oczywiście) implikowałaby z pewnością postawienie zarzutów. Należy jednak zadać w tym miejscu jedno pytanie - a co będzie za 3 lata? Czy strach przed banicją lub prawomocnym wyrokiem sądu, zmusi ich do utrzymania władzy ponownie w drodze "demokratycznych" wyborów? Może liczą na usunięcie PiS ze sceny politycznej do tego czasu? Chyba tylko taki scenariusz zapewniłby im spokój.
Nie w takim kraju chciałam żyć i strach pomyśleć, co zrobiłabym, gdyby i mnie dotknął podobny problem. Pozostaje tylko prosić Boga, abym nie znalazła się w takiej sytuacji.
Pozdrawiam serdecznie
Panie Pośle, Oglądałam dziś program z Pana udziałem, który traktował o obojętności urzedów polskich (ZUS, syndyk) i cieszę się, że również tutaj występuję Pan w obronie bezsilnnych i jednak bezbronnych. Proszę z tej drogi nigdy nie schodzić. A Wy, wieczni krytycy słusznych inicjatyw, jesteście spokojni, bo Was tragedia życiowa z powodu chorego państwa nie dotknęła. I naprawdę nie życzę Wam, abyście i Wy byli zmuszeni walczyć z silniejszymi od Was, gdyż miejsca na sprawiedlość za tego rządu, w tym kraju, mojej ukochanej Rzeczpospolitej, nie ma.
Mam nadzieję, że uda się Panu potwierdzić tą informację.Miałabym jednak prośbę - czy ktoś z Państwa mieszka w Warszawie? Pytam, bo wydaje mi się, że łatwo możnaby tą wiadomość zweryfikować, udając się na Powązki. Z pewnością byłyby widoczne ślady otwierania grobu. Przepraszam, że poruszam tak delikatny temat, ale trudno jest spodziewać się prawdy z oficjalnych źródeł.
Pozdrawiam Szanownego Autora i oczywiście wszystkich Państwa
Jeśli wymiernikiem kultury jest ilość komentarzy, to gratuluję bystrości umysłu. Jest wręcz oszałamiający. Pani MM komentować nie zamierzam - to poziom, do którego zniżać się nie będę, jak również do Pana - poza tym jednym wyjątkiem :)
Pożyczyłam znajomym ostatni film o Smoleńsku z nadzieją, że zrozumieją. Dla mnie 10.04.2010 był dniem o znaczeniu fundamentalnym dla mojego ukochanego kraju. Dniem, który wszystko zmienił i sądziłam, że dotrze do ich serc. Zrobiłam to kilka dni przed wyborami. Myliłam się. Wprawdzie ostatecznie nie zagłosowali na PO, ale na PiS również nie - a to za mało. Dziś, gdy z nimi rozmawiam, to stwierdzam, że retoryka wróciła do punktu wyjścia. Zmiany proponowane przez rząd są przez nich akceptowane.
Staramy się integrować środowisko krakowskie, bo wstyd mi ogromnie, że Kraków, miasto przecież kiedyś inteligenckie, prezentuje takie poglądy. Mam nadzieję, że coś wypracujemy.
Ocena i konkluzja trafna Panie Aleksandrze. Pytanie, czy jesteśmy w stanie zorganizować się na tyle, aby po pierwsze opozycja, prawdziwa opozycja przetrwała, a po drugie wygrała kolejne wybory? Martwię się, że to trudne do zrealizowania zadanie. Jestem młoda. Walkę z komuną znam z opowiadań Rodziców, którzy mówią, że nawet w tamtych czasach pewne zdarzenia były łagodniejsze niż to, co zrobiono z nami 11.11. Jestem zdeterminowana, aby działać, tylko każde próby uzmysłowienia władzy, że jest nas wiele i będzie jeszcze więcej kończą się w wiadomy sposób - brak jakiegokolwiek przekazu, że naród się budzi. Wśród moich znajomych, nawet wśród rodziny, są osoby, które ślepo wierzą i ufają obecnemu rządowi. Na ostatnią wiadomość,że podniesiony został wiek emerytalny zareagowali stwierdzeniem, że takie czasy i sytuacja tego wymagała. Kompletnie nie dostrzegają meritum a moje argumenty do nich nie trafiały. Przestałam więc tłumaczyć sens tego wszystkiego, co się w moim ukochanym kraju dzieje.
Droga Martynko, powiedz tylko jak trafić do ludzi, do ich sumień i umysłów? W Krakowie deliberujemy nad tym, bo niewiedza ludzi jest straszna. Oni głosują na PO z niezrozumiałych mi powodów - mianowicie przeciwko p.Kaczyńskiemu. Tak im w głowy wbito nieprawdziwy jego wizerunek,że zmienić go nie sposób. A to przecież wybitny człowiek i jakże ciepły. Wystarczy z nim raz porozmawiać lub uczestniczyć osobiście w jego wystąpieniach.
@Rybitzky
@Sowiniec
All
Mam nadzieję, że jest to woda mineralna a nie alkohol!
Pozdrawiam
@wujek m
@Aleksander Ścios
Pana wpis „Myślę, że z perspektywy tych osób nie ma potrzeby szukania innych form dotarcia do odbiorcy. Im wystarczy wynik 30 procentowy, by zapewnił wejście do Sejmu” są prawdopodobnie niczym nie podpartymi insynuacjami. Jeśli się mylę i posiada Pan wiedzę na temat tych osób, to proszę podać konkrety a ściślej mówiąc nazwiska. Inaczej każdy będzie mógł rzucać tego typu pseudoargumenty a to ludziom na Pana poziomie nie przystoi.
Natomiast w wypowiedzi Pana „Chcąc osiągnąć cele, o których Pan wspomina należałoby budować (od podstaw) wolne media. Regionalne, lokalne i ogólnopolskie. Nie ma innej drogi ale ta wymaga zbyt wiele pracy i pozbawia politycznych "celebrytów" możliwości brylowania w programach Olejnik” zawarte są wzajemnie wykluczające się stwierdzenia. Z jednej strony nawołuje Pan do podjęcia pracy nad stworzeniem wolnych, oddolnych mediów a z drugiej konstatuje, że w zasadzie nie ma to sensu, bo przecież wymaga ona ZBYT wiele pracy. W jakiej rzeczywistości Pan żyje? TV Trwam jest najlepszym przykładem na to, jak „łatwo” jest zbudować ogólnopolskie media. Nie jest to więc kwestia determinacji.
Siła jest w narodzie i tylko inicjatywy nas jednoczące mają tu sens. Marsz, o którym Pan pisze będzie trwał tak długo aż naród zrozumie. A zrozumie, zapewniam Pana. Jedyne pytanie brzmi tylko Kiedy? Ale czekać nie można. Póki nie jest za późno.
@Aleksander Ścios
"Z pokoleń trudu, Z ofiarnej krwi, Zwycięskiej chwały Nadchodzą dni... Dopomóż, Boże, I wytrwać daj! Tu nasze miejsce, To nasz kraj!"
@gajan
Pozdrawiam
@Autor
@Markhamont
Pozdrawiam serdecznie
@Autor
@Martynka
@fotoamator
@Autor, All
Pozdrawiam Szanownego Autora i oczywiście wszystkich Państwa
@contri
@Martynka
@Eternity
@Kazia
Staramy się integrować środowisko krakowskie, bo wstyd mi ogromnie, że Kraków, miasto przecież kiedyś inteligenckie, prezentuje takie poglądy. Mam nadzieję, że coś wypracujemy.
@Aleksander Ścios
@amelia007
@Martynka