Fajna hipoteza ale byłe wsi musiało współpracować z fsb w tej sprawie poniżej znalazłem arykuł który dowodzi ,że wszyscy zeznali ,że był wybuch a prokuratura uznała ,że wypadek - policjanci oraz kierowca w tajemniczych okolicznościach zginęli , a kontroler fozz dostał nagle - zawału tak jak niejaki Zachar czy inni z afery olewnika
Komu pomaga Kwaśniewski?
Krótka retrospekcja – rok 1991, czas ujawnienia afery FOZZ.
Aferę odkrywa 38 letni pracownik kontroli skarbowej Michał Falzmann, wkrótce zostaje kontrolerem NIK gdzie kontynuuje pracę nad tym tematem. W licznych notatkach służbowych wykazuje nieprawidłowości w obsłudze zadłużenia zagranicznego oraz osoby biorące udział w aferze – padają nazwiska prominentnych działaczy b. PZPR, oficerów SB oraz urzędników (m.in. Balcerowicza, Misiąga i Kawalca). Straty budżetu państwa sięgają miliardów dolarów. Falzmann spotyka się z licznymi groźbami ("umrzesz w dowolnie wybranym przez nas momencie"), jego działania próbują także blokować jego przełożeni z NIK – szef Falzmanna, Anatol Lawina, w końcu odsuwa go od sprawy (decyzję cofa prezes NIK, Walerian Pańko). Na marginesie warto zauważyć, że A.Lawina jeszcze raz "wraca do gry" w roku 2001 gdy tuż przed wyborami bierze udział w kampanii anty-kaczyńskiej. 18 lipca 1991 Falzmann umiera "na serce" mimo, że nigdy nie stwierdzono u niego najmniejszych problemów kardiologicznych.
Niespełna 3 miesiące później (7.10.91) ginie "w wypadku" samochodowym prezes NIK – Walerian Pańko. Dzień później miał przedstawić Sejmowi wnioski ze śledztwa Falzmanna. Służbowa Lancia po zdarzeniu wygląda tak, jakby ktoś urwał tylną połowę auta (tam siedział prezes), przód prawie bez uszkodzeń - siedzący tam kierowca oraz żona prezesa zeznają, że w tylnej części samochodu doszło do eksplozji. Oficjalnie stwierdzono, że winnym jest kierowca prezesa, który… doprowadził do czołowego zderzenia z innym autem co było wyłączną przyczyną tragedii. Na miejsce wypadku jako pierwsi przybywają dwaj policjanci, którzy dokładnie opisują w swym raporcie to, co zobaczyli. Wkrótce potem "jadą na ryby" i toną. Ich raport znika.
@Eye Of The Beholder
Komu pomaga Kwaśniewski?
Krótka retrospekcja – rok 1991, czas ujawnienia afery FOZZ.
Aferę odkrywa 38 letni pracownik kontroli skarbowej Michał Falzmann, wkrótce zostaje kontrolerem NIK gdzie kontynuuje pracę nad tym tematem. W licznych notatkach służbowych wykazuje nieprawidłowości w obsłudze zadłużenia zagranicznego oraz osoby biorące udział w aferze – padają nazwiska prominentnych działaczy b. PZPR, oficerów SB oraz urzędników (m.in. Balcerowicza, Misiąga i Kawalca). Straty budżetu państwa sięgają miliardów dolarów. Falzmann spotyka się z licznymi groźbami ("umrzesz w dowolnie wybranym przez nas momencie"), jego działania próbują także blokować jego przełożeni z NIK – szef Falzmanna, Anatol Lawina, w końcu odsuwa go od sprawy (decyzję cofa prezes NIK, Walerian Pańko). Na marginesie warto zauważyć, że A.Lawina jeszcze raz "wraca do gry" w roku 2001 gdy tuż przed wyborami bierze udział w kampanii anty-kaczyńskiej. 18 lipca 1991 Falzmann umiera "na serce" mimo, że nigdy nie stwierdzono u niego najmniejszych problemów kardiologicznych.
Niespełna 3 miesiące później (7.10.91) ginie "w wypadku" samochodowym prezes NIK – Walerian Pańko. Dzień później miał przedstawić Sejmowi wnioski ze śledztwa Falzmanna. Służbowa Lancia po zdarzeniu wygląda tak, jakby ktoś urwał tylną połowę auta (tam siedział prezes), przód prawie bez uszkodzeń - siedzący tam kierowca oraz żona prezesa zeznają, że w tylnej części samochodu doszło do eksplozji. Oficjalnie stwierdzono, że winnym jest kierowca prezesa, który… doprowadził do czołowego zderzenia z innym autem co było wyłączną przyczyną tragedii. Na miejsce wypadku jako pierwsi przybywają dwaj policjanci, którzy dokładnie opisują w swym raporcie to, co zobaczyli. Wkrótce potem "jadą na ryby" i toną. Ich raport znika.