"Jeśli ktoś twierdzi, że potrafi wyznaczyć temperaturę jakiegoś obiektu ze zdjęcia cyfrowego, konwencjonalnym sprzętem, w świetle dziennym, z dokładnością do 1 kelwina, to, moim zdaniem, oszukuje o co najmniej dwa rzędy wielkości (100 kelwinów), bo cały efekt ewentualnej deformacji widma jest zagłuszany przez nieznane odchylenia barwy światła padającego, że o kolorze przedmiotów w świetle odbitym ledwo wspomnę (i tak jestem uwmiarkowany w krytyce, bo zwykły aparat kompaktowy potrafi łatwo oszukać o 1000 kelwinów w temperaturze światła odbitego od jasnego przedmiotu)."
Pechowo pan Wiśniewski nakręcił film w warunkach mglistych i pułap chmur 50m stąd światło jedynie równomiernie rozproszone. Argumenty jw dość słabe.
Rozumiem, cierpienia zbrodniarzy co to bez procesów udali się na "gorzki chleb" emigracji jednym są bliższe a innym dalsze. Żal jedynie, że chamy z żydami nie pozagryzali się co do ostatniego.
"Przychodzi mi na myśl, że na Już. mógł lądować mniejszy samolot (Casa, Jak). Pasowałoby, że nim leciały osoby najszybciej podrzucone (prezydenci). Zastanawiał mnie brak drugiej obsady samolotu, ale mogli (?) go pilotować Rosjanie."
Gen Błasik był pilotem Jaka 40. Pierwszy zapis o 8.25 na forum samochodowym z pewnością dotyczył Jużnego (wyglądnął przez okno i zobaczył ......... - to możliwe tylko na Jużnym + tor gokartów obok i w dni wolne wyścigi na pasie - nasze lotnisko). Zatem zdarzenie ma Jużnym (samolot bez kół) musiało mieć miejsce zdecydowanie przed 8:25. Pytanie ile wcześniej?
Propozycja następnej notki - lot Jaka40 do Smoleńska - a elementów do ułożenia puzzla już całkiem sporo - od meldunku gen Błasika Prezydentowi o gotowości (rytuał wojskowy bezwzględny - oznacza to że dowódcą statku na który wkracza Prezydent jest właśnie meldujący) aż po najnowsze brak identyfikacji głosu czy to generała czy Prezydenta.
To że na całej taśmie biegli nie stwierdzili wypowiedzi generała, to następna poważna przesłanka, że w owym czasie go tam nie było. A usilne dezinformacje sowieciarzy polsko czy ruskojęzycznych miały na celu przyklejenie i generała i prezydenta do TU154 i zamazanie lotu JAKa40
Frapujace są te telefony satelitarne o godzinie 8.20 do kilku osób. Potwierdzają, że o tej godzinie trwał jeszcze lot, rutyna i nic się nie dzieje, zdawkowe kilka zdań, ot wszystko w porządku lecimy itd. Sugerują także, że samolot opuścił terytorium Białorusi i na pewno nie lądował w Mińsku czy nieczynnym Witebsku.
Zastanawiające czy to nie elektryvzny pastuch co ma nas skierować na smoleńską inscenizację, by para szła w gwizdek w dyskusję maskirowka czy nie. A np lądowanie ok 8 w nieczynnym Witebsku (no co za zbieg okoliczności - świadków niet), samolot i fanty opanowane w 10 minut i podrobione rozmowy o 8.20 wysłane - oczywista nie mogłyby trwać zbyt długo, ot parę zdawkowych zdań i przerwana rozmowa, by adresat nie zdążył zorientować się że to fake.
Godzina 10:41 też nie wyglada pewnie. Przelot (od oderwania od płyty przy starcie do do dotkniecia kół przu ladowaniu) na tej trasie wg wszelkich danych winien wynosić ca 62 minuty. Znaczy 9:27 (7:27) + 62 minuty = 10:29. Dodano ponad 10 minut na odcinku od granicy z Białorusią (Moscow controll) do miejsca upadku. W prostej limii to 70 km, weźmy trzeci i czwarty zakręt na podejściu od wschodu - niechaj bedzie 90, albo i 100 km. Wynika z tego średnia prędkość 250-300 km/h co jest o połowe zaniżone. Tudzież i taśma z nagraniem rozciągnięta z 30 do 38 minut. Poza tym jeśli czas, miejsce filmu Wiśniewskiego prawdziwe to nie ma fizycznej możliwości żeby w 6-7 minut strażacy dojechali na miejsce katastrofy i rozwinęli węże w błotnistym, zakrzaczonym terenie, najpierw podali pianę na paliwo a potem spokojnie dogaszali lokalne odniska wodą. 20 minut już bardziej prawdopodobne.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Granat_obronny
http://pl.wikipedia.org/wiki/Granat_zaczepny
promień rażenia 1 do 200m drugiego do 20m. Jeśli zakładać eksplozję na pokładzie samolotu (a 100 tys odłamków by na to wskazywało) to nie jest tak, że wszystkie odłamki spadną w jednym miejscu na kupkę. W szczególności część powinna opaść na delegację oczekującą na przylot przy początku pasa (oprócz prędkości wynikającej z eksplozji dodatkowo nakłada się prędkość samolotu ponad 200 km/h.
się zdaje, że urwany kawałek skrzydła = cały szybowiec. I w swym bałwaństwie będą trwać do końca świata i jeden dzień dłużej. Nie szkoda wam czasu na idiotów?
Może dwie wieże naprowadzały? na jednej Plusnin z Krasnokutskim, a druga Ryżenko z Kimś. To by grało z sowieciarską mentalnością, że za żołnierzem liniowym idzie czeka. Wyjaśniałoby też pozorny chaos gdy zgrane na jednej taśmie. W końcówce wieża Plusnina mogła nie mieć kontaktu z samolotem (odcięty, skapowali się szefowie że Plusnin USIŁUJE PRZEGONIĆ Polaków z okolic Siewiernego?) "nie kwitował".
W przypadku broni paliwowo-powietrznej (volumetrycznej czy jak tam zwał) są dwa czynniki rażenia -1. temperatura płomienia rzędu 3000 st C - efekt możliwe głęboko zwęglone zwłoki, w przypadku pożaru paliwa (temp ca 800 st C) nie wystąpi. 2. Podciśnienie i po nim fala uderzeniowa - efekt zapadnięte płuca z innych narządów wewnętrznych galareta natomiast z zewnątrz nie widać urazów.
Co do szczątków to te przez dwa dni wędrowały jak las Birnam, żeby się dopasować do teorii brzoza->beczka->lądowanie na grzbiecie->wsie pogibli. Zdjęcia z 10.04 i film Wiśniewskiego sugerują układaną scenografię - tył samolotu wyciągnięty z chaszczy po kilku latach tak zagloniony, zimne silniki po 7-minutowej akcji gaśniczej (7 minut - zlokalizuj miesto kruszenija, dojedź przez chaszcze w pobliże wraku, rozwiń węże, podaj pianę (rozlane paliwo), a potem bez zadyszki polewaj wodą lokalne ogniska (z petem w zębach). Nie ta katastrofa lub nie ten czas. Osobiście stawiałbym na talenta profetyczne "ruskich strażaków". Rozstawili się w odpowiednich miejscach i podali pianę jeszcze zanim samolot o 8:41:06 spadł.
Masa pustego TU 154 to 55 ton. Bez części ogonowej i ułamanym skrzydłem może być zgrubnie ze 40. Z tym, że wątpię czy w kilkanaście minut udało by się założyć zawiesia nawet jak taki scenariusz był wcześniej ćwiczony. Chociaż gdyby przewiercić dziury przez kadłub i przeciągnąć łańcuchy to kto wie? Nawet jak wszystko trybiło jak w szwajcarskim zegarku pozostaje kwestia czasu, mgły, najpierw coś jest tu, potem nie ma, za to gdzie indziej - trochę to pokomplikowane.
Na innych zdjeciach widać sylwetke z nieodłamanym statecznikiem pionowym - tam nie ma trzeciego silnika. Plus charakterystyczna antenka. Widać tez wiecej szczegółów malowania - jest nie tylko czerwony. Poszukaj innych zdjęć - na pewno nie bedzie to czas stracony.
@Sceptyczny Wierzyciel 17.03.2012 00:02
Pechowo pan Wiśniewski nakręcił film w warunkach mglistych i pułap chmur 50m stąd światło jedynie równomiernie rozproszone. Argumenty jw dość słabe.
@spiderman
@Józef Gelbard
@Józef Gelbard - argumentum ad hasbarum
@piko
@Gustaf
@mumion 15:26
Gen Błasik był pilotem Jaka 40. Pierwszy zapis o 8.25 na forum samochodowym z pewnością dotyczył Jużnego (wyglądnął przez okno i zobaczył ......... - to możliwe tylko na Jużnym + tor gokartów obok i w dni wolne wyścigi na pasie - nasze lotnisko). Zatem zdarzenie ma Jużnym (samolot bez kół) musiało mieć miejsce zdecydowanie przed 8:25. Pytanie ile wcześniej?
Wszystko zwalnia,
@Free Your Mind 8:20
@Free Your Mind
Na marginesie milczenia gen Błasika
Hipoteza???????
Zastanawiające czy to nie elektryvzny pastuch co ma nas skierować na smoleńską inscenizację, by para szła w gwizdek w dyskusję maskirowka czy nie. A np lądowanie ok 8 w nieczynnym Witebsku (no co za zbieg okoliczności - świadków niet), samolot i fanty opanowane w 10 minut i podrobione rozmowy o 8.20 wysłane - oczywista nie mogłyby trwać zbyt długo, ot parę zdawkowych zdań i przerwana rozmowa, by adresat nie zdążył zorientować się że to fake.
@rossonero
Ruka podniata dierżyt granata
http://pl.wikipedia.org/wiki/Granat_zaczepny
promień rażenia 1 do 200m drugiego do 20m. Jeśli zakładać eksplozję na pokładzie samolotu (a 100 tys odłamków by na to wskazywało) to nie jest tak, że wszystkie odłamki spadną w jednym miejscu na kupkę. W szczególności część powinna opaść na delegację oczekującą na przylot przy początku pasa (oprócz prędkości wynikającej z eksplozji dodatkowo nakłada się prędkość samolotu ponad 200 km/h.
Niektórym misiom
@Martynka 17:47
@Sao Paulo
Co do szczątków to te przez dwa dni wędrowały jak las Birnam, żeby się dopasować do teorii brzoza->beczka->lądowanie na grzbiecie->wsie pogibli. Zdjęcia z 10.04 i film Wiśniewskiego sugerują układaną scenografię - tył samolotu wyciągnięty z chaszczy po kilku latach tak zagloniony, zimne silniki po 7-minutowej akcji gaśniczej (7 minut - zlokalizuj miesto kruszenija, dojedź przez chaszcze w pobliże wraku, rozwiń węże, podaj pianę (rozlane paliwo), a potem bez zadyszki polewaj wodą lokalne ogniska (z petem w zębach). Nie ta katastrofa lub nie ten czas. Osobiście stawiałbym na talenta profetyczne "ruskich strażaków". Rozstawili się w odpowiednich miejscach i podali pianę jeszcze zanim samolot o 8:41:06 spadł.
@ian
@Jeremiasz Paliwoda
ps. komunikat - trzy osoby ranne, dwóch pilotów i stewardessa mógł być rzetelny. TU134 obsługuje załoga dwóch pilotów.
@Jeremiasz Paliwoda