To niepowetowana strata, zwłaszcza dla kogoś, kto nigdy nawet nie przemknął przez jej blog, nawet przypadkiem.:)))
Stali czytelnicy przodownicy, Wandy Wasilewskiej PO, nie ustającej w robocie partyjnej w Salonie 24, będą musieli się zadowolić potęgą umysłu takich gigantów intelektu jak Stary, Moneta, Kajzer, Stops, czy ta Blond Mimoza, nie wspominając o Milusi oraz kręcącego się na ich orbicie planktonu.
Jeśli do przytoczonych tu dodać nazwiska Kopacz, Sawicka, Sekuła, Graś, Piesiewicz, Misiak, oraz choćby rozgrywających i beneficjentów afery hazardowej, to okaże się, że jest to awangarda partii wysokich standardów moralnych.
Tak to w partii miłości działa, co potwierdzają przykłady Gilowskiej, Rokity, Płażyńskiego, Schetyny, aczkolwiek wszystko jest kwestią refleksu.
Oto bowiem praktykujący przy Donaldzie Viktorze Franciszku ubiegant, Halicki, pewnego dnia w przypływie odwagi, pozwolił sobie na wypowiedź w trzech zdaniach nie zawierającą dostatecznego entuzjazmu pod adresem pryncypała, bo przecież - na miły Bóg - nie na krytykę.
Zreflektował się jednak na tyle w czasie ciszy nocnej, aby już bladym świtem następnego dnia odbyć tournee po zaprzyjaźnionych stacjach TV ogłosić Tuska prorokiem prowadzącym lud przez Morze Czerwone, czym odkupił przewiny.
Komuchy obaliły rząd Olszewskiego. I po co ta cała Solidarność była? Przegrała z kretesem z komuną.
Można powiedzieć, że Olszewskiego usunęła komuna, ale tak naprawdę, rząd Olszewskiego obaliła różnej barwy i autoramentu agentura, zdeterminowana i niezwykle skonsolidowana w obliczu śmiertelnego zagrożenia, pod wiadomym przewodem.
Nie powinno to Pana dziwić, jeśli pamięta Pan ważnego działacza PO, Sekułę, rozmawiającego z krzesłami, albo urojenia wicemarszałka sejmu, Niesiołowskiego, pasowanego dopiero co na bohatera narodowego.
Platforma Obywatelska to taki turnus w sanatorium dla dotkniętych Zespołem Paranoidalnym.
Lubię rozpustę, ale wkurza mnie ten Kaczor, że na obiad nie idzie.
Dobry.
A Pan by poszedł, kiedy tak naprawdę nie wiadomo kto tu podaje?
Zresztą, cóż to za obiad? Zupa wczorajsza, jajka w koszulkach non-iron, kaczka po szkocku z drewnianym dziobem, sałatka z cykuty, a na deser końskie oko w czekoladzie. Oto wystawne menu obiadowe u Donaldostwa Victorostwa Franciszków. Jest się o co zabijać?
To bliska mi opinia. Dodam, że pan Borusewicz od początku lansował w mediach treść znanego SMS-u o naciskach Prezydenta oraz lądowaniu we mgle źle wyszkolonych pilotów.
Jest coś ostatnio w krakowskim powietrzu, coś co sprawia, że niektórym mieszczkom z grodu Kraka lęgną się ptaki w głowach.
Znany jest powszechnie fakt ostentacyjnego pozbycia się ptaka z okolic Grodzkiej, ale to odosobniony przypadek, potwierdzający wyjątek od reguły.
Obstawia pan, czy się boi przyznać publicznie, że nie zna się na meczach?
Dotknął mnie Pan do żywego. Na meczach się nie znam? Też coś!
Obstawiam walkower 3:0, gdzieś na przełomie września i października.
Ja zakrywam oczy, jak widzę ich na golasa, to smutny widok i mało estetyczny.
O przepraszam, pan profesor Bartoszewski jest uroczy bez względu na przyodziewek. Już starożytni twierdzili, że ładnemu we wszystkim ładnie, a jeszcze ładniej bez wszystkiego.
Ależ Pan jest złośliwy, zawzięty i mściwy! A niechże przez okrągły rok jakieś ważne rozgrywki w piłkę nożną DVF wprowadzi. Jest nadzieja, że otwarte dla publiczności treningi, mecze, powtórki poranne oraz wieczorne podsumowania dnia zajmią na tyle tych rządzących trampkarzy, że zabraknie im czasu na kolejne reformy, np. podatek od wiatru, od szybkich kroków, albo od niebieskich sukienek.
Wierna piłkarska publiczność telewizyjna też otrzyma należną porcję emocji, w rodzaju np. tej, gdy podczas którejś olimpiady, tuz przed startem, nasz mistrz chodzenia tu i tam, Korzeniowski, obwieścił Światu w telewizyjnym wywiadzie, iż rano zrobił rzadką kupę. Wszyscyśmy się tym zmartwili, lecz całkiem niepotrzebnie, gdyż mistrzowi szło nomen omen dobrze do momentu, gdy w bramie stadionu został przez sędziego zdyskwalifikowany.
A słowackie osobliwie- bo to i piękne, i dzikie, i mało "uturystowieczone".
Ubiegłoroczny sezon zamknęliśmy z Natenczasową w Wysokich Słowackich Tatrach w Chacie Teryego. (2015 m.) Sposobimy się do otwarcia bieżącego sezonu atakiem na Czerwoną Ławkę.
Czy to (hmm, hmmm...) próba bezczelnego ukrycia, że w gruncie rzeczy robi Żona?
Ależ skąd!! bardzo czynnie uczestniczę. Bez mojego udziału, żadna potrawa nie może się udać! Nie szczędzę praktycznych uwag, a także próbuję, ryzykując schorzenia gastryczne.
Powyższe wyjaśnienie tłumaczy w pewnym sensie moje ociąganie się z podaniem przepisu na oryginalny gulasz węgierski.:)))
Co do trójglicerydów, o Boże...
PS Teeeraz madame przypomniała sobie, że gotując kapustę "pierwszą wodę" odlewa korzystając z durszlaka.
Pozdrawiam serdecznie oczekując na gulasz segedyński.:)
@viri
@przechodzień
@Miracle
To niepowetowana strata, zwłaszcza dla kogoś, kto nigdy nawet nie przemknął przez jej blog, nawet przypadkiem.:)))
Stali czytelnicy przodownicy, Wandy Wasilewskiej PO, nie ustającej w robocie partyjnej w Salonie 24, będą musieli się zadowolić potęgą umysłu takich gigantów intelektu jak Stary, Moneta, Kajzer, Stops, czy ta Blond Mimoza, nie wspominając o Milusi oraz kręcącego się na ich orbicie planktonu.
@Animela
Pozdrawiam.
@Marie
Ukłony.
@khavira
Oto bowiem praktykujący przy Donaldzie Viktorze Franciszku ubiegant, Halicki, pewnego dnia w przypływie odwagi, pozwolił sobie na wypowiedź w trzech zdaniach nie zawierającą dostatecznego entuzjazmu pod adresem pryncypała, bo przecież - na miły Bóg - nie na krytykę.
Zreflektował się jednak na tyle w czasie ciszy nocnej, aby już bladym świtem następnego dnia odbyć tournee po zaprzyjaźnionych stacjach TV ogłosić Tuska prorokiem prowadzącym lud przez Morze Czerwone, czym odkupił przewiny.
@Magda Figurska
Rozumiem, że szczyptę optymizmu z rozmysłem na koniec Pani zostawiła?;) Zapomina Pani, że są jeszcz sądy w Warszawie!:))
Pozdrawiam serdecznie.
@Arek Rosiak
Można powiedzieć, że Olszewskiego usunęła komuna, ale tak naprawdę, rząd Olszewskiego obaliła różnej barwy i autoramentu agentura, zdeterminowana i niezwykle skonsolidowana w obliczu śmiertelnego zagrożenia, pod wiadomym przewodem.
@adam kadmon
Pozdrawiam serdecznie.
@Trzy Zdania Trzy Slowa
Nie powinno to Pana dziwić, jeśli pamięta Pan ważnego działacza PO, Sekułę, rozmawiającego z krzesłami, albo urojenia wicemarszałka sejmu, Niesiołowskiego, pasowanego dopiero co na bohatera narodowego.
Platforma Obywatelska to taki turnus w sanatorium dla dotkniętych Zespołem Paranoidalnym.
@Bronisław Niezgoda-Dywanowski
Dobry.
A Pan by poszedł, kiedy tak naprawdę nie wiadomo kto tu podaje?
Zresztą, cóż to za obiad? Zupa wczorajsza, jajka w koszulkach non-iron, kaczka po szkocku z drewnianym dziobem, sałatka z cykuty, a na deser końskie oko w czekoladzie. Oto wystawne menu obiadowe u Donaldostwa Victorostwa Franciszków. Jest się o co zabijać?
@marektomasz
Pozdrawiam.
@Sowiniec
Znany jest powszechnie fakt ostentacyjnego pozbycia się ptaka z okolic Grodzkiej, ale to odosobniony przypadek, potwierdzający wyjątek od reguły.
@Autor
@Bronisław Niezgoda-Dywanowski
Dotknął mnie Pan do żywego. Na meczach się nie znam? Też coś!
Obstawiam walkower 3:0, gdzieś na przełomie września i października.
Oni już grają na ostatnich nogach.
@Bronisław Niezgoda-Dywanowski
O przepraszam, pan profesor Bartoszewski jest uroczy bez względu na przyodziewek. Już starożytni twierdzili, że ładnemu we wszystkim ładnie, a jeszcze ładniej bez wszystkiego.
@dziubas
I to jest bardzo dobre, bo przecież UDZIAŁ się liczy!
@Bronisław Niezgoda-Dywanowski
Ależ Pan jest złośliwy, zawzięty i mściwy! A niechże przez okrągły rok jakieś ważne rozgrywki w piłkę nożną DVF wprowadzi. Jest nadzieja, że otwarte dla publiczności treningi, mecze, powtórki poranne oraz wieczorne podsumowania dnia zajmią na tyle tych rządzących trampkarzy, że zabraknie im czasu na kolejne reformy, np. podatek od wiatru, od szybkich kroków, albo od niebieskich sukienek.
Wierna piłkarska publiczność telewizyjna też otrzyma należną porcję emocji, w rodzaju np. tej, gdy podczas którejś olimpiady, tuz przed startem, nasz mistrz chodzenia tu i tam, Korzeniowski, obwieścił Światu w telewizyjnym wywiadzie, iż rano zrobił rzadką kupę. Wszyscyśmy się tym zmartwili, lecz całkiem niepotrzebnie, gdyż mistrzowi szło nomen omen dobrze do momentu, gdy w bramie stadionu został przez sędziego zdyskwalifikowany.
@Kuchennik
Ubiegłoroczny sezon zamknęliśmy z Natenczasową w Wysokich Słowackich Tatrach w Chacie Teryego. (2015 m.) Sposobimy się do otwarcia bieżącego sezonu atakiem na Czerwoną Ławkę.
Pozdrawiam górskich łaziorów.:)
@Kuchennik
Ależ skąd!! bardzo czynnie uczestniczę. Bez mojego udziału, żadna potrawa nie może się udać! Nie szczędzę praktycznych uwag, a także próbuję, ryzykując schorzenia gastryczne.
Powyższe wyjaśnienie tłumaczy w pewnym sensie moje ociąganie się z podaniem przepisu na oryginalny gulasz węgierski.:)))
Co do trójglicerydów, o Boże...
PS Teeeraz madame przypomniała sobie, że gotując kapustę "pierwszą wodę" odlewa korzystając z durszlaka.
Pozdrawiam serdecznie oczekując na gulasz segedyński.:)