Dobre pytanie, ale odpowiedzi szukaj w historii tych krajów (czasem to kilkaset lat wstecz), a nie w ich teraźniejszości.
Jeżeli Kowalski jest obrzydliwie bogaty i chciałbyś wiedzieć co robić, by być równie obrzydliwie zamożnym, to nie szukaj odpowiedzi w jego koszu na śmieci.
Dzisiaj jest bogaty, ale tajemnica jego zamożności tkwi w przeszłości gdy był jeszcze biedakiem. Takie historie nie zawsze są budujące.
Przejrzyj teksty paru blogerów w tym salonie (np. niejakiego galopującego zAsraela), lub innych "analytyków" pozujących na salonowych "yntelygentów".
Materiału jest w bród.
PS. Odróżnij od tych, którzy stylizują celowo tzn. dla przysłowiowych jaj.
Dawniej nie było badań prenatalnych. Po prostu nie było i kropka. Urodzenie dziecka zawsze było wielka niewiadomą. Oprócz dzieci zdrowych rodziły się również te chore od urodzenia (z defektami: wiem okropnie to brzmi). Dzieci takie umierały raczej wcześniej niż później.
Teraz są możliwości badania dziecka przed narodzeniem. Rodzice chcą wiedzieć czy dziecko jest z defektem, czy nie.
Po co chcą to wiedzieć? Jak Pan myśli?
Współczesna medycyna ma duże możliwości przedłużania (podtrzymywania) życia (funkcji organizmu). Nie tylko młodego, ale i starego. Nietrudno sobie wyobrazić, że JPII mógł żyć jeszcze do dzisiaj - pod respiratorem, kroplówką lub sondą, sztuczną nerką, wspomaganiem akcji serca etc. Być może w śpiączce, ale z aktywnym pniem mózgu. Tak jak tysiące innych pacjentów w podobnym stanie, którzy wegetują podpięci pod szpitalna aparaturę.
I w tej chwili gdzieś na świecie rodzą się setki kalekich dzieci, które może przeżyją parę godzin, może tygodni, miesięcy, lat(?: wątpliwe). Nie ma tam aparatury do badań prenatalnych, nie ma szpitala, a często i lekarza. Żaden sąd nie zasądzi nawet złamanego centa na to, by ratować ich życie. Tak jak u nas w Europie jakieś 100 (a nawet mniej) lat temu. I tych dzieci w naszej 6 miliardowej populacji człowieka zamieszkującej Ziemię jest większość.
Walczymy o ŻYCIE?
A może walczymy ze ŚMIERCIĄ?
Ze śmiercią trzeba się pogodzić, bo wygrać z nią nie sposób - czy nam się to podoba, czy też nas to przeraża.
"Przeszkada mi kiedy tego orla w koronie maja na mundurach wojska okupacyjne."
Ale to politycy wysłali tych żołnierzy na wojnę, a nie jakaś soldateska najemników, która się skrzyknęła w internecie.
Proszę sobie przypomnieć jacy politycy podjęli decyzję o udziale naszych żołnierzy w wojnie irackiej.
"Orzel w koronie siedzacy na trupiej czaszce?"
Głupie i niesmaczne. Tym bardziej, że chodzi o polskie godło narodowe.
Każda wojna to trupy. Chyba, że wojsko się zna tylko z "4 pancernych" i 'tupania' pod Grobem Nieznanego Żołnierza, to mozna mieć inne pojęcie o wojsku i wojnie.
GW już od początku swego istnienia przeprowadza tego rodzaju testy i stosuje medialną tresurę.
W gruncie rzeczy to badanie czy mieszkańcy obszaru miedzy Odrą i Wisłą sa gotowi na budowę Judeopoloni, a nie drugiej Japoni.
Jak widać, niektóre koncepcje mają długi żywot.
Szkoda pisać na ten temat Panie Terlikowski.
Takie pytania zadawane ludziom: Jak zachowaliby sie w chwili krytycznej?, są pozbawione sensu. Nikt, podkreślam NIKT, nie może wiedzieć jak zachowałby się w sytuacji ekstremalnej.
Nie takie wolty w życiu widziałem, i to nie na filmach.
pzdr
Przy pełnym szacunku dla jego osoby, jest on już pewnym anachronizmem.
W rozwiniętych demokracjach jest tendencja do zmniejszenia ilości partii politycznych w parlamencie. Docelowo systemy dwupartyjne (USA, RFN, GB itd.). Przy czym różnice między tymi partiami są coraz mniej wyraźne w obszarze zdefiniowanym marksistowskim bredzeniem o walce klas. Klasy się wymieszały i dlatego nie ma zastosowania ta teoria polityczna we współczesnym świecie. Być może dlatego kampanie wyborcze skupiają się mniej na kwestiach ekonomicznych, a większy nacisk kładą na kwestie ideowe, światopoglądowe itp. Podział biegnie dzisiaj tak jak dawniej wg. zamożności, ale nie ma już takich ostrych granic społecznych, kulturowych czy światopoglądowych między tymi, którzy są np. w grupie bogatszych czy biedniejszych.
Raczej będą rosły szanse dla partii populistycznych, a tych już nie można zaliczyć stricte do lewicy czy prawicy. Najlepszym przykładem takiej zdegenerowanej (rozmytej?) demokracji jest przykład międzywojennych Niemiec i sukcesu partii Hitlera. Dzisiaj tez nie trudno byłoby o przykłady takich partii w państwach współczesnych rozwiniętej demokracji zachodniej. Nie ma jednak warunków (sumy, masy krytycznej), by partie takie uzyskały znaczący głos. Wszystko jednak przed nami, a historia lubi się powtarzać, choć akurat w Polsce uważam to za bardzo mało prawdopodobny wariant rozwoju sytuacji politycznej.
Pożyjemy, zobaczymy.
Właściwie to prawica powinno się określać u nas partie postkomunistyczne (LiD, PSL), alewica wszystkie partie postsolidarnościowe. "Solidarność" była w istocie klasycznym ruchem lewicowym wyrosłym na gruncie ruchu związków zawodowych.
Po 1989 roku (a nawet wcześniej) partie dawnego reżimu nie reprezentowały już faktycznie interesów pracowniczych, ale interesy pracodawców (uwłaszczonej nomenklatury, właścicieli PRL). Ruch postsolidarnościowy, nim się podzielił, reprezentował właśnie pracowników najemnych. Nie mieli swojej reprezentacji jedynie tzw. 'prywaciarze z PRL', którzy faktycznie do dzisiaj nie doczekali się żadnej reprezentacji politycznej. Być może dlatego ten sektor średniej i małej przedsiębiorczości jest zawsze traktowany instrumentalnie i niepoważnie przez kolejne ekipy rządzące.
Ruch postsolidarnościowy jednak się podzielił na tych, którzy pozostali przy hasłach lewicowych (np. Solidarność80) i na tych, którzy dali się kupić i przeszli na stronę postkomunistów. Tj. właśnie owa III RP. Dla tych partii sprawy społeczne nie istnieją.
Ten faktyczny stan skutecznie się maskuje np. tematami obyczajowymi, antyklerykalnymi (domena postkomunistów) bądź tematami historycznymi, narodowymi (domena postsolidarnościowców).
Oczywiście największe wymieszanie jest w obozie postsolidarnościowym, ale to zaszłość historyczna, bo ruch Solidarności skupiał różne opcje, a jedyną rzeczą jaka go spajała było odsunięcie komunistów od władzy.
Dlatego w Polsce takie pojęcia jak lewica czy prawica nic nie znaczą. I tak będzie jeszcze długo, zanim partie polityczne w Polsce nie przestaną kamuflować czyje interesy reprezentują.
Pozdrawiam
A, że nasze interesy i Rosji nie są czasami zbieżne, to Rosji nie interesuje.
Co zrobi nowa ekipa po wyborach? To zależy jaki wpływ będą na nią mieli rosyjscy agenci wpływu, którzy są nie tylko w Warszawie, ale i w Brukseli.
Więc odpowiedź chyba juz Pan ma.
Po ostatnich wyczynach Kwacha, który sprawiał wrażenie, że LiD został sierotą po przywódcy, który odpłynął na falach wyskokowych trunków, nagle okazalo się, że jest formie i dzierży przywódctwo. Czyli elektoracie LiD nie jest tak źle, możesz zostać przy wodzu Kwachu i nie uciekaj z pola walki w popłochu, bo wiadomosci o śmierci wodza były przedwczesne.
Tusk nadęty pozornym sukcesem po debacie z Kaczyńskim, po ktorej zdaje sie poderwał część elektoratu LiDu dzisiaj sprawiał wrażenie zagubionego chłopca, który spodziewał się, że stoczy walkę z menelem, a dostał ciosy od dobrze zaprawionego w bojach pięściarza.
Zamiast utrwalić swe 'zwycięstwo' i 'dobić' kolejnego przeciwnika wyrywając z jego szeregi jak najwięcej głosów dostanie prawdopodobnie figę z makiem. Znowu pokpił sprawe i nie wykorzystał szansy jaką zgotował mu los.
W debacie może remis, ale sukces odniesie w ostatecznym rozrachunku Kwach.
Zdaje się, że Tusk wygrał bitwe, ale juz przegrał wojnę.
@Helena - A może lepiej doczytać i poczytać coś z historii, a pó
@Mr.Hyde - " Jak wyglądało dochodzenie zamożnych krajów do zamoż
@autor - "Znam inne rozwiązanie tej zagadki, nie wiem czy prawdz
@Hela - Fajne, podoba mi się.
"W Europie się za nas wstydzą !!!!!"
"czekam na inne propozycje Mądrych Słów "
@J.B.Lipszyc - "kraje, które wybrały podatek liniowy, rozwijają
@Mireks - I co tak józiolisz nad PiSem?
@autor - nie wierzyliśmy (nie z czasownikami rozdzielnie)
@Terlikowski - Problem polega na tym, że współczesna medycyna mo
@NEOspasmin - Nieuwazam, ze to byłoby fajowe.
@NEOspasmin - Masz coś prywatnie do orła w koronie?
@Terlikowski - Pytanie przewrotne, ale w gruncie rzeczy nie nowe
@kuzyn Karola - Popieram wniosek.
@wenhrin - Niekoniecznie, Bugaj jest już przedstawicielem czegoś
@wenhrin - Problem w tym, że u nas w Polsce podział na lewicę i
@wenhrin - Dla Rosji dobra Polska jest taka, która nie przeszkad
@gość - "Teraz właściwie można dobitnie już powiedzieć, że PO i
@B.Kozek - Wygrana Kwacha i nie chodzi mi o to klepanie.
@autor - "Ewa Kopacz bąknęła gdzieś..."