Tabita Raptusińska

komentarze użytkownika

  • 22.06.2011 17:21

    Panie Jarsłowie!

    Dla rodziców małych dzieci, urodzonych po 2005 roku jest jedna sprawa szczególnie ważna: zablokowanie pomysłu by już sześciolatki szły do pierwszej klasy. W mediach padają pod adresem rodziców zarzuty, że rzucają na dzieci projekcje własnych lęków. Jest to nieprawda. Sama poszłam do szkoły o rok wcześniej i być może, że posłałabym wcześniej własne dzieci, nie mogę się jednak pogodzić z sytuacją, jaka spotka maluchy w szkołach. W naszej rejonowej podstawówce jest 300 chętnych do pierwszej klasy, możliwości szkoły to 150 pierwszoklasistów. Pani dyrektor rozkłada ręce. Nie wie, co będzie w przyszłym roku, kiedy spotkają się 2 roczniki. Prawdopodobnie dzieci sześcioletnie będą chodziły na zmiany – ostatnia zmiana o 16:00. Nie muszę pisać, że taka sytuacja nie ma wiele wspólnego z porządną nauką.
    Bardzo prosimy o wsparcie Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie!
    JAROSŁAW KACZYŃSKI: Z okazji zakończenia roku szkolnego
  • 11.05.2011 11:02

    @ All

    Panie Aleksandrze,
    dołączam do grona osób, które czekały na Pana artykuł w tej sprawie. Dziękuję za gruntowne podsumowanie tematu!

    Jeszcze a propos ŁŁ – mam podobne przemyślenia, co użytkownik Białkowski. Zaczęło się od tekstu KAT, poprzedzanego przez wiele buńczucznych notek, wypowiedzi i komentarzy tegoż autora. Jego zapalczywość i odwaga, a także status "pokrzywdzonego" wzbudziły zaufanie wielu komentatorów i blogerów. Trzeba przyznać, że była to wyrazista postać, o bardzo wyrazistych poglądach i charakterystycznym stylu. A potem była afera z Palikotem i ŁŁ znikł.
    Pojawił się na nowo zupełnie odmieniony z projektem NE. Łatwo zauważyć, że jest to już zupełnie inny styl, inna osoba. Pytanie brzmi: co się stało z tamtym ŁŁ? Był całkowicie wykreowany na potrzeby chwili? Czy też może udało się go w jakiś sposób "przekonać" i w ten sposób "ukraść" tożsamość, która zdobyła już zaufanie wielu użytkowników sieci...?
    W tej chwili nie ma o już pewnie większego znaczenia.
    Cieszę się, że cała akcja została zdemaskowana, choć nadal dziwi mnie, że pewna grupa użytkowników pozostaje na NE. Chyba każdemu kto zna polskie realia, lampka powinna się zaświecić w momencie, w którym pojawiło się pytanie o finansowanie NE. To nie był nawet sygnał ostrzegawczy, to było pokazanie prawdziwej, nieudolnie skrywanej twarzy całego przedsięwzięcia.

    I jeszcze jedno: zgadzam się w 100% z p. Aleksandrem. Po 10 kwietnia 2010 jesteśmy MY i są ONI, nie ma miejsca na żadną naiwność. Trzeba z wielką rozwagą przyglądać się przedsięwzięciom, w którym zamierzamy wziąć udział. Internet jest narzędziem, które daje wiele możliwości, ale przy okazji daje praktycznie nieograniczone pole do manipulacji, do "skanalizowania" ludzkiego potencjału, jaki narodził się po 10.04.

    Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze dziękuję.
    ALEKSANDER ŚCIOS: „TRZECIA SIŁA” - DROGA DONIKĄD
  • 23.04.2011 23:59

    @ FYM & All

    Pięknie napisane.
    Dziękuję.
    Pozdrawiam i życzę radosnych i spokojnych Świąt Autorowi oraz wszystkim czytelnikom i komentatorom. ALLELUJA!
    FREE YOUR MIND: Zwycięzca śmierci
  • 16.04.2011 18:16

    @FYM

    Fym-ie, czytam Twoje notki i jestem coraz bardziej przerażona, ale to co przeczytałam przed chwilą... te worki... to się po prostu nie mieści w głowie. Jak ktokolwiek normalny może jeszcze mieć wątpliwości co do tego co tam się stało?!

    Pozdrawiam.
    FREE YOUR MIND: Kopacz i jej eksperci
  • 26.03.2011 13:01

    @vice_versa

    "Nikt chyba porządnie nie zajął się również analizą materiałów implozyjnych których mogli użyć Rosjanie"

    Sadze, że nie ma żadnego materiału dowodowego na podstawie, którego można by takie analizy przeprowadzić (poza ciałami ofiar). Trzeba założyć, że wszystkie rzeczy znajdywane przez wycieczki w Smoleńsku (takie jak paszport, fragmenty samolotu) i przywożone do Polski przeszły przez łapy zamachowców - ślady ich działalności mogły zostać wcześniej usunięte, a dowody podrzucone na miejsce celowo. To samo dotyczy rzeczy osobistych ofiar.


    FREE YOUR MIND: Briańsk i okolice
  • 26.03.2011 12:56

    @Free Your Mind

    Dzięki Fymie za odpowiedź, doczytałam wyżej, że miał to być jak-40. W kontekście blokady informacyjnej jaką nałożono na 36 Pułk, odnalezienie jakichkolwiek poszlak dotyczących wylotu po "rzeczy", może być faktycznie b. trudne.

    pozdr.
    FREE YOUR MIND: Briańsk i okolice
  • 26.03.2011 11:48

    @Fym

    Scenariusz z "odwrotnym" kursowaniem (t.j. DO Smoleńska z Briańska) wydaje się wielce prawdopodobny.
    Zastanawia tylko czy Ruscy wskazaliby w jakikolwiek sposób miejsce zbrodni w swoim "raporcie"...?


    „Robi się spis, ogląd wszystkich zebranych kawałków samolotu, po to żeby zebrać szczątki ciał. Wszystkie zebrane rzeczy (dosł. „wszystko, co się tam znajduje” – przyp. F.Y.M.) zbieramy, pakujemy do worków i wywozimy do Briańska, gdzie stoi wsza samolot gotowy do odlotu.”

    Zastanawia mnie też, czy coś wiadomo jaki polski samolot czekał w Briańsku na odbiór rzeczy. Czy widać coś na zdjęciach satelitarnych? I z jaką załogą? Może Ci ludzie mogliby coś więcej powiedzieć na temat Briańska?

    Pozdrawiam.
    FREE YOUR MIND: Briańsk i okolice
  • 18.03.2011 10:15

    @Free Your Mind

    Zastanawia jedna rzecz. Jeśli czas SW to 8:38 i "wsie pagibli", to jak się mają do tego dokumenty z sekcji zwłok, w których wile ofiar ma wpisaną godzinę śmierci ca. 8:50 lub późniejszą ? Na filmie Wiśniewskiego nie widać żadnych oznak życia, a 12 minut to całkiem sporo... On także nie udzielił ofiarom pomocy? A może ich tam zwyczajnie nie było, tych żywych?
    Wczoraj ktoś przytomnie zauważyl, że na tym filmie wrzuconym na YT przed przesłuchaniem SW, widać te ciała, które widoczne są też na zdjęciach z eostołęki. Należy się zastanowić, czy to właśnie nie jest powód opublikowania tego filmu...? Przecież zainteresowani wiedzą, że blogerzy analizują szczegółowo wszystkie nowe poszlaki. Ale skoro tak, to Wiśniewski łże – przecież podobno nie widział żadnych ciał?
    FREE YOUR MIND: "Komórki milczą"
  • 10.03.2011 21:58

    @Martynka

    Ja też się zastanawiam, czy to magiczne cięcie to nie jest "puszczenie oka" do publiczności.
    Bo jaki miałoby cel wrzucanie do sieci czegoś z tak oczywistym montażem i podpisywanie, że jest to właśnie materiał oryginalny, bez montażu?
    FREE YOUR MIND: Odłamek Księżyca
  • 10.03.2011 21:51

    @lordJim/ intheclouds

    Na jednym z blogów tu, na salonie czytałam, że już było wielu takich, co się podszywali, pisali i wydzwaniali do hotelu (właśnie, żeby ustalić położenie pokoju Wiśniewskiego alias Śliwińskiego), także obawiam się, że oni już wiedzą co odpowiadać na takie zapytania z Polski...
    FREE YOUR MIND: Odłamek Księżyca
  • 08.03.2011 16:44

    @ All

    Czy na pokładzie jaka był telefon satelitarny? To by mogło dać jakąś odpowiedź na pytanie czy prezydent leciał jakiem. (zakładając oczywiście, że rozmowa nie była fałszywką – ale chyba nie). Ja bym rozważyła jeszcze taką opcję, że jakiem poleciała generalicja. Wszak od początku była mowa, że polecą oddzielnie..?
    FREE YOUR MIND: Między jakiem a tupolewem
  • 06.03.2011 13:48

    @FYM

    Super tekst i super odkrycie.
    A więc wiemy już kto podżyrował wersję o "koziołkowaniu" i "lądowaniu na plecach".
    Jeśli Wiśniewski alias Śliwiński był tam przypadkiem - to spadł Ruskom jak z nieba. Scenarzysta by tego lepiej nie wymyślił. Rzecz w tym, że aż się nie chce wierzyć w taki przypadek.
    No i skąd ta "śliwka"? Czyżby po to, aby chronić jedynego świadka?

    pozdr.
    FREE YOUR MIND: Historia Łunochoda
  • 25.02.2011 17:58

    @Free Your Mind 17:06

    >Idąc dalej, można by rzec, że na filmie SW nie ma żadnej grozy.

    Tę grozę nam niejako wmówiono w dniu tragedii.<<br />
    Tę grozę poczuliśmy oglądając filmik Koli... Z czasem oglądaliśmy flimy Wiśniewskiego właśnie przez pryzmat filmiku Koli. (przynajmniej ja tak mam...) To co zasadniczo różni od siebie te filmy to właśnie, hm... że tak powiem nastrój. Jeśli chodzi o Wiśniewskiego to bardziej dramatyczne były jego opowieści o tym, jak go FSB zatrzymało niż relacja filmowa z miejsca "wypadku". Nawet słowa, które tam wypowiada nie są zbyt emocjonalnie nacechowane.
    FREE YOUR MIND: Oko żaby 3
  • 25.02.2011 16:06

    @Free Your Mind 13:46

    >Pisałem o niej w: http://www.freeyourmind.salon24.pl/278778,syrena-ruska, zwracając uwagę na rozbieżności między relacją Wierzchowskiego a filmikiem Koli. Czy SW słyszał tę syrenę, czy nie, jeśli miał być tak szybko i tak wcześnie na pobojowisku?<<br />

    Wypowiedź SW o syrenie cytował wyżej Biskup: Wiśniewski twierdzi, że był w tym czasie w samochodzie i syreny nie usłyszał lub nie zwrócił na nią uwagi. To się wydaje nieprawdopodobne, ta syrena była przecież ogłuszająca! Wniosek z tego, że prawdopodobnie żadnej syreny w tym czasie nie było...?

    FREE YOUR MIND: Oko żaby 3
  • 25.02.2011 13:10

    @ FYM

    „Prawie żadnego ognia” i brak zniszczeń w okolicy, a „powinny być zniszczenia na 200 metrach” przynajmniej, jeśliby spadł samolot z dziesięcioma tonami paliwa – tłumaczył w sejmie, odwołując się do swoich wspomnień z Lasu Kabackiego

    To są dokładnie wątpliwości, o których pisałam wczoraj. Dodajmy jeszcze, że w lesie Kabackim szczątki samolotu i spalonego lasu dymiyły jescze 2 dni po. W Smoleńsku – nic, ani dymu, ani pyłu, ani nawet rozgrzanego powietrza nie widać na późniejszych zdjęciach.

    Druga sprawa, to co piszesz, Fym-ie o śmigłowcach i ratownikach medycznych – było by logiczne wysłanie śmigłowców, skoro nie można podjechać do terenu "katastrofy" karetkami. A tu się okazuje, że starżacy nikogo nie szukają, bo ktoś ich uprzedził że już nie ma kogo ratować. I jedyny świadek - S. Wiśniewski przyjmuje takie tłumaczenie na wiarę. To jest zaiste ciekawe.

    A propos terenu - zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Miejsce "upadku" samolotu. Jest idealne. Samolot ani nie spadł na szosę, ani na próg pasa, na żaden budynek, ani nawet na lasek, bo jak się popatrzy na zdjęcia sat. to widać, że w tym miejscu była przed zdarzeniem porośnięta krzakami polana. Tak więc mało, że spadając niczego nie zniszczył, to jeszcze nikt go w zasadzie nie widział. (wyłączając byłego wojskowego, Łosiewa, który ponoć kopał rzodkiewkę na zamglonej działce). No i SW. Kto w takim razie uprzedził strażaków, że "nie ma kogo ratować"?
    FREE YOUR MIND: Oko żaby 3
  • 24.02.2011 23:33

    @lordJim

    Uff, dzięki, już się poważnie obawiałam o własne zwoje mózgowe.
    FREE YOUR MIND: Efekt motyla
  • 24.02.2011 23:18

    @błotosmętek

    A, dziękuję, niezgorzej, choć skaranie boskie z tym kociakiem.
    FREE YOUR MIND: Efekt motyla
  • 24.02.2011 22:54

    @FYM

    Drogi FYM-ie, w pierwszych słowach dziękuję za ogrom energii i czasu jaki poświęcasz na prowadzenie blogerskiego śledztwa. Dziękuję też pozostałym blogerom i komentatorom, bez Was nie wiedzielibyśmy NIC! Jeszcze raz: serdeczne dzięki dla wszystkich zaanogażowanych w odkrywanie prawdy o Smoleńsku.

    Jeśli chodzi o czas zdarzenia:
    pamiętam jak dziś, że 10 kwietnia 2010 na portalu gazeta.pl dość długo pierwsze miejsce zajmowała infomracja o "wypadku lotniczym" w Smoleńsku zamieszczona o godzinie 8:38. Zapamiętałam to przede wszystkim dlatego, że wkrótce potem zaczęto podawać jako oficjalny czas "katastrofy" godzinę 8:56. Ale to wszyscy wiemy, bo nikomu się czasy nie zgadzały i niebawem oficjalna wersja głosiła 8:41. Jakim cudem w takim razie informacja o katastrofie znalazła się na wyborczej o 8:38? Próbowałam odnaleźć ten artykuł w sieci, niestety nie ma po nim śladu, pierwszy jest z 9:20. Ogromnie żałuję, że nie robiłam wtedy żadnych zrzutów ekranowych, teraz mam wrażenie, że to jakiś matrix. (tzn. takie wrażenie mam nieustannie od 10.04). Czy ktoś może coś podobnego pamięta?

    Natomiast co do filmu S. Wiśniewskiego: zastanawia mnie jedna rzecz (no dobra, nie jedna, jest ich wiele, ale tak w pierwszej kolejności). Strażacy polewają miejsce zdarzenia wodą, czy to nie powinna być przypadkiem piana gaśnicza? Sądziłam, że tak się gasi paliwo....? Kolejna rzecz: strażacy chodzą sobie spokojnie, nie ma ani jednego ratownika medycznego, ja rozumiem że strażacy są od gaszenia, ale czy nie jest normalnym ludzkim odruchem, że ktoś w takiej sytuacji poszukuje żywych? nie widać aby trwały jakieś gorączkowe poszukiwania... Wiem, że to było tutaj już wałkowane wiele razy, że cała scena wygląda nierealnie, ale to jest jeszcze moim zdaniem ten dodatkowy aspekt – zakładjąc nawet, że wozy starżackie były pierwsze, przed ratwonikami, czy nikt nie miał takiego odruchu, żeby poszukiawać rannych? To samo moim zdaniem dotyczy Wiśniewskiego, szczególnie jeśli –jak twierdzi- był w lesie Kabackim po katastrofie iła. Od byłych pracowników Okęcia wiem, że tam kto żyw pędził ratować rannych, wszyscy spodziweli się, że ktoś mógł przeżyć.
    Nawiasem mówiąc jakiś czas temu oglądałam na YT oryginlne filmy z miejsca katstrofy w lesie kabackim (nie wiem czy była już tutaj o tym mowa?). Warto to zobaczyć, żeby uświadomić sobie jak wygląda prawdziwe miejsce katastrofy lotniczej. Pomijając drastyczne szczegóły: tam było na ziemi pełno drobnych szczątków mechanicznych samolotu, reczy osobistych (Ok, oficjalna delegacja nie miała ze sobą bagaży, ale jakieś rzeczy jednak mieli, kobiety musiały mieć torebki, w nich kosmetyczki, niektórzy leki itd.) Takie rzeczy widać w reportażach z kastrofy Kopernika. Na YT jest również film dokumentalny nakręcony kilkanaście lat po Kabatach i w tym filmie Monika Olejnik oraz G. Miecugow skarżą się jaką krzywdę im zrobiono posyłając na teren katastrofy lotniczej. Świadkowie ze Smoleńska jakoś takiej traumy nie mają - jedyny Wierzchowski mówi o tym, że bał się chodzić po terenie "katstrofy", ale nie wynika z tego czy widział ciała, czy tylko bał się samej ewentualności.

    Przepraszam jeśli z czymś się powtarzam, od pewnego casu czytam Was codziennie a i tak nie ze wszystkim jestem na bieżąco.
    Pozdr.
    FREE YOUR MIND: Efekt motyla
  • 20.12.2010 21:58

    Aleksander Ścios

    Panie Aleksandrze,
    niestety – nic dodać, nić ująć. Co do Donalda Tuska nie mam już złudzeń. Jak można ufać komuś, kto od 8 miesięcy nie zrobił NIC w sprawie smoleńskiego śledztwa, a teraz pojawia się, żeby krytykować raport? Ten człowiek dba wyłącznie o swój PR, to co uprawia w tej chwili jest cyniczną grą – grą do jednej bramki z Putinem.

    Dziękuję za kolejny mądry tekst i pozdrawiam serdecznie.
    ALEKSANDER ŚCIOS: KOCIOŁ PUTINA
  • 28.10.2010 23:04

    Aleksander Ścios

    Kiedy czytam, że "kiedyś o te tereny będzie można się znowu upomnieć", mam wrażenie że to jakiś koszmarny sen. Czy to możliwe żeby historia lubiła się AŻ tak bardzo powtarzać?

    Chciałabym odnieść do dwóch rzeczy, o których wspomniał Pan w komentarzach. Przede wszystkim wypowiedź Donalda Tuska w Brukseli. Raptem kilka dni temu słuchałam audycji w 2 programie PR, w której mowa była o "pomysłach zmiany w Traktacie Lizbońskim". Jednym z nich jest sprawa deficytu budżetowego – Francuzi i Niemcy wysuwają propozycje, aby karać państwa przekraczające 55% deficyt budżetu... odbierając im prawo głosu. Osoby biorące udział w dyskusji zapewniały, że ten scenariusz raczej nam nie grozi, bo do jego przeprowadzenia potrzebna jest zmiana traktatu, którą musi zaakceptować Polska. I teraz ta wypowiedź Tuska. Czasem zastanawiam się czy to nie jest właśnie ta nowa definicja rozbioru.. Kiedyś pomyślałabym, że to niemożliwe, po 10 kwietnia chyba nic nie wydaje mi się zbyt nieprawdopodobne.
    Druga sprawa: przyjaźń polsko- rosyjska. Najpierw powrót festiwalu piosenki rosyjskiej, stawianie pomników bolszewikom, teraz konkurs Chopinowski z pomnikiem w tle i konkurs na pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Mam wrażenie, że poruszamy się w oparach absurdu.

    Dziękuję za kolejny znakomity tekst i pozdrawiam.
    ALEKSANDER ŚCIOS: FEDERACJA SŁUŻB ROSYJSKICH

12 następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij