No to co do zobaczenia na
http://bezdekretu.blogspot.com
Bez żalu opuszczam to szmabo24 i tak byłam tu tylko przez wzgląd na Pana notki!
Żegnam sie z tymi, którzy nie zroumieli przesłania.
Tuż przed Euro Panie Aleksandrze, tak zmącony spokój? Przecież czytają Pana notki, te wystraszone szaraki, które z ulgą przyjęły, że los darował im ”jeszcze” miesiąc życia w zatraceniu się…
A druga sprawa to. Usiłuję sobie wyobrazić dziś milionową armię mężczyzn (360 tys. wojsko, 736 tys. rezerwy), a którzy w takiej ilości niegdyś na wezwanie Wodza Józefa Piłsudskiego poszli wałczyć z bolszewikami. Nie chcę tu obrażać mężczyzn, bo z feminazizmem mi nie po drodze kompletnie. Dziś skłonna jestem uwierzyć, w armie „moherowych beretów” i to w 70% złożonej z kobiet w różnym wieku. W tak sfeminizowaną armie uwierzę. I to obawiam się, że w ich (w tym moich) rękach leżą losy mojej Ojczyzny. Przykro mi panowie…
Takie „czerwone światło” mi się zapaliło!
- hala TORWAR – miejsce zarezerwowane na nocleg dla kibiców rosyjskich. Chciałabym mieć pewność, ze wyjadą z chwilą zakończenia Euro. Chciałabym wierzyć, że nie będzie to armia tych bandziorów, których zasponsoruje sam car, aby pacyfikować nasze marsze o wolne media.
- wczoraj byłam w hipermarkecie, wchodziłam przez bramkę z reklamówką CCC(bez P) i zostałam zatrzymana przez ochronę. Gestem pokazano mi, że mam się cofnąć. Naglę słyszę jak pani z ochrony przemawia do mnie pięknie po rosyjsku: „Пожалуйста, покажите мне вашa reклaмувэчькe!” – zamarłam w jednej chwili. Rozejrzałam się dookoła. Nikt prócz mnie nie zamarł.
Weszłam na http://pl.wikipedia.org/wiki/Si%C5%82y_Zbrojne_Rzeczypospolitej_Polskiej i uważam, ze sowieci (a i cały szpiegowski światek - pieniadze wyrzucone w błoto) niepotrzebnie tracą na „armie polską” czas. Wiem tu wszystko co trzeba by rozgromić państwo. A w ogóle to jakiś śmiech jest. To uzbrojenie. Mam podane na tacy. Ciekawe czy jakby wykonac jeden telefon do MON to podoanoby wszelkie niezbędne kody, hasła?
JESTEM PRZERAŻONA! Bo nie spodziewam się, żeby to było wszystko na wabik, by przestraszyć wroga (bo doprawdy strach się bać) i ze polska armia ma coś w zanadrzu – jakaś tajemną broń, o niespotykanym zasięgu i sile rażenia.
I jeszcze to:
Liczebność ok.150000
Wojskowy budżet
Kwota 29,9 mld. zł
% PKB 1,95%
Nie, nie pytam już na co idzie 98,05%.
P.S.
Przecież Bóg to wszystko widzi… „coś” chce Polakom pokazać? Ciekawe co?!
„Począwszy od epatowania opinii publicznej sprawą zabójstwa dziecka,”
Panie Aleksandrze, nagłaśnianie tego tematu „zasłony dymnej” miał jeszcze coś innego zasłonić, a raczej zdziałac. To jak z "mglą". Ta sprawa zawierała w sobie ogromny ładunek medialnego terroryzmu dla rodzin, zwłaszcza matek małych dzieci!
Doskonale pamiętam chwilę, w której rozdzwoniły się do mnie „tuziny” telefonów od znajomych – matek małych dzieci! Proszę mnie nie pytać, czemu do mnie akurat? Może uznały, że mam monopol na wiedzę? A może już obdzwonili wszystkich i nikt im nie potrafił przetłumaczyć rzeczywistości tak by się mogli uspokoić? Nie wiem.
Miałam, więc telefony z informacjami: a to, że strach teraz wyjść na spacer i dopóki sprawa się nie wyjaśni nie wyjdą na te spacery. Domysłów było od sprzedaży adopcyjnych do Szwecji czy Holandii po sprzedaż do Niemiec na narządy. Jedna wielka zbitka strachu o dzieci. Jedni już mieli gotowe statystyki ile dzieci ginie rocznie, jest porwanych? Drążyli ITAKĘ.
Przyznam się, że sama mnie ta wiadomość „ścięła z nóg” na chwilę. Zaczęłam się zastanawiać czy już cywilizacja łacińska przekroczyła granice do tej pory nie przekraczalną w najbardziej dzikim, „zbydlęconym” miejscu? I może, dlatego byłam w stanie po chwili odciąć negatywne emocje, że po prostu NIE OGLADAM TV! A już tych konferencji rodzinnych w szczególności. Ale zostałam do tego zmuszona telefonami. I zaczęłam robić syntezę. Rzeczywiście to dramat całej rodziny i samej matki.
I na tym się zatrzymałam, bo moją uwagę zwróciła obecność Krzysztofa R. jako „komandosa z Nawarony” – człowieka skazanego, „puszkowanego” – a wiec zerowa wiarygodność.
Pomyślałam, że już raz jeden nie ma w Polsce innych detektywów? Tych chociażby „Malanowskich”?!
Potem pomyślałam – to szalona myśl – że skoro media kłamią, przemilczają tak ważny temat dl Polski i Polaków – „Zamach smoleński” to, dlaczego nie miały by kłamać, wymyślać, reżyserować tej sytuacji? Przecież media już pokazały, ze nie maja żadnej świętości! Poszłam jeszcze dalej? Że to nawet sowiecka agentura podstawiła tych „aktorów” – przepraszam, pisze, co również przychodziło mi na myśl – absolutnie nie twierdząc, ze to prawda. Moje myślenie, stawiam tezy! Wolno mi było.
Miałam w pamięci „studentów”, jakich w „Stanach” wychwycono – a którzy się okazali agentami sowieckimi z piękną Rosjaneczka na czele.
Dalej analizowałam zachowania matki. Nie umaiłam sobie zaszeregować w żadna kategorię emocjonalną jej uśmiechniętej twarzy, zmienionego wizerunku. Nie potrafiłam i do dziś nie potrafię – nie osadzam, bo nie znam prawdy.
A potem NAGLE – ci sami terroryści medialni informują nas (polskie społeczeństwo), – że to jednak porwania nie było, że to TYLKO matka, upuściła dziecko, konsekwencją upadku była śmierć dziecka. Potem martwe dziecko zaniosła w jakieś chaszcze, przywaliła ogromnym kamieniem i wróciła do domu.
I teraz. Nie wiem czy powinnam się martwic o moich znajomych, o ich psychikę, myślenie czy medialni terroryści odnotowali sukces? A może jedno i drugie?
Bo zaraz po tej informacji znowu miałam „tuziny” telefonów, ale jakże różniące się emocjami od wcześniejszych. „Odnotowałam” w nich prawdziwą ulgę. Czyli jak to dobrze, że już się okazało, że to matka jest zabójczynią własnego dziecka, a nie, że zagniecie to sprawa porywacza! Tak zabójstwo dziecka przez własną matkę było bardziej do przełknięcia – USPOKAJAJĄCE wręcz niż fakt porwanie, sprzedania na narządy itp!
P.S. Panie Aleksandrze może czas najwyższy przyjąć, że „Gazeta Polska” – polska jest tylko z nazwy dla uwiarygodniania? Podobnie jak „Janki-doodle”?
Najwyższa to pora zaopatrywać się w książki, które "mówią" o prawdziwej historii Polski, zwłaszcza tej powojennej. A jest ich naprawdę niewiele.
Poza tym z pewnością już „ostatni dzwonek” by zaopatrzyć się (kto jeszcze nie ma) w biuletyny IPN - ściągając je chociażby ze strony IPN w formacie PDF, bo przy takich "historykach" - namiestnikach, którzy zawiadują naszą Ojczyzną, jestem pewna, że za czas jakiś łącząc się z tą stroną...
Biuletyny IPN zwłaszcza te za kadencji, śp. Pana Kurtyki są PRAWDZIWĄ SKARBNICĄ PRAWDY. Wyrządzają WIELKĄ krzywdę tym powojennym „uzurpatorom” z sowieckiego nadania.
Zastanawiam się tylko czy należy już sobie przygotowywać jakieś schowki na te "skarby", a na regały atrapy "działa Lenina" Np.?
Ciekawostka.
Jakieś 2-3 lata temu chciałam sobie zakupić jeden z numerów biuletynu IPN. Wyczytałam z neta, że są dostępne w EMPIKU. Pytam "łazika" o biuletyn, robi dziwną minę, oczami skanuje mnie jak pomyloną, jakbym przyszła kupić ryby.
Idę do "Zdzisi" w informacji, myślę sobie tak się pręży dumnie, wygląda na taka, co wie wszystko!
Pytam. Kobieta najpierw sylabizuje pod nosem słowo „BIU-LE-TYN”, potem nuci Biu Biu BIu – szuka… IPN nie kojarzy się jej z niczym, może z CPN. Patrzy na mnie, i mówi krótko – „nie sprowadzamy”. Dociekam pytaniami. Może by sprawdziła pod kategorią historia Polski? Kategorycznie ucina – mówi wyrazie, że jest zaskoczona „moim pomysłem”. W miedzy czasie jakaś „50+” podeszła do informacji i rzuca kwerendę: czy jest Dunken? Tak! Za regałem z kuchnią, prawa strona, trzeci rząd, 5 półka.
A ja sobie myślę, że, nie żaden Dunken tylko Deniken! Ale czy kto jeszcze wierzy w tego bajarza - fantastę od kosmitów rzekomo wcielonych w Majów? Odwracam się i poprawiam kobietę – Deniken, Von. Obie na mnie wściekłym spojrzeniem - DUNCAN Paul!!! I na trzy cztery wykrzyczały – „Ten od diety”!!!!!!!!
Ja: Ahaaaaaaaaaaaaaaaaa (nie miałam pojęcia kto to!)
Jeszcze tylko chwilę patrzę jak „50+” mknie między regałami i nagle słuchać: „JEST!”. Kurde bezbłędnie wskazała miejsce „leżakowania” książki!
No a biuletynu nie było w EMPIKU. Pozostało mi ściągnąć ze strony.
Nie chce się ciągle domyślać, co też lider mojej partii miał na myśli mówiąc "to", a czego nie miał!?
Ma być konkret. Ruszamy?! Czy stoimy?! A nie jakieś "zaręczyny do zaręczyn"!
Chcę prostych wytycznych, używania prostych pojęć, które znaczą konkretnie. A nie jak w przypadku "Pogłębiacza" - Pogłębiacze służą do zmiany kształtu wykonanego otworu oraz do prostopadłego względem osi otworu ustawienia powierzchni osi czołowej. Polacy nie mogą sobie pozwolić na takie "pogłębiacze"! Nie ma na to czasu by się w to wgryzać! Bo ONI nas tak "ustawią względem osi otworu", że nigdy nie wyleziem na powierzchnię!
A ten, co chce mieć "ucztę Euro" i boi się żebyśmy mu nie popsuli zabawy w jego zestresowanym, zaszczutym życiu powiem... Weź sobie swoje TV i wyjedz... I baw się dobrze!
Jeśli nie rozumiesz, ze Ojczyzna moja jest w potrzebie... I teraz trzeba ją ratować.
Teraz trzeba ratować, ewentualny relaks będzie potem.
Dziekuję i pozdrawiam.
„Pomni, wszechmocny Panie, co nam wyrządzali
Edomczycy, jako w nasz ciężki dzień wołali:
„Zagubcie ten zły naród, ogniem miasto spalcie,
A ich mury do gruntu samego rozwalcie!”
Ale i ty, Babilon, strzeż dobrze swej głowy,
Bo już wisi upadek nad tobą gotowy.
Szczęśliwy, któryć za nas odmierzy twe winy
A o skałę roztrąci twe nieszczęsne syny.”
Panie Aleksandrze źle zinterpretował Pan tekst Prymasa. "Zatrzymaliśmy się nieco przy stoliku dyżurnego. Zachęcaliśmy go, aby bronił się przed smutkiem, bo nie wypada zwycięzcom, aby mieli takie miny pogrzebowe." Zwycięzcą jest ten, kto wierzy w Chrystusa Zmartwychwstałego a więc ten dyżurny był także chrześcijaninem. Pan zaś odczytał "zwycięzcę" jako komunistę.
Będziesz miał odwagę zajrzeć tu http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/index.php?page=14&id=14-10
Ten dyżurny (być może Ten TY może nie dosłownie) w, którego usiłujesz wbić chrześcijańska postawę…To co do jasnej cholery robił ten dyżurny „chrześcijanin” „trzymając wartę niewoli” nad innym chrześcijaninem (Wyszyńskim)? Coś tu nie gra! Jeden przeciwko drugiemu. Nowa, komusza definicja chrześcijanina.
Wyszyński zachęcając dyżurnego by „bronił się przed smutkiem, bo nie wypada zwycięzcom, aby mieli takie miny pogrzebowe." Miał na myśli dokładnie to co powiedział… „zwycięzca powinien się cieszyć ze zwycięstwa”. Jeśli się zwycięzca smuci to albo purrysowe to zwycięstwo albo skończy się upadkiem. Stąd smutny dyżurny bo zwyczajnie jest „zesrany” ze strachu. I dobrze!
Teraz mnie nie obchodzi czy wypasam Golema? Ale nie można milczeć, gdy fałszuje się prawdę nawet… A raczej zwłaszcza w Święto Zmartwychwstania Pańskiego. W każdym czasie trzeba bronić prawdy. Inaczej będą nam wmawiać, że Chrystusa wykradli z grobu Jego uczniowie!!!! I właśnie, dlatego ta plota/ kłamstwo tchórzliwe trwa do dziś…
No nie mogłam zmilczeć. Odpalił mi się taki „syndrom TURETA” … prawdy.
Bo co nam jeszcze ty komuszy dziadu, synu, czy wnuku napiszesz, by ‘zabić prawdę’? O dobrych ludziach z gestapo?
Co chcesz nam tu ty dziwaku „wytworny” przekazać? Że co? Ze w UB byli chrześcijanie, – czyli ludzie, chodzący do kościoła i prawdziwie kochający Chrystusa, az po śmierć krzyżową?! Ludzie, którzy oddali by własne życie za innych? To chcesz wmówić autorowi i wszystkim czytającym?! Otóż wybij to sobie z głowy, w ten sposób nie przeprawisz swojego zakłamanego sumienia, na sumienie prawe! Nie uspokoisz…
Definicje chrześcijanina ci nie przedstawię, bo paradoksalnie znasz ja aż nadto dobrze.
Kogo chcesz tu oszukać sugerując, że w UB pracowali chrześcijanie? Nawet, jeśli był ochrzczony… przed wojną... A nawet po wojnie…i nawet, jeśli chadzał do kościoła (dla uwiarygodniania tolerancyjnej, dobrodusznej władzy) w swoim prochowcu i kapeluszu, pod pachę z żoną, która była dumna z błyskawicznej kariery swego męża… to cóż po tym jego chrzcie i oseskowym chrześcijaństwie, (bo chrześcijaninem dojrzałym się staje…, gdy twoje zycie mówi faktami krzyża chrystusowego)? Nie ciskaj tu o dyżurnych, cieciach, sekretarkach, kucharkach, kierowcach z chrześcijańskim akcentem…, bo z chwilą podjęcia pracy/ współpracy z tym zbrodniczym systemem i tą zbrodnicza frakcja UB zanegowali swoje chrześcijaństwo. Nie zaparli się, oni się go (chrześcijaństwa, Chrystusa i Jego kościoła) wyrzekli! Trzeba to jasno powiedzieć. I nie bać się, że strzelą cię z buzuki paralizatorem: ‘nie sadźcie abyście nie byli sądzeni”. BO ‘jeśli napisałam coś źle to mi udowodnij, a jeśli nie to, dlaczego strzelasz paralizatorem?” Tak by należało sparafrazować słowa Jezusa. Ewangelia Św. Jana 18. „…to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było ... A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?
Różnica miedzy cieciem sprzątającym obejście Goldberga, Szechtera, Wolińskiej, Borejszy, Bermana i tysiącami innych, anonimowych katów jest taka, że jedni mordercy tę krew własnym łapami „wytłaczali’ litrami z prawdziwych chrześcijan na okrutnych, morderczych śledztwach, a drudzy tę męczeńska krew sprzątali ścierą, którą chwilę wcześniej czyścili obesłany, oszczały pisuar… i wylewali do ścieków.
Dziękuję!
Panie Aleksandrze źle zinterpretował Pan tekst Prymasa. "Zatrzymaliśmy się nieco przy stoliku dyżurnego. Zachęcaliśmy go, aby bronił się przed smutkiem, bo nie wypada zwycięzcom, aby mieli takie miny pogrzebowe." Zwycięzcą jest ten, kto wierzy w Chrystusa Zmartwychwstałego a więc ten dyżurny był także chrześcijaninem. Pan zaś odczytał "zwycięzcę" jako komunistę.
Będziesz miał odwagę zajrzeć tu http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/index.php?page=14&id=14-10
Ten dyżurny (być może Ten TY może nie dosłownie) w, którego usiłujesz wbić chrześcijańska postawę…To co do jasnej cholery robił ten dyżurny „chrześcijanin” „trzymając wartę niewoli” nad innym chrześcijaninem (Wyszyńskim)? Coś tu nie gra! Jeden przeciwko drugiemu. Nowa, komusza definicja chrześcijanina.
Wyszyński zachęcając dyżurnego by „bronił się przed smutkiem, bo nie wypada zwycięzcom, aby mieli takie miny pogrzebowe." Miał na myśli dokładnie to co powiedział… „zwycięzca powinien się cieszyć ze zwycięstwa”. Jeśli się zwycięzca smuci to albo purrysowe to zwycięstwo albo skończy się upadkiem. Stąd smutny dyżurny bo zwyczajnie jest „zesrany” ze strachu. I dobrze!
Teraz mnie nie obchodzi czy wypasam Golema? Ale nie można milczeć, gdy fałszuje się prawdę nawet… A raczej zwłaszcza w Święto Zmartwychwstania Pańskiego. W każdym czasie trzeba bronić prawdy. Inaczej będą nam wmawiać, że Chrystusa wykradli z grobu Jego uczniowie!!!! I właśnie, dlatego ta plota/ kłamstwo tchórzliwe trwa do dziś…
No nie mogłam zmilczeć. Odpalił mi się taki „syndrom TURETA” … prawdy.
Bo co nam jeszcze ty komuszy dziadu, synu, czy wnuku napiszesz, by ‘zabić prawdę’? O dobrych ludziach z gestapo?
Co chcesz nam tu ty dziwaku „wytworny” przekazać? Że co? Ze w UB byli chrześcijanie, – czyli ludzie, chodzący do kościoła i prawdziwie kochający Chrystusa, az po śmierć krzyżową?! Ludzie, którzy oddali by własne życie za innych? To chcesz wmówić autorowi i wszystkim czytającym?! Otóż wybij to sobie z głowy, w ten sposób nie przeprawisz swojego zakłamanego sumienia, na sumienie prawe! Nie uspokoisz…
Definicje chrześcijanina ci nie przedstawię, bo paradoksalnie znasz ja aż nadto dobrze.
Kogo chcesz tu oszukać sugerując, że w UB pracowali chrześcijanie? Nawet, jeśli był ochrzczony… przed wojną... A nawet po wojnie…i nawet, jeśli chadzał do kościoła (dla uwiarygodniania tolerancyjnej, dobrodusznej władzy) w swoim prochowcu i kapeluszu, pod pachę z żoną, która była dumna z błyskawicznej kariery swego męża… to cóż po tym jego chrzcie i oseskowym chrześcijaństwie, (bo chrześcijaninem dojrzałym się staje…, gdy twoje zycie mówi faktami krzyża chrystusowego)? Nie ciskaj tu o dyżurnych, cieciach, sekretarkach, kucharkach, kierowcach z chrześcijańskim akcentem…, bo z chwilą podjęcia pracy/ współpracy z tym zbrodniczym systemem i tą zbrodnicza frakcja UB zanegowali swoje chrześcijaństwo. Nie zaparli się, oni się go (chrześcijaństwa, Chrystusa i Jego kościoła) wyrzekli! Trzeba to jasno powiedzieć. I nie bać się, że strzelą cię z buzuki paralizatorem: ‘nie sadźcie abyście nie byli sądzeni”. BO ‘jeśli napisałam coś źle to mi udowodnij, a jeśli nie to, dlaczego strzelasz paralizatorem?” Tak by należało sparafrazować słowa Jezusa. Ewangelia Św. Jana 18. „…to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było ... A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?
Różnica miedzy cieciem sprzątającym obejście Goldberga, Szechtera, Wolińskiej, Borejszy, Bermana i tysiącami innych, anonimowych katów jest taka, że jedni mordercy tę krew własnym łapami „wytłaczali’ litrami z prawdziwych chrześcijan na okrutnych, morderczych śledztwach, a drudzy tę męczeńska krew sprzątali ścierą, którą chwilę wcześniej czyścili obesłany, oszczały pisuar… i wylewali do ścieków.
Dziękuję!
P.S ile problemów, errorow, nie mocy bylo by umieścic ten komenatrz
Panie Aleksandrze, wszystko ma swój początek w odchodzeniu Polaków od Boga. Dramat polega na tym, że tego nawet okupacja sowiecka Polakom nie zabroniła. Sowiety zrozumiały, że przekorny Polak gdy mu się zabroni to - czy wierzy czy nie - z czystej przekory będzie szedł w kierunku Boga. Dlatego „łańcuch” na szyi Polaka musi mieć odpowiednią długość. Na tyle długi by Polak mógł sięgać do michy w poczuci wolności i na tyle krótki by nie dowiedział się, że:
Rz 8:15-17
15. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze!
16. Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi.
17. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa…
Gdyby Polacy zrozumieli powyższe to wystarczyłby, że przeczytaliby np.:
Fragmenty wzięte z Mackiewicza: „Zeszyty historyczne" /Paryż/ nr 41 z 1977 r. nie było pustych ładownic…
Bolszewicy pod Warszawą zostali doszczętnie rozbici.
Z naszej strony pozostała w optycznej pamięci forma pogoni za rozproszonym wrogiem, raczej ściganie bezładnych band, przy małych stratach własnych i małym zużyciu amunicji. Można by zaryzykować nawet twierdzenie, że w miarę tej pogoni materialne zasoby armii polskiej nie malały, lecz wzrastały kosztem masowo porzucanego przez bolszewików sprzętu, broni i amunicji.
Tadeusz Machalski / b. dowódcy 26 p.uł./. pt.: "Ostatnia epopeja. Działania Kawalerii w 1920 roku".
"W ręce ułanów /II bryg. kaw. po sforsowaniu Niemna k. Druskienik/ wpadły dwa składy kolejowe stojące pod parą oraz wielu jeńców, wiele broni i sprzętu, a przede wszystkim znaczne ilości amunicji".../str. 192/.
"Drugie zadanie polegało na przerwaniu połączeń. Samo pojawienie się naszej kawalerii na północ od Lidy wywołało tak wielkie wrażenie, że spowodowało załamanie się całej sowieckiej obrony na Niemnie... Linia Niemna padła nagle jak pod dotknięciem różdżki czarodziejskiej". /str. 199/.
A oto z "Pościgu na północ od Polesia":
"... 16 pułk ułanów dopadłszy pod Okołowiczami baterie nieprzyjacielskie... odwróciwszy zdobyte działa, obłożył ogniem uchodzących bolszewików strzelając do nich ich własną amunicją..." /str. 204/
" …Wężyk, Czechy, Studzieniec … nieprzyjaciel został na całej linii odrzucony, pozostawiając w naszym ręku ogromne tabory i ok. 1.600 jeńców..." /str. 214/.
O działaniach na południu przeciwko słynnej sowieckiej Armii Konnej, czytamy takie fragmenty: ‘’15 września Armia Konna Budionnego w bezładnym odwrocie uchodziła za Styr. Konie ledwo włóczyły nogami; rynsztunek, umundurowanie i ogólny wygląd wziętych do niewoli krasnoarmiejców był pożałowania godny. Widać było, że Armia Konna chyliła się ku zupełnemu upadkowi. Całe szwadrony przechodziły na naszą stronę..." /str. 224/. - "17 września 14-ta sow. dywizja kawalerii przestała prawie istnieć... Wszystkie inne dywizje Armii Konnej były u kresu sił.
Zdarzały się wypadki buntów i zamachów na komisarzy. Na szosie z Łucka do Równego nie byto już właściwie nikogo..."/str. 225 /...- "Jeńcy zgodnie zeznawali, że dywizje Budionnego liczą zaledwie po paręset koni. Co do piechoty bolszewickiej, to okazała się ona niezdolna do dalszej walki i stawiania jakiegokolwiek oporu. 24 i 44 sowieckie dywizje piechoty składały się właściwie już tylko z pojedyńczych grup, kryjących się po lasach..." /str.226/. - ‘’Nie było już właściwie z kim się bić" . Jeżeliby nasze 3 i 6 armia w ślad za kawalerią ruszyły naprzód dla opanowania całej prawobrzeżnej Ukrainy... Nikt nie mógł ustać na miejscu, każdemu spieszno było
zatknąć po raz drugi proporce nad brzegiem Dniepru... Ponieważ jednak taki zamiar nie istniał, a pertraktacje o zawie¬szeniu broni byty już w toku..." /str. 228/.
„Gen. Jerzy Grobicki notuje niezwykły obrazek pod Korosteniem. Z opisu wynika, że bolszewicy w rozpaczliwym wysiłku raz jeszcze zdołali zgromadzić resztki swej
Konnej Armii. Wysunięta naprzód słaba placówka polska zamarła w podziwie:
‘’W słońcu migotały szable i groto lanc... I oto nagle stała się rzecz nieoczekiwana przez nikogo.
Kawaleria ta przeszedłszy kilkaset kroków w naszym kierunku, demonstracyjnie zawróciła i zwijając się w kolumny marszowe, poczęła znikać. Co to wszystko miało znaczyć, nikt nie rozumiał… Armia Konna odwołana została z frontu polskiego z Ukrainy na front przeciwwranglowski na Krym". /Cytata z Machalskiego, str. 232/ „
Wszystkim znane przemówienie Piłsudskiego, wygłoszone w Wilnie 24 kwietnia 1923 roku, w którym oświadczył:
"Armia bolszewicka była wtedy tak doszczętnie rozbita na całej linii frontu, że nie miałem żadnej przeszkody w tym, aby sięgnąć tak daleko dokąd bym zechciał. To co mnie powstrzymało, to był brak moralnej siły w narodzie".
I tu wracamy do tego co napisałam na początku. Naród Polski musi zawrócić do Boga.
Inaczej będzie ze strachu kulił uszy po sobie, nawet przed szeleszczącą folią na wietrze.
Ale Panie Aleksandrze zanim długi marsz, to jeszcze czeka nas to:
Wj 1:11-16
11. Ustanowiono nad nim przełożonych robót publicznych, aby go uciskali ciężkimi pracami. Budowano wówczas dla faraona miasta na składy: Pitom i Ramses.
12. Ale im bardziej go uciskano, tym bardziej się rozmnażał i rozrastał, co jeszcze potęgowało wstręt do Izraelitów.
13. Egipcjanie bezwzględnie zmuszali synów Izraela do ciężkich prac
14. i uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i cegle oraz różnymi pracami na polu. Do tych wszystkich prac przymuszano ich bezwzględnie.
15. Potem do położnych u kobiet hebrajskich, z których jedna nazywała się Szifra, a druga Pua, powiedział król egipski
16. te słowa: Jeśli będziecie przy porodach kobiet hebrajskich, to patrzcie na płeć noworodka. Jeśli będzie chłopiec, to winniście go zabić, a jeśli dziewczynka, to zostawcie ją przy życiu.
Dopiero potem jest:
Wj 2:23-25
23. Po długim czasie umarł król egipski; Izraelici narzekali na swoją ciężką pracę i jęczeli, a narzekanie na ciężką pracę dochodziło do Boga.
24. I wysłuchał Bóg ich jęku, pamiętał bowiem o swoim przymierzu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem.
25. Spojrzał Bóg na Izraelitów i ulitował się nad nimi.
Wj 3:4
4. Gdy zaś Pan ujrzał, że Mojżesz podchodził, żeby się przyjrzeć, zawołał Bóg do niego ze środka krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! On zaś odpowiedział: Oto jestem.
Wj 3:7-10
7. Pan mówił: Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemiężców, znam więc jego uciemiężenie.
8. Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód, na miejsce Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Jebusyty.
9. Teraz oto doszło wołanie Izraelitów do Mnie, bo też naocznie przekonałem się o cierpieniach, jakie im zadają Egipcjanie.
10. Idź przeto teraz, oto posyłam cię do faraona, i wyprowadź mój lud, Izraelitów, z Egiptu.
Wj 12:51
51. Tego samego dnia wywiódł Pan synów Izraela z ziemi egipskiej według ich zastępów.
A potem dopiero potwornie niebezpieczna (z „dziką zwierzyną” czyhającą na nas, ze stromymi zboczami, i podjazdami jak tour de France w Pirenejach) ciężka droga, przy skwarzy nie do wytrzymania, z szemraniem, i będzie to bardzo wolny marsz. Niestety nie wszyscy ci, co wymaszerowali dojdą. Ale to chyba żadne zaskoczenie?
A wszystko po to by polski Naród odzyskał tożsamość, którą skradziono nam przez setki lat niewoli, „długie ramie Moskwy” i żydolitwaków i wszelkiej maści zdrajców pochodzenia wiadomego.
No, ale „Ziemię Obiecaną” trzeba jeszcze zdobyć – o Polskę (terytorium) trzeba zawalczyć. Trzeba wytracić tych ciemiężycieli. Potrzeba, zatem by z polskiego Narodu zrodził się ktoś na miarę Jozuego!
Nie wiem czy 40 lat wystarczy w przypadku Narodu polskiego. Ale z pewnością wystarczająco długo by polski Naród (cały-co do nogi) nareszcie zrozumiał, że „wolność jest mu nie tylko dana, ale i zadana”.
„Gdy spojrzymy na mapę, zauważymy, że droga z Egiptu do Ziemi Obiecanej, czyli nad Jordan, wcale nie jest taka daleka (ok. 600 km). Karawany kupców przemierzały ją w tamtych czasach najwyżej w kilka miesięcy.”. http://www.torun.michalici.pl/aktualnosci.php?id=214
Polecam tekst, dobrze jest napisane.
P.S. I pewnie przejdzie w najbliższym czasie nahaj z jednego łapska do drugiego.To jedyna zmiana. Bo cegły i tak bedziemy wypalać, a nahaj nad naszymi głowami pozostanie... dopóki nie "Wyjdziemy z Egiptu".
Własnie Pani ESKA! Nie ma ani pięniedzy, ani czasu, ani sensu marnowania na atomizację opozycji i tak już nadwątlonych sił. Młodych - starych, pamiętajacych-niepamiętajacych. Mam świadomosć, że nie dogada sie "młode wino" ze "starym bukłakiem" ale gdy rzecz idzie o tak wielką sprawę jak ratowanie Ojczyzny! To na ten czas stare bukłaki muszą wytrzymać buzowanie młodego wina! A i wino powinno poczekać z fermentem.
I właśnie odpowiadajac na pytanie zawarte w temacie.
Czy zasługujemy na taką jedność? A w dupie mam taką jedność! Takie jednanie! Nie tylko nie zasługuję ale jej NIE CHCĘ!
Jeśli, ktory tam w sztabie PiS obserwuje jak mu sie na sznurze suszą jego "onuce sowieckiej produkcji", tylko przypominam - sznur judaszowi posłużył do czego innego.
Ilu w PiS nie chodzi jeszcze w "sowieckich onucach", a w swojej głupocie zachowuje sie jakby już chodziło... chyba,ze to takie przymiarki... Ile jeszcze takich "Czarn...ych koni" jest w szeregach PiS? Tych rozłamowców, "spadochrniarzy". "skoczków linowych"?
W PiS jest fatalnie prowadzone "zarządzanie zasobami ludzkimi" i rekrutacja, selekcja. Każda firma pierdutnełaby juz dawno z tak fatalnym doborem kadry. Wygląda to na celową robotą, ze "ktoś" chce by to sie nie posypało (za szybko), by taki spektakl trwał... by "króliczka gonić...".
Zirytowało mnie ciagłe prorokowanie, zasadzanie się, ciagłe wpatrywanie sie w buciory by zobaczyć, który szmaciarz tym razem przywdział/ przywdzieje "sowieckie onuce"?
Od tekiego wychwytywania zdrajców powinien być "egzekutor", wywiad partyjny, służby w wewnątrz partii i jak tylko takiego... od razu pod sąd, za fraki... w niebyt polityczny - do końca życia wytatułowane DOSŁOWNIE na czole - UWAGA - ZDRAJCA! I poruta na pokolenia.
Znalazłam takie coś tu http://chomikuj.pl/Maryja/Ksi*c4*85*c5*bcki/Kim+jest+kandydat+na+senatora+z+Podkarpacia+Marek+Jurek,258256627.doc
Kim jest kandydat na senatora z Podkarpacia Marek Jurek ???
Wielu kandydatów przewija się przez nasze Województwo zabiegając o mandat Senatora RP.
Jednym z nich jest Marek Jurek, pupil mediów liberalnych i o dziwo katolickich. M. Jurek, to były poseł IX kadencji Sejmu wybranego według klucza wypracowanego w ,,Magdalence”.
- Marek Jurek daje się poznać jako ,,jastrząb” sejmowy do czasu gdy Sejm kontraktowy miał wybrać na Prezydenta RP W. Jaruzelskiego. W chwili głosowania M. Jurek opuszcza salę obrad, dochodzi do głosowania. Jaruzelski zostaje wybrany pół głosem na urząd Prezydenta RP, ten głos to głos nie oddany przez M. Jurka, który później tłumaczył się, że go brzuch rozbolał???
- M. Jurek daje poznać się jako obrońca życia i każdy Polak wie, że on jest obrońcą życia. Rzeczywiście chroni życie poczęte ale jednocześnie walczy o karę śmierci (patrz liczne wystąpienia sejmowe z IV kadencji z sejmowej komisji ds. zagranicznych). Jak można wmawiać Polakom, że jestem za ochroną życia ale jednocześnie być za karą śmierci???
- M. Jurek w 2001 roku zostaje wybrany do Sejmu z Podkarpacia z list PiS. Nie otwiera nawet biura poselskiego, występuje w obronie Podkarpacia za pomocą interpelacji ,,,,,uwaga tylko trzy razy, wziął mandat i wypiął się na swoich wyborców z Podkarpacia. Wie, że może ponieść klęskę w wyborach do Sejmu z Podkarpacia w 2005 roku, ucieka do okręgu wyborczego Piotrków - Skierniewice i z tego okręgu zostaje posłem.
- M. Jurek to entuzjasta narodu żydowskiego. Gdy był Marszałkiem Sejmu, jako jedyny Marszałek w Polskim Sejmie, składał życzenia żydom z okazji ich święta Chanuki. (patrz stenogram sejmowy i treść tych życzeń z dn. 23-12-2005 rok).
- M. Jurek daje się poznać jako szowinista wojenny, za czasów IV kadencji Sejmu, M. Jurek całym sercem popiera napaść Polskich żołnierzy na suwerenny Irak, wojnę wypowiedział Irakijczykom A. Kwaśniewski razem z światową kamarylą kosmopolityczną. Wojna przyniosła krwawe żniwo dla polskiego żołnierza oraz dla samych Irakijczyków, zginęło ok. 150 tys. cywilów w tym ok. 15 tys. dzieci. Czy M. Jurek weźmie odpowiedzialność razem z Kwaśniewskim i Millerem za śmierć polskiego żołnierza i śmierć dzieci irackich??? Dla każdego przyzwoitego katolika powinny być święte słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedziane przeciwko napaści gangsterów finansowych na Irak ,,każda wojna jest porażką ludzkości” dla każdego ale nie dla M. Jurka oddanego sprawie globalistów.
- M. Jurek poparł bombardowanie Serbii, przez Niemcy i USA.
- M. Jurek należy do półjawnej promasońskiej struktury globalistycznej o nazwie ,,Grupa Windsor”. Do tej grupy należą też min. działacze Unii Wolności i SKL-u.
- M. Jurek nie ma programu ekonomiczno-gospodarczego, opowiada się za prywatyzacją służby zdrowia, majątku narodowego, nigdy nie podważył złodziejskiej prywatyzacji.
- M. Jurek opowiada się za reprywatyzacją dla ,,wszystkich” czyli za oddaniem majątku wartego około 85 mld$ na rzecz Żydów oraz zwrotu majątku wysiedlonym Ukraińcom w ramach akcji ,,Wisła”. Rządzi w Sejmiku woj. Łódzkiego razem z PO.
- M. Jurek opowiedział się za ustawą, która przewidywała oddanie majątku Żydom (patrz głosowanie sejmowe nr. 14 z dn. 08-09-2006 rok).
Podkarpacki oddział ,,Stop korupcji”
Tak tylko tak, mozna to podsumować.
"W politycznym krajobrazie III RP jest to postać marginalna, jakkolwiek poziomem koniunkturalizmu i hipokryzji wzbudzająca we mnie najgorsze odczucia. Pojawiają się one zawsze, gdy obyczajową ortodoksją próbuje się kamuflować egotyzm i polityczną tandetę."
Tak, Pani ESKA - tak to wyglądało!
P.S>
wielu ksiezy dało sie wpuścic "w Jurkowe maliny" z obroną życia. Wiem, słyszałam wypowiedzi wielu... na własne uszy!
Tylko co z owocami? Jakie "owoce" wydał ten "obrońca życia". Prosze o poinformowanie mnie o efektach i co dalej ów pan robi w tak ważnej sprawie?
Czytam sobei dzis "NDz" i http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120328&typ=wi&id=wi03.txt
"Przełomowy moment w procesie beatyfikacyjnym Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. W diecezji szczecińsko-kamieńskiej rozpoczęło się oficjalne badanie cudu uzdrowienia kobiety z choroby nowotworowej za przyczyną Prymasa Tysiąclecia
Bliżej beatyfikacji".
Po bł. Ks. J. Popiełuszce i bł. JPII może do trzech razy sztuka?
Jeśli nadal nic nie drgnie w Narodzie?
I prof. Szaniawski dobrze napisał, że prolog nalezy zrobic do "Zamachu w Smoleńsku". Skoro jest skutek - Zamach w Smoleńsku to musiała byc tego przyczyna.
Zastanawiam się ile dano Palikotowi czasu do powielenia schematu?
"30 I 1933 został kanclerzem i rozpoczął etap skupiania władzy w swoim ręku. Po pożarze Reichstagu przeprowadził ustawę, która dawała rządowi prawo wydawania dekretów z mocą ustawy."
Pociągnięcie do odpowiedzialności, sprawiedliwosć dziejowa beda tu największą karą.
Kara powinna byc tak dotkliwa, żeby potem nawet w myślach nie powstało żadnemu "wynaturzonemu zaprzańcowi" podnieść ręke na Najjaśniejszą RP i Jej obywateli!
Naturalnie z banicja po wieczne czasy dla ich przodków.
Jestesmy gościnnym Narodem, nasza Ojczyzna zawsze przyjmowała pod swoje skrzydła prześladowanych, ofiary... zawsze stawała w obronie słabszych. I jesli walczylismy to tylko w obronie własnej. Dlatego też nie znajdzie w granicach naszego państwa schronu, żaden psubrat... ni jego rodzina, potomkowie...
„Kto na ziemię ojczystą, choćby grzesz¬ną i złą, wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, stratował, splądrował, złupił rę¬kami cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spo¬czynku. Ha ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła."
Stefan Żeromski
Niech słowa Żerosmkiego bedą będa aktem oskarżenia.
Nie wiem kiedy dojdzie do rozliczenia? Ale: "nie nadeszła jeszcze godzina...".
A ja pamiętam taką TV WISŁA (logo: z lewej strony czerwona kropka i wężyk koloru niebieskiego symbolizujący rzekę Wisłę). Przez rok, może póltora emitowano kultowe amerykańskie seriale, których nie pokazywała, żadna „polska” TV do tej pory tj. do 1997r. np. „MAGNUM” i najbardziej „odlotowe” telenowele wenezuelskie, które „przyspawywały” do foteli na czas emisji wszystkie „śląskie Omy”, które jeszcze długo po… żyły życiem bohaterów tych seriali. Może to już wtedy miało na celu takie powolne oplatanie powojem polskiego widza? Bo nagle, zupełnie NAGLE dla nieświadomych telewidzów, któregoś dnia wskoczyło na tę częstotliwość i kanał TVN, tak „w pół zdania” przerwane wszystkie seriale. Potem już właściwa misja kanału z prezenterami, dziennikarzami, których zadaniem do dziś jest przekaz: łgarskie tłumaczenie rzeczywistości: FAKTY(a raczej ich ukrywanie, badź przekłamywanie, dezinformacja)
Ilu jest następców Urbana, kiedy on odejdzie na "drugą stronę"?
Czytając te prorządowe kazania hierarchów, odniosłam wrażenie, że już KATYŃ III scementowałby po wsze czasy polski Naród z rosyjskim. Generalnie jakby tak przetrzebić polskie elity to może by pokój na świecie zapanował wreszcie i po co tam czekać na paruzję?
A druga sprawa.
„Można byłoby zapytać:, co wydarzyło się obecnie, że tak widoczna linia porozumienia rządu i hierarchów została mocno zachwiana, że biskupi mówią otwarcie o „wojnie z Kościołem” i nie krytykują polityka, który utożsamia atak na Kościół z atakiem na Polskę?”
Przyjazny dla hierarchów rząd wycofał się z „kieszonkowego”… i przyjdzie teraz liczyć na 1% datków. A wierni sobie doskonale zapamiętali „obronę krzyża przez hierarchów”.
Czytałam raz zapiski pewnego zakonnika, który codziennie o czarnej kawy i czarnym chlebie chodził pracować do dolomitów by móc w ten sposób zarobić na utrzymanie nowicjatu… Chodził do pracy jak ojciec, który zarabia na utrzymanie/kształcenie swoich synów.
Ale w sumie wszystko się klaruje. Kościół jest Chrystusowy, a nie hierarchowy. Kościół to ludzie, polski Naród – wierni, nie mury i nie tylko kler!
Bo mnie zatrwożył ostatnio moment, w którym Jarosław Kaczyński z uśmiechem do mediów mówi, że z radością się odda w „łapska” Trybunału Stanu, bo nareszcie będzie mógł powiedzieć PRAWDĘ - wszystko, co wie, o wszystkich… Jeden z demiurgów dziennikarskich zaraz pospieszył z wytłumaczeniem rzeczywistości, że Kaczyński to „łebski jest”, że to strategia PIS i nie przez przypadek, teraz właśnie tak ochoczo chce się oddać w ręce Trybunału, bo wyczuł sprytnie, że są zgrzyty w PO miedzy Donaldem T; Grzegorzem S; i Bronisławem K.
A my przecież nie od dziś wiemy, o czym zresztą Pan Aleksander na tym, blogu chce sobie żyły wypruć by było wiadome to wszystkim, że żadnego konfliktu na tej linii nie ma, być nie może, że to tylko strategia nożyczek. Czyżby Jarosław Kaczyński kompletnie nie czaił bazy?!
Przecież j. Kaczyński jak niegdysiejsi najważniejsi politycy-intelektualiści-patrioci polscy w „procesie 16-stu” żywcem się wpycha w… nie chcę nawet myśleć, w co?
I nie rozumie, że pod Smoleśnkiem się nie udało… ale teraz ONI zrobią to w majestacie prawa poprzez „śmierć polityczną” I za „viką” poleciałam – pierwszy wolny link, co może Trybunal Stanu zrobić Kaczyńskiemu.
• zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i organizacjach społecznych
• pozbawienia mandatu poselskiego (od 2 do 10 lat) ,
• utraty zajmowanego stanowiska, z którego pełnieniem związana jest odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu,
Dodam, że „Wyrok wydany przez Trybunał Stanu jest ostateczny”. I jeszcze jedno Bronisław K. i na tę okazję ma „alibi”. Bowiem TS: „Ponadto jest jedynym wydającym wyroki organem władzy sądowniczej, od których Prezydent RP nie może zastosować ułaskawienia wobec osoby skazanej”. Zatem może ułaskawić mordercę, bandytę najgorszego ale nie…
Jakże to wszystko jest pięknie skonstruowane. Jakże ten Trybunał Stanu, a właściwie jego dzialanie jest pięknie dostosowane by wytrzebić najbardziej oportunistycznych, niewygodnych patriotów polskich.
„Skład Trybunału Stanu określa art. 199 Konstytucji. Trybunał Stanu składa się z przewodniczącego, którym jest z urzędu Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, 2 zastępców przewodniczącego i 16 członków wybieranych przez Sejm spoza grona posłów i senatorów na czas kadencji Sejmu. Zastępcy przewodniczącego Trybunału oraz co najmniej połowa członków Trybunału Stanu powinni mieć kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska sędziego.
Zgodnie z art. 200 Konstytucji członkowie Trybunału Stanu objęci są immunitetem formalnym oraz przywilejem nietykalności. Żaden z członków Trybunału Stanu nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności bez zgody Trybunału. Członkowie Trybunału nie mogą być też zatrzymani ani aresztowani z wyjątkiem sytuacji, gdy zostali ujęci na gorącym uczynku przestępstwa a ich zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. W takiej sytuacji o zatrzymaniu musi zostać niezwłocznie powiadomiony Przewodniczący Trybunału Stanu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanej osoby”
Boże chroń Polskę i Polaków!
A mnie po przeczytaniu tekstu P. Sciosa i niektórych komentarzy/ komentujących nasunęły się takie oto proste łamane przez oczywiste pytania.
1. Czyje teksty ukrywa/ spycha SG „do piwnicy” „Pan z roześmiana buzią swą”? A.Sciosa czy Rolexa?
2. Który z Panów za prawdę ciągany jest po sądach i na którego z Panów wydawane są niesprawiedliwe wyroki? Na Poetę Rymkiewicza czy „poetę” Rolexa?
3. Zespół Parlamentarny z Panem Macierewiczem dowodzi fałszu raportu MAK, a wszystko poparte dowodami. Na czym opiera się śledztwo blogerów i przeciwko komu?
4. Co wiemy o Panu Macierewiczu? A co wiemy o Rolexie? By ich pracę na równi uznawać za wiarygodną?
5. Pytanie, który z Panów jest wiarygodny: A. Ścios czy Rolex byłoby niestosowne, obraźliwe i niewdzięczne wobec Pana Siosa.
6. Kto wspiera pracę komisji Pana Macierewicza, a kto wprowadza swymi tekstami chaos/ dezinformację/ deprecjację tej komisji?
I wystarczy.
Kto ma jeszcze złudzenia, co jest prawdą? Ten właśnie jest najlepszym kandydatem do sekt. Dosłownie! W nich głownie lądują ci, których uważa się za inteligentnych, takich "dociekaczy", ktorzy uwierzyliwe własną nieomylność, ale tej inteligencji towarzysz zawsze pycha… żywota. Dziękuję.
bez żalu...
http://bezdekretu.blogspot.com
Bez żalu opuszczam to szmabo24 i tak byłam tu tylko przez wzgląd na Pana notki!
Żegnam sie z tymi, którzy nie zroumieli przesłania.
Nie tylko weszli ale juz się dobrze umundurowali.
Tuż przed Euro Panie Aleksandrze, tak zmącony spokój? Przecież czytają Pana notki, te wystraszone szaraki, które z ulgą przyjęły, że los darował im ”jeszcze” miesiąc życia w zatraceniu się…
A druga sprawa to. Usiłuję sobie wyobrazić dziś milionową armię mężczyzn (360 tys. wojsko, 736 tys. rezerwy), a którzy w takiej ilości niegdyś na wezwanie Wodza Józefa Piłsudskiego poszli wałczyć z bolszewikami. Nie chcę tu obrażać mężczyzn, bo z feminazizmem mi nie po drodze kompletnie. Dziś skłonna jestem uwierzyć, w armie „moherowych beretów” i to w 70% złożonej z kobiet w różnym wieku. W tak sfeminizowaną armie uwierzę. I to obawiam się, że w ich (w tym moich) rękach leżą losy mojej Ojczyzny. Przykro mi panowie…
Takie „czerwone światło” mi się zapaliło!
- hala TORWAR – miejsce zarezerwowane na nocleg dla kibiców rosyjskich. Chciałabym mieć pewność, ze wyjadą z chwilą zakończenia Euro. Chciałabym wierzyć, że nie będzie to armia tych bandziorów, których zasponsoruje sam car, aby pacyfikować nasze marsze o wolne media.
- wczoraj byłam w hipermarkecie, wchodziłam przez bramkę z reklamówką CCC(bez P) i zostałam zatrzymana przez ochronę. Gestem pokazano mi, że mam się cofnąć. Naglę słyszę jak pani z ochrony przemawia do mnie pięknie po rosyjsku: „Пожалуйста, покажите мне вашa reклaмувэчькe!” – zamarłam w jednej chwili. Rozejrzałam się dookoła. Nikt prócz mnie nie zamarł.
Weszłam na http://pl.wikipedia.org/wiki/Si%C5%82y_Zbrojne_Rzeczypospolitej_Polskiej i uważam, ze sowieci (a i cały szpiegowski światek - pieniadze wyrzucone w błoto) niepotrzebnie tracą na „armie polską” czas. Wiem tu wszystko co trzeba by rozgromić państwo. A w ogóle to jakiś śmiech jest. To uzbrojenie. Mam podane na tacy. Ciekawe czy jakby wykonac jeden telefon do MON to podoanoby wszelkie niezbędne kody, hasła?
JESTEM PRZERAŻONA! Bo nie spodziewam się, żeby to było wszystko na wabik, by przestraszyć wroga (bo doprawdy strach się bać) i ze polska armia ma coś w zanadrzu – jakaś tajemną broń, o niespotykanym zasięgu i sile rażenia.
I jeszcze to:
Liczebność ok.150000
Wojskowy budżet
Kwota 29,9 mld. zł
% PKB 1,95%
Nie, nie pytam już na co idzie 98,05%.
P.S.
Przecież Bóg to wszystko widzi… „coś” chce Polakom pokazać? Ciekawe co?!
Dziękuję!
Zasłona dymna + terorryzm medialny
Panie Aleksandrze, nagłaśnianie tego tematu „zasłony dymnej” miał jeszcze coś innego zasłonić, a raczej zdziałac. To jak z "mglą". Ta sprawa zawierała w sobie ogromny ładunek medialnego terroryzmu dla rodzin, zwłaszcza matek małych dzieci!
Doskonale pamiętam chwilę, w której rozdzwoniły się do mnie „tuziny” telefonów od znajomych – matek małych dzieci! Proszę mnie nie pytać, czemu do mnie akurat? Może uznały, że mam monopol na wiedzę? A może już obdzwonili wszystkich i nikt im nie potrafił przetłumaczyć rzeczywistości tak by się mogli uspokoić? Nie wiem.
Miałam, więc telefony z informacjami: a to, że strach teraz wyjść na spacer i dopóki sprawa się nie wyjaśni nie wyjdą na te spacery. Domysłów było od sprzedaży adopcyjnych do Szwecji czy Holandii po sprzedaż do Niemiec na narządy. Jedna wielka zbitka strachu o dzieci. Jedni już mieli gotowe statystyki ile dzieci ginie rocznie, jest porwanych? Drążyli ITAKĘ.
Przyznam się, że sama mnie ta wiadomość „ścięła z nóg” na chwilę. Zaczęłam się zastanawiać czy już cywilizacja łacińska przekroczyła granice do tej pory nie przekraczalną w najbardziej dzikim, „zbydlęconym” miejscu? I może, dlatego byłam w stanie po chwili odciąć negatywne emocje, że po prostu NIE OGLADAM TV! A już tych konferencji rodzinnych w szczególności. Ale zostałam do tego zmuszona telefonami. I zaczęłam robić syntezę. Rzeczywiście to dramat całej rodziny i samej matki.
I na tym się zatrzymałam, bo moją uwagę zwróciła obecność Krzysztofa R. jako „komandosa z Nawarony” – człowieka skazanego, „puszkowanego” – a wiec zerowa wiarygodność.
Pomyślałam, że już raz jeden nie ma w Polsce innych detektywów? Tych chociażby „Malanowskich”?!
Potem pomyślałam – to szalona myśl – że skoro media kłamią, przemilczają tak ważny temat dl Polski i Polaków – „Zamach smoleński” to, dlaczego nie miały by kłamać, wymyślać, reżyserować tej sytuacji? Przecież media już pokazały, ze nie maja żadnej świętości! Poszłam jeszcze dalej? Że to nawet sowiecka agentura podstawiła tych „aktorów” – przepraszam, pisze, co również przychodziło mi na myśl – absolutnie nie twierdząc, ze to prawda. Moje myślenie, stawiam tezy! Wolno mi było.
Miałam w pamięci „studentów”, jakich w „Stanach” wychwycono – a którzy się okazali agentami sowieckimi z piękną Rosjaneczka na czele.
Dalej analizowałam zachowania matki. Nie umaiłam sobie zaszeregować w żadna kategorię emocjonalną jej uśmiechniętej twarzy, zmienionego wizerunku. Nie potrafiłam i do dziś nie potrafię – nie osadzam, bo nie znam prawdy.
A potem NAGLE – ci sami terroryści medialni informują nas (polskie społeczeństwo), – że to jednak porwania nie było, że to TYLKO matka, upuściła dziecko, konsekwencją upadku była śmierć dziecka. Potem martwe dziecko zaniosła w jakieś chaszcze, przywaliła ogromnym kamieniem i wróciła do domu.
I teraz. Nie wiem czy powinnam się martwic o moich znajomych, o ich psychikę, myślenie czy medialni terroryści odnotowali sukces? A może jedno i drugie?
Bo zaraz po tej informacji znowu miałam „tuziny” telefonów, ale jakże różniące się emocjami od wcześniejszych. „Odnotowałam” w nich prawdziwą ulgę. Czyli jak to dobrze, że już się okazało, że to matka jest zabójczynią własnego dziecka, a nie, że zagniecie to sprawa porywacza! Tak zabójstwo dziecka przez własną matkę było bardziej do przełknięcia – USPOKAJAJĄCE wręcz niż fakt porwanie, sprzedania na narządy itp!
P.S. Panie Aleksandrze może czas najwyższy przyjąć, że „Gazeta Polska” – polska jest tylko z nazwy dla uwiarygodniania? Podobnie jak „Janki-doodle”?
Dziękuję.
Do schowka prawdziwą historię Polski, na półkę atrapy "dzieła lenina"?
Poza tym z pewnością już „ostatni dzwonek” by zaopatrzyć się (kto jeszcze nie ma) w biuletyny IPN - ściągając je chociażby ze strony IPN w formacie PDF, bo przy takich "historykach" - namiestnikach, którzy zawiadują naszą Ojczyzną, jestem pewna, że za czas jakiś łącząc się z tą stroną...
Biuletyny IPN zwłaszcza te za kadencji, śp. Pana Kurtyki są PRAWDZIWĄ SKARBNICĄ PRAWDY. Wyrządzają WIELKĄ krzywdę tym powojennym „uzurpatorom” z sowieckiego nadania.
Zastanawiam się tylko czy należy już sobie przygotowywać jakieś schowki na te "skarby", a na regały atrapy "działa Lenina" Np.?
Ciekawostka.
Jakieś 2-3 lata temu chciałam sobie zakupić jeden z numerów biuletynu IPN. Wyczytałam z neta, że są dostępne w EMPIKU. Pytam "łazika" o biuletyn, robi dziwną minę, oczami skanuje mnie jak pomyloną, jakbym przyszła kupić ryby.
Idę do "Zdzisi" w informacji, myślę sobie tak się pręży dumnie, wygląda na taka, co wie wszystko!
Pytam. Kobieta najpierw sylabizuje pod nosem słowo „BIU-LE-TYN”, potem nuci Biu Biu BIu – szuka… IPN nie kojarzy się jej z niczym, może z CPN. Patrzy na mnie, i mówi krótko – „nie sprowadzamy”. Dociekam pytaniami. Może by sprawdziła pod kategorią historia Polski? Kategorycznie ucina – mówi wyrazie, że jest zaskoczona „moim pomysłem”. W miedzy czasie jakaś „50+” podeszła do informacji i rzuca kwerendę: czy jest Dunken? Tak! Za regałem z kuchnią, prawa strona, trzeci rząd, 5 półka.
A ja sobie myślę, że, nie żaden Dunken tylko Deniken! Ale czy kto jeszcze wierzy w tego bajarza - fantastę od kosmitów rzekomo wcielonych w Majów? Odwracam się i poprawiam kobietę – Deniken, Von. Obie na mnie wściekłym spojrzeniem - DUNCAN Paul!!! I na trzy cztery wykrzyczały – „Ten od diety”!!!!!!!!
Ja: Ahaaaaaaaaaaaaaaaaa (nie miałam pojęcia kto to!)
Jeszcze tylko chwilę patrzę jak „50+” mknie między regałami i nagle słuchać: „JEST!”. Kurde bezbłędnie wskazała miejsce „leżakowania” książki!
No a biuletynu nie było w EMPIKU. Pozostało mi ściągnąć ze strony.
A ja chcę konkretów!
Ma być konkret. Ruszamy?! Czy stoimy?! A nie jakieś "zaręczyny do zaręczyn"!
Chcę prostych wytycznych, używania prostych pojęć, które znaczą konkretnie. A nie jak w przypadku "Pogłębiacza" - Pogłębiacze służą do zmiany kształtu wykonanego otworu oraz do prostopadłego względem osi otworu ustawienia powierzchni osi czołowej. Polacy nie mogą sobie pozwolić na takie "pogłębiacze"! Nie ma na to czasu by się w to wgryzać! Bo ONI nas tak "ustawią względem osi otworu", że nigdy nie wyleziem na powierzchnię!
A ten, co chce mieć "ucztę Euro" i boi się żebyśmy mu nie popsuli zabawy w jego zestresowanym, zaszczutym życiu powiem... Weź sobie swoje TV i wyjedz... I baw się dobrze!
Jeśli nie rozumiesz, ze Ojczyzna moja jest w potrzebie... I teraz trzeba ją ratować.
Teraz trzeba ratować, ewentualny relaks będzie potem.
Dziekuję i pozdrawiam.
DWIE DROGI
http://pl.wikisource.org/wiki/Psa%C5%82terz_Dawid%C3%B3w/Psalm_137
„Pomni, wszechmocny Panie, co nam wyrządzali
Edomczycy, jako w nasz ciężki dzień wołali:
„Zagubcie ten zły naród, ogniem miasto spalcie,
A ich mury do gruntu samego rozwalcie!”
Ale i ty, Babilon, strzeż dobrze swej głowy,
Bo już wisi upadek nad tobą gotowy.
Szczęśliwy, któryć za nas odmierzy twe winy
A o skałę roztrąci twe nieszczęsne syny.”
To tyle bym miała do…
Autorowi dziękuję.
@Ahiel
Będziesz miał odwagę zajrzeć tu http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/index.php?page=14&id=14-10
Ten dyżurny (być może Ten TY może nie dosłownie) w, którego usiłujesz wbić chrześcijańska postawę…To co do jasnej cholery robił ten dyżurny „chrześcijanin” „trzymając wartę niewoli” nad innym chrześcijaninem (Wyszyńskim)? Coś tu nie gra! Jeden przeciwko drugiemu. Nowa, komusza definicja chrześcijanina.
Wyszyński zachęcając dyżurnego by „bronił się przed smutkiem, bo nie wypada zwycięzcom, aby mieli takie miny pogrzebowe." Miał na myśli dokładnie to co powiedział… „zwycięzca powinien się cieszyć ze zwycięstwa”. Jeśli się zwycięzca smuci to albo purrysowe to zwycięstwo albo skończy się upadkiem. Stąd smutny dyżurny bo zwyczajnie jest „zesrany” ze strachu. I dobrze!
Teraz mnie nie obchodzi czy wypasam Golema? Ale nie można milczeć, gdy fałszuje się prawdę nawet… A raczej zwłaszcza w Święto Zmartwychwstania Pańskiego. W każdym czasie trzeba bronić prawdy. Inaczej będą nam wmawiać, że Chrystusa wykradli z grobu Jego uczniowie!!!! I właśnie, dlatego ta plota/ kłamstwo tchórzliwe trwa do dziś…
No nie mogłam zmilczeć. Odpalił mi się taki „syndrom TURETA” … prawdy.
Bo co nam jeszcze ty komuszy dziadu, synu, czy wnuku napiszesz, by ‘zabić prawdę’? O dobrych ludziach z gestapo?
Co chcesz nam tu ty dziwaku „wytworny” przekazać? Że co? Ze w UB byli chrześcijanie, – czyli ludzie, chodzący do kościoła i prawdziwie kochający Chrystusa, az po śmierć krzyżową?! Ludzie, którzy oddali by własne życie za innych? To chcesz wmówić autorowi i wszystkim czytającym?! Otóż wybij to sobie z głowy, w ten sposób nie przeprawisz swojego zakłamanego sumienia, na sumienie prawe! Nie uspokoisz…
Definicje chrześcijanina ci nie przedstawię, bo paradoksalnie znasz ja aż nadto dobrze.
Kogo chcesz tu oszukać sugerując, że w UB pracowali chrześcijanie? Nawet, jeśli był ochrzczony… przed wojną... A nawet po wojnie…i nawet, jeśli chadzał do kościoła (dla uwiarygodniania tolerancyjnej, dobrodusznej władzy) w swoim prochowcu i kapeluszu, pod pachę z żoną, która była dumna z błyskawicznej kariery swego męża… to cóż po tym jego chrzcie i oseskowym chrześcijaństwie, (bo chrześcijaninem dojrzałym się staje…, gdy twoje zycie mówi faktami krzyża chrystusowego)? Nie ciskaj tu o dyżurnych, cieciach, sekretarkach, kucharkach, kierowcach z chrześcijańskim akcentem…, bo z chwilą podjęcia pracy/ współpracy z tym zbrodniczym systemem i tą zbrodnicza frakcja UB zanegowali swoje chrześcijaństwo. Nie zaparli się, oni się go (chrześcijaństwa, Chrystusa i Jego kościoła) wyrzekli! Trzeba to jasno powiedzieć. I nie bać się, że strzelą cię z buzuki paralizatorem: ‘nie sadźcie abyście nie byli sądzeni”. BO ‘jeśli napisałam coś źle to mi udowodnij, a jeśli nie to, dlaczego strzelasz paralizatorem?” Tak by należało sparafrazować słowa Jezusa. Ewangelia Św. Jana 18. „…to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było ... A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?
Różnica miedzy cieciem sprzątającym obejście Goldberga, Szechtera, Wolińskiej, Borejszy, Bermana i tysiącami innych, anonimowych katów jest taka, że jedni mordercy tę krew własnym łapami „wytłaczali’ litrami z prawdziwych chrześcijan na okrutnych, morderczych śledztwach, a drudzy tę męczeńska krew sprzątali ścierą, którą chwilę wcześniej czyścili obesłany, oszczały pisuar… i wylewali do ścieków.
Dziękuję!
Odp dot AHIEL z 08.04.2012 20:50
Będziesz miał odwagę zajrzeć tu http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/index.php?page=14&id=14-10
Ten dyżurny (być może Ten TY może nie dosłownie) w, którego usiłujesz wbić chrześcijańska postawę…To co do jasnej cholery robił ten dyżurny „chrześcijanin” „trzymając wartę niewoli” nad innym chrześcijaninem (Wyszyńskim)? Coś tu nie gra! Jeden przeciwko drugiemu. Nowa, komusza definicja chrześcijanina.
Wyszyński zachęcając dyżurnego by „bronił się przed smutkiem, bo nie wypada zwycięzcom, aby mieli takie miny pogrzebowe." Miał na myśli dokładnie to co powiedział… „zwycięzca powinien się cieszyć ze zwycięstwa”. Jeśli się zwycięzca smuci to albo purrysowe to zwycięstwo albo skończy się upadkiem. Stąd smutny dyżurny bo zwyczajnie jest „zesrany” ze strachu. I dobrze!
Teraz mnie nie obchodzi czy wypasam Golema? Ale nie można milczeć, gdy fałszuje się prawdę nawet… A raczej zwłaszcza w Święto Zmartwychwstania Pańskiego. W każdym czasie trzeba bronić prawdy. Inaczej będą nam wmawiać, że Chrystusa wykradli z grobu Jego uczniowie!!!! I właśnie, dlatego ta plota/ kłamstwo tchórzliwe trwa do dziś…
No nie mogłam zmilczeć. Odpalił mi się taki „syndrom TURETA” … prawdy.
Bo co nam jeszcze ty komuszy dziadu, synu, czy wnuku napiszesz, by ‘zabić prawdę’? O dobrych ludziach z gestapo?
Co chcesz nam tu ty dziwaku „wytworny” przekazać? Że co? Ze w UB byli chrześcijanie, – czyli ludzie, chodzący do kościoła i prawdziwie kochający Chrystusa, az po śmierć krzyżową?! Ludzie, którzy oddali by własne życie za innych? To chcesz wmówić autorowi i wszystkim czytającym?! Otóż wybij to sobie z głowy, w ten sposób nie przeprawisz swojego zakłamanego sumienia, na sumienie prawe! Nie uspokoisz…
Definicje chrześcijanina ci nie przedstawię, bo paradoksalnie znasz ja aż nadto dobrze.
Kogo chcesz tu oszukać sugerując, że w UB pracowali chrześcijanie? Nawet, jeśli był ochrzczony… przed wojną... A nawet po wojnie…i nawet, jeśli chadzał do kościoła (dla uwiarygodniania tolerancyjnej, dobrodusznej władzy) w swoim prochowcu i kapeluszu, pod pachę z żoną, która była dumna z błyskawicznej kariery swego męża… to cóż po tym jego chrzcie i oseskowym chrześcijaństwie, (bo chrześcijaninem dojrzałym się staje…, gdy twoje zycie mówi faktami krzyża chrystusowego)? Nie ciskaj tu o dyżurnych, cieciach, sekretarkach, kucharkach, kierowcach z chrześcijańskim akcentem…, bo z chwilą podjęcia pracy/ współpracy z tym zbrodniczym systemem i tą zbrodnicza frakcja UB zanegowali swoje chrześcijaństwo. Nie zaparli się, oni się go (chrześcijaństwa, Chrystusa i Jego kościoła) wyrzekli! Trzeba to jasno powiedzieć. I nie bać się, że strzelą cię z buzuki paralizatorem: ‘nie sadźcie abyście nie byli sądzeni”. BO ‘jeśli napisałam coś źle to mi udowodnij, a jeśli nie to, dlaczego strzelasz paralizatorem?” Tak by należało sparafrazować słowa Jezusa. Ewangelia Św. Jana 18. „…to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było ... A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?
Różnica miedzy cieciem sprzątającym obejście Goldberga, Szechtera, Wolińskiej, Borejszy, Bermana i tysiącami innych, anonimowych katów jest taka, że jedni mordercy tę krew własnym łapami „wytłaczali’ litrami z prawdziwych chrześcijan na okrutnych, morderczych śledztwach, a drudzy tę męczeńska krew sprzątali ścierą, którą chwilę wcześniej czyścili obesłany, oszczały pisuar… i wylewali do ścieków.
Dziękuję!
P.S ile problemów, errorow, nie mocy bylo by umieścic ten komenatrz
@Aleksander Ścios
Rz 8:15-17
15. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze!
16. Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi.
17. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa…
Gdyby Polacy zrozumieli powyższe to wystarczyłby, że przeczytaliby np.:
Fragmenty wzięte z Mackiewicza: „Zeszyty historyczne" /Paryż/ nr 41 z 1977 r. nie było pustych ładownic…
Bolszewicy pod Warszawą zostali doszczętnie rozbici.
Z naszej strony pozostała w optycznej pamięci forma pogoni za rozproszonym wrogiem, raczej ściganie bezładnych band, przy małych stratach własnych i małym zużyciu amunicji. Można by zaryzykować nawet twierdzenie, że w miarę tej pogoni materialne zasoby armii polskiej nie malały, lecz wzrastały kosztem masowo porzucanego przez bolszewików sprzętu, broni i amunicji.
Tadeusz Machalski / b. dowódcy 26 p.uł./. pt.: "Ostatnia epopeja. Działania Kawalerii w 1920 roku".
"W ręce ułanów /II bryg. kaw. po sforsowaniu Niemna k. Druskienik/ wpadły dwa składy kolejowe stojące pod parą oraz wielu jeńców, wiele broni i sprzętu, a przede wszystkim znaczne ilości amunicji".../str. 192/.
"Drugie zadanie polegało na przerwaniu połączeń. Samo pojawienie się naszej kawalerii na północ od Lidy wywołało tak wielkie wrażenie, że spowodowało załamanie się całej sowieckiej obrony na Niemnie... Linia Niemna padła nagle jak pod dotknięciem różdżki czarodziejskiej". /str. 199/.
A oto z "Pościgu na północ od Polesia":
"... 16 pułk ułanów dopadłszy pod Okołowiczami baterie nieprzyjacielskie... odwróciwszy zdobyte działa, obłożył ogniem uchodzących bolszewików strzelając do nich ich własną amunicją..." /str. 204/
" …Wężyk, Czechy, Studzieniec … nieprzyjaciel został na całej linii odrzucony, pozostawiając w naszym ręku ogromne tabory i ok. 1.600 jeńców..." /str. 214/.
O działaniach na południu przeciwko słynnej sowieckiej Armii Konnej, czytamy takie fragmenty: ‘’15 września Armia Konna Budionnego w bezładnym odwrocie uchodziła za Styr. Konie ledwo włóczyły nogami; rynsztunek, umundurowanie i ogólny wygląd wziętych do niewoli krasnoarmiejców był pożałowania godny. Widać było, że Armia Konna chyliła się ku zupełnemu upadkowi. Całe szwadrony przechodziły na naszą stronę..." /str. 224/. - "17 września 14-ta sow. dywizja kawalerii przestała prawie istnieć... Wszystkie inne dywizje Armii Konnej były u kresu sił.
Zdarzały się wypadki buntów i zamachów na komisarzy. Na szosie z Łucka do Równego nie byto już właściwie nikogo..."/str. 225 /...- "Jeńcy zgodnie zeznawali, że dywizje Budionnego liczą zaledwie po paręset koni. Co do piechoty bolszewickiej, to okazała się ona niezdolna do dalszej walki i stawiania jakiegokolwiek oporu. 24 i 44 sowieckie dywizje piechoty składały się właściwie już tylko z pojedyńczych grup, kryjących się po lasach..." /str.226/. - ‘’Nie było już właściwie z kim się bić" . Jeżeliby nasze 3 i 6 armia w ślad za kawalerią ruszyły naprzód dla opanowania całej prawobrzeżnej Ukrainy... Nikt nie mógł ustać na miejscu, każdemu spieszno było
zatknąć po raz drugi proporce nad brzegiem Dniepru... Ponieważ jednak taki zamiar nie istniał, a pertraktacje o zawie¬szeniu broni byty już w toku..." /str. 228/.
„Gen. Jerzy Grobicki notuje niezwykły obrazek pod Korosteniem. Z opisu wynika, że bolszewicy w rozpaczliwym wysiłku raz jeszcze zdołali zgromadzić resztki swej
Konnej Armii. Wysunięta naprzód słaba placówka polska zamarła w podziwie:
‘’W słońcu migotały szable i groto lanc... I oto nagle stała się rzecz nieoczekiwana przez nikogo.
Kawaleria ta przeszedłszy kilkaset kroków w naszym kierunku, demonstracyjnie zawróciła i zwijając się w kolumny marszowe, poczęła znikać. Co to wszystko miało znaczyć, nikt nie rozumiał… Armia Konna odwołana została z frontu polskiego z Ukrainy na front przeciwwranglowski na Krym". /Cytata z Machalskiego, str. 232/ „
Wszystkim znane przemówienie Piłsudskiego, wygłoszone w Wilnie 24 kwietnia 1923 roku, w którym oświadczył:
"Armia bolszewicka była wtedy tak doszczętnie rozbita na całej linii frontu, że nie miałem żadnej przeszkody w tym, aby sięgnąć tak daleko dokąd bym zechciał. To co mnie powstrzymało, to był brak moralnej siły w narodzie".
I tu wracamy do tego co napisałam na początku. Naród Polski musi zawrócić do Boga.
Inaczej będzie ze strachu kulił uszy po sobie, nawet przed szeleszczącą folią na wietrze.
Zanim długi marsz to jeszcze "wypalanie cegieł w niewoli".
Ale Panie Aleksandrze zanim długi marsz, to jeszcze czeka nas to:
Wj 1:11-16
11. Ustanowiono nad nim przełożonych robót publicznych, aby go uciskali ciężkimi pracami. Budowano wówczas dla faraona miasta na składy: Pitom i Ramses.
12. Ale im bardziej go uciskano, tym bardziej się rozmnażał i rozrastał, co jeszcze potęgowało wstręt do Izraelitów.
13. Egipcjanie bezwzględnie zmuszali synów Izraela do ciężkich prac
14. i uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i cegle oraz różnymi pracami na polu. Do tych wszystkich prac przymuszano ich bezwzględnie.
15. Potem do położnych u kobiet hebrajskich, z których jedna nazywała się Szifra, a druga Pua, powiedział król egipski
16. te słowa: Jeśli będziecie przy porodach kobiet hebrajskich, to patrzcie na płeć noworodka. Jeśli będzie chłopiec, to winniście go zabić, a jeśli dziewczynka, to zostawcie ją przy życiu.
Dopiero potem jest:
Wj 2:23-25
23. Po długim czasie umarł król egipski; Izraelici narzekali na swoją ciężką pracę i jęczeli, a narzekanie na ciężką pracę dochodziło do Boga.
24. I wysłuchał Bóg ich jęku, pamiętał bowiem o swoim przymierzu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem.
25. Spojrzał Bóg na Izraelitów i ulitował się nad nimi.
Wj 3:4
4. Gdy zaś Pan ujrzał, że Mojżesz podchodził, żeby się przyjrzeć, zawołał Bóg do niego ze środka krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! On zaś odpowiedział: Oto jestem.
Wj 3:7-10
7. Pan mówił: Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemiężców, znam więc jego uciemiężenie.
8. Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód, na miejsce Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Jebusyty.
9. Teraz oto doszło wołanie Izraelitów do Mnie, bo też naocznie przekonałem się o cierpieniach, jakie im zadają Egipcjanie.
10. Idź przeto teraz, oto posyłam cię do faraona, i wyprowadź mój lud, Izraelitów, z Egiptu.
Wj 12:51
51. Tego samego dnia wywiódł Pan synów Izraela z ziemi egipskiej według ich zastępów.
A potem dopiero potwornie niebezpieczna (z „dziką zwierzyną” czyhającą na nas, ze stromymi zboczami, i podjazdami jak tour de France w Pirenejach) ciężka droga, przy skwarzy nie do wytrzymania, z szemraniem, i będzie to bardzo wolny marsz. Niestety nie wszyscy ci, co wymaszerowali dojdą. Ale to chyba żadne zaskoczenie?
A wszystko po to by polski Naród odzyskał tożsamość, którą skradziono nam przez setki lat niewoli, „długie ramie Moskwy” i żydolitwaków i wszelkiej maści zdrajców pochodzenia wiadomego.
No, ale „Ziemię Obiecaną” trzeba jeszcze zdobyć – o Polskę (terytorium) trzeba zawalczyć. Trzeba wytracić tych ciemiężycieli. Potrzeba, zatem by z polskiego Narodu zrodził się ktoś na miarę Jozuego!
Nie wiem czy 40 lat wystarczy w przypadku Narodu polskiego. Ale z pewnością wystarczająco długo by polski Naród (cały-co do nogi) nareszcie zrozumiał, że „wolność jest mu nie tylko dana, ale i zadana”.
„Gdy spojrzymy na mapę, zauważymy, że droga z Egiptu do Ziemi Obiecanej, czyli nad Jordan, wcale nie jest taka daleka (ok. 600 km). Karawany kupców przemierzały ją w tamtych czasach najwyżej w kilka miesięcy.”. http://www.torun.michalici.pl/aktualnosci.php?id=214
Polecam tekst, dobrze jest napisane.
P.S. I pewnie przejdzie w najbliższym czasie nahaj z jednego łapska do drugiego.To jedyna zmiana. Bo cegły i tak bedziemy wypalać, a nahaj nad naszymi głowami pozostanie... dopóki nie "Wyjdziemy z Egiptu".
@eska, @artemida-moderna, autor i all
I właśnie odpowiadajac na pytanie zawarte w temacie.
Czy zasługujemy na taką jedność? A w dupie mam taką jedność! Takie jednanie! Nie tylko nie zasługuję ale jej NIE CHCĘ!
Jeśli, ktory tam w sztabie PiS obserwuje jak mu sie na sznurze suszą jego "onuce sowieckiej produkcji", tylko przypominam - sznur judaszowi posłużył do czego innego.
Dziękuję!
@Aleksander Ścios, @artemida-moderna
W PiS jest fatalnie prowadzone "zarządzanie zasobami ludzkimi" i rekrutacja, selekcja. Każda firma pierdutnełaby juz dawno z tak fatalnym doborem kadry. Wygląda to na celową robotą, ze "ktoś" chce by to sie nie posypało (za szybko), by taki spektakl trwał... by "króliczka gonić...".
Zirytowało mnie ciagłe prorokowanie, zasadzanie się, ciagłe wpatrywanie sie w buciory by zobaczyć, który szmaciarz tym razem przywdział/ przywdzieje "sowieckie onuce"?
Od tekiego wychwytywania zdrajców powinien być "egzekutor", wywiad partyjny, służby w wewnątrz partii i jak tylko takiego... od razu pod sąd, za fraki... w niebyt polityczny - do końca życia wytatułowane DOSŁOWNIE na czole - UWAGA - ZDRAJCA! I poruta na pokolenia.
Albo ktoś/coś jest poważne(y) albo nie!
"jastrząb " sejmowy do czasu gdy Sejm kontraktowy miał wybrac...
Kim jest kandydat na senatora z Podkarpacia Marek Jurek ???
Wielu kandydatów przewija się przez nasze Województwo zabiegając o mandat Senatora RP.
Jednym z nich jest Marek Jurek, pupil mediów liberalnych i o dziwo katolickich. M. Jurek, to były poseł IX kadencji Sejmu wybranego według klucza wypracowanego w ,,Magdalence”.
- Marek Jurek daje się poznać jako ,,jastrząb” sejmowy do czasu gdy Sejm kontraktowy miał wybrać na Prezydenta RP W. Jaruzelskiego. W chwili głosowania M. Jurek opuszcza salę obrad, dochodzi do głosowania. Jaruzelski zostaje wybrany pół głosem na urząd Prezydenta RP, ten głos to głos nie oddany przez M. Jurka, który później tłumaczył się, że go brzuch rozbolał???
- M. Jurek daje poznać się jako obrońca życia i każdy Polak wie, że on jest obrońcą życia. Rzeczywiście chroni życie poczęte ale jednocześnie walczy o karę śmierci (patrz liczne wystąpienia sejmowe z IV kadencji z sejmowej komisji ds. zagranicznych). Jak można wmawiać Polakom, że jestem za ochroną życia ale jednocześnie być za karą śmierci???
- M. Jurek w 2001 roku zostaje wybrany do Sejmu z Podkarpacia z list PiS. Nie otwiera nawet biura poselskiego, występuje w obronie Podkarpacia za pomocą interpelacji ,,,,,uwaga tylko trzy razy, wziął mandat i wypiął się na swoich wyborców z Podkarpacia. Wie, że może ponieść klęskę w wyborach do Sejmu z Podkarpacia w 2005 roku, ucieka do okręgu wyborczego Piotrków - Skierniewice i z tego okręgu zostaje posłem.
- M. Jurek to entuzjasta narodu żydowskiego. Gdy był Marszałkiem Sejmu, jako jedyny Marszałek w Polskim Sejmie, składał życzenia żydom z okazji ich święta Chanuki. (patrz stenogram sejmowy i treść tych życzeń z dn. 23-12-2005 rok).
- M. Jurek daje się poznać jako szowinista wojenny, za czasów IV kadencji Sejmu, M. Jurek całym sercem popiera napaść Polskich żołnierzy na suwerenny Irak, wojnę wypowiedział Irakijczykom A. Kwaśniewski razem z światową kamarylą kosmopolityczną. Wojna przyniosła krwawe żniwo dla polskiego żołnierza oraz dla samych Irakijczyków, zginęło ok. 150 tys. cywilów w tym ok. 15 tys. dzieci. Czy M. Jurek weźmie odpowiedzialność razem z Kwaśniewskim i Millerem za śmierć polskiego żołnierza i śmierć dzieci irackich??? Dla każdego przyzwoitego katolika powinny być święte słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedziane przeciwko napaści gangsterów finansowych na Irak ,,każda wojna jest porażką ludzkości” dla każdego ale nie dla M. Jurka oddanego sprawie globalistów.
- M. Jurek poparł bombardowanie Serbii, przez Niemcy i USA.
- M. Jurek należy do półjawnej promasońskiej struktury globalistycznej o nazwie ,,Grupa Windsor”. Do tej grupy należą też min. działacze Unii Wolności i SKL-u.
- M. Jurek nie ma programu ekonomiczno-gospodarczego, opowiada się za prywatyzacją służby zdrowia, majątku narodowego, nigdy nie podważył złodziejskiej prywatyzacji.
- M. Jurek opowiada się za reprywatyzacją dla ,,wszystkich” czyli za oddaniem majątku wartego około 85 mld$ na rzecz Żydów oraz zwrotu majątku wysiedlonym Ukraińcom w ramach akcji ,,Wisła”. Rządzi w Sejmiku woj. Łódzkiego razem z PO.
- M. Jurek opowiedział się za ustawą, która przewidywała oddanie majątku Żydom (patrz głosowanie sejmowe nr. 14 z dn. 08-09-2006 rok).
Podkarpacki oddział ,,Stop korupcji”
Tak tylko tak, mozna to podsumować.
"W politycznym krajobrazie III RP jest to postać marginalna, jakkolwiek poziomem koniunkturalizmu i hipokryzji wzbudzająca we mnie najgorsze odczucia. Pojawiają się one zawsze, gdy obyczajową ortodoksją próbuje się kamuflować egotyzm i polityczną tandetę."
Tak, Pani ESKA - tak to wyglądało!
P.S>
wielu ksiezy dało sie wpuścic "w Jurkowe maliny" z obroną życia. Wiem, słyszałam wypowiedzi wielu... na własne uszy!
Tylko co z owocami? Jakie "owoce" wydał ten "obrońca życia". Prosze o poinformowanie mnie o efektach i co dalej ów pan robi w tak ważnej sprawie?
Dziękuję!
Bóg chce dać Polakom kolejną "szansę"?
"Przełomowy moment w procesie beatyfikacyjnym Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. W diecezji szczecińsko-kamieńskiej rozpoczęło się oficjalne badanie cudu uzdrowienia kobiety z choroby nowotworowej za przyczyną Prymasa Tysiąclecia
Bliżej beatyfikacji".
Po bł. Ks. J. Popiełuszce i bł. JPII może do trzech razy sztuka?
Jeśli nadal nic nie drgnie w Narodzie?
I prof. Szaniawski dobrze napisał, że prolog nalezy zrobic do "Zamachu w Smoleńsku". Skoro jest skutek - Zamach w Smoleńsku to musiała byc tego przyczyna.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=dd&dat=20120328&id=main
polecam
Kanclerz Palikot?
"30 I 1933 został kanclerzem i rozpoczął etap skupiania władzy w swoim ręku. Po pożarze Reichstagu przeprowadził ustawę, która dawała rządowi prawo wydawania dekretów z mocą ustawy."
"Boże coś Polske przez tak liczne wieki..."
Szuan
Kara powinna byc tak dotkliwa, żeby potem nawet w myślach nie powstało żadnemu "wynaturzonemu zaprzańcowi" podnieść ręke na Najjaśniejszą RP i Jej obywateli!
Naturalnie z banicja po wieczne czasy dla ich przodków.
Jestesmy gościnnym Narodem, nasza Ojczyzna zawsze przyjmowała pod swoje skrzydła prześladowanych, ofiary... zawsze stawała w obronie słabszych. I jesli walczylismy to tylko w obronie własnej. Dlatego też nie znajdzie w granicach naszego państwa schronu, żaden psubrat... ni jego rodzina, potomkowie...
„Kto na ziemię ojczystą, choćby grzesz¬ną i złą, wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, stratował, splądrował, złupił rę¬kami cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spo¬czynku. Ha ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła."
Stefan Żeromski
Niech słowa Żerosmkiego bedą będa aktem oskarżenia.
Nie wiem kiedy dojdzie do rozliczenia? Ale: "nie nadeszła jeszcze godzina...".
Dziękuję.
trujacy bluszcz ITI
Ilu jest następców Urbana, kiedy on odejdzie na "drugą stronę"?
Boże chroń Pana Macierewicza!
Diabeł przychodzi jak anioł światłości i wciska ludziom trochę prawdy...by potem kłamać, kłamać...i kłamać!!!
A druga sprawa.
„Można byłoby zapytać:, co wydarzyło się obecnie, że tak widoczna linia porozumienia rządu i hierarchów została mocno zachwiana, że biskupi mówią otwarcie o „wojnie z Kościołem” i nie krytykują polityka, który utożsamia atak na Kościół z atakiem na Polskę?”
Przyjazny dla hierarchów rząd wycofał się z „kieszonkowego”… i przyjdzie teraz liczyć na 1% datków. A wierni sobie doskonale zapamiętali „obronę krzyża przez hierarchów”.
Czytałam raz zapiski pewnego zakonnika, który codziennie o czarnej kawy i czarnym chlebie chodził pracować do dolomitów by móc w ten sposób zarobić na utrzymanie nowicjatu… Chodził do pracy jak ojciec, który zarabia na utrzymanie/kształcenie swoich synów.
Ale w sumie wszystko się klaruje. Kościół jest Chrystusowy, a nie hierarchowy. Kościół to ludzie, polski Naród – wierni, nie mury i nie tylko kler!
Dziękuje za tekst, jest bardzo potrzebny!
Trybubał Stanu - gilotyna polityczna opozycji
Bo mnie zatrwożył ostatnio moment, w którym Jarosław Kaczyński z uśmiechem do mediów mówi, że z radością się odda w „łapska” Trybunału Stanu, bo nareszcie będzie mógł powiedzieć PRAWDĘ - wszystko, co wie, o wszystkich… Jeden z demiurgów dziennikarskich zaraz pospieszył z wytłumaczeniem rzeczywistości, że Kaczyński to „łebski jest”, że to strategia PIS i nie przez przypadek, teraz właśnie tak ochoczo chce się oddać w ręce Trybunału, bo wyczuł sprytnie, że są zgrzyty w PO miedzy Donaldem T; Grzegorzem S; i Bronisławem K.
A my przecież nie od dziś wiemy, o czym zresztą Pan Aleksander na tym, blogu chce sobie żyły wypruć by było wiadome to wszystkim, że żadnego konfliktu na tej linii nie ma, być nie może, że to tylko strategia nożyczek. Czyżby Jarosław Kaczyński kompletnie nie czaił bazy?!
Przecież j. Kaczyński jak niegdysiejsi najważniejsi politycy-intelektualiści-patrioci polscy w „procesie 16-stu” żywcem się wpycha w… nie chcę nawet myśleć, w co?
I nie rozumie, że pod Smoleśnkiem się nie udało… ale teraz ONI zrobią to w majestacie prawa poprzez „śmierć polityczną” I za „viką” poleciałam – pierwszy wolny link, co może Trybunal Stanu zrobić Kaczyńskiemu.
• zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i organizacjach społecznych
• pozbawienia mandatu poselskiego (od 2 do 10 lat) ,
• utraty zajmowanego stanowiska, z którego pełnieniem związana jest odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu,
Dodam, że „Wyrok wydany przez Trybunał Stanu jest ostateczny”. I jeszcze jedno Bronisław K. i na tę okazję ma „alibi”. Bowiem TS: „Ponadto jest jedynym wydającym wyroki organem władzy sądowniczej, od których Prezydent RP nie może zastosować ułaskawienia wobec osoby skazanej”. Zatem może ułaskawić mordercę, bandytę najgorszego ale nie…
Jakże to wszystko jest pięknie skonstruowane. Jakże ten Trybunał Stanu, a właściwie jego dzialanie jest pięknie dostosowane by wytrzebić najbardziej oportunistycznych, niewygodnych patriotów polskich.
„Skład Trybunału Stanu określa art. 199 Konstytucji. Trybunał Stanu składa się z przewodniczącego, którym jest z urzędu Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, 2 zastępców przewodniczącego i 16 członków wybieranych przez Sejm spoza grona posłów i senatorów na czas kadencji Sejmu. Zastępcy przewodniczącego Trybunału oraz co najmniej połowa członków Trybunału Stanu powinni mieć kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska sędziego.
Zgodnie z art. 200 Konstytucji członkowie Trybunału Stanu objęci są immunitetem formalnym oraz przywilejem nietykalności. Żaden z członków Trybunału Stanu nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności bez zgody Trybunału. Członkowie Trybunału nie mogą być też zatrzymani ani aresztowani z wyjątkiem sytuacji, gdy zostali ujęci na gorącym uczynku przestępstwa a ich zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. W takiej sytuacji o zatrzymaniu musi zostać niezwłocznie powiadomiony Przewodniczący Trybunału Stanu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanej osoby”
Boże chroń Polskę i Polaków!
AŚ i all
1. Czyje teksty ukrywa/ spycha SG „do piwnicy” „Pan z roześmiana buzią swą”? A.Sciosa czy Rolexa?
2. Który z Panów za prawdę ciągany jest po sądach i na którego z Panów wydawane są niesprawiedliwe wyroki? Na Poetę Rymkiewicza czy „poetę” Rolexa?
3. Zespół Parlamentarny z Panem Macierewiczem dowodzi fałszu raportu MAK, a wszystko poparte dowodami. Na czym opiera się śledztwo blogerów i przeciwko komu?
4. Co wiemy o Panu Macierewiczu? A co wiemy o Rolexie? By ich pracę na równi uznawać za wiarygodną?
5. Pytanie, który z Panów jest wiarygodny: A. Ścios czy Rolex byłoby niestosowne, obraźliwe i niewdzięczne wobec Pana Siosa.
6. Kto wspiera pracę komisji Pana Macierewicza, a kto wprowadza swymi tekstami chaos/ dezinformację/ deprecjację tej komisji?
I wystarczy.
Kto ma jeszcze złudzenia, co jest prawdą? Ten właśnie jest najlepszym kandydatem do sekt. Dosłownie! W nich głownie lądują ci, których uważa się za inteligentnych, takich "dociekaczy", ktorzy uwierzyliwe własną nieomylność, ale tej inteligencji towarzysz zawsze pycha… żywota. Dziękuję.