Pana wywód w sensie logicznym jest absurdalny."Argumentum ad ignorantiam" oznacza dosłownie "argumentację odwołująca się do niewiedzy słuchacza". Inaczej, jest to próba wykorzystania jego nieświadomości.Mając powyższe na względzie, zwracam uwagę, że :- po pierwsze, adresatami wzywanymi do obalenia tezy prof.Biniendy nie są laicy, lecz specjaliści w zakresie inżynierii mechanicznej(mam nadzieję, ze takowi są w Komisji Millera)- po drugie, przyczyny katastrofy smoleńskiej nie znajdują sie w sferze niemożliwej do ogarniecia dla obecnej nauki. Stąd przykład z "ufoludkiem" zakrawa na kpinę z "trochę myślacych".
Pan M.Lasek zaprzeczył wielu dotychczasowym informacjom podanym nawet przez prokuraturę i E.Klicha.Zapewnił, że Komisja Millera badała "słynną brzozę" i wrak .A prpos ciśnienia,to może p.Lasek wytłumaczy, dlaczego ofiary były nagie? Dlaczego mundur śp.gen.A Błasika był bez guzików ? "Wiara" p.Laska w Raport Millera, do czego się przyznał, zupełnie pogrzebała wiarę w jego zapewnienia.
Do czego Pani namawia Polaków ? Wg Pani powinni zachowywać się tak jak przez wiele lat w sprawie katyńskiej.Modlić się w smutku i tylko w skrytości obwiniać rząd za bezczynność i powielanie kłamstwa Rosjan. Aby w rezultacie po 72 latach doczekać się, w najlepszym przypadku, nijakiego wyroku, jakiegoś tam kolejnego, trybunału międzynarodowego.
Nie, proszę Pani,dosyć bezproduktywnego biadolenia !!! Należy głośno i wszędzie, domagać się prawdy. Aby kłamstwo smoleńskie nie podzieliło losu kłamstwa katyńskiego.W tym wypadku historia nie może się powtórzyć, chociaż niektórzy na to liczą.
Może Pani nie wie, ale Pani notka brzmi jak manifest tzw.zetempowca z lat pięćdziesiątych.Szkoda, że nie pamięta Pani tamtych czasów.Może wówczas naszłaby Panią chwila refleksji i zaniechałaby Pani takich tekstów.
Panie Profesorze, profesja zobowiazuje.Pisze Pan, cyt."czy bezpośrednio po katastrofie można było zrobić wiecej", i dalej odpowiada Pan, cyt."tak, można i odpowiedzialność za zaniechania w tym zakresie obciąża przede wszystkim rząd Donalda Tuska".
Przecież jako historyk( znajacy fakty), doskonale Pan wie, że do największego skandalu(a nie błędu)doszło nie bezpośrednio po katastrofie, kiedy wyrażono zgodę na zał.do konwencji chicagowskiej, lecz prawie 2 miesiace po katastrofie, kiedy w dniu 31.05.2010r podpisano Memorandum pomiędzy J.Millerem i min.transportu Federacji Rosyjskiej.
Wie Pan, że zgodnie z treścią art.3 w/cyt.memorandum: " Przekazanie RP oryginałów zapisów rejestratorów pokładowych może zostać dokonane na podstawie decyzji własciwego organu Federacji Rosyjskiej po zakończeniu śledztwa lub dochodzenia sadowego". Czyli po upływie ok. 2 m-cy od katastrofy rząd Tuska jeszcze bardziej pogorszył sytację Polski w dochodzeniu do ustalenia przyczyn katastrofy, bo oddał oryginały "czarnych skrzynek", można rzec- na zawsze.Zał. do w/w konwencji tego nie wymagał.
Proszę, zatem Panie Profesorze, nie umniejszać winy rządu Tuska, sugerując, że do jakiś tam błędów, doszło "po katastrofie". Co mogłoby być związane z wstrząsem zwiazanym z rozmiarem tragedii.Tak nie było.W postępowaqniu naszego rządu " widać jak na dłoni" chęć ukrycia prawdy.Pozostaje tylko pytanie, dlaczego?
Trzymaj się zasad!!!
Po pierwsze, w jęz.polskim najpierw piszemy imię. Po drugie, nie Dubieniecka, lecz Kaczyńska-Dubieniecka. Czyli: Marta Kaczyńska-Dubieniecka. Chwyty językowe rodem z TVN 24.A wszystko, w celu zdyskredytowania wspaniałej młodej Polki.Wstyd, że to przy okazji Świąt Wielkanocnych.
Szanując Pana wrażliwość co do atmosfery w pierwszym dniu po Wielkanocy, mam pytanie, czy zapomniał Pan, że trwa Wielki Tydzień ? Ilość jadu w pańskiej notce przemawia, iż tak.Stąd pozwalam sobie przypomnieć, że w tradycji chrześcijańskiej jest to okres szczególny. Nie przystoi zatem tak godzić w uczucia innym, jak Pan to uczynił.
Sznowny Panie europośle, skoro tak obszernie przytoczył Pan "kuriozalne" wniosakowania przedstawicieli Temidy, to dlaczego pominął Pan ich nazwiska ? Przecież doskonale Pan wie, że te dane są jawne.Zastanawia mnie ta powszechna praktyka naszych publicystów i polityków.Może to właśnie jest przyczyną , nazwijmy to, niefrasobliwej działalnosci, niektórych pań i panów w togach.Pod osłoną tzw."wysokiego sądu" i "niezależnej(ostatnio!) prokuratury" nie muszą się oni obawiać krytycznej oceny kolegów, sąsiadów czy też rodziny.Sończmy zatem z "incognito" w wymiarze sprawiedliwości. Może własnie tędy jest droga do poprawy w działalnosci organów wymiaru sprawiedliwości. Nie bez znaczenia będzie uwolnienie od niesłusznych oskarżeń tych sędziów i prokuratorów, którzy respektują wszelkie zasady obowiązujące w państwie praworzadnym. A mniemam, że takich jest wiecej.
P.S Komentarz blogera o nicku"Marie", właśnie z przyczyn opisanych wyżej, nie zawiera nazwisk wszystkich prokuratorów i sędziów uczestniczacych w procesie skazania
J.Ptaszyńskiego.
Znalazłam w Pana rozważaniach błędne wnioskowanie.Otóż, gdyby chodziło tylko o obawy przed odpowiedzialnoscią za zaniedbania, Tusk nie miałby żadnych oporów przed rzetelnymi badaniami przyczyn katastrofy.Bo przecież już raportem NIK ugruntowano w społeczeństwie przekonanie, że bałagan i zaniedbania w organizacji lotów vipów były takie same i w okresie rządów PiS i PO.Mnie też nurtuje, co sie za tym kryje?
Zgadzam się z Panem.Tuska napuścił na śp.Prezydenta swoją ferajnę.Pamiętam jak Lech Kaczyński wspominał o opracowaniu przez Rostowskiego procedury impeachmentu.Pamiętam błękitny marsz zorganizowany przez Platformę z fotograią śp.Prezydenta z pętla na szyi.Nie wchodząc w szczegóły przyczyn katastrofy smoleńskiej, należy stwierdzić, ze jej "duchowym autorem" jest Tusk i jego otoczenie.
Wysyłam za Tobą "Anioła Stróża", bo z taka kasą to pewno zakupy w Berlinie lub Paryżu. Czekając niecirpliwie na odpowiedź , niezależnie od tego, trzymam kciuki.
@opetani2010
@Autor
@Autor
@Autor
W odpowiedzi Pani Janinie Jankowskiej
Nie, proszę Pani,dosyć bezproduktywnego biadolenia !!! Należy głośno i wszędzie, domagać się prawdy. Aby kłamstwo smoleńskie nie podzieliło losu kłamstwa katyńskiego.W tym wypadku historia nie może się powtórzyć, chociaż niektórzy na to liczą.
@Autorka
@Autor
Przecież jako historyk( znajacy fakty), doskonale Pan wie, że do największego skandalu(a nie błędu)doszło nie bezpośrednio po katastrofie, kiedy wyrażono zgodę na zał.do konwencji chicagowskiej, lecz prawie 2 miesiace po katastrofie, kiedy w dniu 31.05.2010r podpisano Memorandum pomiędzy J.Millerem i min.transportu Federacji Rosyjskiej.
Wie Pan, że zgodnie z treścią art.3 w/cyt.memorandum: " Przekazanie RP oryginałów zapisów rejestratorów pokładowych może zostać dokonane na podstawie decyzji własciwego organu Federacji Rosyjskiej po zakończeniu śledztwa lub dochodzenia sadowego". Czyli po upływie ok. 2 m-cy od katastrofy rząd Tuska jeszcze bardziej pogorszył sytację Polski w dochodzeniu do ustalenia przyczyn katastrofy, bo oddał oryginały "czarnych skrzynek", można rzec- na zawsze.Zał. do w/w konwencji tego nie wymagał.
Proszę, zatem Panie Profesorze, nie umniejszać winy rządu Tuska, sugerując, że do jakiś tam błędów, doszło "po katastrofie". Co mogłoby być związane z wstrząsem zwiazanym z rozmiarem tragedii.Tak nie było.W postępowaqniu naszego rządu " widać jak na dłoni" chęć ukrycia prawdy.Pozostaje tylko pytanie, dlaczego?
@Autor
@Autor
@Autor
@Autor
@Autor
@Autor
@Autor
Po pierwsze, w jęz.polskim najpierw piszemy imię. Po drugie, nie Dubieniecka, lecz Kaczyńska-Dubieniecka. Czyli: Marta Kaczyńska-Dubieniecka. Chwyty językowe rodem z TVN 24.A wszystko, w celu zdyskredytowania wspaniałej młodej Polki.Wstyd, że to przy okazji Świąt Wielkanocnych.
@Autor
@Autor
P.S Komentarz blogera o nicku"Marie", właśnie z przyczyn opisanych wyżej, nie zawiera nazwisk wszystkich prokuratorów i sędziów uczestniczacych w procesie skazania
J.Ptaszyńskiego.
@Autor
@Autor
@Autor
@Autor