Nie ma możliwości, żeby autorzy 1000-stronicowej książki gęstej od faktów, sprawdzali każdą informację podawaną w relacjach. Cytowany przez nas Włodzimierz Olszewski na temat generała Kwiatkowskiego i jego zaangażowania w stanie wojennym wypowiadał się wielokrotnie publicznie (obszerniej i ostrzej niż jest to w książce). Pisał na ten temat na początku lat 90-tych, mówił w wywiadzie. Nikt go do sądu nie podał.
Nie miejsce to i nie czas na dyskusję o prezesurze Kurtyki, bo nie tego dotyczy notka. A byłoby po czym dyskutować, bo miała ona i ciemne i jasne strony. Tych jasnych oczywiście nieporównanie więcej. Ale żeby móc dyskutować o tym, trzeba umieć się zdobyć na odrobinę dystansu.
Kurtyka był człowiekiem mającym głęboko gdzieś nachalnych pochlebców i swoich hagiografów. Wolał kiedy ktoś mówił mu w oczy, co uważa za złe. Wyznawcy powinni brac przykład.
Proponuję Pani przeczytanie tej książki i nie powtarzanie bezpodstawnych opinii fanatycznych miłośników Kurtyki, uważających każde słowo polemiki z jakąkolwiek jego tezą za zdradę Polski. Także opinii Filipa Musiała, którego cenię i lubię, ale w tej sprawie jego wszystkich poglądów nie podzielam.
"Dlaczego od razu Pan tego nie potwierdził? Przecież chyba mozna było podzielić się swoją wiedzą?"
Nie śledziłem całej dyskusji, z braku czasu wpadałem tu tylko kilka razy. Wydaje mi się, że mój pierwszy wpis był jasny i nie pozostawiał wątpliwości.
"związek młodzieńczych wyborów pryncypiów z późniejszymi krytycznymi ocenami dzialalności IPN i Janusza Kurtyki"
Nie widzę takiego związku. Nie znam żadnej wypowiedzi Dudka, w której atakowałby IPN czy Kurtykę. To absurd.
A krytyczne oceny niektórych posunięć poprzedniego prezesa to chyba rzecz normalna. Nie przesadzajmy z hagiograficznym podejściem do jego osoby. Był człowiekiem, nie istotą boską, więc także popełniał błędy, czy miał poglądy w różnych sprawach, które możemy oceniać krytycznie.
Myślenie, że każdy, kto ośmiela się skrytykować jakieś posunięcie Kurtyki czy jakąś jego opinię, jest od razu utajonym komuchem, agentem czy sługa obcych sił, to zwyczajna bolszewia.
A ponieważ Janusz Kurtyka bolszewii nie lubił, nie byłby chyba zachwycony swoimi obrońcami...
""Młodzieńczą głupotę" pewnie można próbować naprawiać. Problem w tym, że w tym konkretnym przypadku ona się okazała istotnym czynnikiem kształtującym także dorosłą postawę"
Niestety nie :-(
Sprawa w Krakowie nie jest żadna tajemnicą. AD pytany o to, nigdy nie zaprzeczał. Oczywiste jest, że taka młodzieńcza głupota chwały nie przynosi, ale nim ktoś rzuci kamieniem, niech zrobi bilans życia AD. Niech na jednej szali położy licealną działalność w ZSMP, a na drugiej wszystko co zrobił później. Moim zdaniem wynik jest oczywisty. Podobnie jak w przypadku Wolskiego, Targalskiego czy Zybertowicza.
W 1983 roku ś.p. Janusz Kurtyka nie składał żadnej przysięgi. Nie działał już wtedy w podziemnym NZS-ie. O przysiędze składanej w styczniu lub lutym 1982 roku opowiadał po jego śmierci Krzysztof Gurba.
To tak dla porządku...
:-)
Niestety, nie zagrzałem długo miejsca w tej wspaniałej szkole. Było super, choć po poprzednim liceum (stan ZSMP: 0 sztuk), lekkim szokiem była już klasa, do której trafiłem (ZSMP: 11 sztuk) :-)
Na szczęście czuwała zblatowana z bezpieką pani dyr. Dziubowa i po pół roku chodzenia wywaliła mnie na zbity pysk już w pierwszym dniu po zatrzymaniu mnie przez smutnych panów.
Już parę lat temu pewien historyk IPN i znany lustrator mówił mi, jakiego to świetnego haka mają na Dudka. Jak widać, postanowił to odpalić. Aż dziwne, że nie sprawdził, gdzie podczas wojny walczył dziadek Dudka.
Nie ma bomby, jest zmokły kapiszon. Licealista w ZSMP, który już na studiach nie należał do żadnej czerwonej organizacji. To ma go przekreślać jako człowieka? Ma umniejszyć jego dorobek naukowy?
Dej pan spokój, jak to mawiają Krakusi...
Dlaczego niby tylko szalency podaja w internecie swoje nazwisko?
Jeśli stawia się komuś zarzuty, to należy się podpisać imieniem i nazwiskiem. Chyba, że ktoś się bardzo tatusia wstydzi...
Nie wiem czemu wyciera pan tu sobie buzię moim nazwiskiem.
Fakt, że dyskutowałem z panem na facebooku nie upoważnia pana do tego (to ma być niby to "szerzenie wątpliwości"? :-)).
Zwłaszcza, że albo nic pan z tej dyskusji nie zrozumiał, albo celowo pisze pan nieprawdę.
Nie broniłem żadnej Szymborskiej, wskazałem panu tylko kłamstwa, które pan rozpowszechnia. To duża różnica. Jeśli jej pan nie rozumie, nic na to nie poradzę.
Czy ta pani, niewątpliwie zasłużona dla Sprawy, nie zrozumiała słów "to są ci, którzy uciekli w stanie wojennym za granicę"? Uparcie pisze o tych, którzy przez całe lata 80-te walczyli z komuną i później wyjechali. O takich, jak ona.
Tylko co to ma wspólnego ze słowami prezydenta?
Dziad swoje, baba swoje...
Pozdrawiam Cię Jurku po dłuższej tu nieobecności :-)
Łukaszu,
Zastosowałeś wobec mnie tę samą brzydką metodę, którą wielokrotnie stosowano wobec Ciebie, co powodowało Twoje gwałtowne protesty. To przypisywanie na siłę do którejś ze stron politycznej nawalanki kogoś, z czyim sądem się nie zgadza.
Nie jestem w walce PO-PiS po żadnej ze stron, co wielokrotnie pisałem. To nie moja wojna.
I gdybyś miał zacytować te rzekome moje "pojawiające się tu i tam opinie" uzasadniające Twoją tezę, to wiesz dobrze, że nie byłbyś w stanie.
Nigdy nie mówiłem - jak sugerujesz - że twierdzę o każdym, kto idzie pod willę Jaruzelskiego, że idzie tam brać udział w wojnie PiS-PO. To nadużycie. Napisałem, że ja tam nie pojadę, bo nie chcę być wpisany w ten kontekst. To różnica, którą chyba rozumiesz...
Nawiasem mówiąc, moja wypowiedź dla Rzepy została wyrwana z kontekstu, wbrew temu, że puszczenie uzgodnionej, autoryzowanej wersji, było warunkiem publikacji. Takie czasy, takie obyczaje.
Rety! Zawstydzasz mnie :-(
Dzięki za uznanie, choć moje zasługi skromne - napisałem kobyłę do niszowego pisma robionego przez sympatycznych, inteligentnych i mądrych młodych ludzi.
Tylko tyle :-)
Pozdrawiam serdecznie
Zastanawiałem się nad tym, komu z ludzi korzystających z pomocy Michała, współpracujących z nim, powiodło się świetnie, kto stał się bogaczem i odwrócił się od biednych kolegów z dawnych lat.
Nie widzę takiego. A kilku jest teraz w gorszej chyba finansowo (nie lokalowo) sytuacji.
Czy był spośród nas ktoś, kto mógł wyłożyć np. 10 tysięcy na remont mieszkania Michała? Stanowczo nie!
Czy my pozostali, mogliśmy dorzucić po tysiącu. Też nie. Może jeden by się taki znalazł...
Z ludzi podziemnej Solidarności, którzy na początku 1982 roku zbierali się przy Wrzesińskiej, też nikt kariery nie zrobił. raczej biedacy, pominięci nawet przez swoich kolegów, którzy teraz chodzą w glorii "legend podziemnej Solidarności Małopolska". Takiemu Jankowi Paculi, to nawet żadnego odznaczenia nie dali, choć był jednym z liderów RKW, przesiedział się w więzieniach, zachował piękną kartę do końca, działał do 1990 roku.
Ale nie zapisał się później do UD, KLD, nie przypucował się odpowiednio braciom Kaczyńskim, więc żyje z biednej emerytury, a w historii Solidarności zastąpili go inni.
II Rzeczpospolita dawała legionistom i innym zasłużonym żołnierzom po małym domku z ogrodem. Żadne tam wille - prosty drewniany domek i kawałeczek pola. Żeby dostać ten dowód wdzięczności Polski dla jej obrońców, nie trzeba było mieć chodów u sanacji, nie trzeba było się zapisać do Narodowej Demokracji, wystarczyło mieć dowód na to, że walczyło się za Polskę.
Co III RP dała takim ludziom jak Michał Żak?
Jak mieli się w niej jego prześladowcy, a jak on?
Czy ktoś zna UB-owca albo SB-eka żyjącego w nędzy?
I czy to wszystko jest winą akurat nas, którzy mieli okazję poznać Michała w latach 80-tych?
Kto jest bez winy...
Na pewno nie pomagam w stopniu wystarczającym. Muszę walczyć o przetrwanie, muszę i chcę spędzać czas z rodziną, wychowywać syna. Nie wystarcza dla innych ani pieniędzy, ani czasu, ani siły.
Smutna prawda.
Sprawa wielka, a efekty w skali makro - świetne, w skali mikro - marne.
@yarc
@yarc
@Ellenai
Kurtyka był człowiekiem mającym głęboko gdzieś nachalnych pochlebców i swoich hagiografów. Wolał kiedy ktoś mówił mu w oczy, co uważa za złe. Wyznawcy powinni brac przykład.
@Ellenai
@Ellenai
@Ellenai
Nie śledziłem całej dyskusji, z braku czasu wpadałem tu tylko kilka razy. Wydaje mi się, że mój pierwszy wpis był jasny i nie pozostawiał wątpliwości.
"związek młodzieńczych wyborów pryncypiów z późniejszymi krytycznymi ocenami dzialalności IPN i Janusza Kurtyki"
Nie widzę takiego związku. Nie znam żadnej wypowiedzi Dudka, w której atakowałby IPN czy Kurtykę. To absurd.
A krytyczne oceny niektórych posunięć poprzedniego prezesa to chyba rzecz normalna. Nie przesadzajmy z hagiograficznym podejściem do jego osoby. Był człowiekiem, nie istotą boską, więc także popełniał błędy, czy miał poglądy w różnych sprawach, które możemy oceniać krytycznie.
Myślenie, że każdy, kto ośmiela się skrytykować jakieś posunięcie Kurtyki czy jakąś jego opinię, jest od razu utajonym komuchem, agentem czy sługa obcych sił, to zwyczajna bolszewia.
A ponieważ Janusz Kurtyka bolszewii nie lubił, nie byłby chyba zachwycony swoimi obrońcami...
""Młodzieńczą głupotę" pewnie można próbować naprawiać. Problem w tym, że w tym konkretnym przypadku ona się okazała istotnym czynnikiem kształtującym także dorosłą postawę"
Niby czemu?
@Sowiniec
Sprawa w Krakowie nie jest żadna tajemnicą. AD pytany o to, nigdy nie zaprzeczał. Oczywiste jest, że taka młodzieńcza głupota chwały nie przynosi, ale nim ktoś rzuci kamieniem, niech zrobi bilans życia AD. Niech na jednej szali położy licealną działalność w ZSMP, a na drugiej wszystko co zrobił później. Moim zdaniem wynik jest oczywisty. Podobnie jak w przypadku Wolskiego, Targalskiego czy Zybertowicza.
.
To tak dla porządku...
@1832.V
Niestety, nie zagrzałem długo miejsca w tej wspaniałej szkole. Było super, choć po poprzednim liceum (stan ZSMP: 0 sztuk), lekkim szokiem była już klasa, do której trafiłem (ZSMP: 11 sztuk) :-)
Na szczęście czuwała zblatowana z bezpieką pani dyr. Dziubowa i po pół roku chodzenia wywaliła mnie na zbity pysk już w pierwszym dniu po zatrzymaniu mnie przez smutnych panów.
@Sowiniec
Masz zacięcie pedagogiczne! :-)
@coryllus
.
Nie ma bomby, jest zmokły kapiszon. Licealista w ZSMP, który już na studiach nie należał do żadnej czerwonej organizacji. To ma go przekreślać jako człowieka? Ma umniejszyć jego dorobek naukowy?
Dej pan spokój, jak to mawiają Krakusi...
@ptaszysko
Jeśli stawia się komuś zarzuty, to należy się podpisać imieniem i nazwiskiem. Chyba, że ktoś się bardzo tatusia wstydzi...
@autor
Fakt, że dyskutowałem z panem na facebooku nie upoważnia pana do tego (to ma być niby to "szerzenie wątpliwości"? :-)).
Zwłaszcza, że albo nic pan z tej dyskusji nie zrozumiał, albo celowo pisze pan nieprawdę.
Nie broniłem żadnej Szymborskiej, wskazałem panu tylko kłamstwa, które pan rozpowszechnia. To duża różnica. Jeśli jej pan nie rozumie, nic na to nie poradzę.
@redutyordona
Życzę więc panu spędzenia w luksusowym więzieniu paru lat.
"Jednych wsadzano by zabić ich legende innych by im ją stworzyć"
Niech zgadnę - pan z tych drugich?
.
Tylko co to ma wspólnego ze słowami prezydenta?
Dziad swoje, baba swoje...
Pozdrawiam Cię Jurku po dłuższej tu nieobecności :-)
@Łukasz Warzecha
Zastosowałeś wobec mnie tę samą brzydką metodę, którą wielokrotnie stosowano wobec Ciebie, co powodowało Twoje gwałtowne protesty. To przypisywanie na siłę do którejś ze stron politycznej nawalanki kogoś, z czyim sądem się nie zgadza.
Nie jestem w walce PO-PiS po żadnej ze stron, co wielokrotnie pisałem. To nie moja wojna.
I gdybyś miał zacytować te rzekome moje "pojawiające się tu i tam opinie" uzasadniające Twoją tezę, to wiesz dobrze, że nie byłbyś w stanie.
Nigdy nie mówiłem - jak sugerujesz - że twierdzę o każdym, kto idzie pod willę Jaruzelskiego, że idzie tam brać udział w wojnie PiS-PO. To nadużycie. Napisałem, że ja tam nie pojadę, bo nie chcę być wpisany w ten kontekst. To różnica, którą chyba rozumiesz...
Nawiasem mówiąc, moja wypowiedź dla Rzepy została wyrwana z kontekstu, wbrew temu, że puszczenie uzgodnionej, autoryzowanej wersji, było warunkiem publikacji. Takie czasy, takie obyczaje.
@Sowiniec
Dzięki za uznanie, choć moje zasługi skromne - napisałem kobyłę do niszowego pisma robionego przez sympatycznych, inteligentnych i mądrych młodych ludzi.
Tylko tyle :-)
Pozdrawiam serdecznie
.
Nie widzę takiego. A kilku jest teraz w gorszej chyba finansowo (nie lokalowo) sytuacji.
Czy był spośród nas ktoś, kto mógł wyłożyć np. 10 tysięcy na remont mieszkania Michała? Stanowczo nie!
Czy my pozostali, mogliśmy dorzucić po tysiącu. Też nie. Może jeden by się taki znalazł...
Z ludzi podziemnej Solidarności, którzy na początku 1982 roku zbierali się przy Wrzesińskiej, też nikt kariery nie zrobił. raczej biedacy, pominięci nawet przez swoich kolegów, którzy teraz chodzą w glorii "legend podziemnej Solidarności Małopolska". Takiemu Jankowi Paculi, to nawet żadnego odznaczenia nie dali, choć był jednym z liderów RKW, przesiedział się w więzieniach, zachował piękną kartę do końca, działał do 1990 roku.
Ale nie zapisał się później do UD, KLD, nie przypucował się odpowiednio braciom Kaczyńskim, więc żyje z biednej emerytury, a w historii Solidarności zastąpili go inni.
II Rzeczpospolita dawała legionistom i innym zasłużonym żołnierzom po małym domku z ogrodem. Żadne tam wille - prosty drewniany domek i kawałeczek pola. Żeby dostać ten dowód wdzięczności Polski dla jej obrońców, nie trzeba było mieć chodów u sanacji, nie trzeba było się zapisać do Narodowej Demokracji, wystarczyło mieć dowód na to, że walczyło się za Polskę.
Co III RP dała takim ludziom jak Michał Żak?
Jak mieli się w niej jego prześladowcy, a jak on?
Czy ktoś zna UB-owca albo SB-eka żyjącego w nędzy?
I czy to wszystko jest winą akurat nas, którzy mieli okazję poznać Michała w latach 80-tych?
@Renata Rudecka-Kalinowska
Na pewno nie pomagam w stopniu wystarczającym. Muszę walczyć o przetrwanie, muszę i chcę spędzać czas z rodziną, wychowywać syna. Nie wystarcza dla innych ani pieniędzy, ani czasu, ani siły.
Smutna prawda.
Sprawa wielka, a efekty w skali makro - świetne, w skali mikro - marne.