Na temat zmiany w podejściu do funkcjonowania mediów próbowałem odnieść się wielokrotnie już kilkanaście miesięcy temu. Kilka razy czyniłem to m.in. w blogu Krzysztofa Leskiego. Bezskutecznie.
Ostrzegałem wówczas, że czasy ignorancji dziennikarskiej, czasy patrzenia na blogerów ex cathedra, czy czasy bezkrytycznego wysługiwania się politykom różnej proweniencji, właśnie mijają i ten, kto tego nie zauważy, ten kiep.
Czytam Salon24.pl regularnie i od pewnego czasu mam satysfakcję, że zmiany w mediach postępują w spodziewanym kierunku. Łatwo przewidzieć też zakulisowe i oficjalne próby zagospodarowania Internetu bądź blogerów przez polityków, specsłużby, dziennikarzy bądź pospolitych socjotechników. Przeto prawdziwe starcie jest jeszcze przed nami. Ale jestem urodzonym optymistą i wierzę jeszcze w elementarną uczciwość, prawdę i wolność.
OK. Ja bardzo szanuję Pana zdanie i to, co Pan napisał, to w dużej mierze prawda. Lecz z drugiej strony straciliśmy już kilkanaście lat na poprawność historyczną i szczerze mówiąc widzę stanowczo zbyt mało historyków, którzy nie uginaliby się pod presją własnych środowisk, polityków, mediów etc. Stąd ważne są ogólne konkluzje, ale warto też podawać konkretne przykłady pozytywne i negatywne.
Ukłony
"Oni piszą w myśl pewnego rodzaju standardom - tym, które wyznawane są przez pewien krąg polityków. Najtrudniejszą zaś pozycję mają ci, którzy widzą także w tym kręgu przypadki kłamstw, fałszu, hipokryzji, konformizmu".
Nic nie znaczące ogólniki dotykające superważnego problemu.
Czy mógłby Pan skonkretyzować swoją myśl i wskazać konkretne przykłady i nazwiska?
Ukłony
Nie, nie zgodzę się. Analiza rynku medialnego w jednym zdaniu świadczyć może wyłącznie o jego totalnej nieznajomości, podobnie jak o nieznajomości odbiorców.
W ogóle stosujesz trochę dziwne uogólnienia. Na tej samej zasadzie niektórzy mówią np. o TVPiS. Ale zapytaj ich o szczegóły, o konkrety, a dostaniesz komunały wymieszane z banałami. Nb. identyczne idiotyzmy opowiadają ci sami ludzie na temat rzekomych czystek Ziobry w organach prokuratury. Jak zapytasz o szczegóły, to uciekną, ale nie ustąpią.
Pzdr
Przykro mi, ale diametralnie różnimy się w ocenie dziennikarzy TVN. Jeśli kryterium miałoby polegać na określeniu tego, który z nich jest najmniej subiektywny (najmniej dowala PiS), to rzeczywiście, Rymanowski nieco wyprzedza pozostałych.
Jeśli idzie jednak o przychylność Rymanowskiego dla PiS, to jest to taka sama prawda, jak ta, że PZPR była partią polskich katolików, bo kilku aparatczyków po kryjomu chodziło do kościoła.
Pzdr
"(...) są dziennikarze, którzy PiS szanują, popierają, rozumieją itd."
OK. A czy mógłbyś, tak dla przykładu, pokazać mi takiego dziennikarza w TVN?
Pzdr
Szanuję bardzo Twoje zdanie. Ale media wyglądają zupełnie inaczej z bliska. Mój zarzut podstawowy jest taki, że media w ogóle nie dbają o proporcje i miary rzeczy, o ponadczasowe zasady etc.
Zadaniowanemu bądź uległemu dziennikarzowi, a takich jest - niestety - większość, zupełnie bezboleśnie przechodzi tekst, w którym wykazuje np., że dziura w chodniku jest o niebo ważniejsza niż walący się wiadukt, po którym przejeżdżają samochody bądź pociągi ekspresowe.
W polityce jest jeszcze gorzej. Społeczeństwo widzi polityków takich, jakich przedstawiają mu media, które z jednej strony uzurpują sobie prawo do kreowania różnych postaci i postaw, lecz z drugiej wyrzekają się jakiejkolwiek odpowiedzialności za jakość życia społeczno-politycznego, a na co mają niebotyczny wpływ.
Mnie osobiście drażni sytuacja, gdy niekumatego polityka "przesłuchuje" autentycznie durny dziennikarz. Ba! To on ma prawo do ostatniego słowa - zwłaszcza po wyjściu polityka ze studia.
Ukłony
"Dziennikarze mogą rzeczywistość komentować, ale nie zmienią antypatycznego gbura w gwiazdę mediów, ani człowieka złożonego z samych cnót w potwora".
Pani Gawryluk nie wie, co mówi, zaś Pan powtarza za nią to samo, w dodatku przyjmując słowa dziennikarki za fundament dalszych rozważań.
Życzę Panu, by nigdy nie musiał Pan przekonać się na sobie, jak łatwo w mediach zrobić ze zdrajcy bohatera i na odwrót.
Ukłony
A jak tam Pańskie postępy w sprawie wykazania, że to Gruzja a nie Rosja pierwsza wszczęła konflikt zbrojny? Weryfikuje Pan swoje wypociny, czy trwa Pan przy swoim?
Pozdrawiam
Wojciech Wierzejski czy Sylwester Chruszcz? Który z nich pisze głupsze komentarze? Żal ściska, gdy przedstawia się Pan jako człowiek prawicy.
Przy okazji, czy człowiek pochodzący z rodziny o wielkich tradycjach, mógłby wyjaśnić maluczkim (nie-posłom do Europarlamentu), co znaczy słowo "piarowy"? Czy język polski jest Pana drugim językiem, czy może jeszcze co innego?
Przeczytałem kilka Pańskich wpisów, także u Pana w blogu. Pisze Pan knajackim językiem pełnym nienawiści i pogardy, w którym trudno doszukać się elementów skłaniających do twórczej wymiany zdań. Nie unika Pan również zwyczajnych bluzgów.
Do kogo ma Pan zatem pretensje?
Zapytałem z ciekawości evao, odpowiedzi nie otrzymałem, więc z ciekawości zapytam i Pana. Jak wysokie apanaże pobiera Janina Jankowska i jakie jest źródło Pańskiej wiedzy?
Ukłony
No i widzi Pani. Właśnie odezwał się marek.dumle - obiektywny (zapewne też młody i wykształcony z wielkiego miasta) niczym rzecznik Kremla w sprawie Gruzji.
Dla takich, jak marek.dumle, nie ma miejsca na niepotrzebną dyskusję. Świat jest czarno-biały i zerojedynkowy. Źli ludzie, to PiS i jego sympatycy, zaś okopy dobra zajmują ich przeciwnicy.
Ma Pani rację stawiając niektóre pytania. Kto odpowiada jednak za to, że wiele z tych pytań nie musiało się nigdy pojawić? Kto fałszował historię najnowszą? Kto zamykał usta głoszącym inne poglądy, niż życzył sobie establishment III RP? Kto ze zdrajców czynił bohaterów? ....?
I ostatnie pytanie, czy odpowiedzialni za wmurowanie zgniłych jaj w fundamenty Polski po 1989 roku mają moralne prawo obrażać się na głosy dezaprobaty?
Ukłony
Każdy sądzi wedle siebie. No i co z tego, że jest Pan dziennikarzem, skoro jednocześnie jest Pan prawnym ignorantem, zabierającym głos w materii, o której nie ma Pan bladego pojęcia.
Z należną pogardą
@
Ostrzegałem wówczas, że czasy ignorancji dziennikarskiej, czasy patrzenia na blogerów ex cathedra, czy czasy bezkrytycznego wysługiwania się politykom różnej proweniencji, właśnie mijają i ten, kto tego nie zauważy, ten kiep.
Czytam Salon24.pl regularnie i od pewnego czasu mam satysfakcję, że zmiany w mediach postępują w spodziewanym kierunku. Łatwo przewidzieć też zakulisowe i oficjalne próby zagospodarowania Internetu bądź blogerów przez polityków, specsłużby, dziennikarzy bądź pospolitych socjotechników. Przeto prawdziwe starcie jest jeszcze przed nami. Ale jestem urodzonym optymistą i wierzę jeszcze w elementarną uczciwość, prawdę i wolność.
Pozdrawiam
@leszek.sopot
leszek.sopot
@Zbigniew Girzyński
@peergynt
@peergynt
@Piotr Gursztyn
@Autor
@Autor
@Autor
@Autor
@Autor
Panie Chruszcz - off topic
@Sylwester Chruszcz
@Cato
@smilling
@marek.dumle
@evao
@Janina Jankowska
@Jan Osiecki