Jakikolwiek będzie wynik wyborów to my jesteśmy zwycięzcami. To my mamy zaszczyt i przywilej przechowywać w naszych sercach i nieść dalej płomień wolności i prawdy. To my doniesiemy ten płomień do wolnej Polski by rozgorzał wielkim ogniem dla chwały naszej boleśnie doświadczonej Ojczyzny. Konfederaci barscy, powstańcy, legioniści - oni zawsze byli w mniejszości. Ale to oni stawali się zarzewiem do walki i czynu oraz sumieniem gnuśniejącego narodu. Dzisiaj to my mamy ten wielki honor czuć jedność i ciągłość z pokoleniami naszych przodków. Szczególnie pozdrawiam wszystkich spośród nas, którzy jutro społecznie jako mężowie zaufania, będą pilnować uczciwych wyborów, narażając się pewnie na niechęć i docinki postbolszewickiej czerni. W porównaniu do pokoleń naszych ojców to naprawdę niewielkie poświęcenie. Do zobaczenia w wolnej Polsce
Panie Jarosławie!
Ja i moja rodzina wierzymy, że prawda zwycięży.
Wyrażam ogrom podziwu i szacunku dla Pana - za postawę jako polityka pragnącego POLSKI a nie polski, ale także jako człowieka w ogóle.
Jest PAn wg mnie osobą, mężczyzną o wielkiej sile charakteru i odporności psychicznej. Wytrzymać taką nagonkę w tak trudnej osobiście i zawodowo sytuacji mogą tylko nieliczni.
Życzę powodzenia wszystkim zwolennikom prawdy, godności i rzeczywistego rozwoju POLSKI.
Czytujemy Pana artykuły z mężem regularnie, wedle możliwości polecamy innym osobom, bo bardzo chcielibyśmy, aby Pana wnikliwe analizy faktów pomogły jak największej liczbie osób w Polsce przejrzeć na oczy.
W kontekście coraz większego ataku na Pana mimo wszystko cieszmy się, bo przewidujemy, że to skieruje więcej uwagi na Pana teksty.
Mamy równie świadomość, jak bardzo tego rodzaju manipulacje obciążone są lękiem przed "agentami prawdy" jak to ktoś bardzo celnie ujął.
Z wyrazami szacunku.
"Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność".
/Prezydent Lech Kaczyński/
Dziękuję Panu za mądre, przenikające do głębi serca słowa, budzące nadzieję, choć i chwast musi dojrzeć, aby skutecznie go wyplewić.
Dziękuję wszystkim, którzy ze słowami Pana Aleksandra się identyfikują. Że jesteście.
Dziękuję, że wypowiada Pan z odwagą przemyślenia, które ma wielu Polaków.
Do komentujących , którzy wchodzą w jakakolwiek polemikę z tymi,którzy spełniają tutaj rolę kołatki - ma być słychać, choć nic treściwego do powiedzenia przecież nie ma.
Wchodzić w polemikę z taką formą przekazu, jaką prezentują m.in. ci państwo, naprawdę nie ma sensu, bo nadaje się tym ludziom rangę, jakby na tę polemikę zasługiwali. Doskonale wykłada to w swoim artykule Aleksander Ścios
http://cogito.salon24.pl/265907,golem
opierając się na tekstach Tyrmanda. Polecam gorąco.
Nie pozwalajmy sprowadzić się do roli, jak pisze Tyrmand, w której "Mnie tu prawie nie ma, jest moje ujadanie przeciw."
Więcej osiągniemy czyniąc dobro,nazywając prawdziwie rzeczywistość, niż próbując zwalczać zło, które ma niestety moc wciągać poprzez zakłamanie i ujadanie w swoją narrację.
"Nigdy nie kłóć się z głupcem - ludzie mogą nie dostrzec różnicy".
Pan autor to jeden z tych, jak mi się wydaje, którzy spełniają rolę kołatki, którą ma być słychać, choć nic treściwego do powiedzenia przecież nie ma. Świetnie pasuje do tego również niejaka pani Rudecka-Kalinowska - dyżurna, która moim skoromnym zdaniem prezentuje tutaj obsesyjne poniżanie swoich "wybrańców"
Wchodzić w polemikę z taką formą przekazu, jaką prezentują m.in. ci państwo, naprawdę nie ma sensu, bo nadaje się tym ludziom rangę, jakby na tę polemikę zasługiwali. Doskonale wykłada to w swoim artykule Aleksander Ścios
http://cogito.salon24.pl/265907,golem
opierając się na tekstach Tyrmanda. Polecam gorąco.
Nie pozwalajmy sprowadzić się do roli, jak pisze Tyrmand, w której "Mnie tu prawie nie ma, jest moje ujadanie przeciw."
Więcej osiągniemy czyniąc dobro, niż próbując zwalczać zło, które ma niestety moc wciągać poprzez zakłamanie w swoją narrację.
"Nigdy nie kłóć się z głupcem - ludzie mogą nie dostrzec różnicy".
Istotnie, Pana aktywność merytoryczna na blogu jest porażająca...
I w ogóle jest Pan wspaniałym, dojrzałym , odważnym, mądrym, posiadającym najtrafniejsze intuicje społeczne i polityczne, przystojnym, ponad wszelką wątpliwość cudownym człowiekiem. A następnymi Pana cechami w kolejności jest skromność i szacunek do innych ludzi.
I to wszystko przede wszystkim we własnych oczach...
Kogo Pan udaje?! Kaczyński ze swoimi słabościami, które nie są i nie dają się zamaskować jest o wiele bardziej autentyczny i wiarygodny niż Pan ze swoimi przechwałkami.
No ale gdzieś trzeba swoje frustracje wylać. Miarą dojrzałości jest adekwatna samoocena i dystans do siebie a nie pomniejszanie wartości innych. No ale na tak namalowanym przed sobą tle zawsze można zyskać we własnych oczach.Pan już jak Wałęsa -JA, MNIE, MOJE.
Czterdzieści lat to często kryzysowa połowa życia. Kryzysy mogą służyć rozwojowi i dojrzewaniu, czego nieustająco życzę.
Nie cieszę się, że taki film powstał... wolałabym aby nie musiał powstawać, ale dobrze, że mogłam go obejrzeć, skoro scenariusz został napisany niezależnie od mojego chcenia.
W moim kraju, gdzie kłamstwo nadal czuje się świetnie a odwaga, honor i męstwo zostają sukcesywnie odkładane na półkę inicjatywa Gazety Polskiej i ludzi wokół niej skupionych stanowi dla mnie iskierkę nadziei na to ,że Polska jeszcze nie zginęła.
Istnieje taka moc, która nie zgasi choćby tlącego się płomyka i nie złamie trzciny nadłamanej...
I niewiele mnie obchodzi jaką łatkę przykleją Panu, gazecie, PISowi czy mnie-godności człowieka nie można zniszczyć ostatecznie.
Jeśli to jest alternatywa wobec ludzi okrągłego stołu, to jest to jeden z najistotniejszych argumentów w opowiedzeniu się za.
Pozdrawiam bardzo serdecznie z wyrazami szacunku i wsparcia.
Jeśli patrzy Pan realnie na sytuację w polskich mediach i sam pan potwierdza , jak bardzo uwierający jest temat tragedii smoleńskiej, to w jaki sposób ten film w ogóle mógłby zaistnieć w mediach? przecież pan nie jest od rzeczywistości oderwany i potrafi pan bardzo celnie to opisywać.
Kompletnie niezrozumiała jest dla mnie pana krytyczna analiza okoliczności propagowania filmu i jednocześnie uznania, jako pozytywnego faktu jego powstania w ogóle.Ten film mógł zaistnieć tak, albo w ogóle. Panie Łukaszu... właściwie czemu służy ten pana tekst?W warunkach polskiej rzeczywistości albo ten film mógł sobie obejrzeć Pan Kaczyński, autorki, redaktorzy GP i kilku znajomych.
Ja nie chciałabym takich filmów oglądać i nie cieszę sie , że powstał.Ale dobrze , że mogłam go obejrzeć i dziękuję Gazecie Polskiej i oczywiście autorkom, że są odważni.No bo kto, z jakiego medium się o to pokusił? Ile gazet, stacji i dziennikarzy w Polsce pokazuje tę uwierającą prawdę. Miast szukać dziury w już podziurawionym przez antypisowską propagandę, zachęcam do wspierania takich inicjatyw. Po prostu. Pan ma ważny głos - na siłę chce pan równoważyć krytyką nie wnoszącą niczego swoje, jak mi się wydaje ugruntowane spojrzenie na polską rzeczywistość?
Za Pana odważne nazywanie rzeczy po imieniu, stawianie niewygodnych pytań bardzo pana cenie.Ale proszę sobie oszczędzić takich tekstów, jak ten dzisiejszy na salonie-nie zniżać się do obrażonego chłopczyka, tłumaczącego się , że nikt go nie zrozumiał i odbijającego piłeczkę. Moim zdaniem pana tekst wPolityce zawiera coś na siłę i wprowadza zamieszanie jeśli chodzi o pana stanowisko.
Coś nieautentycznego w nim pobrzmiewa, co mało do Pana podobne, więc też budzi jakiś sprzeczny odbiór.To oczywiście moje zdanie.
Pozdrawiam.
"Ceną najwyższą, jaką zapłacimy za wizytę kremlowskiego polityka może być adaptacja bandyckich praktyk współczesnej Rosji, jej „kultury” politycznej i zbrodniczych tradycji oraz trwałe zaszczepienie ich na polski grunt"
Smutkiem mnie napawa fakt, że to już się dzieje na ogromną skalę. Przypominają mi się słowa Pawlaka podczas "nocnej zmiany", że to "gangsterski chwyt". Olszewski odszedł, agenci zostali, poniżając, zdradzając, zabijając nadzieję w tych, co wierzyli,że Polska naprawdę się staje.
Mimo wszystko wierzę, że walka o prawdę w cywilizacji, która zwalcza ludzi głoszących prawdę, a broni kłamców, jest możliwa i tak jak Pan pisze - w niej jest siła i nadzieja. I chwast musi dojrzeć , aby go skutecznie wyrwać. Trudno nie zawsze znaczy źle.
Z szacunkiem za Pana wkład w odkrywanie prawdy i dotykanie godności człowieka - dziękuję i pozdrawiam.
W pełni się zgadzam. Palikota, jaki jest, każdy widzi i może się bardziej jednoznacznie do tego odnieść. Gowin należy do grupy pływaków, którzy póki utrzymują się na powierzchni, płyną ze śpiewem na ustach.
Najniebezpieczniejsze jest to zło, które udaje , że go nie ma.
Zaiste, panie Migalski, fruwający temat i do tego jeden z ważniejszych w ostatnich dniach. Dziękuję... Czy mógłby pan jutro napisać o tym jaki kolor krawatu założył J. Kaczyński i dokonać dogłębnej analizy problemu. Będę wdzięczna...
A przy okazji życzę panu powodzenia w dojrzewaniu do tego co naprawdę ważne i sięgania , gdzie wzrok nie sięga.
Ale Panie Łukaszu - toż to naprawdę przedszkole - i kotyliony zostały przez pana prezydenta wykonane własnoręcznie i pan Lis został obdarowany...
Poza tym dziękuję, że wyraził Pan moje zdanie. Dopisałabym jeszcze coś o odznaczeniach państwowych i widzimisię Komorowskiego.Nie potrafił w żaden sposób merytorycznie uzasadnić nominacji. Nie chcę myśleć co czują osoby , które naprawdę zasłużyły się Polsce.
Żenada na każdej linii. Ale uśmiechajmy się... Ech...
Wszyscy
nadzieja
Ja i moja rodzina wierzymy, że prawda zwycięży.
Wyrażam ogrom podziwu i szacunku dla Pana - za postawę jako polityka pragnącego POLSKI a nie polski, ale także jako człowieka w ogóle.
Jest PAn wg mnie osobą, mężczyzną o wielkiej sile charakteru i odporności psychicznej. Wytrzymać taką nagonkę w tak trudnej osobiście i zawodowo sytuacji mogą tylko nieliczni.
Życzę powodzenia wszystkim zwolennikom prawdy, godności i rzeczywistego rozwoju POLSKI.
coraz lepiej choć trudniej - gratuluję
W kontekście coraz większego ataku na Pana mimo wszystko cieszmy się, bo przewidujemy, że to skieruje więcej uwagi na Pana teksty.
Mamy równie świadomość, jak bardzo tego rodzaju manipulacje obciążone są lękiem przed "agentami prawdy" jak to ktoś bardzo celnie ujął.
Z wyrazami szacunku.
Aleksander Ścios
"Te chwasty już dojrzały do wyplewienia. Będziemy mieć pracowitą jesień".
AMEN
prawda wyzwala
/Prezydent Lech Kaczyński/
Dziękuję Panu za mądre, przenikające do głębi serca słowa, budzące nadzieję, choć i chwast musi dojrzeć, aby skutecznie go wyplewić.
Dziękuję wszystkim, którzy ze słowami Pana Aleksandra się identyfikują. Że jesteście.
autor
Panie profesorze!
Do komentujących , którzy wchodzą w jakakolwiek polemikę z tymi,którzy spełniają tutaj rolę kołatki - ma być słychać, choć nic treściwego do powiedzenia przecież nie ma.
Wchodzić w polemikę z taką formą przekazu, jaką prezentują m.in. ci państwo, naprawdę nie ma sensu, bo nadaje się tym ludziom rangę, jakby na tę polemikę zasługiwali. Doskonale wykłada to w swoim artykule Aleksander Ścios
http://cogito.salon24.pl/265907,golem
opierając się na tekstach Tyrmanda. Polecam gorąco.
Nie pozwalajmy sprowadzić się do roli, jak pisze Tyrmand, w której "Mnie tu prawie nie ma, jest moje ujadanie przeciw."
Więcej osiągniemy czyniąc dobro,nazywając prawdziwie rzeczywistość, niż próbując zwalczać zło, które ma niestety moc wciągać poprzez zakłamanie i ujadanie w swoją narrację.
"Nigdy nie kłóć się z głupcem - ludzie mogą nie dostrzec różnicy".
autor - "brudny Golem"
Wchodzić w polemikę z taką formą przekazu, jaką prezentują m.in. ci państwo, naprawdę nie ma sensu, bo nadaje się tym ludziom rangę, jakby na tę polemikę zasługiwali. Doskonale wykłada to w swoim artykule Aleksander Ścios
http://cogito.salon24.pl/265907,golem
opierając się na tekstach Tyrmanda. Polecam gorąco.
Nie pozwalajmy sprowadzić się do roli, jak pisze Tyrmand, w której "Mnie tu prawie nie ma, jest moje ujadanie przeciw."
Więcej osiągniemy czyniąc dobro, niż próbując zwalczać zło, które ma niestety moc wciągać poprzez zakłamanie w swoją narrację.
"Nigdy nie kłóć się z głupcem - ludzie mogą nie dostrzec różnicy".
p. Migalski
I w ogóle jest Pan wspaniałym, dojrzałym , odważnym, mądrym, posiadającym najtrafniejsze intuicje społeczne i polityczne, przystojnym, ponad wszelką wątpliwość cudownym człowiekiem. A następnymi Pana cechami w kolejności jest skromność i szacunek do innych ludzi.
I to wszystko przede wszystkim we własnych oczach...
Kogo Pan udaje?! Kaczyński ze swoimi słabościami, które nie są i nie dają się zamaskować jest o wiele bardziej autentyczny i wiarygodny niż Pan ze swoimi przechwałkami.
No ale gdzieś trzeba swoje frustracje wylać. Miarą dojrzałości jest adekwatna samoocena i dystans do siebie a nie pomniejszanie wartości innych. No ale na tak namalowanym przed sobą tle zawsze można zyskać we własnych oczach.Pan już jak Wałęsa -JA, MNIE, MOJE.
Czterdzieści lat to często kryzysowa połowa życia. Kryzysy mogą służyć rozwojowi i dojrzewaniu, czego nieustająco życzę.
I zapraszam do dyskusji :)
Popieram
dziękuję
W moim kraju, gdzie kłamstwo nadal czuje się świetnie a odwaga, honor i męstwo zostają sukcesywnie odkładane na półkę inicjatywa Gazety Polskiej i ludzi wokół niej skupionych stanowi dla mnie iskierkę nadziei na to ,że Polska jeszcze nie zginęła.
Istnieje taka moc, która nie zgasi choćby tlącego się płomyka i nie złamie trzciny nadłamanej...
I niewiele mnie obchodzi jaką łatkę przykleją Panu, gazecie, PISowi czy mnie-godności człowieka nie można zniszczyć ostatecznie.
Jeśli to jest alternatywa wobec ludzi okrągłego stołu, to jest to jeden z najistotniejszych argumentów w opowiedzeniu się za.
Pozdrawiam bardzo serdecznie z wyrazami szacunku i wsparcia.
zasadnicze pytanie
Kompletnie niezrozumiała jest dla mnie pana krytyczna analiza okoliczności propagowania filmu i jednocześnie uznania, jako pozytywnego faktu jego powstania w ogóle.Ten film mógł zaistnieć tak, albo w ogóle. Panie Łukaszu... właściwie czemu służy ten pana tekst?W warunkach polskiej rzeczywistości albo ten film mógł sobie obejrzeć Pan Kaczyński, autorki, redaktorzy GP i kilku znajomych.
Ja nie chciałabym takich filmów oglądać i nie cieszę sie , że powstał.Ale dobrze , że mogłam go obejrzeć i dziękuję Gazecie Polskiej i oczywiście autorkom, że są odważni.No bo kto, z jakiego medium się o to pokusił? Ile gazet, stacji i dziennikarzy w Polsce pokazuje tę uwierającą prawdę. Miast szukać dziury w już podziurawionym przez antypisowską propagandę, zachęcam do wspierania takich inicjatyw. Po prostu. Pan ma ważny głos - na siłę chce pan równoważyć krytyką nie wnoszącą niczego swoje, jak mi się wydaje ugruntowane spojrzenie na polską rzeczywistość?
Za Pana odważne nazywanie rzeczy po imieniu, stawianie niewygodnych pytań bardzo pana cenie.Ale proszę sobie oszczędzić takich tekstów, jak ten dzisiejszy na salonie-nie zniżać się do obrażonego chłopczyka, tłumaczącego się , że nikt go nie zrozumiał i odbijającego piłeczkę. Moim zdaniem pana tekst wPolityce zawiera coś na siłę i wprowadza zamieszanie jeśli chodzi o pana stanowisko.
Coś nieautentycznego w nim pobrzmiewa, co mało do Pana podobne, więc też budzi jakiś sprzeczny odbiór.To oczywiście moje zdanie.
Pozdrawiam.
Aleksander Ścios
Smutkiem mnie napawa fakt, że to już się dzieje na ogromną skalę. Przypominają mi się słowa Pawlaka podczas "nocnej zmiany", że to "gangsterski chwyt". Olszewski odszedł, agenci zostali, poniżając, zdradzając, zabijając nadzieję w tych, co wierzyli,że Polska naprawdę się staje.
Mimo wszystko wierzę, że walka o prawdę w cywilizacji, która zwalcza ludzi głoszących prawdę, a broni kłamców, jest możliwa i tak jak Pan pisze - w niej jest siła i nadzieja. I chwast musi dojrzeć , aby go skutecznie wyrwać. Trudno nie zawsze znaczy źle.
Z szacunkiem za Pana wkład w odkrywanie prawdy i dotykanie godności człowieka - dziękuję i pozdrawiam.
dzierzba
Najniebezpieczniejsze jest to zło, które udaje , że go nie ma.
ważne tematy
A przy okazji życzę panu powodzenia w dojrzewaniu do tego co naprawdę ważne i sięgania , gdzie wzrok nie sięga.
kotylion
Poza tym dziękuję, że wyraził Pan moje zdanie. Dopisałabym jeszcze coś o odznaczeniach państwowych i widzimisię Komorowskiego.Nie potrafił w żaden sposób merytorycznie uzasadnić nominacji. Nie chcę myśleć co czują osoby , które naprawdę zasłużyły się Polsce.
Żenada na każdej linii. Ale uśmiechajmy się... Ech...