quineck

komentarze użytkownika

  • 12.06.2011 22:18

    @lugola & Sławek Zatwarnicki

    Przepraszam za opóźnienie.

    Czy wy macie jakąś jedną, standardową formę wyrażania swojej miłości między osobami które się kochają. Formę obowiązującą do tego stopnia, że inne są zabronione pod zarzutem postępowania niemoralnego? Przecież forma opisana przez Autora, acz śmieszna nie jest jakoś rozpaczliwie patologiczna.

    Realizowanie miłości własnej jako złotej klatki w której zamyka się partnera - hm, może się to i zdarza. Ale zwykle takie struktury rozpadają się dość szybko. Bo każdy związek napędzany egoizmem prędzej czy później padnie. Czy taki jest związek opisany przez Autora - nie wiem, z opisu mi to nie wynika, ale może ja faktycznie jestem za mało inteligenty aby zrozumieć teksty Autora i Lugoli. Bo jako żywo, poza informacją Autora, arbitralną, że opisywana para nie ma dzieci - ten fakt nigdzie w opisie nie został potwierdzony np. wypowiedzią pary. Autor to wie - z doświadczenia ???

    A tak w ogóle to typowe patologie są raczej inne, i nie mysle tu tylko o bezpłodności (bo to patologia ciała, która skutkuje patologia związku). Z obserwacji związków wielu moich koleżanek i kolegów wiem, że małżeństwa rozpadają się gdy np.:
    - małżonka rodzi i wychowuje dzieci, a książę małżonek odsunięty od łoża szuka sobie zastępstwa,
    - małżonka rodzi i dochodzi do wniosku, że murzyn zrobił swoje i może odejść, byle płacił alimenty (jak najwyższe oczywiście),
    - małżonkowie w szczęściu i znoju wychowali potomstwo, ono odleciało i założyło własne gniazdka, a para została sama w domu i stwierdza, że właściwie to nic ich już nie łączy,
    - itd.

    W obliczu takich - oglądanych przeze mnie naocznie patologii to ja jednak wolę to infantylne ćwierkanie, ono mniej szkodzi.

    I na koniec - miłość ludzi starszych to dość skomplikowany i złożony temat. Trudniejszy i bardziej subtelny niż miłość ludzi młodych. Nie potępiajcie jej tylko dlatego, że wydaje Wam się śmieszna i nieuzasadniona (np. prokreacją). Przy odrobinie szczęścia kiedyś też będziecie mieli 64 lata.
    SŁAWEK ZATWARDNICKI: Ćwierkanie (o) bezdzietnych
  • 10.06.2011 17:41

    Oj ty Synu Boży

    Pożal się Boże.

    Wg danych medycznych ok 20% par ma problemy ze spłodzeniem potomstwa. To nie jest propaganda wrogów rodziny tylko smutny fakt statystyczny. A Ty zazdrościsz ludziom, którzy nie maja dzieci ale mimo to pozostali w sobie zakochani. A zastanowiłeś się ile małżeństw rozleciało się bo nie miało dzieci i jedno lub oboje nie mogli tego znieść i oskarżali się wzajemnie o to.

    To nie miłość jest patologią tylko takie o niej myślenie.

    A poza tym zapoznaj się z opinią osoby dla Ciebie pewnie bardziej autorytarnej tzn. dra Terlikowskiego w kwestii niepłodności. Zdziwisz się.

    I następnym razem jak coś piszesz to pomyśl, nie tylko dogmatami i naukami autorytetów, ale też sercem i rozumem.
    SŁAWEK ZATWARDNICKI: Ćwierkanie (o) bezdzietnych
  • 11.08.2009 16:20

    @Sowiniec

    No to jestem pod wrażeniem. Ja obok Wagnera i baroku bardzo lubię Czajkowskiego. Do dziś nie zapomnę "Jeziora" w wykonaniu Teatru im. Kirowa. Byli w Łodzi i to był chyba 74 lub 75. Obecnie wrócili do starej nazwy Teatr Maryjski. A znajoma koleżanka z Rosji na moje zachwyty odpowiedziała - "Wiadomo, że Petersburg zawsze był lepszy od Bolszowo"

    Również serdecznie pozdrawiam kolegę melomana :-))
    SOWINIEC: Kłopotliwe "pianissimo"
  • 11.08.2009 15:48

    @Sowiniec

    A wie Pan co jest dla mnie znamienne - jak moim studentom puściłem parę utworów (m. in. muzyka grana przez Jordi Savalla w "Tout Les Matins Du Monde", Wagner - ale nie cwał Walkirii tylko Tannauser) to byli zdumieni bo nigdy czegoś takiego nie słyszeli, ale też i zaciekawieni. Czyli problem nie we wrażliwości. A swoją drogą co u licha robią w szkołach nauczyciele od tzw. "wychowania muzycznego".
    SOWINIEC: Kłopotliwe "pianissimo"
  • 11.08.2009 14:08

    @ Venissa

    Ma Pani racje z tą filharmonią. W czasach licealnych obowiązywał na "pozytywny snobizm" bywania w Filharmonii Łódzkiej, zwłaszcza jak dyrygował Henryk Czyż (już nie żyje niestety). Co ciekawe znajoma wiolonczelistka mówi że w Niemczech życie muzyczne (klasyka, barok, muzyka współczesna) jest dużo bogatsze i na koncerty przychodzi tłum młodzieży. U nas w Łodzi widzi się wprawdzie na koncertach trochę młodych ale jak posłuchać rozmów to są ze szkół muzycznych (czyli przyszli an zajęcia)
    SOWINIEC: Kłopotliwe "pianissimo"
  • 11.08.2009 13:28

    @Autor

    Przy okazji omawiania bakterii Yersinia pestis (pałeczka dżumy) cytuje sławnego "Zwierza Alpuhary"

    "Patrzcie o giaury
    jam siny, blady.
    Zgadnijcie czyim ja posłem..."

    Jak na razie (a wykład powtarzałem już z dziesięć razy) tylko kilka pań w moim wieku lub starszych (50+ niestety) na studiach zaocznych wiedziało o czym mówię :-((
    SOWINIEC: Kłopotliwe "pianissimo"
  • 24.08.2008 20:29

    Nasze polskie wojenki

    mają to do siebie, że nikogo nie obchodzą ani dobre obyczaje, ani niszczenie fundamentów stabilności moralnej i społecznej. Byle tylko przyłożyć czarnym. Ale z drugiej strony - tak z ręka na sercu proszę księdza - czy niektórzy kapłani nie dają swym owieczkom złego przykładu. A jak się raz zostanie złapanym na zamiataniu pod dywan różnych brudów to potem ..., o to jest trudniej, dużo trudniej i to nawet wtedy gdy pomówiony jest czysty jak łza. A w tym konkretnym przypadku - uważam, że NIE WOLNO szargać imienia zabitego (de mortuis nihil nisi bene). Ale jeśli faktycznie motyw był obyczajowy (co musi być najpierw bezspornie dowiedzione!!!) - to wbrew łacińskiej zasadzie - trzeba będzie o tym powiedzieć, i potępić - nie zabitego, ale jego czyn. Aby inni wiedzieli, że ukrywanie grzesznych uczynków i życie w nadziei że nic się nie wyda (no bo przecież wyspowiadałem się z tego i już jest dobrze, i Bóg mi przebaczył i jestem bez grzechu - jak to ujął jeden ze znanych mi biskupów "w stanie łaski uświęcającej jesteście świętymi") jest także grzechem. Często o skutkach gorszych niż sam uczynek.
    KS. ARTUR STOPKA: Motyw
  • 22.11.2007 16:12

    Czy każdy szkolony w Rosji to zdrajca????

    Prof. Andrzej Płucienniczak, znakomity polski genetyk i twórca polskiej insuliny skończył studia bodaj w Leningradzie. Czy to znaczy że należy go wywalić ze stanowiska dyrektora w Instytucie Biotechnologii i Antybiotyków, bo może donosić wywiadowi rosyjskiemu? Superprawicowi i ultranarodowi dyskutanci pomyślcie trochę i nie kompromitujcie prawicy.
    KAARAAMBA: Czy w salonie24 ludzie myślą?
  • 11.11.2007 19:15

    Szkocja

    Napisze to o czym opowiadam dość często: Dwa lata temu trójka naszych najlepszych studentów pojechała na rok na studia do Szkocji. Dwoje z nich robi obecnie doktoraty w Edynburgu Rok temu czwórka naszych najlepszych studentów pojechała na rok na studia do Szkocji. Troje robi prace magisterskie w Dundee W tym roku piątka naszych najlepszych studentów pojechała na rok na studia do Szkocji, ilu wróci - jeden/jedna? Na ostatnich zajęciach na żartobliwą propozycję poprowadzenia ćwiczeń po angielsku zamiast - jak zwykle - przerażonego "Nieeee!!!" usłyszałem - "To dobry pomysł, może za jakiś miesiąc jak sie trochę oczytamy". Z tej grupy na 12 osób 7 zadeklarowało chęć wyjazdu do Szkocji na studia. Nadmieniam - pracuję na tzw. prowincjonalnej uczelni w Polsce B. Jak u nas tak jest to co się dzieje w Warszawie, Krakowie, Poznaniu?
    KAPELAN: Belfast
  • 23.12.2007 10:40

    Interes BOGA???

    Cytuję "...Oto bowiem okazuje się, że doraźne interesy partii rządzącej (ale i opozycja nie jest tu gorsza) utożsamiane są z interesami Boga..." Panie Tomaszu. Czy Pan naprawdę ma jakąś wiedzę o "interesach" Pana Boga? Czy one polegają na tym, że nasz Bóg katolików chce sie pozbyć Boga protestantów, Boga Żydów, Allacha etc. (a i jeszcze p. Amaterasu i Cesarza na Jaspisowym Tronie)? I jak się Pan o tych interesach dowiedział? A poważnie. Interesy to mają ludzie, państwa, korporacje międzynarodowe, ew. jeszcze Kościół Katolicki. Nie Pan Bóg. One jest ("jestem, który jestem") i swym istnieniem gwarantuje, że świat będzie wyglądał w miarę normalnie i sensownie. Jak zaczniemy go angażować w nasze interesiki i polityczki, to i nas, i te interesiki wezmą diabli. Wesołych i Spokojnych Świąt
    PUBLICYŚCI RZECZPOSPOLITEJ: Terlikowski: Gry Kościołem ciąg dalszy
  • 17.09.2007 15:25

    Czy aby na pewno?

    Cytuję: "Przesunięcie na prawo oznacza przecież poszerzenie wolności obywatelskich, zmianę prawa, obniżenie podatków oraz stworzenie prawdziwego wolnego rynku" Aragornie kto to chce robić? PiS nawet nie próbował (przeciwnie - są nieszczęśliwi, że nie mogą niczego znacjonalizować). PO opowiada ładne bajeczki, ale jak sie wyciśnie ich pogram to zostaje trochę banałów. LiD, SO, PSL i LPR to mniej lub bardziej regularna lewica. I zostaje tylko UPR, ale musi iść do wyborów z Giertychem i Jurkiem, bo sama nie ma szans. I gdzie ta polska prawica działająca stylu torysów, gaullistów lub choćby tylko CDU? Jakoś ciągle jej nie widzę.
    ARAGORN: Politycy już wiedzą Wyborcy jeszcze nie...
  • 22.03.2008 16:00

    Jan z Nepomuka

    Jest taki, mało znany chyba w Polsce czeski święty Jan Nepomucen, którego zły król Wacław zrzucił do Wełtawy z Mostu Karola co jest uwiecznione na tym moście piękna rzeźbą. http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ty_Jan_Nepomucen) Zamiast się zatem awanturować można było przypomnieć tę historię i zapytać owych dzielnych młodych ludzi czy zaiste życzą sobie św. Pieronka. Bo Pieronek jaki jest każdy widzi, a jak zaczyna być atakowany przez antyklerykałów to zaraz wyrasta na świętego obrońcę wiary i narodu (ha, ha, ha). To niech oni już lepiej atakują Rydzyka. To przynajmniej nikogo nie zdziwi. A i szanse na ołtarze ojciec Tadeusz (przy obecnym i przypuszczalnych następnych biskupach Rzymu) ma raczej słabe.
    KRZYSZTOF WOŁODŹKO - CONSOLAMENTUM: Komu wolno topić biskupów?
  • 20.08.2007 21:32

    Wierni

    Problem bierze się z tego, że IMHO wiara nie jest wśród rodaków związana z refleksja tylko z nawykiem. Ot chodzi sie do kościoła, słucha piąte przez dziesiąte co tam księżulo mamle na kazaniu (a księżulo też się nie przykłada bo po co), tu sie uklęknie, tam sie przeżegna, gapi się na sąsiadki i zastanawia się kto przyszedł i z kim itd. itp. Zero jakiejkolwiek refleksji, jakiegokolwiek przeżycia. Najciekawsze moje przeżycia wiążą się wyjazdem - 2 lata temu - do Anglii. Pierwsze, w anglikańskiej katedrze w Litchfield, gdzie śpiew chóru (inna rzecz, że podobno najlepszy w Anglii) powodował, że mimo nieco niezrozumiałej liturgii przeżywałem całość bardzo głęboko i żałowałem, że muszę wyjść przed końcem mszy (autobus czekał). Drugie przeżycie miało miejsce w katolickiej katedrze Westminster (nie mylić z Westminster Abbey). Tam z kolei do mszy śpiewano chorał gregoriański a celebransi autentycznie przeżywali całą ceremonię i odprawiali ja z pełna powagą i zaangażowaniem. Wyszedłem potem w piekło Londynu z wrażeniem, że przez chwilę byłem w innym świecie. Niczego takiego nie zdarzyło mi się przeżyć w polskich kościołach. Nawet uroczystości w drugą rocznicę śmierci Jana Pawła II (byłem w katedrze kieleckiej) mimo starannej oprawy i wysiłków celebrujących i bardzo dobrego chóru była - no powiedzmy, taka sobie. I to jest problem. Wiara aby przenosiła góry musi być autentyczna. Lem napisał kiedyś że nie można wierzyć intencjonalnie. Ale jak widać cała masa Prawdziwych Polaków-Katolików nie chce przyjąć tego do wiadomości i uważa, że jak chodzą do kościoła, przyjmują księdza po kolędzie, i raz do roku pójdą do spowiedzi to OK. Pan Bóg odfajkowany. Można się zająć rożnymi drobnymi szwindelkami, kłamstewkami, i innymi świństewkami dzięki którym się żyje i robi kariery.
    ARKADIUSZ ROBACZEWSKI: Nie ma rzeczy świętych
  • 13.08.2007 12:03

    Po raz kolejny powtarzam

    Związać posłów z ich okręgiem wyborczym i uzależnić od wyborców a nie tylko od bossów w centrali. Tylko to może zmienić funkcjonowanie naszej coraz szybciej degenerującej sie klasy politycznej. Gdy zamiast wchodzenia w d... szefowi trzeba załatwiać na swoim terenie rożne problemy obywateli, i jeszcze przekonywać ich do propozycji własnej partii, to od razu zmienia się i punkt widzenia i sposób reagowania. A i boss sie wtedy trzy razy się namyśli zanim utalentowanego działacza lokalnego zamieni na jakiegoś BMW z warszawki. Tylko to nierealne, który boss pozbędzie się dobrowolnie takiej władzy? Tylko stały nacisk zarówno tzw. dołów partyjnych jak i opinii publicznej i obywatelskiej może (być może) coś zmienić.
    PIĘTASZEK: Wariant zapomniany-zmiana ordynacji
  • 03.04.2009 21:42

    Dojrzałość?

    Czy Pana zdaniem "Egzorcyzmy Emily Rose" - film naprawdę rewelacyjny - są przeznaczone dla dzieci w szkole podstawowej? Pojąć że "nie istnieje Twoje dobro bez mojego zła" mogą osoby nieco starsze. Pana kolega być może sprawdziłby się na katechezie dla licealistów, ale - także w oparciu o Pana wypowiedź na jego temat - uważam że od dzieci trzeba go trzymać z daleka.
    PAWEŁ POMIANEK: Nagonka na katechetę. W obronie Wojciecha P.
  • 01.09.2007 12:58

    Jakże prawdziwe

    Dodam od siebie (uczę mikrobiologi w szkole wyższej), że na II roku obliczenie ile molekuł znajduje się w 1 mikrogramie substancji (podaję wartość m.cz. i na wszelki wypadek liczbę Avogadro) jest zadaniem ponad siły !!! To jest efekt edukacji w szkołach średnich. Oczywiście na kolokwium pytania wymagające przeanalizowania jakiegoś procesu są uważane za niemożliwe do przejścia. Dominuje zakuwanie na pamięć. Co ciekawe ta sama młodzież, gdy na III roku podczas pisania licencjatów pracuje się z nią w bezpośrednim kontakcie, gdy pokaże się jak szukać literatury w internecie, jak ją czytać, jak analizować problemy, krótko mówiąc, gdy poświeci jej się czas, zwykle wystarcza 2 x więcej niż przewiduje pensum ;-( to ta młodzież okazuje się całkiem niezła i zdolna do logicznego myślenia. Tylko komu się chce poświęcać ten czas i dlaczego musimy to robić dopiero na studiach. Może by tak niż demograficzny wykorzystać do zmniejszenia liczby uczniów na jednego nauczyciela. To może choć trochę poprawi sytuację (oczywiście nie jest to jedyne co należy zrobić i całkowicie zgadzam się z Panem co do zasadniczych środków zaradczych przedstawionych w tekście)
    EINE: Co zrobić z "trupem" w oświatowej szafie ?
  • 04.11.2007 11:24

    Niestety celne

    Obawiam się, że w istocie tak to wygląda. Co dalej? Elektorat katolicko-socjalny i postkomunistyczny będzie sobie powoli wymierał. Młódź zasilająca te elektoraty raczej nie będzie zbyt interesująca, a jeżeli już to na pewno bardziej wartościowi będą lewicowcy, bo w ogóle będą jakoś tam ideowi i będą walczyli o powszechne szczęście, a nie o zasiłki dla siebie samych. Elektorat wolnorynkowy (potencjalna klasa średnia) będzie niewątpliwie bardziej laicki (Schengen etc.) niż katolicki. W sumie powtórka z UE. I naprawdę nie wiem na jakiej podstawie sądzi Pan, że reprywatyzacja coś zmieni? Starcy wymrą, a młode pokolenie zasili laickich liberałów. Ale, pozwolę sobie zauważyć mamy to na własna prośbę. Kościół (złośliwie mówiąc zajęty doczesnością) zaniedbał problem edukacji społeczeństwa i zapomniał jak docierać do serc i umysłów ludzi. Poziom wychowania katolickiego w katolickiej podobno Polsce jest rozpaczliwy. Słuchanie kazań (nawet w wykonaniu biskupów, a nie tylko prowincjonalnych proboszczczuniów) może być wyznaczane jako pokuta za co cięższe grzechy. Katecheza w szkołach to tragedia (oczywista chodzi mi o tzw. średnią, a nie o za mało licznie niestety przypadki naprawdę dobrej roboty). A religijność objawia się ceremonialnym uczestnictwem we mszy (bez komunii oczywiście) i całkowitym brakiem jakiejkolwiek refleksji - choćby tylko moralnej - w życiu codziennym. Czy to o to chodziło?
    ADAM WIELOMSKI: Co dalej z prawicą?
  • 10.08.2007 11:18

    Danton

    Niedawno napisałem w komentarzu do jednego z wpisów, ze konferencja Ziobry przypomniała mi fragment z "Dantona" Wajdy: "Robespierre, pójdziesz za mną!" Jak widać to skojarzenie jest dość popularne. I tylko nasuwa sie inny tekst - refleksja S.J.Leca z "Myśli nieuczesanych": "Niektórzy uczą się na błędach innych, reszta to ci inni". W sumie smutne
    ADAM WIELOMSKI: Przewidziałem jakobinizm
  • 14.02.2008 21:32

    @Maciej Kowalski

    OK. Polityka jest taka jaka jest. Tylko jak przez niekompetencję szefa firma pada to wszyscy szukają nowej pracy. A co mają zrobić obywatele jak przez głupotę, pazerność, a czasem to chyba nawet zdradę pada Państwo. Wyjechać do Londynu lub Irlandii? Kurski jest - jak by to napisał Lem - egzemplifikacją demoralizacji polskiej polityki (nie tylko PiS ale WSZYSTKICH liczących sie partii politycznych). Nie liczą się interesy Państwa, perspektywy jego funkcjonowania, bezpieczeństwo etc. Liczy się aby zawsze być po stronie wygrywających i dopchać się do żłobu. Jak się da to państwowego, a jak nie to chociaż partyjnego.
    MATOMASZ: Walentynkowe wyznanie Kurskiego
  • 21.08.2007 10:05

    Spiskowa teoria dziejów

    A może to Wildstein i inni masoni zafundowali nam Kaczyńskich na premiera i prezydenta, wiedząc że ich możliwości intelektualne (niczym nie uzasadniona megalomania połączona ze skłonnościami paranoidalnymi i kompletnym brakiem zdolności myślenia w kategoriach strategicznych) gwarantują rozwalenie polskiej prawicy (a może przy okazji i Państwa Polskiego), na czym przecież masonerii od zawsze zależało ;-) Oczywiście proszę tego nie traktować zbyt poważnie, a raczej jako złośliwość wobec polskich polityków i politykujących dziennikarzy
    TARPAN: PiS - partia prorosyjska

1234 następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij