...Wczoraj to nawet było o tym głośno na "Salonie".
Pozwoliłem sobie skomentować jej występ, za co zostałem przez nią zabanowany. Pani Renia Rudecka-Kalinowska wyrzuciła mój komentarz, bo wydał jej się nie tyle chamski (mieścił się w standardach PO-wskich), co głupi (znawczyni).
Ale akurat mnie się ten mój wpis bardzo podobał i lubię go - dlatego pozwolę sobie go tu przytoczyć z pamięci (po zabanowaniu zniknął z katalogu mych komentarzy, Admin się nie odzywa, wygląda na to, że pani Renia będzie robiła porządki również wśród komentatorów na "Salonie", więc przytaczam dla potomności, póki jeszcze całkiem się nie wdrożyła).
Jedno istotne sprostowanie: NIE POPIERA WAS "WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW", TYLKO NAJWYŻEJ 20%, PEOWSCY SAMOZWAŃCY.
I NIE STRASZCIE NAS "PAŃSTWEM PRAWA", PEOWSKIE LEMINGI, BO PODSKAKIWALI NAM NIE TACY JAK WY, ZASRAŃCY">
Jakoś tak to leciało.
Fajny, nie?.
Może wobec kobiety powinienem być bardziej elegancki, ale:
1. Nie zaatakowałem pani Reni, tylko jej poglądy;
2. Ona akceptuje "chamów alfa", co to lubią trochę potarmosić.
Myślę, że PO - po Ruchu Paligłupa o wiadomych proweniencjach - może wypączkować w kolejną inicjatywę polityczną, promującą tym razem formy gratyfikacji sexualnej spod znaku markiza de Sade.
To dowód na żywotność tej formacji, potwierdzoną najnowszymi sondażami.
Rozumiem, że pani Renia Rudecka-Kalinowska wyrzuciła ze swojego postu mój komentarz, który wydał jej się nie tyle chamski (mieścił się w standardach PO-wskich), co głupi (znawczyni zagadnienia?).
Ale akurat mnie się ten mój wpis bardzo podobał i lubię go - to cząstka mojej twórczości.
Dlaczego zatem zniknął on również z katalogu moich komentarzy, do których pani Renia mieć dostępu raczej nie powinna (jeszcze mi tam swoich porządków narobi...).
Czy Szanowny Admin może spowodować przywrócenie mojego dziecięcia pt. "Się ześmiałem ze śmiechu jak pszczoła..." do mego katalogu i oczywiście z dala od twórczości pani Reni, abominacją pałającej?
Jak to jest, że niejaki Kwaśniewski, "prezio" Polski, przepraszał Żydów za Jedwabne, zaś kontekst jego wypowiedzi sprawił, że tymi przeprosinami obarczył Polaków współudziałem w Holokauście? Przepraszał jako prezydent (niestety) RP, zatem w imieniu wszystkich Polaków i państwa polskiego, choć jak wiemy, mord w Jedwabnem zorganizowany i przeprowadzony został przez niemieckie oddziały śmierci, przy współudziale grupy renegatów i wykolejeńców polskiego pochodzenia. A zdarzenie miało miejsce na terenie okupowanym przez Niemców, gdzie jurysdykcja państwa polskiego nie sięgała.
Jak by na to nie patrzeć (pozostawmy spory historyczne co do wszystkich okoliczności i skali mordu) nie można obarczać całego narodu za marginalne zachowanie grupki. A taki przecież chamski numer wywinął „prezio” Kwach.
Jest Pan inteligentnym i rozumnym człowiekiem, więc nie spodziewam się z Pana strony kontrakcji i wywodów o „polskim antysemityzmie”, czy bajkopisarstwa w rodzaju „historyka” bez wykształcenia, Grossa. Te prawie tysiąc lat bliskiej egzystencji stworzyło specy-ficzną zażyłość, o której wiem z bezpośredniego źródła – od Ojca – i która pozwalała mówić sobie wiele rzeczy wprost. Ale co innego pogadać sobie o „głupich Żydkach” (i vice versa o „głupich Gojach”) na podwórku, a co innego opracować i wdrożyć plan eksterminacji narodu.
Skoro jednak numer „prezia” miał miejsce i owocował wieloma konkretnymi, negatywnymi konsekwencjami, to może dla równowagi ktoś ważny i reprezentatywny dla Żydów, zarówno z Izraela jak i Diaspory, powinien przeprosić Polaków za komunizm? I powinien zrobić to nie wgłębiając się za bardzo w spory historyczne ilu Żydów, w jakich latach i w jakich pionach uczestniczyło w aparacie ubowsko-partyjnym, a przyjmując tylko za fakt, że takie uczest-nictwo miało przecież miejsce?
I dodatkowo powinniśmy podjąć inicjatywę córki gen. Fieldorfa, Marii Fieldorf-Czarskiej, stworzyć jakiś międzypaństwowy komitet i najpierw poszukać, a potem upamiętnić Żydów, którzy udzielali pomocy i ratowali Polaków pod bolszewicką okupacją, podobnie jak w analogicznej sytuacji okupacyjnej Polacy, narażając się na śmierć, ratowali Żydów?
Być może moje poglądy, mój sposób myślenia, zostaną nazwane antysemickimi? – nie dbam o to, tym bardziej, gdy pochodzą ze strony zaczadzonych polityczną poprawnością i pazernych na "granty" ideologów. Stawiam sprawy tak jak stawiam, bo szanuję zarówno siebie, i zarówno Pana.
Bo, jak powiedział rabin Mendel z Kocka, zacytowany przez kolegę po fachu, ks. prof. Waldemara Chrostowskiego: "Jeżeli ja to jestem ja, bo Ty to jesteś Ty, to ani ja nie jestem ja, ani Ty nie jesteś Ty".
Czyli: jeżeli ja podejmuję jakąś rozmowę, po to, żeby się tobie przypodobać, to ani ja nie jestem sobą, ani ty nie jesteś sobą.
Ale rabin dalej powiedział: "Jeżeli ja to jestem ja, bo ja to jestem ja, a Ty to jesteś Ty, bo Ty to jesteś Ty, to wtedy ja to jestem ja, a Ty to jesteś Ty, i możemy ze sobą gadać".
...a sprzyjający dotąd PO, mogli mieć jeszcze jakiekolwiek wątpliwości co do tego, czym w istocie jest ta partia, to po takich gładkich i bezproblemowych transferach, mieć ich już nie mogą.
Znam wielu katolików, którym nie przeszkadza głosowanie po niedzielnej mszy na jawnie antykatolicką PO. Pora spojrzeć prawdzie w oczy: albo jestem katolikiem, albo zmanipulowanym matołkiem lub obmierzłym hipokrytą. Trzeba tym ludziom mówić to prosto w oczy.
Popularność PO jest wynikiem niedouczenia polskiego społeczeństwa i dramatycznego poziomu intelektualnego i moralnego. Społeczeństwo jest na dnie upadku i jeśli historia w jakikolwiek sposób doceni partię Tuska, to jako siłę, która dobijając do dna, unaoczniła narodowi całą zgniliznę post-PRL-u.
...coraz mniej wierzę w to, że w Polsce przeprowadzane są wolne wybory. No a na tym założeniu opiera Pan, szanowny Wilku, swój, skądinąd ciekawy, wywód.
Wiadomo - "nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy". W przywiślańskiej metropolii tow. Stalina to się przekłada na "organizatorską funkcję prasy" (i rtv), zaktywizowanych towarzyszy z wszelakich służb, w tym z ORMO (bełem w Partii, bełem w ORMO tera jezdem za Platformo) oraz grono ałtorytetów ogolnopolskich i tych niedocenianych, lokalnych.
Oni wszyscy będą bronili socjalizmu do końca, co znaczy że będą niestrudzenie czuwać nad własciwym przebiegiem i przede wszystkim wynikiem wyborów.
Uważam się za człowieka zrownoważonego, rozsądnego i ostrożnego. Obawiam się jednak, że bez Konfederacji Barskiej się nie obejdzie.
Po prostu oni muszą wiedzieć, że się ich nie przestraszymy.
...jeśli GW nawołuje do dialogu z Krakowskim Przedmieściem, to, nie łudźmy się, po to, żeby przeprowadzić Okrągły Stół nr2, tzn wyselekcjonowac część "konstruktywną", z którą da się dialogować i ewentualnie podzielic "wadzom".
GW nie zrezygnuje z wrogości wobec Polski innej niż sobie zaprojektowali jej redaktorzy. Trzeba być idiotą albo naiwniakiem żeby wierzyć w szczerość tej "genetycznie" antypolskiej grupy.
Po wtóre - niedorzeczny jest pomysł, że winny katastrofie może być ruski bardak. On może mieć miejsce w kołchozie pod Kamczatką, albo u Iwana w domu, co i tak jest bacznie obserwowane i pilnie odnotowywane przez czynniki i służby, bo przecież system jest tam nadal w całości sowiecki. A co dopiero wszystko, co związane jest tam bezpośrednio z "wadzom" i jej interesami? To musi dopięte jest na ostatni guzik, aż do poziomu obsesyjności.
Czy lot wrogiego prezydenta sąsiedniego, średniej wielkości państwa (Ruscy potrafili iśc na wojnę w imię swych państwowych interesów z sąsiadami wielkości województwa), z elitą stanowiącą w większości jego zaplecze mógł zostać przeoczony przez "Wielkie Oko" Kremla? To nonsens, z którego wyprowadzono narrację o braku motywu Moskwy, bo przecież "Kaczyński nic nie znaczył".
Jeśli lot był dokładnie monitorowany, to nie może być mowy o bardaku.
Słaby i przewidywalny jest Pański tekst - i gdyby go trochę wyostrzyć, idealnie wpasowałby się w gomułkowsko-gierkowski styl. Ja po prostu dokonałem takiego przerysowania.
"Intelektualną słabość obnażają" wszyscy ci, którzy przyjmują reżimową wersję wydarzeń, dokonanych pod Smoleńskiem i w związku z nim. Bo z Pańskiego tekstu jasno wynika (chyba że będzie Pan przeczył zawartości własnego wpisu), że drażni Pana inny punkt widzenia na te zagadnienia.
Czy obrona przegranej sprawy i uparte nie otwieranie się na prawdę - jak widać to w Pańskiej twórczości - o ewidentnych kłamstwach reżimu nt. Smoleńska, nie jest dowodem intelektualnej i moralnej mizerii?
Natomiast intelektualna mizeria wcale nie musi oznaczać, że ktoś jest "ubekiem albo ruskim agentem" - nigdzie nie użyłem takiej etykiety pod Pańskim adresem.
...sjonistom oraz innym elementom antysocjalistycznym, godzącym w nasze niepodważalne sojusze i Polską rację stanu, opluwającym jedynie słuszną linię Partii, opartą na nierozerwalnej przyjaźni z Związkiem Radzieckim - mówimy nasze zdecydowane NIE!!!
Nie pozwolimy agentom imperializmu i grupkom oczadziałych reakcjonistów, dążących do wywrócenia ładu społeczno-politycznego panującego w kraju, na jakiekolwiek "smoleńskie" prowokacje! Prawda o tym strasznym wypadku, spowodowanym głupotą wąskiego grona politycznych awanturników, została ustalona raz na zawsze przez światowej sławy radzieckich uczonych.
Jeśli prowokatorzy wyciągną swoje ręce na zdobycze socjalizmu w Polsce - rece te zostaną im obcięte!!!
Nie ma zgody na zkłócanie porządku publicznego, nie ma zgody na chaos i dzielenie polskiej klasy robotniczo-chłopsko-inteligenckiej!
...żeby Polaczki dokładnie wiedziały, kto zrobił Smoleńsk i że mimo tej wiedzy są całkowicie bezsilni - to element wojny psychologicznej prowadzonej przez reżim Putina z Polakami.
To tak jak w tej scenie z "Misia" Barei: nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi?
To też rozgrywanie wewnętrznego układu sił w Polsce przez Sowietów - jeśli polski rząd nie był w stanie wyegzekwować normalnego śledztwa, to znaczy, że...?
...gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem...
...gdyby samolot nie wystartował, to by nie spadł...
...gdyby dziewczyna nie wyszła z domu, to by jej nie zgwałcili - sama sobie winna...
...gdyby Powstańcy się nie bronili, to by nie ginęli (a kto by się zastanawiał przed kim i dlaczego, i SKĄD SIĘ WZIĘLI W WARSZAWIE NIEMCY W MUNDURACH???)...
...zmień dilera albo gimnazjum, a najlepiej i to i to...
Kompletny brak logiki - właściwie o co Panu chodzi? - chyba nie do końca Pan wie.
Tuziny rządowych naukowców, które mogłyby podważyć pracę prof. Biniendy? - gdzie one są te "tuziny"? nie słyszałem o ani jednym.
Pan nie ma pojęcia o czym pisze. Nawet "za opłatą" trudno znaleźć chętnych naukowców, którzy położyliby na szali swoje nazwisko i autorytet w obronie kłamstwa.
Nie umie Pan abstrahować istoty informacji. Otóż istotą pracy prof. Biniendy była naukowa (podkreślam: naukowa, to znaczy oparta na ściśle określonych naukowych procedurach i metodach, szczegółów proszę sobie poszukać, są łatwo dostępne w necie) analiza krytyczna podanych przez ruski MAK bezpośrednich przyczyn katastrofy. A tymi, wg ruskich, było: urwanie kawałka skrzydła przez brzozę, nierównowaga siły nośnej skrzydeł i tym spowodowany obrót samolotu wokół własnej osi.
Prof. Binienda posłużył się danymi zawartymi w raporcie MAK, i na podstawie TYCH danych udowodnił, że TA BRZOZA NIE MOGŁA URWAĆ TEGO SKRZYDŁA. Udowodnił, że podana przez Sowietów "praprzyczyna" katastrofy - pancerna brzoza - nie mogła nią być.
Co więcej - deklarował, że wyniki swoich badań poddaje krytycznej ocenie innych naukowców, bo taka jest procedura w nauce. Jeden naukowiec prowadzi badania i ogłasza ich wyniki, natomiast inni naukowcy poddają je wszechstronnej NAUKOWEJ analizie.
Jaki był odzew oficjalnej strony polskiej? - inwektywy "eksperta" z zespołem Tourette'a, Hypkiego, który po prostu tak ma i musi.
Pańskie mędrkowanie typu "po co, na co, komu to potrzebne" to objaw mizerii intelektualnej, bo Pan chyba nie musi?
Pani Renia też lubi tę dyscyplinę...
Pozwoliłem sobie skomentować jej występ, za co zostałem przez nią zabanowany. Pani Renia Rudecka-Kalinowska wyrzuciła mój komentarz, bo wydał jej się nie tyle chamski (mieścił się w standardach PO-wskich), co głupi (znawczyni).
Ale akurat mnie się ten mój wpis bardzo podobał i lubię go - dlatego pozwolę sobie go tu przytoczyć z pamięci (po zabanowaniu zniknął z katalogu mych komentarzy, Admin się nie odzywa, wygląda na to, że pani Renia będzie robiła porządki również wśród komentatorów na "Salonie", więc przytaczam dla potomności, póki jeszcze całkiem się nie wdrożyła).
Jedno istotne sprostowanie: NIE POPIERA WAS "WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW", TYLKO NAJWYŻEJ 20%, PEOWSCY SAMOZWAŃCY.
I NIE STRASZCIE NAS "PAŃSTWEM PRAWA", PEOWSKIE LEMINGI, BO PODSKAKIWALI NAM NIE TACY JAK WY, ZASRAŃCY">
Jakoś tak to leciało.
Fajny, nie?.
Może wobec kobiety powinienem być bardziej elegancki, ale:
1. Nie zaatakowałem pani Reni, tylko jej poglądy;
2. Ona akceptuje "chamów alfa", co to lubią trochę potarmosić.
Myślę, że PO - po Ruchu Paligłupa o wiadomych proweniencjach - może wypączkować w kolejną inicjatywę polityczną, promującą tym razem formy gratyfikacji sexualnej spod znaku markiza de Sade.
To dowód na żywotność tej formacji, potwierdzoną najnowszymi sondażami.
Mam pytanie natury technicznej do Admina:
Ale akurat mnie się ten mój wpis bardzo podobał i lubię go - to cząstka mojej twórczości.
Dlaczego zatem zniknął on również z katalogu moich komentarzy, do których pani Renia mieć dostępu raczej nie powinna (jeszcze mi tam swoich porządków narobi...).
Czy Szanowny Admin może spowodować przywrócenie mojego dziecięcia pt. "Się ześmiałem ze śmiechu jak pszczoła..." do mego katalogu i oczywiście z dala od twórczości pani Reni, abominacją pałającej?
Pani Renia i jej blogowanie...
Chamstwo jestem w stanie tolerować na moim blogu. Głupoty - nie. Pa!
RENATA RUDECKA-KALINOWSKA 108348865 | 25.05.2012 17:01
Szanowny Panie Barbur
Pytanie mam do Pana:
Jak to jest, że niejaki Kwaśniewski, "prezio" Polski, przepraszał Żydów za Jedwabne, zaś kontekst jego wypowiedzi sprawił, że tymi przeprosinami obarczył Polaków współudziałem w Holokauście? Przepraszał jako prezydent (niestety) RP, zatem w imieniu wszystkich Polaków i państwa polskiego, choć jak wiemy, mord w Jedwabnem zorganizowany i przeprowadzony został przez niemieckie oddziały śmierci, przy współudziale grupy renegatów i wykolejeńców polskiego pochodzenia. A zdarzenie miało miejsce na terenie okupowanym przez Niemców, gdzie jurysdykcja państwa polskiego nie sięgała.
Jak by na to nie patrzeć (pozostawmy spory historyczne co do wszystkich okoliczności i skali mordu) nie można obarczać całego narodu za marginalne zachowanie grupki. A taki przecież chamski numer wywinął „prezio” Kwach.
Jest Pan inteligentnym i rozumnym człowiekiem, więc nie spodziewam się z Pana strony kontrakcji i wywodów o „polskim antysemityzmie”, czy bajkopisarstwa w rodzaju „historyka” bez wykształcenia, Grossa. Te prawie tysiąc lat bliskiej egzystencji stworzyło specy-ficzną zażyłość, o której wiem z bezpośredniego źródła – od Ojca – i która pozwalała mówić sobie wiele rzeczy wprost. Ale co innego pogadać sobie o „głupich Żydkach” (i vice versa o „głupich Gojach”) na podwórku, a co innego opracować i wdrożyć plan eksterminacji narodu.
Skoro jednak numer „prezia” miał miejsce i owocował wieloma konkretnymi, negatywnymi konsekwencjami, to może dla równowagi ktoś ważny i reprezentatywny dla Żydów, zarówno z Izraela jak i Diaspory, powinien przeprosić Polaków za komunizm? I powinien zrobić to nie wgłębiając się za bardzo w spory historyczne ilu Żydów, w jakich latach i w jakich pionach uczestniczyło w aparacie ubowsko-partyjnym, a przyjmując tylko za fakt, że takie uczest-nictwo miało przecież miejsce?
I dodatkowo powinniśmy podjąć inicjatywę córki gen. Fieldorfa, Marii Fieldorf-Czarskiej, stworzyć jakiś międzypaństwowy komitet i najpierw poszukać, a potem upamiętnić Żydów, którzy udzielali pomocy i ratowali Polaków pod bolszewicką okupacją, podobnie jak w analogicznej sytuacji okupacyjnej Polacy, narażając się na śmierć, ratowali Żydów?
Być może moje poglądy, mój sposób myślenia, zostaną nazwane antysemickimi? – nie dbam o to, tym bardziej, gdy pochodzą ze strony zaczadzonych polityczną poprawnością i pazernych na "granty" ideologów. Stawiam sprawy tak jak stawiam, bo szanuję zarówno siebie, i zarówno Pana.
Bo, jak powiedział rabin Mendel z Kocka, zacytowany przez kolegę po fachu, ks. prof. Waldemara Chrostowskiego: "Jeżeli ja to jestem ja, bo Ty to jesteś Ty, to ani ja nie jestem ja, ani Ty nie jesteś Ty".
Czyli: jeżeli ja podejmuję jakąś rozmowę, po to, żeby się tobie przypodobać, to ani ja nie jestem sobą, ani ty nie jesteś sobą.
Ale rabin dalej powiedział: "Jeżeli ja to jestem ja, bo ja to jestem ja, a Ty to jesteś Ty, bo Ty to jesteś Ty, to wtedy ja to jestem ja, a Ty to jesteś Ty, i możemy ze sobą gadać".
Pozdrawiam
Jeśli ludzie mieniący się katolikami...
Znam wielu katolików, którym nie przeszkadza głosowanie po niedzielnej mszy na jawnie antykatolicką PO. Pora spojrzeć prawdzie w oczy: albo jestem katolikiem, albo zmanipulowanym matołkiem lub obmierzłym hipokrytą. Trzeba tym ludziom mówić to prosto w oczy.
Popularność PO jest wynikiem niedouczenia polskiego społeczeństwa i dramatycznego poziomu intelektualnego i moralnego. Społeczeństwo jest na dnie upadku i jeśli historia w jakikolwiek sposób doceni partię Tuska, to jako siłę, która dobijając do dna, unaoczniła narodowi całą zgniliznę post-PRL-u.
Bardzo fajny , barwny tekst, tylko że....
Wiadomo - "nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy". W przywiślańskiej metropolii tow. Stalina to się przekłada na "organizatorską funkcję prasy" (i rtv), zaktywizowanych towarzyszy z wszelakich służb, w tym z ORMO (bełem w Partii, bełem w ORMO tera jezdem za Platformo) oraz grono ałtorytetów ogolnopolskich i tych niedocenianych, lokalnych.
Oni wszyscy będą bronili socjalizmu do końca, co znaczy że będą niestrudzenie czuwać nad własciwym przebiegiem i przede wszystkim wynikiem wyborów.
Uważam się za człowieka zrownoważonego, rozsądnego i ostrożnego. Obawiam się jednak, że bez Konfederacji Barskiej się nie obejdzie.
Po prostu oni muszą wiedzieć, że się ich nie przestraszymy.
pozdrawiam
@RKatafrakta
panie Anodina...
Zawsze zastanawiałem się...
No kto by pomyślał, że w naszym skromnym, przywiślańskim portalu udziela się taka persona - generał i kobieta, i z mocarstwa w dodatku...
@seaman
Po pierwsze...
GW nie zrezygnuje z wrogości wobec Polski innej niż sobie zaprojektowali jej redaktorzy. Trzeba być idiotą albo naiwniakiem żeby wierzyć w szczerość tej "genetycznie" antypolskiej grupy.
Po wtóre - niedorzeczny jest pomysł, że winny katastrofie może być ruski bardak. On może mieć miejsce w kołchozie pod Kamczatką, albo u Iwana w domu, co i tak jest bacznie obserwowane i pilnie odnotowywane przez czynniki i służby, bo przecież system jest tam nadal w całości sowiecki. A co dopiero wszystko, co związane jest tam bezpośrednio z "wadzom" i jej interesami? To musi dopięte jest na ostatni guzik, aż do poziomu obsesyjności.
Czy lot wrogiego prezydenta sąsiedniego, średniej wielkości państwa (Ruscy potrafili iśc na wojnę w imię swych państwowych interesów z sąsiadami wielkości województwa), z elitą stanowiącą w większości jego zaplecze mógł zostać przeoczony przez "Wielkie Oko" Kremla? To nonsens, z którego wyprowadzono narrację o braku motywu Moskwy, bo przecież "Kaczyński nic nie znaczył".
Jeśli lot był dokładnie monitorowany, to nie może być mowy o bardaku.
"Nie trzeba głośno mówić " - Józef Mackiewicz
1. "Nie trzeba głośno mówić" prawdy, bo prawda wzmacnia Putina;
2. Trzeba utrzymywac polskie społeczeństwo w kłamstwie, bo prawda je "nieodwracalnie" dzieli.
Pijany czy niepełnosprawny umysłowo?
Mała poprawka
Ponadto, jeśli już tak bardzo chcielibyśmy być ściśli, to skład etniczny oprawców byłby bardziej zróżnicowany.
Kto wie czy jakaś nacja nie miała tu większości?
Ale wcale nie obstawiałbym Rosjan.
Dopieprzyć gnojom!
Dosyć głopkowatego rechotu półinteligenckich półgłówków.
@jesterman
"Intelektualną słabość obnażają" wszyscy ci, którzy przyjmują reżimową wersję wydarzeń, dokonanych pod Smoleńskiem i w związku z nim. Bo z Pańskiego tekstu jasno wynika (chyba że będzie Pan przeczył zawartości własnego wpisu), że drażni Pana inny punkt widzenia na te zagadnienia.
Czy obrona przegranej sprawy i uparte nie otwieranie się na prawdę - jak widać to w Pańskiej twórczości - o ewidentnych kłamstwach reżimu nt. Smoleńska, nie jest dowodem intelektualnej i moralnej mizerii?
Natomiast intelektualna mizeria wcale nie musi oznaczać, że ktoś jest "ubekiem albo ruskim agentem" - nigdzie nie użyłem takiej etykiety pod Pańskim adresem.
Pozdrawiam
Wichrzycielom, różnej maści warchołom...
Nie pozwolimy agentom imperializmu i grupkom oczadziałych reakcjonistów, dążących do wywrócenia ładu społeczno-politycznego panującego w kraju, na jakiekolwiek "smoleńskie" prowokacje! Prawda o tym strasznym wypadku, spowodowanym głupotą wąskiego grona politycznych awanturników, została ustalona raz na zawsze przez światowej sławy radzieckich uczonych.
Jeśli prowokatorzy wyciągną swoje ręce na zdobycze socjalizmu w Polsce - rece te zostaną im obcięte!!!
Nie ma zgody na zkłócanie porządku publicznego, nie ma zgody na chaos i dzielenie polskiej klasy robotniczo-chłopsko-inteligenckiej!
Rewizjoniści do rewizji!!!
@liverpool
"nie traćmy łaciny na / byle błazna czy kpa" (Georges Brassens)
W wersji hard:
"nie rzucajcie pereł przed wieprze" (Jezus z Nazaretu)
@xiazeluka
To jest po to...
To tak jak w tej scenie z "Misia" Barei: nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi?
To też rozgrywanie wewnętrznego układu sił w Polsce przez Sowietów - jeśli polski rząd nie był w stanie wyegzekwować normalnego śledztwa, to znaczy, że...?
A ja życzę...
...gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem...
...gdyby samolot nie wystartował, to by nie spadł...
...gdyby dziewczyna nie wyszła z domu, to by jej nie zgwałcili - sama sobie winna...
...gdyby Powstańcy się nie bronili, to by nie ginęli (a kto by się zastanawiał przed kim i dlaczego, i SKĄD SIĘ WZIĘLI W WARSZAWIE NIEMCY W MUNDURACH???)...
...zmień dilera albo gimnazjum, a najlepiej i to i to...
@Schwartzcharacter
Tuziny rządowych naukowców, które mogłyby podważyć pracę prof. Biniendy? - gdzie one są te "tuziny"? nie słyszałem o ani jednym.
Pan nie ma pojęcia o czym pisze. Nawet "za opłatą" trudno znaleźć chętnych naukowców, którzy położyliby na szali swoje nazwisko i autorytet w obronie kłamstwa.
Nie umie Pan abstrahować istoty informacji. Otóż istotą pracy prof. Biniendy była naukowa (podkreślam: naukowa, to znaczy oparta na ściśle określonych naukowych procedurach i metodach, szczegółów proszę sobie poszukać, są łatwo dostępne w necie) analiza krytyczna podanych przez ruski MAK bezpośrednich przyczyn katastrofy. A tymi, wg ruskich, było: urwanie kawałka skrzydła przez brzozę, nierównowaga siły nośnej skrzydeł i tym spowodowany obrót samolotu wokół własnej osi.
Prof. Binienda posłużył się danymi zawartymi w raporcie MAK, i na podstawie TYCH danych udowodnił, że TA BRZOZA NIE MOGŁA URWAĆ TEGO SKRZYDŁA. Udowodnił, że podana przez Sowietów "praprzyczyna" katastrofy - pancerna brzoza - nie mogła nią być.
Co więcej - deklarował, że wyniki swoich badań poddaje krytycznej ocenie innych naukowców, bo taka jest procedura w nauce. Jeden naukowiec prowadzi badania i ogłasza ich wyniki, natomiast inni naukowcy poddają je wszechstronnej NAUKOWEJ analizie.
Jaki był odzew oficjalnej strony polskiej? - inwektywy "eksperta" z zespołem Tourette'a, Hypkiego, który po prostu tak ma i musi.
Pańskie mędrkowanie typu "po co, na co, komu to potrzebne" to objaw mizerii intelektualnej, bo Pan chyba nie musi?