Moim zdaniem słusznie, bardzo słusznie. -Po co nam to?
Uczony, nieuczony, niedouczony- to wszystko jest względne.-Co jest prawdą, co jest fałszem, co jest atrapą lub przybliżeniem - pytania te sadzę będą aktualne jeszcze do końca Świata, a "nawet jeden dzień dłużej".
OK- lecz
po co to ta tabliczka: -czy kamienie mają np. „parcie na mocz” lub ich „boli głowa”??
Henperol: Dlatego też projektuje się właśnie duże objętościowo fundamenty nie dlatego, że chodzi o wytrzymałość. A właśnie o to, by nie mogły rezonować podczas stosowanych obciążeń dynamicznych, szczególnie tych trwających w sposób ciągły.
To (moim zdaniem) jest istota na którą zwraca uwagę Henperol.
W latach 65-70 zdarzył się przypadek (podkarpackie), że nowo-budowany obiekt (chyba szkoła- program 1000 szkół na tysiąclecie) poległ w gruzach jednej nocy. W owych czasach wiadomo co to znaczyło. Nie jestem w stanie udokumentować źródeł- za co przepraszam (kto jest dociekliwy musi przeanalizować prasę regionalną od 65-70 r).
Wiadomo: prokuratorska sprawa polit-ekonom.
Obok/opodal tego budowanego obiektu przebiegała linia kolejowa, którą nocą przejeżdżały pociągi towarowe. Znaleźli się mądrzy ludzie, którzy skojarzyli tą zależność. No bo wiadomo, że jeżeli obiekt A (nie lubię używać słowa ciało) i obiekt B posiada ten sam okres drgań własnych, to drgania A wymuszą drgania B( no i wiadomo, że jednym z argumentów tej funkcji jest masa) - a wtedy różne rzeczy zdarzyć się mogą.
I tak odwołując się do tezy Henperola i mówiąc w stylu czarnego humoru: gdyby budowlańcy wypili mniej piw i przysporzyli w przeddzień wypadku więcej masy budowanemu obiektowi zdarzenie nie miałoby miejsca.
Temat artykułu zawiera domniemane warunki początkowe zjawiska. Nie sprawdził tego osobiście autor, ani każdy z dyskutantów(dane internetowe). Dla każdego jednak stanowi to problem/zagadnienie do wyjaśnienia. Można gdybać na tysiąc różnych sposobów. Najprościej to zarejestrować to zjawisko i zakończyć wnioskami. -Nie można - bo administracja parku nie pozwala - to śmieszne.
-Dalej tego nie komentuję.
Jednak w kontekście tego co wiemy na ten temat i co autor nam przedstawił sądzę, że sugestie i hipotezy Henperola są najbardziej zasadne i wiarygodne. -Cudów tego typu nie ma.-Przeciwko prawom natury nawet sam Pan Bóg nie działa ponieważ je sam ustanowił.
Cuda mogą dotyczyć wyłącznie struktury psycho-fizycznej (lub inaczej: struktury duchowej ) człowieka.
Wracam jednak do zasadniczej intencji autora i ciągle zastanawiam się po co tyle wysiłków, po co tyle zabiegów, po co tyle zacietrzeczewienia w wyjaśnieniu jak tam jest na Galaktyce X skoro nie znamy swojej Ziemi i głębin oceanów. (Cudze chwalicie, swego nie znacie).
Po charakterze zdjęć domyślam się, że chodzi o Kalifornię, a miejsce jest chronione jako park. -Niby nie wolno instalować kamer, czy też innych aparatów rejestrujących. Myślę, że gdyby zjawisko to znalazło się w programie zainteresowania jakiejś instytucji naukowej wszystko stałoby się możliwe i tajemnica zostałaby wyjaśniona. -Ale zainteresowania brak.
Pyta Pan: Po co spekulować o Księżycu, kiedy na miejscu mamy ciekawe sytuacje do rozszyfrowania!!.
-Chyba dlatego, że trudniej o weryfikację hipotez i kompromitację autorytetów.
A ponadto w poprzednim artykule wskazał Pan miejsce pod tytułem „warto przeczytać”, gdzie jest trochę odpowiedzi na podobne pytania.
Problem jest taki, że te "wędrówki" odbywają się w większości w okresie zimowym
To co powiem nie jest na temat, ale mam pewne skojarzenie z zimową aktywnością kamieni.
W dziwny sposób ożywają one u mnie po zimie. Mam kawałek gruntu, który od lat jest czyszczony z kamieni, a w pewnych odstępach czasu ciągle wyłażą z ziemi nowe. Kojarzę to z działaniem mrozu i stopniowym wiosennym rozmrażaniem i różnicą wiosennej twardości gruntu pod i nad kamieniem.
Wspomniałem, że w pewnych odstępach czasu (czyli nie zawsze). To z kolei tłumaczę sobie różnymi uwarunkowaniami jesienno-zimowymi: intensywność opadów jesienią(jesień mokra-jesień sucha), wysokość mrozów i czas ich trwania, głębokość przemarzania itp.
W przypadku niniejszego artykułu nic nie wiemy o uwarunkowaniach klimatycznych.Patrząc jednak na ślad " kamiennego ślimaka" uwarunkowania klimatyczne nie mają tu chyba znaczenia.
Przecież mamy do tej pory nierozwiązane „tajemnice” na naszym globie.
-Pewnie. Lepiej nauczać o zjawiskach na odległych galaktykach bo jest to i bezpieczne, i nie grozi utratą zleceń / grantów (o których przez nieuwagę , czy też ze szczerości, mówił nie tak dawno Snafu).
-Witam Pana.
Z tymi kamieniami jest podobnie jak z samoczynną jazdą samochodu pod górę.
Opowiadał mi znajomy, który jako kierowca z biura turystycznego demonstrował swoim pasażerom (chyba gdzieś koło Krynicy, ale nie jestem już pewien) powolny ruch autobusu pod górę.
-Pozdrawiam.
"Każdy" to może się sobie zdenerwować, ale nie poseł, który jest osobą publiczną i powinien wiedziec, że w takiej sytuacji dziennikarz nie potrzebuje od niego żadnej zgody na filmowanie.
Słusznie, bardzo słusznie. Jeśli Niesiołowski ceni sobie prywatność to niech odejdzie od koryta politycznego. A powinien, ponieważ jest osoba chorą, a jego wieloletnie zachowanie na arenie politycznej przypomina syndrom schizofrenii.
#rośliny w świetle odbitym zachowują się inaczej? #
1.Miałem na myśli odbite od lustra światło słoneczne.
2.Słaby rozwój roślin.Do właściwego rozwoju coś im brakuje - pytanie co?
L: Popieram Pana stanowisko.
Dołączam się do powyższego. Zbyt mocno zarażeni jesteśmy wyobrażeniem światła jako czegoś płaskiego.
Może nie do końca na temat, lecz skoro mowa o świetle to mam na uwadze jeszcze jedną jego tajemnicę (przynajmniej dla mnie). Dla swojego rozumienia rozróżniam światło „żywe” i światło ”martwe”. -Co traci światło (jaki składnik/parametr) podczas swojego odbicia, że np. rośliny w świetle odbitym zachowują się inaczej? - Czy może ktoś zna eksperymenty w tym zakresie?
-Pozdrawiam.
Z pewnością wiele osób zdziwiło się odkrywając, że grawitacja w środku Ziemi, czy gwiazdy wynosi zero. Istotnie, siły grawitacji działające na środek ciężkości, znoszą się.
Mam pytanie:
Jak wyglądałby wykres drań kuli (bez tarcia) wpuszczonej w przelotowy (na wskroś globu) tunel zasklepiony obustronnie?
Bazijew oświadczył,że zamierza sądownie ścigać tego oszusta,jeżeli on nadal będzie podawał bazijewa jako autora swoich idiotyzmów na temat czegoś, co nazywa fizyką. Mam gazetę moskiewską z tekstem wystąpienia bazijewa,którą mi przysłali przyjaciele ,fizycy rosyjscy.
-czy to jest wstecznictwo ortograficzne, czy też jeszcze coś bardziej poważniejszego????
Można wybierać i tworzyć dalsze durnoty ( np.: stożki energetyczne , stożki czasowe lub stożki masowe ).
Dobrze, że Pan Bóg nie musi zdawać egzaminu ze współczesnej fizyki! - miałby dwa wyjścia:
1.oblać egzamin,
-lub:
3.przekonstruować Wszechświat, aby uzyskać zaliczenie.
Mała dygresja: na salonie trwa ostatnio mały turniej, kto napisze ten wzór durniej (""E=m*c^2""; c= E/(c*m). . Stąd moja propozycja zapisu. Więc tak: masy ubywa, energii przybywa, z czego tu tę osobliwość zrobić? Z tych szalejących neutrin?
…..kto napisze ten wzór durniej……
Durnych formuł mamy dostatek (rosyjska ruletka MQ, urojona przestrzeń STW). Nic nie zaszkodzi, gdy dojdzie jeszcze jedna a oto ona:
Niech E=m*c2
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby było:
E-m*c^2=0
Ale po co nam minus?- więc hajda- zrobimy tak jak A.E. kocha:
E + i^2*m*c^2 = 0
A teraz do roboty analitycy przestrzeni urojonych! -Może wyjdzie nam Wszechświat o którym nawet sam Pan Bóg nie ma pojęcia?
Nikt z profesjonalnych fizyków nie skomentował mojego cyklu ani słowem
-A jakby mógł, gdy tuż (za ścianą) obok jest mowa:
Nurtuje mnie jednak pytanie: jeśli ów historyczny spór, powstały i rozwijany na kanwie interpretacji mechaniki kwantowej o naturę rzeczywistości, wart był studiów i zaowocował takim drobiazgowym dziełem , to jakie są jego skutki teoriopoznawcze dla dzisiejszego stanu fizyki i jej filozoficznej interpretacji?
Odpowiedź jaką za chwilę udzielę, nie przynosi mnie[moje:!!!!] , ani fizykom[moje:!!!!!] współczesnym chluby ,a przeciwnie[moje:!!!!!!].
- No i fundamentalne pytania:
Dlaczego istnieje wszechświat?
Dlaczego podlega prawom fizyki?
Czym jest to, czego doświadczamy zmysłami?
I dlaczego jest to takie, a nie inne?
Czy musiała w nim zaistnieć świadomość?
Czy naprawdę istnieją elektrony, fotony, kwarki, gluony?
Jak na razie odpowiedzi na w/w pytania brak……jest tylko matematyka!
Autor podał 3 ważne wskazówki, zaś ja dodam:
Pańskie: rozterki, refleksje, pytania dlaczego - a nie tylko jak, i poczucie że stoi się na środku stepu-tam trawa i tam trawa; tam prawda i tam prawda. Jeśli jest Pan młodym człowiekiem ( a tak mniemam) i będzie Pan wierny swoim pytaniom to osiągnie Pan szczyt.
Wielu tu występujących wszystko wiedzą- szkoda, że nie potrafią odpowiedzieć na proste pytanie „dlaczego?” Powiedzieć, że tak jest i basta to i Jaś Walentemu tłumaczył na czym Świat stoi.
Jestem w roli Jasia i interesuje mnie jak niżej:
………… to jak wyjaśnić niewyczerpalność stałego magnesu? Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna – magnes stały, będący lokalnym układem, bez przerwy uzupełnia oddaną ilość elektrino pobierając ją z fonowego układu, jakim jest pole magnetyczne ziemi.
Pogubiłem się w pobieraniu i uzupełnianiu elektrin w kontekście pola magnetycznego Ziemi. Nie kojarzę roli pola magnetycznego Ziemi z powszechnością występowania elektrin i swobodnym ich przepływie(rozumiem, że transformatory przepływu/ukierunkowania mogą być różne).
Czy mógłby mi Pan to bliżej wyjaśnić lub wskazać miejsce w swoich wykładach, abym mógł sobie to doczytać.
Gdyby było po fakcie, to SNAFU już znalazłby to i ... OGŁOSIŁ!
Amerykanie posiadają dobry system kontroli danych objętych klauzulami tajności.
Snafu może wiedzieć tylko to co chcą ujawnić, lub to co chcą, aby stało się jawne dla określonych celów (kiedyś byłem objęty takim, czy też podobnym systemem).
Jeśli Snafu wie co robią to ma dwa wyjścia:
1.milczeć,
lub:
2.jak najzajadlej obsmarować Pana, gdy niebezpiecznie zbliżysz się do problemu. To jest jeden z wielu elementów gry systemu.
Potwierdzenie nie wchodzi żadną miarą w rachubę.
Zdaje sie ze wszystkie urządzenia na stacjach kosmicznych, oraz te ktore były na ksiezycu działają "na prąd", więc trzeba tylko poszukać na necie czy ktoś opisywał jakieś anomalie związane z nimi.
Nie po to Jankesi wydają miliardy dolarów, aby dzielić się informacjami typu naukowego pozyskanymi z przeprowadzonych eksperymentów w Kosmosie. Oczywiście, dadzą od czasu do czasu społeczeństwu jakąś kosteczkę do żucia (tak jak to się daje psu) - no bo przecież robią to za jego pieniądze- a ponadto każda ideologia wymaga oficjalnej otoczki.
Jestem przekonany, że w zakresie wiedzy o magnetyzmie, prądzie, grawitacji zostawili naukowców (tych akademickich) na etapie elementarza, gdzie czytamy: „Ola ma kota, a Ala ma Asa”.
@Henperol
Moim zdaniem słusznie, bardzo słusznie. -Po co nam to?
Uczony, nieuczony, niedouczony- to wszystko jest względne.-Co jest prawdą, co jest fałszem, co jest atrapą lub przybliżeniem - pytania te sadzę będą aktualne jeszcze do końca Świata, a "nawet jeden dzień dłużej".
@Segern
po co to ta tabliczka: -czy kamienie mają np. „parcie na mocz” lub ich „boli głowa”??
Henperol:
Dlatego też projektuje się właśnie duże objętościowo fundamenty nie dlatego, że chodzi o wytrzymałość. A właśnie o to, by nie mogły rezonować podczas stosowanych obciążeń dynamicznych, szczególnie tych trwających w sposób ciągły.
To (moim zdaniem) jest istota na którą zwraca uwagę Henperol.
W latach 65-70 zdarzył się przypadek (podkarpackie), że nowo-budowany obiekt (chyba szkoła- program 1000 szkół na tysiąclecie) poległ w gruzach jednej nocy. W owych czasach wiadomo co to znaczyło. Nie jestem w stanie udokumentować źródeł- za co przepraszam (kto jest dociekliwy musi przeanalizować prasę regionalną od 65-70 r).
Wiadomo: prokuratorska sprawa polit-ekonom.
Obok/opodal tego budowanego obiektu przebiegała linia kolejowa, którą nocą przejeżdżały pociągi towarowe. Znaleźli się mądrzy ludzie, którzy skojarzyli tą zależność. No bo wiadomo, że jeżeli obiekt A (nie lubię używać słowa ciało) i obiekt B posiada ten sam okres drgań własnych, to drgania A wymuszą drgania B( no i wiadomo, że jednym z argumentów tej funkcji jest masa) - a wtedy różne rzeczy zdarzyć się mogą.
I tak odwołując się do tezy Henperola i mówiąc w stylu czarnego humoru: gdyby budowlańcy wypili mniej piw i przysporzyli w przeddzień wypadku więcej masy budowanemu obiektowi zdarzenie nie miałoby miejsca.
@wolne myśli
-Dalej tego nie komentuję.
Jednak w kontekście tego co wiemy na ten temat i co autor nam przedstawił sądzę, że sugestie i hipotezy Henperola są najbardziej zasadne i wiarygodne. -Cudów tego typu nie ma.-Przeciwko prawom natury nawet sam Pan Bóg nie działa ponieważ je sam ustanowił.
Cuda mogą dotyczyć wyłącznie struktury psycho-fizycznej (lub inaczej: struktury duchowej ) człowieka.
Wracam jednak do zasadniczej intencji autora i ciągle zastanawiam się po co tyle wysiłków, po co tyle zabiegów, po co tyle zacietrzeczewienia w wyjaśnieniu jak tam jest na Galaktyce X skoro nie znamy swojej Ziemi i głębin oceanów. (Cudze chwalicie, swego nie znacie).
@Henperol
Pyta Pan:
Po co spekulować o Księżycu, kiedy na miejscu mamy ciekawe sytuacje do rozszyfrowania!!.
-Chyba dlatego, że trudniej o weryfikację hipotez i kompromitację autorytetów.
A ponadto w poprzednim artykule wskazał Pan miejsce pod tytułem „warto przeczytać”, gdzie jest trochę odpowiedzi na podobne pytania.
@Henperol
To co powiem nie jest na temat, ale mam pewne skojarzenie z zimową aktywnością kamieni.
W dziwny sposób ożywają one u mnie po zimie. Mam kawałek gruntu, który od lat jest czyszczony z kamieni, a w pewnych odstępach czasu ciągle wyłażą z ziemi nowe. Kojarzę to z działaniem mrozu i stopniowym wiosennym rozmrażaniem i różnicą wiosennej twardości gruntu pod i nad kamieniem.
Wspomniałem, że w pewnych odstępach czasu (czyli nie zawsze). To z kolei tłumaczę sobie różnymi uwarunkowaniami jesienno-zimowymi: intensywność opadów jesienią(jesień mokra-jesień sucha), wysokość mrozów i czas ich trwania, głębokość przemarzania itp.
W przypadku niniejszego artykułu nic nie wiemy o uwarunkowaniach klimatycznych.Patrząc jednak na ślad " kamiennego ślimaka" uwarunkowania klimatyczne nie mają tu chyba znaczenia.
@Nonsecure
-Czy to jest aż tak ważne?
-Proszę pomyśleć.
-Pozdr.
@Henperol
-Pewnie. Lepiej nauczać o zjawiskach na odległych galaktykach bo jest to i bezpieczne, i nie grozi utratą zleceń / grantów (o których przez nieuwagę , czy też ze szczerości, mówił nie tak dawno Snafu).
-Witam Pana.
Z tymi kamieniami jest podobnie jak z samoczynną jazdą samochodu pod górę.
Opowiadał mi znajomy, który jako kierowca z biura turystycznego demonstrował swoim pasażerom (chyba gdzieś koło Krynicy, ale nie jestem już pewien) powolny ruch autobusu pod górę.
-Pozdrawiam.
@Ellenai
Słusznie, bardzo słusznie. Jeśli Niesiołowski ceni sobie prywatność to niech odejdzie od koryta politycznego. A powinien, ponieważ jest osoba chorą, a jego wieloletnie zachowanie na arenie politycznej przypomina syndrom schizofrenii.
@waldemar.m
1.Miałem na myśli odbite od lustra światło słoneczne.
2.Słaby rozwój roślin.Do właściwego rozwoju coś im brakuje - pytanie co?
@henperol & Ludwiczek69
Dołączam się do powyższego. Zbyt mocno zarażeni jesteśmy wyobrażeniem światła jako czegoś płaskiego.
Może nie do końca na temat, lecz skoro mowa o świetle to mam na uwadze jeszcze jedną jego tajemnicę (przynajmniej dla mnie). Dla swojego rozumienia rozróżniam światło „żywe” i światło ”martwe”. -Co traci światło (jaki składnik/parametr) podczas swojego odbicia, że np. rośliny w świetle odbitym zachowują się inaczej? - Czy może ktoś zna eksperymenty w tym zakresie?
-Pozdrawiam.
@ABS1
Od jutra zabieram się za kopanie - szpadel już zaostrzyłem.
- Pozdrawiam.
@ABS1
Mam pytanie:
Jak wyglądałby wykres drań kuli (bez tarcia) wpuszczonej w przelotowy (na wskroś globu) tunel zasklepiony obustronnie?
@Eine
-czy to jest wstecznictwo ortograficzne, czy też jeszcze coś bardziej poważniejszego????
@waldemar.m
Myślę, że można np.:
Tak więc niech:
E + i^2*m*c^2 = 0
-uzmiennijmy to to:
delta (E) + i^2* delta (m) *c^2=0
-czyli:
dE + i^2 * dm * c^2 =0
-teraz zróżniczkujmy to to, ale względem czego?
1. czasu?
2. masy?
3. energii?
Można wybierać i tworzyć dalsze durnoty ( np.: stożki energetyczne , stożki czasowe lub stożki masowe ).
Dobrze, że Pan Bóg nie musi zdawać egzaminu ze współczesnej fizyki! - miałby dwa wyjścia:
1.oblać egzamin,
-lub:
3.przekonstruować Wszechświat, aby uzyskać zaliczenie.
@ABS1
…..kto napisze ten wzór durniej……
Durnych formuł mamy dostatek (rosyjska ruletka MQ, urojona przestrzeń STW). Nic nie zaszkodzi, gdy dojdzie jeszcze jedna a oto ona:
Niech E=m*c2
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby było:
E-m*c^2=0
Ale po co nam minus?- więc hajda- zrobimy tak jak A.E. kocha:
E + i^2*m*c^2 = 0
A teraz do roboty analitycy przestrzeni urojonych! -Może wyjdzie nam Wszechświat o którym nawet sam Pan Bóg nie ma pojęcia?
@waldemar.m
-A jakby mógł, gdy tuż (za ścianą) obok jest mowa:
Nurtuje mnie jednak pytanie: jeśli ów historyczny spór, powstały i rozwijany na kanwie interpretacji mechaniki kwantowej o naturę rzeczywistości, wart był studiów i zaowocował takim drobiazgowym dziełem , to jakie są jego skutki teoriopoznawcze dla dzisiejszego stanu fizyki i jej filozoficznej interpretacji?
Odpowiedź jaką za chwilę udzielę, nie przynosi mnie[moje:!!!!] , ani fizykom[moje:!!!!!] współczesnym chluby ,a przeciwnie[moje:!!!!!!].
- No i fundamentalne pytania:
Dlaczego istnieje wszechświat?
Dlaczego podlega prawom fizyki?
Czym jest to, czego doświadczamy zmysłami?
I dlaczego jest to takie, a nie inne?
Czy musiała w nim zaistnieć świadomość?
Czy naprawdę istnieją elektrony, fotony, kwarki, gluony?
Jak na razie odpowiedzi na w/w pytania brak……jest tylko matematyka!
@Michał
Pańskie: rozterki, refleksje, pytania dlaczego - a nie tylko jak, i poczucie że stoi się na środku stepu-tam trawa i tam trawa; tam prawda i tam prawda. Jeśli jest Pan młodym człowiekiem ( a tak mniemam) i będzie Pan wierny swoim pytaniom to osiągnie Pan szczyt.
@waldemar.m
Jestem w roli Jasia i interesuje mnie jak niżej:
………… to jak wyjaśnić niewyczerpalność stałego magnesu? Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna – magnes stały, będący lokalnym układem, bez przerwy uzupełnia oddaną ilość elektrino pobierając ją z fonowego układu, jakim jest pole magnetyczne ziemi.
Pogubiłem się w pobieraniu i uzupełnianiu elektrin w kontekście pola magnetycznego Ziemi. Nie kojarzę roli pola magnetycznego Ziemi z powszechnością występowania elektrin i swobodnym ich przepływie(rozumiem, że transformatory przepływu/ukierunkowania mogą być różne).
Czy mógłby mi Pan to bliżej wyjaśnić lub wskazać miejsce w swoich wykładach, abym mógł sobie to doczytać.
@waldemar.m
Amerykanie posiadają dobry system kontroli danych objętych klauzulami tajności.
Snafu może wiedzieć tylko to co chcą ujawnić, lub to co chcą, aby stało się jawne dla określonych celów (kiedyś byłem objęty takim, czy też podobnym systemem).
Jeśli Snafu wie co robią to ma dwa wyjścia:
1.milczeć,
lub:
2.jak najzajadlej obsmarować Pana, gdy niebezpiecznie zbliżysz się do problemu. To jest jeden z wielu elementów gry systemu.
Potwierdzenie nie wchodzi żadną miarą w rachubę.
@zjawa
Nie po to Jankesi wydają miliardy dolarów, aby dzielić się informacjami typu naukowego pozyskanymi z przeprowadzonych eksperymentów w Kosmosie. Oczywiście, dadzą od czasu do czasu społeczeństwu jakąś kosteczkę do żucia (tak jak to się daje psu) - no bo przecież robią to za jego pieniądze- a ponadto każda ideologia wymaga oficjalnej otoczki.
Jestem przekonany, że w zakresie wiedzy o magnetyzmie, prądzie, grawitacji zostawili naukowców (tych akademickich) na etapie elementarza, gdzie czytamy: „Ola ma kota, a Ala ma Asa”.