Poziom wypowiedzi pana Kaczyńskiego jest żenujący. Zwrócę uwagę na dwa elementy:
1. Teza Kaczyńskiego: "Polacy zasługują na nowoczesny patriotyzm gospodarczy".
Pan Kaczyński jak widać tak samo zna i rozumie pojęcie patriotyzmu jak zna i rozumie słowa polskiego hymnu narodowego. Jeżeli jednak założymy, że wie czym jest patriotyzm to oznacza, że tupet ma niesłychany, przypisując sobie prawo do wygłaszania tezy o tym, że "Polacy zasługują na patriotyzm... itd". Patriotyzm, panie Kaczyński - tu zwracam się wprost do pana Kaczyńskiego - nie jest "przywilejem" na który ktoś "może zasłużyć" . Patriotyzm jest czynnym stanem ducha kreującym poczucie więzi narodowej która sprawia, że DECYZJE KTÓRE PODEJMUJEMY - każdy na swoim szczeblu działania - są takimi decyzjami które uwzględniają nie tylko własny, prywatny, egoistyczny interes ale są odpowiedzialne za interes całego Narodu, w tym oczywiście interes gospodarczy, społeczny a - co niezwykle ważne - są to decyzje w których dbamy o dobre imię Polski i Polaków. Poczucie patriotyzmu, podobnie jak każde "uczucie" jest stanem ulotnym, wymaga nieustannego rozbudzania. Tymczasem pana ostatnie działania, jak również działania i wypowiedzi ludzi z pańskiego otoczenia są bardzo dalekie od budowania więzi patriotycznych w naszym Narodzie, od umacniania rangi i powagi Państwa Polskiego na arenie światowej. Jakże bowiem można ocenić negowanie przez pana zasadności prezydentury człowieka wybranego przez Naród w demokratycznych wyborach? Albo nieustanne opluwanie i wyszydzanie polskiego rządu? Czy wreszcie wyjazdy pańskich popleczników do Ameryki gdzie poddawana jest w wątpliwość niezależność polskich, demokratycznie wybranych władz.
Reasumując: uważam, że pan swoją postawa polityczną w sposób bolesny i dramatyczny rozbija i znacząco osłabia nasze poczucie więzi i wspólnoty narodowej, dyskredytuje pan powagę, rolę i wartość naszego Państwa którego powrót do niepodległości okupiony jest walką i krwią wielu pokoleń.
(W tym miejscu nadmienię, że Sierpień 1980 roku przeżyłem w Stoczni Gdynia, tam nikt o Kaczyńskich wtedy nie słyszał).
2. Stwierdzenie, że obecny rząd przyczynił się do upadku polskich stoczni uprawnia do określenia pana jako absolutnego abnegata w dziedzinie ekonomii, gospodarki, w dziedzinie znajomości trendów w przemyśle, a już w przemyśle stoczniowym - w szczególności. Po co, w jakim celu wygłasza pan takie nonsensowne stwierdzenia? Widać, że jest pan takim samym ekspertem od budowy statków jak od budowy samolotów (pańskie słynne: “TU-154 to przerobiony bombowiec, od zderzenia z brzozą powinna paść brzoza a nie skrzydło”…itd). Widać, że są to zagadnienia o których pan nie ma najmniejszego pojęcia ani zdolności do ich pojęcia.
Na budowaniu statków zjadłem zęby zarówno w stoczniach w kraju, na Zachodzie jak i na Dalekim Wschodzie i zapewniam pana, (jeżeli nikt tego panu dotychczas nie powiedział), że polskie stocznie w takiej strukturze w jakiej istniały dotąd moglibyśmy utrzymać tylko przy ogromnym, nieustannym dofinasowywaniu z budżetu (czyli przez całe społeczeństwo).Takie dzisiaj są realia kosztów produkcji stoczniowej w skali globu. Reasumując: jeśli pan o tych rzeczach nie wie to znaczy, że pana wiedza ekonomiczna jest ograniczona i to pana dyskwalifikuje. Z kolei, jeśli pan wie i jedynie ugrywa pan kapitał na ludzkiej naiwności i ludzkich emocjach to dyskwalifikuje to pana (jako polityka) jeszcze bardziej.
@Wojtek
Nie zjadłem wszystkich rozumów aby łatwo odpowiedzieć na Twoje dobre pytanie. Odpowiem więc krótko: PRIMUM, NON NOCERE
Nie damy się nabrać na plewy pana Kaczyńskiego
1. Teza Kaczyńskiego: "Polacy zasługują na nowoczesny patriotyzm gospodarczy".
Pan Kaczyński jak widać tak samo zna i rozumie pojęcie patriotyzmu jak zna i rozumie słowa polskiego hymnu narodowego. Jeżeli jednak założymy, że wie czym jest patriotyzm to oznacza, że tupet ma niesłychany, przypisując sobie prawo do wygłaszania tezy o tym, że "Polacy zasługują na patriotyzm... itd". Patriotyzm, panie Kaczyński - tu zwracam się wprost do pana Kaczyńskiego - nie jest "przywilejem" na który ktoś "może zasłużyć" . Patriotyzm jest czynnym stanem ducha kreującym poczucie więzi narodowej która sprawia, że DECYZJE KTÓRE PODEJMUJEMY - każdy na swoim szczeblu działania - są takimi decyzjami które uwzględniają nie tylko własny, prywatny, egoistyczny interes ale są odpowiedzialne za interes całego Narodu, w tym oczywiście interes gospodarczy, społeczny a - co niezwykle ważne - są to decyzje w których dbamy o dobre imię Polski i Polaków. Poczucie patriotyzmu, podobnie jak każde "uczucie" jest stanem ulotnym, wymaga nieustannego rozbudzania. Tymczasem pana ostatnie działania, jak również działania i wypowiedzi ludzi z pańskiego otoczenia są bardzo dalekie od budowania więzi patriotycznych w naszym Narodzie, od umacniania rangi i powagi Państwa Polskiego na arenie światowej. Jakże bowiem można ocenić negowanie przez pana zasadności prezydentury człowieka wybranego przez Naród w demokratycznych wyborach? Albo nieustanne opluwanie i wyszydzanie polskiego rządu? Czy wreszcie wyjazdy pańskich popleczników do Ameryki gdzie poddawana jest w wątpliwość niezależność polskich, demokratycznie wybranych władz.
Reasumując: uważam, że pan swoją postawa polityczną w sposób bolesny i dramatyczny rozbija i znacząco osłabia nasze poczucie więzi i wspólnoty narodowej, dyskredytuje pan powagę, rolę i wartość naszego Państwa którego powrót do niepodległości okupiony jest walką i krwią wielu pokoleń.
(W tym miejscu nadmienię, że Sierpień 1980 roku przeżyłem w Stoczni Gdynia, tam nikt o Kaczyńskich wtedy nie słyszał).
2. Stwierdzenie, że obecny rząd przyczynił się do upadku polskich stoczni uprawnia do określenia pana jako absolutnego abnegata w dziedzinie ekonomii, gospodarki, w dziedzinie znajomości trendów w przemyśle, a już w przemyśle stoczniowym - w szczególności. Po co, w jakim celu wygłasza pan takie nonsensowne stwierdzenia? Widać, że jest pan takim samym ekspertem od budowy statków jak od budowy samolotów (pańskie słynne: “TU-154 to przerobiony bombowiec, od zderzenia z brzozą powinna paść brzoza a nie skrzydło”…itd). Widać, że są to zagadnienia o których pan nie ma najmniejszego pojęcia ani zdolności do ich pojęcia.
Na budowaniu statków zjadłem zęby zarówno w stoczniach w kraju, na Zachodzie jak i na Dalekim Wschodzie i zapewniam pana, (jeżeli nikt tego panu dotychczas nie powiedział), że polskie stocznie w takiej strukturze w jakiej istniały dotąd moglibyśmy utrzymać tylko przy ogromnym, nieustannym dofinasowywaniu z budżetu (czyli przez całe społeczeństwo).Takie dzisiaj są realia kosztów produkcji stoczniowej w skali globu. Reasumując: jeśli pan o tych rzeczach nie wie to znaczy, że pana wiedza ekonomiczna jest ograniczona i to pana dyskwalifikuje. Z kolei, jeśli pan wie i jedynie ugrywa pan kapitał na ludzkiej naiwności i ludzkich emocjach to dyskwalifikuje to pana (jako polityka) jeszcze bardziej.