Znamy przypadek Jana Maria Rokity, który też, jak się domyślam, nie zawsze wiedział, co publicznie palnie jego szanowna małżonka. To akurat przypadek kliniczny, więc potraktujmy go kabaretowo, jak na to zasługuje.
Przypadem pani Marty i jej męża daleki jest od kabaretu, ale chyba wolę przypadek państwa Rokitów. Marcin Dubieniecki w tak obrzydliwy sposób wykorzystuje śmierć teścia, że szkoda czasu na komentarz. Jestem skłonny uwierzyć, że nie wszystko konsultował ze swoją żoną, choć jej zaskoczona postawa jest, delikatnie mówiąc, mało wiarygodna. Podobnie jak mało wiarygodne jest blogerskie nawrócenie boskiego Jarosława. U państwa Kaczyńskich to się czasem zdarza...
http://www.marfi.blog.onet.pl/
Liczyłem na to, że poczytam bloga interesującego polityka, a tu... Jakieś programowe ple, ple ple. Trudno nazwać to programem, bo to zwykłe wiecowe ględzenie, że wszystkim powinno być dobrze, a za naszych rządów z pewnością będzie; że powinny być pieniądze na to i sio, ale słowa o tym, skąd te pieniądze wziąć; że wszystkiemu winna jest Platforma Obywatelska i jej skandalicznie niudolne rządy, ale do tej retoryki przewodniczący Jarosław zdążył już nas dawno przyzwyczaić.
Apeluję do moderatora tego bloga, który redaguje go w imieniu pana Kaczyńskiego, aby przynajmniej spróbował poudawać, że to żywa tkanka, a nie przedwyborcze ględzenie o kraju niczym nie ograniczonej szczęśliwości.
www.marfi.blog.onet.pl
Przedwyborczy blogerzy
Przypadem pani Marty i jej męża daleki jest od kabaretu, ale chyba wolę przypadek państwa Rokitów. Marcin Dubieniecki w tak obrzydliwy sposób wykorzystuje śmierć teścia, że szkoda czasu na komentarz. Jestem skłonny uwierzyć, że nie wszystko konsultował ze swoją żoną, choć jej zaskoczona postawa jest, delikatnie mówiąc, mało wiarygodna. Podobnie jak mało wiarygodne jest blogerskie nawrócenie boskiego Jarosława. U państwa Kaczyńskich to się czasem zdarza...
http://www.marfi.blog.onet.pl/
ple, ple ple...
Apeluję do moderatora tego bloga, który redaguje go w imieniu pana Kaczyńskiego, aby przynajmniej spróbował poudawać, że to żywa tkanka, a nie przedwyborcze ględzenie o kraju niczym nie ograniczonej szczęśliwości.
www.marfi.blog.onet.pl