Ja bym panu proponował przeprowadzić się do blogosfery salonowej, tam na pewno znajdzie pan poglądy bliskie swemu sercu. Chociaż z drugiej strony wydaje mi się, że tam nie będzie takiej adrenalinki. No bo jak wszyscy się zgadzają, to jest nudno. Tu zawsze można powsadzać oponentom szpile, trochę się z nimi podroczyć i podrażnić. Tak też może być, nie przeszkadza mi to. Drażni mnie natomiast język - jak słyszę od profesora o "rżeniu z rozkoszy", to mi się lampka ostrzegawcza włącza. Oponentów trzeba szanować, a nie naśmiewać się z nich, no chyba, że jest się politykiem. A pan chyba nie jest? Prawda? A może jednak...
Niektórym do szczęścia potrzeba jedynie uśmiechów odmłodzonego Donalda budującego drogi.
To jak panie Sadurski, działamy na zasadzie "Tusku musisz"?
@Wojciech Sadurski
Niektórym do szczęścia potrzeba jedynie uśmiechów odmłodzonego Donalda budującego drogi.
To jak panie Sadurski, działamy na zasadzie "Tusku musisz"?