Sądzę Panie Jarosławie, że powinien on polegać na zapewnieniu Obywatelom bezpieczeństwa socjalnego.
Nie ma rozwoju gospodarczego bez bezpieczeństwa socjalnego.
Bezpieczeństwo socjalne dotyczy zarówno godziwych warunków pracy i godziwych dochodów z tej pracy (takich, które by zapewniały egzystencję materialną oraz rozwój), jak też pochodnych z pracy czyli rent, emerytur, zasiłków.
Tymczasem dramatycznie spada poziom bezpieczeństwa socjalnego i to zarówno pracujących (nazywa się ich "pracownikami"), jak też pracobiorców (tych którzy poszukują pracy lub nie pracują a chcą pracować).
Zupełnie wypadło z obiegu społecznego pojęcie "pracobiorca". Zarówno politycy, jak też nawet związkowcy, posługują się pojęciem "pracownik".
Określenie to w rażący sposób pomija podmiotowość PRACOBIORCY. Praktycznie tej podmiotowości nie ma i "pracodawca" może zrobić wszystko z "pracownikiem", który nie jest przecież "pracobiorcą". Asymetria stosunków PRACOBIORCA-PRACODAWCA, jest oczywista, z wyraźnym przechyleniem symetrii na korzyść pracodawców.
Na tym tle znakomicie ma się klasa urzędnicza, której prawa wręcz są poszerzane a prawa zwykłych "pracowników" coraz bardziej likwidowane i ograniczane.
To jest zasadniczy problem dla przyszłości Polski.
Obecne pokolenie praktycznie nie będzie miało emerytur z uwagi na drastycznie niskie bezpieczeństwo socjalne pracy (dochodów z pracy i pochodnych z pracy w postaci rent i emerytur).
Dlatego panie Jarosławie, należy rozwijać to, co zapoczątkował ś.p. pana brat - pan prezydent Lech Kaczyński. Należy po prostu zdefiniować i rozwijać pojęcie i hasło
SOCJALNEGO UMIARKOWANEGO KONSERWATYZMU.
Sytuacja jest paradoksalna. Tak zwana Europejska Partia Ludowa nie jest w ogóle partią chadecką, jak się ją firmuje. Zupełnie odeszła od haseł i wartości chadeckich. Powinno się zwracać uwagę na ten fałsz. Jest to mylenie wyborców. Europejska Partia Ludowa jest partią liberalną, gdzie oprócz liberalizmu gospodarczego jest propagowany bardzo groźny społecznie liberalizm kulturowy i obyczajowy. Szkody jakie ten liberalizm kulturowo-obyczajowy czyni w społeczeństwach zlaicyzowanej Europy Zachodniej są olbrzymie.
Dlatego warto mówić o umiarkowanym konserwatyzmie i bezpieczeństwie socjalnym. Mam nadzieję, że w kampanii wyborczej PiS, te wątki znajdą właściwe miejsce.
Powinien Pan zwracać uwagę na błędy systemowe i strukturalne PO i Europejskiej Partii Ludowej, polegające na szkodliwym rozwijaniu zdecentralizowanej biurokracji państwowej i pseudo państwowej. Usprawiedliwieniem dla tej biurokracji jest rzekome decentralizowanie państwa i przekazywanie jak najniżej kompetencji władczych.
W efekcie demokratyczne państwo zostało "osieciowane" olbrzymią strukturą formalną zdecentralizowanej biurokracji. Gigantyczna ilość etatów oficjalnych i etatów ukrytych (poprzez finansowanie np. organizacji pozarządowych!) powoduje imponujące zbiurokratyzowanie państwa i to na jego najniższych poziomach. To jest oficjalna doktryna Europejskiej Partii Ludowej, nazywanej czasami Europejską Partią Obywatelską słowo "Volk" tłumaczone jako obywatel a nie "lud"!).
Okazuje się, że słowo "obywatelskość" jest tutaj w sposób rażący nadużywane. Mnożenie szkodliwej biurokracji państwowo-samorządowo-specjalnej, jest usprawiedliwiane i uzasadniane budową SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO. To jest właśnie ten absurd polityczny, którego obecnie doświadczamy.
Rozwój państwa jest pozorny. Tysiące ludzi nie tworzy PKB, a dzieli z mozołem i za olbrzymie pieniądze (pensje, zlecenia) unijne dotacje i inne fundusze w tym państwowe.
Zamiast systemowo zagwarantować sensowne finansowanie służby zdrowia robi się np. akcje typu WOŚP, gdzie na zasadzie zbieractwa publicznego i apelowania do społecznej solidarności, próbuje się łatać dziury a budżecie służby zdrowia. To jest te absurd, który nie powinien mieć miejsca.
Państwo muszą tworzyć przedsiębiorczy przedsiębiorcy a nie setki tysięcy urzędników i funkcjonariuszy wspomaganych organizacjami pozarządowymi, które utrzymują się i funkcjonują z państwowo-unijnych dotacji.
Jeżeli tej choroby nie zatrzymamy, to za parę lat państwo będzie zmuszone ogłosić bankructwo.
Tak rozdęte struktury władzy i redystrybucji tej władzy, nie będą przecież mogły utrzymań się z pracy małej grupy przedsiębiorców, obłożonych dodatkowo coraz większymi podatkami, zwłaszcza, że "kroplówka" w postaci dotacji unijnych kiedyś się skończy. Upadek może być wtedy bardzo bolesny.
Pozdrawiam Pana i życzę powodzenia w trudnym, ale niezbędnym dialogu internetowym ze społeczeństwem - dla dobra Polski.
Na czym ma polegać nowoczesny patriotyzm gospodarczy?
Nie ma rozwoju gospodarczego bez bezpieczeństwa socjalnego.
Bezpieczeństwo socjalne dotyczy zarówno godziwych warunków pracy i godziwych dochodów z tej pracy (takich, które by zapewniały egzystencję materialną oraz rozwój), jak też pochodnych z pracy czyli rent, emerytur, zasiłków.
Tymczasem dramatycznie spada poziom bezpieczeństwa socjalnego i to zarówno pracujących (nazywa się ich "pracownikami"), jak też pracobiorców (tych którzy poszukują pracy lub nie pracują a chcą pracować).
Zupełnie wypadło z obiegu społecznego pojęcie "pracobiorca". Zarówno politycy, jak też nawet związkowcy, posługują się pojęciem "pracownik".
Określenie to w rażący sposób pomija podmiotowość PRACOBIORCY. Praktycznie tej podmiotowości nie ma i "pracodawca" może zrobić wszystko z "pracownikiem", który nie jest przecież "pracobiorcą". Asymetria stosunków PRACOBIORCA-PRACODAWCA, jest oczywista, z wyraźnym przechyleniem symetrii na korzyść pracodawców.
Na tym tle znakomicie ma się klasa urzędnicza, której prawa wręcz są poszerzane a prawa zwykłych "pracowników" coraz bardziej likwidowane i ograniczane.
To jest zasadniczy problem dla przyszłości Polski.
Obecne pokolenie praktycznie nie będzie miało emerytur z uwagi na drastycznie niskie bezpieczeństwo socjalne pracy (dochodów z pracy i pochodnych z pracy w postaci rent i emerytur).
Dlatego panie Jarosławie, należy rozwijać to, co zapoczątkował ś.p. pana brat - pan prezydent Lech Kaczyński. Należy po prostu zdefiniować i rozwijać pojęcie i hasło
SOCJALNEGO UMIARKOWANEGO KONSERWATYZMU.
Sytuacja jest paradoksalna. Tak zwana Europejska Partia Ludowa nie jest w ogóle partią chadecką, jak się ją firmuje. Zupełnie odeszła od haseł i wartości chadeckich. Powinno się zwracać uwagę na ten fałsz. Jest to mylenie wyborców. Europejska Partia Ludowa jest partią liberalną, gdzie oprócz liberalizmu gospodarczego jest propagowany bardzo groźny społecznie liberalizm kulturowy i obyczajowy. Szkody jakie ten liberalizm kulturowo-obyczajowy czyni w społeczeństwach zlaicyzowanej Europy Zachodniej są olbrzymie.
Dlatego warto mówić o umiarkowanym konserwatyzmie i bezpieczeństwie socjalnym. Mam nadzieję, że w kampanii wyborczej PiS, te wątki znajdą właściwe miejsce.
Powinien Pan zwracać uwagę na błędy systemowe i strukturalne PO i Europejskiej Partii Ludowej, polegające na szkodliwym rozwijaniu zdecentralizowanej biurokracji państwowej i pseudo państwowej. Usprawiedliwieniem dla tej biurokracji jest rzekome decentralizowanie państwa i przekazywanie jak najniżej kompetencji władczych.
W efekcie demokratyczne państwo zostało "osieciowane" olbrzymią strukturą formalną zdecentralizowanej biurokracji. Gigantyczna ilość etatów oficjalnych i etatów ukrytych (poprzez finansowanie np. organizacji pozarządowych!) powoduje imponujące zbiurokratyzowanie państwa i to na jego najniższych poziomach. To jest oficjalna doktryna Europejskiej Partii Ludowej, nazywanej czasami Europejską Partią Obywatelską słowo "Volk" tłumaczone jako obywatel a nie "lud"!).
Okazuje się, że słowo "obywatelskość" jest tutaj w sposób rażący nadużywane. Mnożenie szkodliwej biurokracji państwowo-samorządowo-specjalnej, jest usprawiedliwiane i uzasadniane budową SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO. To jest właśnie ten absurd polityczny, którego obecnie doświadczamy.
Rozwój państwa jest pozorny. Tysiące ludzi nie tworzy PKB, a dzieli z mozołem i za olbrzymie pieniądze (pensje, zlecenia) unijne dotacje i inne fundusze w tym państwowe.
Zamiast systemowo zagwarantować sensowne finansowanie służby zdrowia robi się np. akcje typu WOŚP, gdzie na zasadzie zbieractwa publicznego i apelowania do społecznej solidarności, próbuje się łatać dziury a budżecie służby zdrowia. To jest te absurd, który nie powinien mieć miejsca.
Państwo muszą tworzyć przedsiębiorczy przedsiębiorcy a nie setki tysięcy urzędników i funkcjonariuszy wspomaganych organizacjami pozarządowymi, które utrzymują się i funkcjonują z państwowo-unijnych dotacji.
Jeżeli tej choroby nie zatrzymamy, to za parę lat państwo będzie zmuszone ogłosić bankructwo.
Tak rozdęte struktury władzy i redystrybucji tej władzy, nie będą przecież mogły utrzymań się z pracy małej grupy przedsiębiorców, obłożonych dodatkowo coraz większymi podatkami, zwłaszcza, że "kroplówka" w postaci dotacji unijnych kiedyś się skończy. Upadek może być wtedy bardzo bolesny.
Pozdrawiam Pana i życzę powodzenia w trudnym, ale niezbędnym dialogu internetowym ze społeczeństwem - dla dobra Polski.
Janusz Moszumański z Krakowa.