Z pewną taką nieśmiałością muszę sprostować definicję pana JK. Otóż patrotyzm, jak twierdzą wszystkie encyklopedie, jest "postawą szacunku i umiłowania swojej OJCZYZNY oraz gotowość ponoszenia ofiar dla jej dobra". Lojalność wobec swojego NARODU nazywa się nacjonalizmem i nie ma dzisiaj zbyt pozytywnych konotacji.
Czyżby?