nic mądrego. Poparcie młodych dla waszego PJN po ostatniej kompromitacji Poncyliusza wobec Łażącego Łazarza świadczyłoby o ich (młodych) kompletnym odmóżdżeniu. A na to bym na waszym miejscu nie liczyła.
Jak panu nie wstyd, panie Migalski? Rozumiem urażoną dumę i ambicję, rozumiem honor, który musiał pan schować do kieszeni, ale nie rozumiem jednego: jak śpioch, który był blisko Pana J. Kaczyńskiego tyle czasu, który na jego plecach zrobił karierę polityczną, który wreszcie zrobił wszystko, żeby pan J. Kaczyński przegrał kampanię wyborczą, ma czelność teraz zabierać głos i pisać podobne bzdury? Moim skromnym zdaniem, nie ma pan honoru, panie Migalski.
Jak zwykle,
Witamy
Trudno to czytać.