nanaA

komentarze użytkownika

  • 05.09.2011 14:26

    Autor pisze - według mnie - bardzo mądrze. Rzeczowo.

    Nawet nie wiedziałabym, do czego można się przyczepić. O Kaczyńskim pisać trzeba z tego jedynie względu, że ów Kaczyński miesza w naszej ojczyźnie i każdy środek jest mu dobry, byle namieszać. Mam nadzieję, że wkrótce będzie można go wygodnie przemilczać. Ludziom pomału wyostrza się wzrok i byle pyskówki nie mają już tej siły oddziaływania, co niegdyś. No i jaką przyszłość może mieć naród, którego przywódca walczy o "dobrobyt" przy pomocy trupów tych starszych i tych nieco mniej starych. Życia nie buduje się na rozgrzebywanych kurhanach.
    LCHLIP: Chcieć nie mieć racji
  • 26.08.2011 09:30

    rapoh, sam napisałeś, że najpierw byś zapytał kobietę, czy chce być zabita, po czym byś ją zabił

    i to bez względu na jej odpowiedź.
    Jak nawet własnych myśli nie rozumiesz, to nie należy zabierać głosu w sprawach, które cię nie dotyczą. Nie zajdziesz w ciążę - to pewnik. Nie będziesz więc musiał ani usuwać, ani rodzić.
    Zajmij się tym, co lubisz :))))

    Pozbawiłam dziś życia poczętego dwa kurczaki: zjadłam jajecznicę z dwóch jaj.

    Zapytaj tych, co ci głupot naopowiadali, czy Bóg chce, by były aborcje. Jeżeli nie chce, to by ich nie było. Jest On wszakże Wszechmocny i Wszechobecny. Czy w jakiego Boga Imieniu ty działasz?
    Uważasz, że masz prawo wtrącać się do życia innych ludzi? A kto ci to prawo dał? Sam ze sobą będziesz miał dość zajęcia do samej śmierci. Nie marnuj więc swojego cennego czasu na zajmowanie się sprawami, o których nie masz pojęcia i mieć go nie będziesz. Nikt nie ma obowiązku żyć według tego, co się tobie wydaje.

    Skąd wiesz, czy i jak ja się "podniecam"? Na pewno nie podniecam się tak, jak ty, bo jestem płci przeciwnej i temperamentu innego. Nie masz więc żadnych podstaw twierdzić, że ja jakoby się "podniecam". I w żadnym razie przyczyną mojego "podniecenia" nie są twoje posty. Tyle, to chyba rozumiesz.
    CEZARY KRYSZTOPA: "Jestem położną i nie chcę zabijać"
  • 25.08.2011 12:54

    rapoh by zapytał "głupią babę" czy chce ona, aby ja zabito!!!!!!!

    on by jej nie powiedział, że zrobi wszystko, aby ją uratować! On by ją zapytał, czy ona chce, by ją ZABITO!!! Narobiło się chłopcom w głowach, oj! narobiło. Nad zygotami łzy leją, a żywych ludzi, przebywających na tym świecie od lat, to oni by zabijali pytając przedtem, czy ci ludzie chcą być zabici. Przy czym decyzję podjęli i tak już dawno, i poświęcenie życia dorosłej osoby, w tym wypadku kobiety, na rzecz zlepka bezmózgich komórek jest dla nich oczywiste. Cóż za łaskawcy! oni by p y t a l i, czy ktoś chce być zabity! Pytanie w sam raz, jak na obrońców życia, PRAWDZIWYCH KATOLIKÓW :)))))
    CEZARY KRYSZTOPA: "Jestem położną i nie chcę zabijać"
  • 24.08.2011 16:36

    czyżby chłopcy z seminarium odrabiali tak pilnie lekcje z walki z aborcją?

    co i rusz te same argumenty. Co i rusz sztampowe podchody. Nie macie pojęcia, o czym dyskutujecie. Ci, co wam tak kazali mówić, cynicznie wykorzystują waszą niewiedzę. Życie predzej czy później skoryguje was bez pardonu. Będziecie wtedy bronić własnych zadków, i nie w głowie będzie wam życie zygot. To macie gwarantowane!
    CEZARY KRYSZTOPA: "Jestem położną i nie chcę zabijać"
  • 24.08.2011 09:31

    Begla, masz cierpliwość, Kobieto!

    usuwanie ciąży kościół katolicki dopuszczał jak najbardziej, nawet w średniowieczu płodu do dwóch miesięcy nie uważano za człowieka. Potem im się w kościele odmieniło i zrobił się z tego grzech. Praktyczne to było, bo chłopka pańszczyźniana rodziła "co rok prorok", było więc dostatecznie dużo darmowych rąk do pracy na kościelnych włościach. Za ucieczkę ze wsi chłopa pańszczyźnianego "należącego" do jakiegoś biskupa - czy innego pomniejszego zarządcy ziemi zrabowanej przez kościół - karano śmiercią. Mocno "narodzone" było to chłopskie życie, ale mieli to zwyczajnie w dupie i zabijali, żeby utrzymać posłuszeństwo. Żeby im się parobcy nie zabijali z rozpaczy i nędzy, wymyślili na nich "grzech samobójstwa". Życie każdego z nas należy do nas samych i nikomu nic do tego, jeżeli ktoś ma dość i wysiada z tej życiowej imprezy. Jest to sprawa miedzy samobójcą a Bogiem. Bez Boga nawet źdźbło trawy się nie poruszy, więc można śmiało przyjąć - jeżeli jest się osobą wierzącą na serio, a nie okazjonalnym katolickim fundamentalistą - że i samobójstwa są Jego tworem. Ktoś, kto chce wyręczać Boga popełnia poważne nadużycie. Ktoś, kto chce interpretować Jego Mądrość zachowuje się tak, jakby rowerem wybierał się na Księżyc. Boga nie jest w stanie pojąć żaden człowiek, niezależnie od wyznawanej "wiary". W Boga można wierzyć, albo nie. Nie ma tu miejsca na półśrodki. Jeżeli więc ktoś twierdzi, że wierzy w Boga i chce jednocześnie przy pomocy swoich zawężonych horyzontów interpretować całą Mądrość Stworzenia, to jest on zwykłym durniem. Bóg jest wszystkim. Człowiek jest małą częścią. Nigdy żadna mała część nie pojmie całości. Nie ma najmniejszej potrzeby walczyć "w imieniu Boga", ponieważ Bóg jest Wszechmogący, Wszechobecny i byle łachudra nie musi Go wspomagać.
    I sobie uzurpować prawa do działania w Jego Imieniu.

    Panowie będą uprzejmi sprawdzać zawartość własnych gaci, a nie wtrącać się do brzuchów kobiet.


    CEZARY KRYSZTOPA: "Jestem położną i nie chcę zabijać"
  • 23.08.2011 19:38

    TRICKI2, mam nadzieję, że się nie zniechęciłeś

    masz rację i Twoje argumenty są jak najbardziej racjonalne. W przeciwieństwie do emocjonalnych wyobrażeń "obrońców życia".
    Każda kobieta powinna mieć prawo zdecydować, czy chce urodzić dziecko, czy nie. Jej brzuch, jej ciąża, jej poród i jej odpowiedzialność za dziecko do końca jej życia. "Obrońcy życia" wyobrażają sobie, że można handlować noworodkami jak pietruszką. Skąd mają oni pewność, że taki noworodek chciał żyć? Płód przez dwa pierwsze miesiące nie ma nawet zalążka mózgu, nie może więc być traktowany jak człowiek. Jest żywą istotą, ale nie ma cech ludzkich, jeżeli nie ma mózgu. Zdecydowana większość kobiet nigdy nie opowiada o aborcji, jeżeli się na nią zdecydowała. Nie ma po prostu o czym mówić, a podjęta decyzja jest ostateczna. Wpędzanie się w histeryczne "żale za grzechy" nic nie zmieni. Pisanie więc o "traumach" kobiet, które spędziły płód bazuje na fantazjowaniu "obrońców życia". Człowiek to coś więcej, niż zlepek komórek, jakim jest płód w pierwszych miesiącach istnienia. W narodzinach każdej żywej istoty zawarta jest też jej śmierć. Wyobraźmy sobie, że dziecko - przymuszone przez histeryczną położną do życia poprzez odmowę aborcji - będzie w dorosłym życiu masowym mordercą. Czy na tej położnej nie powinna spoczywać odpowiedzialność za czyny tego przestępcy? Co to ma być, taka nazistowska produkcja dzieci? Za Hitlera były - tak czytałam - pierdolniki, gdzie dorodne dziewczyny dawały się zapładniać rasowym aryjczykom. Dzieci były odbierane jak towar i dawane na dalsze wychowanie "przyzwoitym rodzinom". Czy o coś takiego walczą u nas "obrońcy życia"? Wiadomo, że nie można dać człowiekowi wiecej, niż jego życie, ale też nie można dać mu mniej, niż nagie życie. Należy umożliwić kobietom swobodę decyzji, a jednocześnie stworzyć im warunki, by mogły ONE SAME (z mężami czy konkubentami, jak chcą) chcieć donosić ciążę i by mogły cieszyć się z każdego narodzonego dziecka. Przymuszanie kobiet do rodzenia i pozostawianie ich swojemu losowi skutkuje kiszeniem płodów w kapuście, porzucaniem ich w dworcowych toaletach czy w lasach. Poza tym, kto i na jakiej podstawie zakłada, że kobiety to morderczynie, czyhające na życie swoich nienarodzonych dzieci? Jak do tej pory, to dzieworództwa wśród ludzi jeszcze nie ma. Jak się ma oburzenie panów na aborcję z zapładnianiem przez nich kobiet, a potem unikaniem odpowiedzialności za dziecko? Czy każdy z oburzających się aborcją panów wie, ile plemników i gdzie umieścił i co z tego wyszło? Czy są wśród nich sami seksualni abstynenci? Trochę uczciwości z męskiej strony bardzo ułatwiło by rozwiązanie tego trudnego problemu.
    CEZARY KRYSZTOPA: "Jestem położną i nie chcę zabijać"
  • 21.08.2011 11:10

    SIM69, masz rację. I dlatego grożą Ci od razu zabanowaniem. Ot, wolność słowa wg. kiepskiego ekonomisty

    tego też pewnie autor nie przepuści, ale przynajmniej przedtem przeczytał :)))))))

    Rostowski jest bardzo dobrym ekonomistą. Człowiekiem nie oderwanym od rzeczywistości. Kaczyński to demagog i nic dla niego nie jest święte, a najmniej ojczyzna. Gołym okiem widać, że PO utrzymuje jednak stabilizację w kraju - i polityczną, i gospodarczą. Ale to dla domorosłych chciejów za mało. Chcą dostać podane na tacy, i do tego wszystko, co im się zamarzy. "Najpierw, durnie, gospodarka"! a ta u nas jakoś ciągnie cały ten kram. Wystarczy oczy otworzyć, by widzieć. Wystarczy uszy otworzyć, by słyszeć. I wystarczy posłużyć się rozumem, by wiedzieć.
    ZEBE: Obalmy największy mit Premiera Tuska
  • 19.08.2011 16:08

    GPS, nie znam cię i nie wiem co ci wystarcza

    o zabijaniu dzieci cały czas mówisz tylko ty. Czyżbyś nie czytał tego, co sam piszesz?
    Jeżeli podniesiesz na mnie rękę, to ci ona uschnie - tak sie mawiało kiedyś i czasami się sprawdzało. Ja ci niczym nie grożę. Co daje ci podstawę nastawać na moje życie? Najgorsze są faszystoidalne prostaki. Do takich ciebie zaliczam.
    ROSEMANN: „Bo to zła kobieta była…” - z Nowicką o skrobaniu i ryćkaniu.
  • 19.08.2011 15:47

    PGS65, chcesz Boga zaskarżyć do sądu za to, że ludzie umierają?

    Stwórca wie, dlaczego co jest. Człowiek większości może się domyślać, w zależności od swojego potencjału intelektualnego. Wiedzieć może człowiek bardzo niewiele, ponieważ jego postrzeganie jest czysto subiektywne. Człowiek wyrabia sobie wszelkie opinie głównie poprzez porównanie swoich do innych. Podświadomie szuka człowiek opinii zbieżnych z własnymi opiniami, ponieważ to nie wymusza na nim dalszej aktywności umysłowej, co wymaga pewnego wysiłku i zdystansowania się wobec opinii własnej. W sytuacjach życiowych o cechach kryzysowych człowiek nie działa według wyuczonych schematów, lecz tworzy niejako własne ścieżki działania - we własnym mniemaniu najkorzystniejsze - i dorabia do tego nowe "etykiety etyczne", czyli tłumaczy siebie samego przed sobą samym. Zrozumiałe więc byłoby, że właśnie te kobiety, które nie były w ciąży, nie mają potomstwa, najbardziej będą wykrzykiwać obelgi pod adresem kobiet, które ciążę usunęły. Do czasu, aż same będą w takiej sytuacji. Możliwe jest także, że kobiety, które ciążę usunęły, by pozbyć się własnego poczucia winy chcą je wymazać atakując inne kobiety. Jak by tego nie traktować, kobieta jako człowiek wolny, indywiduum jednostkowe, ma pełne prawo sama decydować o swoim ciele i swoim życiu. Tak czy siak będzie ona nieustannie iść na kompromisy, każdy musi tak robić. Jednak kobieta musi mieć zagwarantowaną suwerenność podejmowania decyzji odnośnie własnej ciąży. Normalna kobieta zajmuje się swoim życiem, swoimi dziećmi i swoim brzuchem, dla innych kobiet mając zrozumienie i tolerancję - z tego choćby względu, że nie jest ona w ich skórze i w ich sytuacji. NIE SĄDŹ, BO BĘDZIESZ SĄDZONY - powiedział Jezus. Każdy ma dość pracy nad własnym charakterem, nad zapanowaniem nad własnym życiem, dość pracy z rozwiązywaniem własnych problemów. Wtrącanie się do czyjegoś życia jest marnotrawieniem własnego, cennego czasu. Czyjegoś życia i tak zmienić nie możemy. Wymuszanie na kimś, by ten ktoś żył tak, jak nam się podoba, to jakaś paranoja. Nikt z nas nie jest doskonały i nie powinien się wygłupiać ze zbawianiem świata. Od tego jest Bóg Wszechmogący. On wie, kogo i za co oraz jak ma ukarać, czy też nie. Nie my stworzyliśmy ten świat i nie my jesteśmy za niego odpowiedzialni. Jesteśmy odpowiedzialni za własne życie i za życie ludzi, nad którymi mamy opiekę. Wtrącanie się do życia zupełnie obcych ludzi, których ani nie znamy, ani nie przejmujemy odpowiedzialności za ich życie, za ich rachunki do płacenia, za ich pracę i ich zarobki, za ich długi i choroby, jest niedozwolonym przekraczaniem granic należnych każdemu jako osobie niezależnej. Tak jak nie wpuszczamy osób przypadkowych do własnego domu, tak nie powinniśmy wpuszczać każdego do naszej głowy, by tam nam meblował po swojemu. Każdy musi mieć prawo do własnego systemu wartości, i każdy powinien respektować odmienność drugiego człowieka. Jak to mówią: "ty jesteś innym ja". Zacznijmy szanować siebie samych a wówczas będziemy mogli szanować innych.
    ROSEMANN: „Bo to zła kobieta była…” - z Nowicką o skrobaniu i ryćkaniu.
  • 19.08.2011 15:10

    RAFALMIK, masz rację. W pełni Cię popieram.

    Czasy jednakże takie, jak to widać w komentarzach powyżej. Wypada przeczekać, aż im przejdzie. Los ma to do siebie, że sprawiedliwie "rozdziela baty". Ilu z tych panów szydzących i wrzeszczących wypiera/ło/ć (bedzie) się ojcostwa? Czy każdy z nich wie na pewno, ile ma dzieci? Ile z tych niepokalanych pań - modnie "lubiących seks" - już się skrobało albo brało tabletkę poronną? Czy może nie są modne i się nie "bzykają"? A może są biegłe w chemicznych zaporach anty ciążowych, rujnujących ich cały system hormonalny? Po co to udawanie? Po co to sztuczne oburzenie? Na jakim świecie żyjecie, ludzie?

    Wypowiedzi autora notki są chamskie i prostackie. Przy nim pani Nowicka to wręcz wzorowo kulturalna osoba, mówiąca taktownie swoje zdanie na dany temat. Ma ona do tego pełne prawo. Autor nie mając nic do powiedzenia usiłuje zaistnieć przy pomocy wyśmiewania i szyderstw. Mały, żałosny człowieczek. Praktykuje on nie tyle wolność słowa, co bezgraniczne chamstwo.


    Aborcja powinna być dostępna na każde życzenie kobiety. To kobieta powinna móc decydować, czy i ile dzieci chce mieć. W jej brzuchu rośnie płód, ona karmi potem narodzone dziecko własnym mlekiem, ona czuwa nad zdrowiem i bezpieczeństwem bezbronnego, małego człowieka. Mężczyzna może, podkreślam: może, mieć swój udział w wychowaniu dziecka i zabezpieczeniu jego potrzeb. Kobieta musi te potrzeby zabezpieczać i wychowywać dziecko, jeżeli je urodzi. To jest zasadnicza różnica między męskim gdybaniem, co kobieta powinna, a czego nie, a macierzyństwem, które dane jest tylko i wyłącznie kobiecie. Jeżeli więc to tylko na kobiecie spoczywa donoszenie i odżywienie płodu, poród oraz późniejsza troska o dziecko, i jest to dla kobiety nieuniknione, gdy dziecko urodzi, to powinna ona - i tylko ona - decydować, czy i kiedy oraz ile dzieci chce mieć.

    Gdy ustają funkcje mózgowe uważa się powszechnie, że człowiek nie żyje, ewentualną aparaturę podtrzymującą życie wyłącza się wówczas. W pierwszych dwóch miesiącach ciąży płód nie ma nawet ani jednej komórki mózgowej, nie może więc być uznany za człowieka. Wrzaski z powodu "zabijania człowieka nienarodzonego" nie mają więc podstaw.
    Żadna kobieta nie usuwa ciąży dla własnej przyjemności. A nawet, gdyby już gdzieś taka się znalazła, to jest to jej prawem, jako wolnego człowieka. Jej ciało należy tylko do niej samej i może ona z nim robić, co chce. Natomiast przymuszanie kobiet do czegokolwiek, w tym wypadku: ciąży, jest gwałtem dokonywanym na ciele i psychice kobiety.
    A panowie będą uprzejmi zadowolić się grzebaniem we własnych gaciach!
    ROSEMANN: „Bo to zła kobieta była…” - z Nowicką o skrobaniu i ryćkaniu.
  • 06.08.2011 17:10

    bezsens ślubów kościelnych

    jest znacznie większy niż tych cywilnych. Księża bowiem uzurpują sobie prawo działania w imieniu Boga. Co jest bluźnierstwem, jako że Stwórca dla każdego stworzenia, dla - rzec by można - mróweczki i dla słonia ma taką samą miłość. Jeżeli człowiek ubrany w jakieś dziwaczne szaty wymachuje czymsiś, mamrocze cosik i z tego ma wynikać, że połączył on ludzi w imieniu Boga, to tylko wyjątkowo naiwny może w to wierzyć. Małżeństwo, w jakiej formie by nie było ono zawarte, jest wyłącznie umową między małżonkami. Tzw. błogosławieństwo nie czyni żadnego związku szczęśliwszym, a unieważnianie małżeństwa to już szczyt wszystkiego! To najpierw udziela się tzw. ślubu aż śmierć rozłączy - rzecz jasna w imieniu Boga, że to niby On tak chce - a potem mówi się, że nie, że to pomyłka i żadnego ślubu nie było. Nie ma znaczenia, że małżonkowie konsumowali się płciowo, że wynikły z tego dzieci, wspólny majątek do podziału itd. Jak durnym być trzeba, by uważać, że kościół to coś więcej niż urząd stanu cywilnego? Przecież kościół to instytucja, posiadająca majątki na całym świecie, posiadająca armię urzędników w formie księży i zakonnic, pracujących dla tej instytucji praktycznie za "bóg zapłać", i żebrzących na swoje utrzymanie u ludzi świeckich. Nigdy kościół katolicki żadnej tradycji nie wytworzył, lecz na miejscach kultu tzw. pogańskiego budował swoje miejsca kultu i dawne zwyczaje adaptował na swoje potrzeby, gdy konieczne to realnym ogniem i mieczem. Jeżeli ubranie się w białą sukienkę i urządzenie wesela na ileś tam osób z ochlajem obfitym i zakąską skromną ma być jakąś tradycją godną wzmianki, to zaprawdę ludzie pamiętają jedynie, że "wszyscy goście rzygali, tylko ksiądz proboszcz wymiotował".
    Małżeństwa rozpadają się, ponieważ ludzie są tak skonstruowani, że często nie mają ochoty pracować na rzecz wspólną, lecz wolą egoistyczną "wolność", cokolwiek by przez to nie rozumieć. W sukience białej czy na golasa - a tak! w jakimś tak kościele parka rozebrała się do rosołu i uprawiali nierząd na ołtarzu na oczach tzw. wiernych twierdząc, że Bóg jest miłością. Miłością Bóg z pewnością jest, ale przecież nie kopulacją. Ale kościół zrównał jedno z drugim, choć parkę w stanie silnego podniecenia z kościoła wyprowadzono, przykrywając ich rzecz jasna suknem. - Bóg jest czymś więcej, niż człowiek kiedykolwiek będzie mógł zrozumieć. Więc nie jest możliwe, by jakikolwiek człowiek mógł działać w Jego Imieniu. Obojętnie, czy przebierze się w sukienkę.
    ANIMELA: Bezsens ślubów cywilnych. I jeszcze większy - rozwodów
  • 01.08.2011 13:38

    MARIKO2, nic strasznego w tym nie widzę, a w swoich rękach jestem niejako od urodzenia

    płeć mam żeńską, dobijam do sześćdziesiątki. Mam za sobą chude lata'60te, cienkie lata '70te, tułacze lata '80te, pracowite lata '90te i małą stabilizację od przełomu wieku. Dorobek swego życia - mizerny mniej lub bardziej, traciłam co najmniej z dziesięć razy, więc powodzian rozumiem bardzo dobrze, choć mnie jeszcze nie zalało. Mimo to uważam, że dopłaty do cudzego majątku - by go przywrócić do stanu sprzed klęski żywiołowej powinny mieścić się w jakichś ramach, i w takich, moim zdaniem, się mieszczą. W pierwszym rzędzie pomoc należy się ludziom, którym powodzi (!) się najgorzej, to znaczy: bezdomnym, bezrobotnym, wegetującym emerytkom i samotnym matkom. Powodzianie w czasach "suchych" nie przejmowali się losem powyższych, więc odbudowywanie czyjegoś prywatnego majątku kosztem społeczeństwa nie może być przesadne.
    To nieprawda, że w PRLu można było mało co kupić. Tak działo się dopiero na skutek strajków - maszyny stały a ludzie gadali, żądając jeszcze od rządu zapłaty za przegadany czas i podwyżek. No to towaru nie było. Strajki destabilizują kraj i nigdzie nie jest inaczej, bo przecież w tym celu się je robi. Polacy nagrani przez zachodnie media - jakieś wolne europy i głosy ameryki - pożądali towarów zachodnich, na które nasz rząd nie miał waluty. Normalnie w sklepach był towar, i to taki, jaki obywatele wyprodukowali. Jeżeli więc robili towar byle jaki, to taki właśnie był. Rząd w żadnym stopniu za to odpowiedzialności nie ponosi. Co najwyżej za to, że nie wsadzał takich sabotażystów do więzienia, ale płacił "czy się stoi, czy się leży". Piszę to na podstawie obserwacji poczynionych przed rokiem ''80tym w kraju i tych z obczyzny tuż potem.
    Każdy Naród chwali się swoim dorobkiem, choćby skromnym. Polacy natomiast uległszy jakiejś manii obrzucają się błotem trzeba czy nie trzeba. Jeżeli ktoś robi to tylko we własnym imieniu, to jego sprawa. Ale ja nie życzę sobie, by czyjeś gówno spadało na moją głowę. A takie obrzucanie się praktykowane jest ogólnie. Co jest krzywdzące dla ludzi, którzy uczciwie odbudowali Ojczyznę kosztem swojej młodości i swojego zdrowia. Ja jako pokolenie powojenne akurat w tej odbudowie uczestniczyć nie mogłam, ale rozumiem i doceniam wysiłek starszej generacji.
    Jak więc widzisz, MARIKO2, zgadzamy się w kwestiach zasadniczych i Twoje obawy są zupełnie bezpodstawne.
    ANIMELA: Właśnie dziś - film o katastrofie samolotu z Anną Jantar ...
  • 31.07.2011 12:15

    mariko2, cieszę się, że rozumiesz, iż państwo, które nie potrafi nawet wyprodukować przyzwoitego młotka

    nie może nawet marzyć o produkcji innych, dobrej jakości przedmiotów z metalu.
    Jak widzimy, przemysł lotniczy w Rosji jest o niebo lepszy od tego amerykańskiego (samolot transportowy Bieługa), a już na pewno od amerykańskich rakiet, które zostały już praktycznie całkowicie zezłomowane. Teraz, jeśli ktoś chce lecieć w kosmos, musi prosić Rosjan o przysługę. Sprzęt mają w dalszym ciągu doskonały. Niemcy swoje aparatury np. do obserwacji pogody wysyłali wyłącznie - i wysyłają do dziś - jedynie przy współpracy z Rosjanami. Niemcy - określani przecież przez inne nacje jako naród wyjątkowo dobrze zorganizowany - byli pod wrażeniem, gdy punktualnie do co sekundy i w sposób uprzednio ustalony Rosjanie lokowali ich satelity na orbicie. To, co wmawia się obecnie Polakom to propaganda, mająca na celu zdyscyplinowanie nas za to, że mieliśmy rzekomo "nieodpowiedniego przyjaciela". Bez radzieckiej ropy naftowej sprzedawanej nam po cenach mocno przyjacielskich do dziś dnia jeździlibyśmy po drogach wyłożonych kocim łbem, czyli rzecznymi otoczakami. Czas rozpoznać, co komu zawdzięczamy, a nie słuchać głupot i je rozpowszechniać jedynie po to, by obecny "nowy przyjaciel" nas polubił. Ten nowy przyjaciel ma nas w dupie i nawet za odmowę wizy Polacy płacą. Z ZSRR natomiast przywozili nasi rodacy złotą biżuterię i to tą najwyższej próby, a nie jakieś trzysetki. Co było dobre, było dobre, co sami zepsuliśmy, to sami zepsuliśmy. To, że wszystko dobre nie było nie miało nic wspólnego z rodzajem ustroju politycznego panującego u nas w kraju, lecz z faktem, iż człowiek jest istotą niedoskonałą: przekupną, leniwą, kłamliwą i tchórzliwą - broniącą się rękami i nogami przed ponoszeniem konsekwencji za swoje czyny. Na tym bazuje obecna propaganda i robi z nas idiotów plujących na system polityczny, który dał szansę wszystkim Polakom na edukację, dał wszystkim Polakom miejsce w Ojczyźnie, dając wszystkim pracę a absolwentom pracę od ręki - tuż po ukończeniu edukacji; dał Polakom możliwość leczenia się w doskonale funkcjonującej służbie zdrowia, gdzie pogotowie ratunkowe przyjeżdżało na KAŻDE wezwanie,a w ambulansie był LEKARZ, sanitariusz i kierowca, a nie jak ma to miejsce obecnie, jedynie sanitariusz i kierowca, a pogotowie nie ma obowiązku przyjazdu do chorego, jeżeli tak postanowi dyspozytor. W PRLu dzieci nie głodowały, bo ich rodzice mieli pracę. W PRLu dzieci nie wałęsały się przez całe wakacje po podwórku, ponieważ każdy zakład pracy organizował kolonie letnie dla dzieci pracowników. Dorośli zaś mieli możliwość wypoczywać - urlop to była rzecz święta, należna jak psu miska! - w ośrodkach wypoczynkowych, jakie miał również każdy zakład pracy. Obecnie na urlop stać nielicznych, a jeżeli jadą za granicę, to wykupują opcję z własnym wyżywieniem, a mieszkają w podrzędnych hotelikach. Budować można na tym, co stanowi fakty. Budowanie z powietrza i bicie się w cudze piersi w celu odpuszczenia własnych win prowadzi do nikąd.
    ANIMELA: Właśnie dziś - film o katastrofie samolotu z Anną Jantar ...
  • 30.07.2011 20:34

    Inżynier Obserwator, nie przejmuj się dyżurnymi pis/makami

    prawda ma dla nich znaczenie podrzędne, nie ma więc sensu brać ich poważnie. Typowe jest dla nich, że zachowują się tak, jakby byli przy każdym tragicznym zdarzeniu.
    Co do katastrofy z 1980r. to słyszałam wersję, że był to zamach terrorystyczny, tak jak i ten wybuch w Rotundzie. Sprawdzić tego nie możemy, bo nie mamy jak, ale wykluczyć się tego nie da.
    Jeżeli za "byle sprzeciw" groziło więzienie, to jakim cudem księża przemycali jawnie teczki pełne dolarów, faxy i antyrządową bibułę? Młodzież gorliwa, acz z wypranymi przez obecną propagandę mózgami nawet nie może sobie wyobrazić, że w PRLu było więcej wolności niż jest jej obecnie. Kawały polityczne opowiadano sobie powszechnie, a "główny przeciwnik" rządu PRLu, czyli niejaki Kuroń, gdy udało mu się wymusić na władzach aresztowanie, bywał przez "oprawców" zapraszany "na wódeczkę", o czym sam pisał i opowiadał. Niejaki Pietrzak, usiłujący śpiewać pod przykrywką rzekomego patriotyzmu osobistego, krytykował rząd na występach w państwowych, publicznych salach kinowo-widowiskowych, jakie miały wszystkie Domy Kultury - istniejące w każdym mieście i miasteczku. I też musiał niewąsko się wysilać, by go w końcu zamknęli. Co bardzo przyczyniało się do popularności tegoż Pietrzaka, jako że państwowe media tego faktu nie ukrywały.
    Inną sprawą jest, że jeżeli panuje gdzieś terror, to nie ma mowy, by istniała jakakolwiek komisja, a już na pewno nie taka, co to temu terrorowi się sprzeciwia. Terror bowiem wyklucza istnienie wszelkich krytykujących go komisji. Jeżeli więc taka komisja istniała oznacza to, że nie było żadnego terroru. Tak samo jak Kuroń nie był przez władze prześladowany za działalność polityczną, lecz bywał aresztowany za łamanie naszej konstytucji, w której istniał paragraf zabraniający występowanie czynne przeciw ustrojowi PRL. Tak samo miała się rzecz z niejakim Pietrzakiem, który twierdził, że jest prześladowany przez władze występując jednocześnie w wybudowanych i finansowanych przez PRL salach widowiskowych, należących do państwa polskiego. Kto, jeżeli nie władze PRLu, pozwalały mu tam podśpiewywać? Jeżeli mu pozwalały, to wiedziały także, co on podśpiewuje. Więc o prześladowaniu mowy być nie mogło. Teraz o tym podśpiewywaczu nikt już nie słyszy, bo za darmo to można było sobie pozwalać w PRLu, a teraz to nie stać go na wynajęcie nawet małej salki. I poza tym jego podśpiewywanie nikogo już nie interesuje.
    Radzieckie samoloty nie są w żadnym stopniu gorszej jakości niż amerykańskie. W bilansie, których spadło więcej amerykańskie wypadają gorzej. Każde urządzenie techniczne ma prawo się popsuć. I nie ma tu nic do rzeczy, w jakim systemie politycznym zostało wyprodukowane.
    W PRLu istniały Polskie Normy, instytucja czuwająca nad jakością towarów. Szpadel czy młotek wyprodukowany w PRLu musiał spełniać pewne wymagania. Zakupiony przeze mnie niedawno młotek po prostu się rozkruszył! Ten, z czasów PRLu, rozklepał się co prawda z czasem, ale żelazo, z jakiego został wykonany, było zdecydowanie lepszej jakości.
    Poczucie, że teraz mamy wolność, bo można kogoś anonimowo zgnoić przez internet jest mocno złudne. Namierzyć teraz można absolutnie każdego choćby przez numer IP.
    ANIMELA: Właśnie dziś - film o katastrofie samolotu z Anną Jantar ...
  • 26.07.2011 13:07

    jeżeli Anglicy kogokolwiek zdradzili sprzedając własną gazetę to przecież tylko siebie!

    "Anglicy zdradzili i wydali w obce ręce ostatni ukazujący się w Polsce mainstreamowy dziennik i ostatni ukazujący się w Polsce mainstreamowy tygodnik, które jeszcze pozostawały w polskich rękach"

    to przecież jakiś dowcip, że gazeta, znajdująca się w rękach Anglików może być uważana za gazetę polską. Gazeta należąca do Anglików była gazetą angielską wydawaną zaledwie w języku polskim. Insynuowanie, jakoby Anglicy bardziej dbali o nasz interes narodowy, niż my sami jesteśmy to w stanie to zrobić, to kłamstwo. Anglicy od zawsze dbali tylko o własne interesy i tak robi każde normalne państwo.
    BBC nie dlatego uczył Polaków angielskiego, bo Polaków lubił, lecz takie były wymogi długoplanowej polityki Anglików względem Europy Wschodniej. Dopatrywanie się sympatii do nas tam, gdzie jest wyłącznie czysta kalkulacja polityczna to naiwność.
    CHEVALIER: Zdradzono nas o świcie
  • 25.07.2011 18:09

    no, jeżeli norweskim modelem społecznym można zachwiać przy pomocy worka nawozu sztucznego

    to cieniutko z tym modelem. Potem wystarczą już tylko takie nawozowe sztabki do kwiatków i już system w Norwegii będzie zupełnie inny. Zapytać należy, czy jakikolwiek zamachowiec jest człowiekiem poczytalnym - w dawnym tego słowa znaczeniu. Uważam, że jedynie człowiek chory, niezrównoważony psychicznie zdolny jest do popełnienia zbrodni z wyrachowaniem. Obecny świat czyni niepostrzeżenie z nas wszystkich osoby niepoczytalne, podatne na mody i służące jak niewolnicy a to modom na jakiś typ ubrania, a to mającym za dużo cholesterolu czy cukru - wyłącznie na skutek zmiany jakiejś cyferki uprawniającej nas do czucia się zdrowymi bądź chorymi; nas się przy tym nie pyta o zdanie ani czy nam się dana moda podoba, ani czy mimo "wysokiego cholesterolu" czujemy się bezczelnie zdrowi. Mamy bać się jeść, mamy bać się ubrać "nie tak", mamy bać się własnego ciała, bo większość z nas "jest za gruba". To, że od zawsze ludzie mieli mocno zróżnicowane postury, że jeden był mięśniakiem, a inny raczej typem kościstym, nie ma znaczenia w obliczu INDEKSU decydującego o tym, czy ktoś jest już za gruby, czy jeszcze nie. Przy czym znowu sukcesywnie przesuwa się "granicę grubości" w stronę "chudości" i już ktoś, kto ma 180cm wzrostu i waży 100kg uznawany jest za grubasa. Narzucono na nas obowiązek spełniania oczekiwań średnich i wytycznych, a my sami zupełnie w tej grze się nie liczymy. I jak tu mieć pretensję, że wciąż jakiś "zamachowiec" morduje ludzi? Pomału mordowanie stanie się normą, jesteśmy do tego intensywnie przyzwyczajani przez media, w których dzień cały "lecą kryminały" a zapowiadający życzą nam "miłej rozrywki" w oglądaniu, jak psychopata gwałci i morduje nastolatki. Dziwić może raczej fakt, że mimo usilnych starań wszelkich mediów nagłaśniających w szczegółach każdą zbrodnie, podając niejako przepis na następną, przestępstw jest stosunkowo mało. Widać w człowieku jest więcej dobrego, niż złego.
    CHEVALIER: Radek Prawodawca
  • 25.07.2011 17:50

    religia? miłość? co to ma do rzeczy?

    ile osób na świecie wyznaje jakąś religię? Ile osób na świecie kogoś kocha? Czyżby wszyscy mordercy to kochający wierzący?

    Wypada zająć się prawdziwymi przyczynami tej tragedii, a nie podchodzić do tematu emocjonalnie. Nie ma nawet sekundy w ciągu doby, by ktoś gdzieś nie umierał. Czy z racji utraty życia w zamachu w Oslo ofiary mają z tego powodu jakiś specjalny status? Czy cała reszta ludzkości, na którą nikt nie napadł, umrze kiedyś tam w niesławie jako byle kto?
    Przyczynami takiego stanu rzeczy nie zajmuje się nikt. Celebrowaniem śmierci ofiar niemal wszyscy. Wyniknąć może z tego jedynie zbiorowa histeria. Nieśmiertelni - wystąp!
    JERZYBOROWCZAK: Religia, miłość ale również nienawiść i terroryzm
  • 15.07.2011 09:58

    niezwykle wrażliwy jest p.Gadowski. Ciekawe, dlaczego nie wykopał sobie własnego morza, żeby mieć wszystko tak, jak lubi?

    Za PRLu nad Bałtykiem były zawsze tłumy. Gdy byliśmy tam w roku 1994 i latach następnych, ludzi było bardzo mało. Tak mało, że było pusto niemal wszędzie, także w sezonie. Wrażenie było przygnębiające, choć ciszą, wolnością i plażami bez petów byliśmy zachwyceni. Godzinami można było spacerować spotykając nieliczne osoby leżące za parawanami lub spacerujące. Miłe to dla nas było, ale... Pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaczęło coś się dziać nad naszym morzem. Ludzie zaczęli przyjeżdżać nawet w zimie, by relaksować się w jodowanym powietrzu i podziwiać sztormy. Obecnie rzeczywiście miejscami jest koszmarnie. Ale jest to oznaką, że Polska dźwignęła się z klęczek, że ludzie mają znowu możliwości wyjazdu na jakiś wypoczynek. A że mięśniaki, łysi czy zagłodzone kobity stanowią przeważającą część lanszaftu? Widocznie tacy jesteśmy, my, Polacy: łysi, umięśnieni czy na diecie głodowej. Różnica między tym, co sami chcemy, a tym, co jest dobre dla całej reszty, widoczna jest gołym okiem. I choć spacer po opustoszałej plaży jest wspaniały, to jednak teraz jest lepiej. Nad Bałtyk jeździmy w lutym albo listopadzie, jest luźniej. Nie bierzemy sobie prawa do rozumienia wszystkiego i oceniania wszystkiego z własnego, egoistycznego punktu widzenia. Tłum ma to do siebie, że po jakimś czasie - niczym ławica ryb - ulega jakiejś ukrytej, wspólnej częstotliwości i życie dla każdego człowieka w tym tłumie staje się łatwiejsze. Część niedogodności zanika, do innych przyzwyczajamy się i jak to mówią: "nie jest źle".
    Kiedyś słyszałam takie powiedzenie, że "jeżeli Bóg chce kogoś ukarać, to spełnia mu każde życzenie". Pozornie wydaje się, że to paradoks. A jednak po głębszym ZASTANOWIENIU widać tego całą mądrość. To dzięki niedoskonałościom innych ludzi stajemy się sami doskonalsi. To dzięki nim lepiej rozumiemy siebie samych. Tym, którymi tak łatwo gardzimy, zawdzięczamy o wiele więcej, niż skłonni jesteśmy przyznać. To właśnie dzięki nim możemy się dowiedzieć, kim my sami jesteśmy.
    GADOWSKI: Demos w stanie spoczynku
  • 10.07.2011 15:59

    Kontras, przeczytałam kilka razy. Powiem szczerze, że choć rozumiem Twoje wypowiedzi, to nijak nie wiem, jak mogłabym się

    do tego odnieść. Wszystko wydaje mi się na tyle pełne, że ani jedno słowo nie ma w tym kontekście racji bytu. Może rozleniwiłam się wakacyjnie i to stąd? Co by to nie było, z niezmienną wciąż sympatią pozdrawiam Cię
    KONTRAS: Kronika Kontrasa 8 VII 2011r. „Środkowy przedział” według Rzepy
  • 04.07.2011 20:58

    dziwna jest ta wolność tylko w jedną stronę

    dlaczego zabraniają niektórzy innym mieć swoje zdanie? I co to za dziwne krytykowanie jakichś dziennikarek za ich stronniczość, jeżeli samemu robi się dokładnie to samo? Jeżeli każdy ma oddzielną, swoją głowę, ma też prawo do własnych myśli, niezależnie od tego, czy się to komuś podoba, czy nie. Sztuka życia polega na znalezieniu jakiegoś wspólnego mianownika, korzystnego w tym wypadku dla Polski i Polaków. Albo zmieścimy się w Polsce wszyscy, albo wciąż będą spychać jedni drugich by dopchać się samemu do koryta. Przecież u nas nie porusza się żadnych tematów o szerszym zasięgu, lecz szczuje jedne grupy na drugie. I ludzie się na to łapią. Co z tego, że ktoś ma odmienne niż ja zdanie? Znalezienie wspólnego celu jest przecież jak najbardziej możliwe. Inne narody potrafią to robić bez problemu, a u nas media opanowane przez wrogich polskiej racji stanu właścicieli destabilizują nasze państwo dyskusjami o błahostkach. Ale to już przecież wiemy i nie musimy na to iść. Taki p.Bosak jako człowiek sprawdził się znakomicie. I czy kogoś obchodzi w tej sytuacji, jaką opcję polityczną on reprezentuje? Albo coś jest mądre, albo nie. Albo jest korzystne, albo szkodliwe dla Polski.
    MARCIN JERZY MONETA: Sprawa Richardson - anatomia manipulacji

12 następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij