> Parametry "Momika" wydadały wręcz żałosne w porównaniu z
> parametrami K-202. Więc "Momikowcy" nie pomijali żadnej okazji,
> by Karpińskiemu bruździć.
Jakość tez
Podobno "w środowisku" mial nazwe: ZŁOMIK
Warto rozwazyc glowny wariant.
Jest on przerazajacy dla sk..lej Europy, ale widoczny.
Jest to wariant taki, ze Chiny i Rosja graja od dawna o cichu
w "jednej druzynie" (o dzisiejszym Iranie, czyli ich dziecku nie wspomne).
Umowa (docelowo) jest w stylu: "Wasza Azja, nasza Jewropa".
Dlatego nie rozumiem Niemiec, ze tak walcza o niezaleznosc
od tej finansowo dosc drogiej, ale w sensie politycznym
korzystnej dla Europy (i Niemiec!) "okupacji":
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20091211&typ=sw&id=sw24.txt
Car (z czasem) nie zatrzyma sie na Odrze. To pewne.
PS: O Polsce nie wspomne bo sie serce kraje.
Albo bedziemy _faktycznie_ w NATO (tarcza), albo juz nas nie ma.
Oczywiscie gdyby to byla II RP (moralnie/mentalnie/intelektualnie/patriotycznie) to koszty
"aneksu" moglyby okazac sie/bylyby niestrawne (nawet dla Rosji).
IMHO dzisiejszy "stan Polski" zdecydowanie bardziej jednak przypomina koncowke XVIII wieku :(
> Komorowski jest w tym przypadku pomiędzy młotem i kowadłem.
> Wybrał udział, co jest lepszym rozwiązaniem, gdyż było jasnym
> i logicznym, że ze względu na odmowę porzyjazdu części gości,
> szczyt się nie odbędzie
E tam logicznym...
Przecież już od kilku dni ze 100% pewnością było wiadomo,
że szczytu w Jałcie nie bedzie !.
Po tym jak Jaroslaw Kaczyński zasugerował bojkot Ukrainy
mądrzy politycy państw UE natychmiast poodwoływali swój udział
(słusznie opierając się na zdaniu tego poważnego polityka),
a nasz rezydent jak zwykle się zagapił no i wyszedł po raz n-ty
na przysłowiowego "donka", ups "znaczy się" "bronka" :(.
A dla tych co tu snuja opowiesci, ze Jacek Karpinski
mogl wyjechac "dla dobra sprawy"/byl slabym biznesmenem/itp itd
taki cytat:
"
CRN: Nie mógł pan również wyjechać z kraju.
Jacek Karpiński: W 1975 roku zaproponowano mi pracę konsultanta w Stanach. Instytut zgodził się na pół etatu - mogłem pracować dwa tygodnie tu, dwa tygodnie tam. Wszystko pięknie, tylko paszportu mi nie dali.
Stefan namówił mnie, żebym poszedł do towarzysza Jezierskiego. To był taki towarzysz z Wydziału Nauki KC. Poszedłem, porozmawiałem. Obiecał interweniować. Zadzwoniłem za kilka dni - już go nie było. No, to Stefan mówi - idź do Werblana25. Werblan był wtedy prawie jak Pan Bóg. Przyjął mnie w tym naszym "białym domu" z honorami, wysłuchał, obiecał pomóc i poprosił, żebym zadzwonił za tydzień.
Zadzwoniłem za tydzień, sekretarka powiedziała, żebym zadzwonił za trzy dni. Zadzwoniłem za trzy dni, usłyszałem, żebym więcej już do towarzysza Werblana nie dzwonił.
Potem rozmawiałem jeszcze z Mieciem Rakowskim. Dotarłem do niego przez przyjaciela, dyrygenta Jurka Semkowa. Jurek był kolegą ze studiów żony Miecia - Wandy Wiłkomirskiej. Rakowski obiecał zorientować się w sytuacji, ale po jakimś czasie poprosił, żebym więcej nie rozmawiał z nim o moim paszporcie. Koszmar. Po prostu koszmar.
Kiedyś spotkałem na Marszałkowskiej kolegę - dyrektora od informatyki w MSW. Bardzo przyzwoity facet. Powiedział, że widział w ministerstwie moją teczkę. [b]Na teczce było podobno napisane ręką Jaroszewicza: "Nie wydawać paszportu. Powód: sabotażysta i dywersant gospodarczy".[/b]
- Wiesz - powiedział mi - pierwszy raz w życiu widzę sabotażystę i dywersanta, który w PRL spokojnie sobie chodzi po ulicy.
CRN: I wtedy postanowił pan rzucić wszystko i wyjechać na Mazury."
> Mnie daleko do takich zachowań i powiem więcej są one o tyle
> niebezpieczne,że jeśli Kaczyński okaże się nie tym,za kogo go
> uważają to im sie świat zawali.
Nic bardziej blednego.
Bedzie nastepny "Kaczynski" i nastepny i nastepny...
PiS i "Kaczynski" to tylko "narzedzie". Wazne/glowne, ale nie jedyne (i nie mysle tu wcale o g...ch z PJN czy innego SP).
Nie ma wiekszego znaczenia, ze jest to narzedzie niedoskonale ;).
PS: Tak, jak "zaledwie" narzedziem byl nawet sam Józef Piłsudski.
Owszem.
Miał go w Węgierskiej Górce, miał w AK, miał na Sybirze, miał w PRL.
Miał go do końca życia.
Głęboka wiara, honor i miłość do Ojczyzny to było właściwie jedyne co miał.
W zupełności wystarczało, aby żyć dobrze i godnie.
PS: To był jednak przedwojenny Oficer.
> Do policji też, ale tutaj nam pan prokurator szyje newsa, w którego już chyba tylko głupi uwierzy.
Czyli 66% polskiego "narodku".
PS: Rolexie nie znalazl bys mi na stare lata roboty w tej Anglii ?
Ja wiem ze to im na reke gdy przedwojenna Polska wyjedzie, ja wiem ze "trzeba zostac" itp, ale .. ja juz nie moge. Nie z powodu kalmuciego zaprzanstwa czesci i agentury innej czesci. "Nie moge" z powodu oblepiajacej wszytsko glupoty polaczonej z najnizszego sortu tchorzostwem i "spsieniem" tego narodku :(.
JK robi jeden blad.
Do Brukseli wysyla za kare zamiast w nagrode (i to dopiero po
wieloletniej "pozytywistycznej" pracy w Polsce, (a nie tylko mendialnej - slowem Kurski odpada).
Tam miernoty eniezalezniaja sie finansowo, a i palma "samozachwytu" zaczyna odwalac i skutek (zmigalcenie) gotowy.
PS: Z drugiej strony ma to pewien maly plus: szybko widac plewy.
> Przecież, jak kąśliwie lecz celnie zauważył Stefan Kisielewski,
> ci ludzie zburzyli Warszawę.
Hm. Jako syn oficera AK zawsze slyszalem od Taty ze to zrobili
Niemcy przy biernej postawie sowietow - i zachodu rowniez,
ale czlowiek sie uczy cale zycie, wiec moze niedlugo dowiem sie
kolejnej "prawdy" od jakiegos egotyka^H^H^H^H^ ups. liberala/libertyna/kretyna, ze w Katyniu winni byli sobie sami
Polacy bo odmowili zlozonej im przez sowiet "propozycji wspolpracy".
PS: Zdajesz sobie sprawe czlowieku ze dla takich ludzi jak oni z
PW/AK (a nawet takich jak ja) jestes i pozostaniesz na zawsze zwyklym pospolitym gnojem ?
Mam do Ciebie proste konkretne pytania tyczace ogolnie metod FEM.
Czy zwiekszenie gestosci siatki:
1. zwieksza dokladnosc wynikow obliczen (czyli sa blizej rzeczywistosci)
2. zmniejsza dokladnosc wynikow obliczen (czyli bardziej odbiegaja od rzeczywistosci)
Dodatkowe pytanie: czy prawda jest ze natura FEM (uklad rownan rozniczkowych czastkowych) z (matematycznej) natury rzeczy jest modelem w konsekwencji bardzo wrazliwym na zbyt mala "gestosc" siatki (oczywiscie w ogolnosci - nie ma sensu tu rozpatrywac szczegolnych/skrajnych modeli geometrycznych w rodzaju walca, stozka itp bo skrzydlo takim nie jest),
czyli, ze nadmiar w gestosci siatki _nigdy_ nie wplynie ujemnie na
blad wynikow, a zawsze dodatnio lub co najwyzej "zerowo" ?
PS: Prosze odpowiedziec z naukowego, a nie "socjologicznego" punktu widzenia. To sa proste pytania na "tak/nie".
@Bartosz Wiciński-STOPS
widocznie nie doslyszal Pan dalszego ciagu:
"nie bij Pania, bo się spocisz"...
Nie pozdrawiam
@SNAFU
> parametrami K-202. Więc "Momikowcy" nie pomijali żadnej okazji,
> by Karpińskiemu bruździć.
Jakość tez
Podobno "w środowisku" mial nazwe: ZŁOMIK
@321oznog
3210 nóg, a głowy ani jednej :(
@Sceptyczny Wierzyciel
Sedno !
@darski
Warto rozwazyc glowny wariant.
Jest on przerazajacy dla sk..lej Europy, ale widoczny.
Jest to wariant taki, ze Chiny i Rosja graja od dawna o cichu
w "jednej druzynie" (o dzisiejszym Iranie, czyli ich dziecku nie wspomne).
Umowa (docelowo) jest w stylu: "Wasza Azja, nasza Jewropa".
Dlatego nie rozumiem Niemiec, ze tak walcza o niezaleznosc
od tej finansowo dosc drogiej, ale w sensie politycznym
korzystnej dla Europy (i Niemiec!) "okupacji":
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20091211&typ=sw&id=sw24.txt
Car (z czasem) nie zatrzyma sie na Odrze. To pewne.
PS: O Polsce nie wspomne bo sie serce kraje.
Albo bedziemy _faktycznie_ w NATO (tarcza), albo juz nas nie ma.
Oczywiscie gdyby to byla II RP (moralnie/mentalnie/intelektualnie/patriotycznie) to koszty
"aneksu" moglyby okazac sie/bylyby niestrawne (nawet dla Rosji).
IMHO dzisiejszy "stan Polski" zdecydowanie bardziej jednak przypomina koncowke XVIII wieku :(
@Adam Karpierz
> Formalnie tak.
Powinno byc: Nieformalnie tak.
@entefuhrer
> są okupowane i ubezwłasnowolnione przez USA
A zebys Pan wiedzial panie SS-man.
Formalnie tak.
@dzierzba
ROTFL :)
@Mr.Spock
> Wybrał udział, co jest lepszym rozwiązaniem, gdyż było jasnym
> i logicznym, że ze względu na odmowę porzyjazdu części gości,
> szczyt się nie odbędzie
E tam logicznym...
Przecież już od kilku dni ze 100% pewnością było wiadomo,
że szczytu w Jałcie nie bedzie !.
Po tym jak Jaroslaw Kaczyński zasugerował bojkot Ukrainy
mądrzy politycy państw UE natychmiast poodwoływali swój udział
(słusznie opierając się na zdaniu tego poważnego polityka),
a nasz rezydent jak zwykle się zagapił no i wyszedł po raz n-ty
na przysłowiowego "donka", ups "znaczy się" "bronka" :(.
@All
mogl wyjechac "dla dobra sprawy"/byl slabym biznesmenem/itp itd
taki cytat:
"
CRN: Nie mógł pan również wyjechać z kraju.
Jacek Karpiński: W 1975 roku zaproponowano mi pracę konsultanta w Stanach. Instytut zgodził się na pół etatu - mogłem pracować dwa tygodnie tu, dwa tygodnie tam. Wszystko pięknie, tylko paszportu mi nie dali.
Stefan namówił mnie, żebym poszedł do towarzysza Jezierskiego. To był taki towarzysz z Wydziału Nauki KC. Poszedłem, porozmawiałem. Obiecał interweniować. Zadzwoniłem za kilka dni - już go nie było. No, to Stefan mówi - idź do Werblana25. Werblan był wtedy prawie jak Pan Bóg. Przyjął mnie w tym naszym "białym domu" z honorami, wysłuchał, obiecał pomóc i poprosił, żebym zadzwonił za tydzień.
Zadzwoniłem za tydzień, sekretarka powiedziała, żebym zadzwonił za trzy dni. Zadzwoniłem za trzy dni, usłyszałem, żebym więcej już do towarzysza Werblana nie dzwonił.
Potem rozmawiałem jeszcze z Mieciem Rakowskim. Dotarłem do niego przez przyjaciela, dyrygenta Jurka Semkowa. Jurek był kolegą ze studiów żony Miecia - Wandy Wiłkomirskiej. Rakowski obiecał zorientować się w sytuacji, ale po jakimś czasie poprosił, żebym więcej nie rozmawiał z nim o moim paszporcie. Koszmar. Po prostu koszmar.
Kiedyś spotkałem na Marszałkowskiej kolegę - dyrektora od informatyki w MSW. Bardzo przyzwoity facet. Powiedział, że widział w ministerstwie moją teczkę. [b]Na teczce było podobno napisane ręką Jaroszewicza: "Nie wydawać paszportu. Powód: sabotażysta i dywersant gospodarczy".[/b]
- Wiesz - powiedział mi - pierwszy raz w życiu widzę sabotażystę i dywersanta, który w PRL spokojnie sobie chodzi po ulicy.
CRN: I wtedy postanowił pan rzucić wszystko i wyjechać na Mazury."
@milestone
Co!? Warto ?
Takiego infantylnego bleble (napisanego przez kompletnego dyletanta zreszta) juz dawno nie czytalem.
Pozdrawiam
@Renata Rudecka-Kalinowska
O ! Pisze Pani autobiografię ?
@autorytetopożeracz
Jest. A raczej są. Są moje inicjały.
@autorytetopożeracz
> niebezpieczne,że jeśli Kaczyński okaże się nie tym,za kogo go
> uważają to im sie świat zawali.
Nic bardziej blednego.
Bedzie nastepny "Kaczynski" i nastepny i nastepny...
PiS i "Kaczynski" to tylko "narzedzie". Wazne/glowne, ale nie jedyne (i nie mysle tu wcale o g...ch z PJN czy innego SP).
Nie ma wiekszego znaczenia, ze jest to narzedzie niedoskonale ;).
PS: Tak, jak "zaledwie" narzedziem byl nawet sam Józef Piłsudski.
Pozdrawiam
@autor
Owszem.
Miał go w Węgierskiej Górce, miał w AK, miał na Sybirze, miał w PRL.
Miał go do końca życia.
Głęboka wiara, honor i miłość do Ojczyzny to było właściwie jedyne co miał.
W zupełności wystarczało, aby żyć dobrze i godnie.
PS: To był jednak przedwojenny Oficer.
Pozdrawiam
@Rolex
Czyli 66% polskiego "narodku".
PS: Rolexie nie znalazl bys mi na stare lata roboty w tej Anglii ?
Ja wiem ze to im na reke gdy przedwojenna Polska wyjedzie, ja wiem ze "trzeba zostac" itp, ale .. ja juz nie moge. Nie z powodu kalmuciego zaprzanstwa czesci i agentury innej czesci. "Nie moge" z powodu oblepiajacej wszytsko glupoty polaczonej z najnizszego sortu tchorzostwem i "spsieniem" tego narodku :(.
@Autor
Do Brukseli wysyla za kare zamiast w nagrode (i to dopiero po
wieloletniej "pozytywistycznej" pracy w Polsce, (a nie tylko mendialnej - slowem Kurski odpada).
Tam miernoty eniezalezniaja sie finansowo, a i palma "samozachwytu" zaczyna odwalac i skutek (zmigalcenie) gotowy.
PS: Z drugiej strony ma to pewien maly plus: szybko widac plewy.
Pozdrawiam serdecznie
@Autor
> ci ludzie zburzyli Warszawę.
Hm. Jako syn oficera AK zawsze slyszalem od Taty ze to zrobili
Niemcy przy biernej postawie sowietow - i zachodu rowniez,
ale czlowiek sie uczy cale zycie, wiec moze niedlugo dowiem sie
kolejnej "prawdy" od jakiegos egotyka^H^H^H^H^ ups. liberala/libertyna/kretyna, ze w Katyniu winni byli sobie sami
Polacy bo odmowili zlozonej im przez sowiet "propozycji wspolpracy".
PS: Zdajesz sobie sprawe czlowieku ze dla takich ludzi jak oni z
PW/AK (a nawet takich jak ja) jestes i pozostaniesz na zawsze zwyklym pospolitym gnojem ?
Nie pozdrawiam
@you-know-who
Czy zwiekszenie gestosci siatki:
1. zwieksza dokladnosc wynikow obliczen (czyli sa blizej rzeczywistosci)
2. zmniejsza dokladnosc wynikow obliczen (czyli bardziej odbiegaja od rzeczywistosci)
Dodatkowe pytanie: czy prawda jest ze natura FEM (uklad rownan rozniczkowych czastkowych) z (matematycznej) natury rzeczy jest modelem w konsekwencji bardzo wrazliwym na zbyt mala "gestosc" siatki (oczywiscie w ogolnosci - nie ma sensu tu rozpatrywac szczegolnych/skrajnych modeli geometrycznych w rodzaju walca, stozka itp bo skrzydlo takim nie jest),
czyli, ze nadmiar w gestosci siatki _nigdy_ nie wplynie ujemnie na
blad wynikow, a zawsze dodatnio lub co najwyzej "zerowo" ?
PS: Prosze odpowiedziec z naukowego, a nie "socjologicznego" punktu widzenia. To sa proste pytania na "tak/nie".
@Martynka
Tak.