Zacytuję fragment, który wzbudził moje szczególne zainteresowanie: "Zmuszałoby to rządy do tworzenia miejsc pracy dla młodych ludzi, szczególnie dla absolwentów uczelni."
Czy nie zgodzi się Pan z twierdzeniem, że słabe rządy 4-o letnie tak czy inaczej byłyby bardziej skłonne podnieść zatrudnienie w sferze budżetowej, aniżeli przystąpić do koniecznych dla zniwelowania samej przyczyny bezrobocia wśród absolwentów na, nieomal, wolnym rynku pracy?
Toteż oczywiście doszłoby do ukrycia objawów choroby, natomiast niekoniecznie trudności okazałyby się przejściowe - zwłaszcza przy wysokiej wartości progu ostrożnościowego. Słaby rząd nie utraciłby poparcia w stopniu adekwatnym do strat społecznych jakie wyrządził - to jest istotne, co Pan sądzi o tym scenariuszu?
Założyłem - przyzna Pan, że ujął to bardzo ogólnie - że pod pojęciem tworzenia miejsc pracy kryje się typowe tworzenie miejsca pracy w najbliższym swoim otoczeniu, nie zaś oddziaływanie na gospodarkę tak, aby tworzyć je pośrednio. Który wariant Pan miał na myśli?
Prawny nakaz zatrudniania absolwentów.
Czy nie zgodzi się Pan z twierdzeniem, że słabe rządy 4-o letnie tak czy inaczej byłyby bardziej skłonne podnieść zatrudnienie w sferze budżetowej, aniżeli przystąpić do koniecznych dla zniwelowania samej przyczyny bezrobocia wśród absolwentów na, nieomal, wolnym rynku pracy?
Toteż oczywiście doszłoby do ukrycia objawów choroby, natomiast niekoniecznie trudności okazałyby się przejściowe - zwłaszcza przy wysokiej wartości progu ostrożnościowego. Słaby rząd nie utraciłby poparcia w stopniu adekwatnym do strat społecznych jakie wyrządził - to jest istotne, co Pan sądzi o tym scenariuszu?
Założyłem - przyzna Pan, że ujął to bardzo ogólnie - że pod pojęciem tworzenia miejsc pracy kryje się typowe tworzenie miejsca pracy w najbliższym swoim otoczeniu, nie zaś oddziaływanie na gospodarkę tak, aby tworzyć je pośrednio. Który wariant Pan miał na myśli?
Z wyrazami szacunku i pozdrowieniem,
Falcon.