Trochę ad persona.
Ja uważam tak, ponieważ większość życia zajmuje się Pan geometrią, to tym bardziej, tym większy spoczywa na Panu obowiązek odpowiedzi na pytanie w którym miejscu, gdzie znajduje się kres stosowania geometrii.
Psy też obserwują. Tyle, że inaczej niż my. Też mają intuicję, tyle, że różną od naszej. Diabeł ukrywa się w szczegółach.
A bez znajomości geometrii nie zaprojektowano by aparatu fotograficznego.
Psy też obserwują ale przynajmniej nie upierają się aby na podstawie wyobrażeń z jednego zmysłu budować model całej rzeczywistości ignorując pozostałe.
Intuicję geometryczną mamy ewolucyjnie najlepiej rozwiniętą więc najłatwiej dostrzegamy związki z geometrią, mylnie przyjmując, że jeśli najwięcej związków dostrzegamy to jest ich najwięcej i są wszędzie.
Geometria owszem przydaje się przy projektowaniu aparatów fotograficznych ale mimo dziesięcioleci wysiłków nie radzi sobie choćby z grawitacją.
Naszym jedynym i okrutnym Bogiem jest obserwacja nie intuicja.
Nawet nie logika.
Intuicję geometryczną mamy aby uciekać przed tygrysem albo zbierać banany.
Niech się Pan poważnie zastanowi nad co może być poza geometrią.
Albo gdzie geometria, dowolnie wymiarowa, dowolnie poklejona, poskręcana, osobliwa, dziwna czy niespójna zawodzi?
Albo jeszcze inaczej, czy jest świat, fizyka, czasoprzestrzeń poza geometrią?
Może nie tyle o sam czas, ale o to co jest przed czasem i poza czasem. Hipotetycznie, według Biblii, jest/było Słowo. A tak bardziej naukowo: jakaś tam "informacja" i jakaś tam "organizacja". Tylko jak z tego wybrnąć nie wpadając w jakąś jamę?
Nie wpada w "jamę" to co jest liczalne, modelowalne i symulowalne. To co jest wyobrażalne, na przykład geometria i czas, od dawna nie może wyjść z jamy zwierzęcego umysłu. Intuicja a szczególnie geometria prowadzi na manowce.
Moim zdaniem nie chodzi o żadną kłótnię o frukta z prywatyzacji. To jest tylko pretekst. Mucha myśli, że leci tam gdzie chce ale naprawdę porusza się z wiatrem.
Rosja wysyła serię sygnałów, że reset jest anulowany i że będzie tępić amerykańskie wpływy w Europie Środkowej. Gromosław robi w charakterze sygnalizatora - włos z głowy mu nie spadnie. Jeśli się mylę to sprawa będzie miała dalszy ciąg, widoczną kontynuację wojny. Jeśli mam rację to nie będzie żadnego dalszego ciągu.
Wspieranie zbrodniczego reżimu, nawet w formie opozycji poprzez tworzenie złudzenia praworządności jest w istocie braniem udziału w zbrodni. Tak samo wszelkie próby reformowania, udoskonalania czy naprawiania tego PRLu bis są próbami usprawniania totalitarnego państwa które tak tylko ewentualnie zyskuje siłę by gnębić dotkliwiej obywateli. To państwo nie jest i od 1945 roku nawet przez chwilę nie było naszym państwem. Nie ma żadnego racjonalnego powodu aby je ratować.
PRL przeszedł sprytną metamorfozę.Za cenę majątku kupił przychylność Zachodu a dzięki ogromnym kredytom przedłużył swoją egzystencję o 22 lata. Jednak jego czas właśnie się definitywnie kończy. Kiedy rządzą ludzie PRLu, metodami PRLu to efekt musi być jak w PRLu. Można kupić czas i spowolnić gnicie ale w końcu to co gnije i tak zgnije.
Doceniam i szanuję Pańskie wysiłki oraz intencje. Pewnie kiedyś historia je też doceni. Nie miał Pan szansy ani nie będzie jej Pan miał w przyszłości. Nawet gdyby Pan zdobył 100% miejsc w parlamencie, nie przeprowadzi Pan koniecznych zmian bez całkowitej wymiany elit. Tego nie da się przeprowadzić w czasie jednego pokolenia, nawet przy sprzyjających warunkach.
Mała podpowiedź.
Jeśli system jest skorumpowany, nieudolny i niezdolny do samodoskonalenia, jeśli promuje oszustwo i nieuczciwość, jeśli uniemożliwia konstruktywną działalność to sprzeciwianie się temu czym jest?
Zdobywanie mediów przypomina mi taktykę szykowania się do poprzedniej wojny. Budowania pancerników przed wojną na lotniskowce itd.
Nie tędy droga.
Media trzeba uczynić całkowicie bezużyteczne, także Internet.
Jest na to sposób, stosunkowo prosty ale nie oczywisty.
Druga sprawa, system ma miękkie podbrzusze, nigdy nie dotknięte. Błąd w rozumowaniu tkwi głębiej. Proszę się poważnie zastanowić czemu przez ponad pół wieku ten system był w stanie, co prawda coraz gorzej ale jednak funkcjonować.
A teraz na poważnie bo Pan Marek tylko bajki serwuje.
Już nawet bardziej wydaje się prawdopodobny scenariusz szykowania Kopacz na prezydenta gdyby Komorowski miał zbyt troskliwą opiekę w Aninie.
Tusk ma mentalność psychopaty, mściwy i niszczy każdego kto staje na drodze. Po ostatnim zagraniu Komorowskiego i Schetyny będzie chciał ich wyeliminować trwale. Ten typ tak ma.
weźmie Pana Mareczka, przytuli do włochatej piersi i da possać cyca na łonie nowej partii. Panie Marku, coś w tym jest, to wszyscy wiedzą. Ale biorąc pod uwagę, że Pana prognozy nigdy się nie sprawdzały - no zawsze to jakaś wskazówka.
Błąd polega na patrzeniu w przeszłość i szukaniu "aha to się wtedy sprawdziło to teraz będzie dobre". Nie. Trzeba prawidłowo zdiagnozować sytuację a następnie zastosować najskuteczniejszą metodę (choćby i najdziwniejszą). Nie mamy czasu na edukację, dziś każdy może doczytać co chce w internecie. Musimy znaleźć ten nasz 1% wśród najmłodszych i go chronić jak źrenicy. A następnie rozpieprzyć nasz folwark pańszczyźniany bo dom to już dawno nie jest.
Tylko uważam, że nasz problem nie leży w braku samej pracy organicznej, ośrodków przekazu, ludzi itp tylko raczej w sposobie ich wykorzystania. Faktycznie jesteśmy ciągle pod okupacją, okupant nas świadomie i celowo niszczy. W efekcie przez wysokie podatki wykorzystuje naszą pracę przeciwko nam a nasze patriotyczne zaangażowanie na legitymizację i wzmacnianie niewydolnego (na szczęście) systemu.
Nasz podstawowy problem to brak dyscypliny i organizacji w tym jednym procencie społeczeństwa które ma wsparcie jeszcze 15%.
Ludzie chcą działać tylko nie wiedzą jak.
Drugi problem to brak silnych ośrodków koordynujących za granicą, w diasporze gdzie trudniej jest działać okupantowi, trudniej kontrolować i niszczyć.
Trzeci problem to brak świadomości, rozróżnienia co jest dla nas pożyteczne. Te 15% ciągle mylnie sądzi, że wzmacniając państwo buduje jakieś przyszłe zręby suwerenności. Tu paradoksalnie pasożyt-okupant jest w pewnym stopniu naszym mimowolnym sprzymierzeńcem. Popierając jego kanibalistyczno-destrukcyjne zapędy, przyspieszamy jego upadek. Tylko trzeba tu inteligencji. My bez nich możemy (musimy) funkcjonować, oni bez nas nie. Dlatego w tym powinniśmy ich obłudnie wspierać, nawet scenariusz rozbiorowy. Bo jeśli skutecznie uchronimy nasz 1% wcześniej czy później wygramy i odzyskamy.
Czasami jedynym sposobem aby wygrać jest stosowanie taktyki "spalonej ziemi". Możemy to robić i bezpiecznie i legalnie a co najważniejsze natura jest tu po naszej stronie. Nie wolno grać według reguł w których się przegrywa, trzeba wybierać tylko takie pola gdzie będzie zwycięstwo. A to wymaga niekiedy bardzo niekonwencjonalnego myślenia.
Panie "politolog", śmiem nieśmiało zauważyć, że dotychczasowe Pańskie prognozy i analizy były zawsze nietrafne. Jak bym się miał poradzić to wolałbym chyba zapytać ciotkę-klotkę bo ona przynajmniej czasami trafia. Skończ Pan już to słodko-kwaśne pierdzenie, napisz coś "do śmichu" albo przynajmniej co na obiad dali w stołówce w Europarlamencie bo tych Pana wypocin się już nawet czytać nie da.
Proszę Pana, my nie potrzebujemy 90% społeczeństwa, ani 50% ani nawet 10%. Potrzebujemy 1 do 3 procent ale dobrze zorganizowanych, dobrej jakości. 97% niech sobie myśli co chce bo to co sobie myślą nie ma najmniejszego znaczenia. Proszę Pana, mając tylko trzech ludzi, działających zorganizowanie, w zmowie, dobrze poinformowanych można przejąć kontrolę nad dużą grupą ludzi zorganizowanych lub nie w sposób formalny. To po pierwsze.
A po drugie, system który ten cały bałagan utrzymuje w ruchu i tak pierdyknie czy tego chcemy czy nie bo kończy się powoli cierpliwość wierzycieli. My zaś nie mamy żadnego powodu, ani motywacji czy sentymentu aby ten system chronić, reanimować czy stawiać na nogi. Więc zamiast patrzeć na sukces PO jak na katastrofę, niech Pan raczej spojrzy na to jak na szansę, że nieudolna ekipa szybciej doprowadzi do upadku ten PRLowki cyrk w budowie.
Czasami się z Panem mniej czy bardziej nie zgadzam ale tu przyznaję Panu 100% racji.
Nie jestem pewien czy decyzja o debatowaniu wynika ze złej oceny sytuacji przez doradców. Być może JK ma mniejsze możliwości podejmowania decyzji niż nam się wydaje. Proszę przypomnieć sobie wybór JK-R na szefa kampanii, wybór JK na ministra MSWiA, wybór JN na prezesa PZU itd. To ograniczenie może wynikać po prostu ze znacznej przewagi przeciwnika, którego trzeba stale utrzymywać w przeświadczeniu, że wygrywa a jednocześnie po cichu budować zaplecze. Pozostaje też otwarte pytanie czy JK chce wygrać te wybory czy tylko zbliżyć się do wygranej. Ja na miejscu JK nie dążyłbym do wygrania tylko wzmacniał ruch LK.
@Arkadiusz Jadczyk
Ja uważam tak, ponieważ większość życia zajmuje się Pan geometrią, to tym bardziej, tym większy spoczywa na Panu obowiązek odpowiedzi na pytanie w którym miejscu, gdzie znajduje się kres stosowania geometrii.
@Arkadiusz Jadczyk
Gdzie samo liczenie nie działa? Czy aby nie działa tylko tam gdzie obiekt jest albo zbyt obliczeniowo złożony albo w istocie nieobserwowalny?
@Arkadiusz Jadczyk
A bez znajomości geometrii nie zaprojektowano by aparatu fotograficznego.
Psy też obserwują ale przynajmniej nie upierają się aby na podstawie wyobrażeń z jednego zmysłu budować model całej rzeczywistości ignorując pozostałe.
Intuicję geometryczną mamy ewolucyjnie najlepiej rozwiniętą więc najłatwiej dostrzegamy związki z geometrią, mylnie przyjmując, że jeśli najwięcej związków dostrzegamy to jest ich najwięcej i są wszędzie.
Geometria owszem przydaje się przy projektowaniu aparatów fotograficznych ale mimo dziesięcioleci wysiłków nie radzi sobie choćby z grawitacją.
@Arkadiusz Jadczyk
Nawet nie logika.
Intuicję geometryczną mamy aby uciekać przed tygrysem albo zbierać banany.
Niech się Pan poważnie zastanowi nad co może być poza geometrią.
Albo gdzie geometria, dowolnie wymiarowa, dowolnie poklejona, poskręcana, osobliwa, dziwna czy niespójna zawodzi?
Albo jeszcze inaczej, czy jest świat, fizyka, czasoprzestrzeń poza geometrią?
P.S. Gratuluję i życzę sukcesu.
@Arkadiusz Jadczyk
Nie wpada w "jamę" to co jest liczalne, modelowalne i symulowalne. To co jest wyobrażalne, na przykład geometria i czas, od dawna nie może wyjść z jamy zwierzęcego umysłu. Intuicja a szczególnie geometria prowadzi na manowce.
@
Rosja wysyła serię sygnałów, że reset jest anulowany i że będzie tępić amerykańskie wpływy w Europie Środkowej. Gromosław robi w charakterze sygnalizatora - włos z głowy mu nie spadnie. Jeśli się mylę to sprawa będzie miała dalszy ciąg, widoczną kontynuację wojny. Jeśli mam rację to nie będzie żadnego dalszego ciągu.
All
PRL przeszedł sprytną metamorfozę.Za cenę majątku kupił przychylność Zachodu a dzięki ogromnym kredytom przedłużył swoją egzystencję o 22 lata. Jednak jego czas właśnie się definitywnie kończy. Kiedy rządzą ludzie PRLu, metodami PRLu to efekt musi być jak w PRLu. Można kupić czas i spowolnić gnicie ale w końcu to co gnije i tak zgnije.
Doceniam i szanuję Pańskie wysiłki oraz intencje. Pewnie kiedyś historia je też doceni. Nie miał Pan szansy ani nie będzie jej Pan miał w przyszłości. Nawet gdyby Pan zdobył 100% miejsc w parlamencie, nie przeprowadzi Pan koniecznych zmian bez całkowitej wymiany elit. Tego nie da się przeprowadzić w czasie jednego pokolenia, nawet przy sprzyjających warunkach.
@Autor
Jeśli system jest skorumpowany, nieudolny i niezdolny do samodoskonalenia, jeśli promuje oszustwo i nieuczciwość, jeśli uniemożliwia konstruktywną działalność to sprzeciwianie się temu czym jest?
@Autor
Nie tędy droga.
Media trzeba uczynić całkowicie bezużyteczne, także Internet.
Jest na to sposób, stosunkowo prosty ale nie oczywisty.
Druga sprawa, system ma miękkie podbrzusze, nigdy nie dotknięte. Błąd w rozumowaniu tkwi głębiej. Proszę się poważnie zastanowić czemu przez ponad pół wieku ten system był w stanie, co prawda coraz gorzej ale jednak funkcjonować.
@Wszyscy
Już nawet bardziej wydaje się prawdopodobny scenariusz szykowania Kopacz na prezydenta gdyby Komorowski miał zbyt troskliwą opiekę w Aninie.
Tusk ma mentalność psychopaty, mściwy i niszczy każdego kto staje na drodze. Po ostatnim zagraniu Komorowskiego i Schetyny będzie chciał ich wyeliminować trwale. Ten typ tak ma.
a na koniec
@kajzer
Błąd polega na patrzeniu w przeszłość i szukaniu "aha to się wtedy sprawdziło to teraz będzie dobre". Nie. Trzeba prawidłowo zdiagnozować sytuację a następnie zastosować najskuteczniejszą metodę (choćby i najdziwniejszą). Nie mamy czasu na edukację, dziś każdy może doczytać co chce w internecie. Musimy znaleźć ten nasz 1% wśród najmłodszych i go chronić jak źrenicy. A następnie rozpieprzyć nasz folwark pańszczyźniany bo dom to już dawno nie jest.
@Aleksander Ścios
Tylko uważam, że nasz problem nie leży w braku samej pracy organicznej, ośrodków przekazu, ludzi itp tylko raczej w sposobie ich wykorzystania. Faktycznie jesteśmy ciągle pod okupacją, okupant nas świadomie i celowo niszczy. W efekcie przez wysokie podatki wykorzystuje naszą pracę przeciwko nam a nasze patriotyczne zaangażowanie na legitymizację i wzmacnianie niewydolnego (na szczęście) systemu.
Nasz podstawowy problem to brak dyscypliny i organizacji w tym jednym procencie społeczeństwa które ma wsparcie jeszcze 15%.
Ludzie chcą działać tylko nie wiedzą jak.
Drugi problem to brak silnych ośrodków koordynujących za granicą, w diasporze gdzie trudniej jest działać okupantowi, trudniej kontrolować i niszczyć.
Trzeci problem to brak świadomości, rozróżnienia co jest dla nas pożyteczne. Te 15% ciągle mylnie sądzi, że wzmacniając państwo buduje jakieś przyszłe zręby suwerenności. Tu paradoksalnie pasożyt-okupant jest w pewnym stopniu naszym mimowolnym sprzymierzeńcem. Popierając jego kanibalistyczno-destrukcyjne zapędy, przyspieszamy jego upadek. Tylko trzeba tu inteligencji. My bez nich możemy (musimy) funkcjonować, oni bez nas nie. Dlatego w tym powinniśmy ich obłudnie wspierać, nawet scenariusz rozbiorowy. Bo jeśli skutecznie uchronimy nasz 1% wcześniej czy później wygramy i odzyskamy.
Czasami jedynym sposobem aby wygrać jest stosowanie taktyki "spalonej ziemi". Możemy to robić i bezpiecznie i legalnie a co najważniejsze natura jest tu po naszej stronie. Nie wolno grać według reguł w których się przegrywa, trzeba wybierać tylko takie pola gdzie będzie zwycięstwo. A to wymaga niekiedy bardzo niekonwencjonalnego myślenia.
opowieści dziwnej treści
widzę
@Aleksander Ścios
A po drugie, system który ten cały bałagan utrzymuje w ruchu i tak pierdyknie czy tego chcemy czy nie bo kończy się powoli cierpliwość wierzycieli. My zaś nie mamy żadnego powodu, ani motywacji czy sentymentu aby ten system chronić, reanimować czy stawiać na nogi. Więc zamiast patrzeć na sukces PO jak na katastrofę, niech Pan raczej spojrzy na to jak na szansę, że nieudolna ekipa szybciej doprowadzi do upadku ten PRLowki cyrk w budowie.
spokojnie
@Aleksander Ścios
Nie jestem pewien czy decyzja o debatowaniu wynika ze złej oceny sytuacji przez doradców. Być może JK ma mniejsze możliwości podejmowania decyzji niż nam się wydaje. Proszę przypomnieć sobie wybór JK-R na szefa kampanii, wybór JK na ministra MSWiA, wybór JN na prezesa PZU itd. To ograniczenie może wynikać po prostu ze znacznej przewagi przeciwnika, którego trzeba stale utrzymywać w przeświadczeniu, że wygrywa a jednocześnie po cichu budować zaplecze. Pozostaje też otwarte pytanie czy JK chce wygrać te wybory czy tylko zbliżyć się do wygranej. Ja na miejscu JK nie dążyłbym do wygrania tylko wzmacniał ruch LK.
sama myśl o debacie z Tuskiem jest obrzydliwa
Skoro im tak na tym zależy, tym bardziej nie wolno się na to zgadzać.
@Arkadiusz Jadczyk
I to jest właśnie prawda czyli wolność Pańskiego umysłu.
Natomiast moja wolność mówi, że i tak będzie Pan musiał puścić to czego się Pan tak kurczowo trzyma.