Dalil

komentarze użytkownika

  • 25.05.2012 06:19

    @Realny

    Polskie losy...
    Przepięknie napisane.
    RENATA RUDECKA-KALINOWSKA: Zrób świństwo
  • 24.05.2012 13:29

    @Alex_Disease

    Ciekawa dzisiaj ta Twoja menażeria, Alexie.
    ALEX_DISEASE: Galaretka Biniendy
  • 23.05.2012 13:32

    @euro-exemplum

    Akurat autor notki stara się być bezstronny i obiektywny.
    ALEX_DISEASE: Jarosław Kaczyński - od bojkotu do kibica
  • 17.04.2012 12:34

    @waldburg

    A tymczasem nasz noblista wylądował w klinice w Hamburgu.
    Jak stwierdziła jego rzeczniczka: "Frau Grass hat heute ihren Mann zu einer lange geplanten Untersuchung in ein Hamburger Krankenhaus gefahren."
    Taktyczny odwrót na z góry upatrzone pozycje?
    Całość tutaj:
    Zeitonline


    WALDBURG: Wolf Biermann do Güntera Grassa
  • 14.04.2012 00:11

    @teesa

    Zastanawiałem się kiedyś czym była ta maska wzięta z antycznej galerii. A właściwie, kim była?
    Dopadły nas dziwne dni...
    Strange days have found us
    And through their strange hours
    We linger alone
    Bodies confused
    Memories misused
    As we run from the day
    To a strange night of stone
    TEESA: Wierszem...
  • 13.04.2012 23:04

    @teesa

    Oni naprawdę płonąc oświetlają stulecia. Jak meteory.
    Ian, Jim, Janis.
    http://www.youtube.com/watch?v=8C2W6cN19Cs&feature=related
    Wklejam tak. Nie chcę spowalniać.
    TEESA: Wierszem...
  • 13.04.2012 22:49

    @teesa

    I could live a little better with the myths and the lies
    When the darkness broke in I just broke down and cried
    I could live a little in a wider line
    When the change is gone - when the urge is gone
    To lose control
    When here we come

    A potem dowiedziałem się, że bohaterka utworu nie zdzierżyła życia.
    Usiadłem i zapłakałem.
    Ten mój bóg bawi się ze mną w okrutne elba-cwelba.
    TEESA: Wierszem...
  • 13.04.2012 11:44

    @teesa

    Piotr Macierzyński
    ***
    w szkole odpytywano nas z antyku łaciny
    i innych niepotrzebnych rzeczy
    nie uczono nas jak się zachowywać
    w obozie koncentracyjnym
    zamieniłbym piątkę z geografii
    na umiejętność kradzieży ziemniaków
    wszystko co wiem jest tu niepotrzebne
    albo rozumiane inaczej
    lekarzy trzeba się bać
    kryminaliści pełnią funkcję przełożonych
    z inteligencją należy się ukrywać
    jak z nieodrobioną lekcją
    jedynie ciągle nadstawiamy drugi policzek
    cali jesteśmy zbudowani z drugiego policzka
    jeszcze przed wojną koledzy z Hitlerjugend ostrzegali
    że nasz system nauczania jest do luftu
    gdybym tak umiał kraść żywność na cztery z plusem
    uciekać na dostateczny
    bić się na piątkę
    i unikać chorób zakaźnych
    dostałbym promocję do jutra
    na razie zdałem maturę z wywożenia trupów
    i robię wszystko
    żeby nie stać się przedmiotem
    egzaminu
    ci co dojrzeli do tej dojrzałości
    za karę nigdy nie będą mogli zdawać
    z religii etyki i piękna

    A tu mój ulubiony:

    Alicja Mazan-Mazurkiewicz
    Biedronka
    Na ruchliwym chodniku, tuż spod moich tenisówek, nagle zatrzymanych w biegu,
    dziewczynka podniosła biedronkę.
    Chwilę to trwało, nie widziałam buzi,
    tylko, gdy się schylała, lśniły rudawo włoski z zieloną klamerką.
    Niełatwo podnieść biedronkę z chodnika, gdy się nie ma liścia do pomocy.
    Wyobrażam sobie, jak w bajce dawno czytanej:
    niebo, a w nim biedronka szczęśliwie ląduje na tej samej rączce,
    na rękawiczce zmarszczek:
    – Hej, pamiętasz mnie jeszcze?
    Zawdzięcza tobie dwa miesiące na pięknym świecie – kwiecień, maj,
    bo w maju wpadłam do beczki z wodą. Nie było tam ciebie.
    Ale te dwa miesiące... czy i dla ciebie były tak cudowne?
    – Nie pamiętam, nie pamiętam... – kiwa głową siwowłosa.
    – Wiesz, jakie tu są łąki? I żadnych chodników! Chodź!
    Siwowłosa chwilę się waha, pochyla się z trudem,
    zdejmuje buty ze spuchniętych stóp.
    I zaraz trawa łaskocze bose nóżki,
    a nad rudą czuprynką biedronka tak krąży,
    jakby rysowała aureolę.

    Całość tutaj:
    o liść dębu


    TEESA: Wierszem...
  • 10.04.2012 16:59

    @teesa

    Pomników nie stawiajcie. Tylko róże
    każdego roku niech mu rozkwitają.
    Bo tym Orfeusz jest. I trwaniem i przemianą
    raz w to, raz w to. Więc się nie troszczmy dłużej

    o inne imię. Bo już raz na zawsze
    Orfeusz jest, gdy śpiewa. Zjawia się i znika.
    Czy to nie dosyć, gdy koronę róży
    o parę dni przeżyje, kiedy ta usycha?

    O jak on znikać musi, byście to pojęli!
    Bo sam jest zatrwożony, że tak znika.
    Gdy jego słowo wznosi byt tutejszy,

    on jest już tam, gdzie wy go nie spotkacie.
    Już krata liry dłoni mu nie więzi.
    I pilnie nasłuchuje, gdy granicę mija


    Napisał poeta, co od róży zmarł. Wybacz Teeso, ale dzisiaj jakoś smutny jest widnokrąg.
    TEESA: Wierszem...
  • 06.04.2012 15:10

    @Xipon Jan Itor

    Byłbym zapomniał.
    اعياد سعيدة
    Bo świętować będziesz, cny Xiponie?
    To nie szyderstwo, to wołanie mojej półkrwi.
    XIPON JAN ITOR: GDZIE JEST PANI ELIG ?
  • 06.04.2012 14:59

    @Xipon Jan Itor

    Niedobrze.
    Bo pytań jest zawsze o jedno za dużo.
    Króciutko o przemijaniu:
    Życie jest jak umiejętne wyrwanie zęba. Czekasz na ten najważniejszy moment, gdy nagle spostrzegasz, że jest już po wszystkim.
    Zdażyło się życie i przegapiono je.
    XIPON JAN ITOR: GDZIE JEST PANI ELIG ?
  • 06.04.2012 10:13

    @Robred

    Voodoo... bardzo lubię. Za riffy gitarowe w końcówce utworu tytułowego, za kawał dobrego rhythm&bluesa w "You Got Me Rocking", za balladę "Out of Tears", no i za ten tekst z "Blinded by Rainbows".
    ...
    Do you ever fear the night
    Could it be the war is lost
    Do you fear the final hour
    Do you kneel before the cross

    You're blinded by rainbows
    And watching the wind blow
    Blinded by rainbows
    Do you dream at night
    Do you scream at night
    Do you smell of fear
    Is your conscience clear
    Are you caked in sweat

    Are your clothes all wet
    Do you see the light
    Is the end in sight
    See the face of Christ
    Enter paradise
    I doubt it...


    P.S.
    Z niecierpliwością czekam na nowy LP The Cult.
    ROBRED: Rolling Stones (przegląd płyt)
  • 05.04.2012 18:16

    @teesa

    Tak mnie naszło. Zapewne to jedna z hipotetycznych odpowiedzi na postawione pytanie.
    oNat
    Specjalnie taka wersja :)
    TEESA: Quid est veritas?
  • 04.04.2012 08:56

    @teesa

    Hewsona szukałem. U Purcella, w "Coronation anthems" Haendla.
    Bez rezultatu. Aż w końcu przypadek...
    Jasieński Bruno. Z "Pieśni o głodzie".

    a wieczorem
    z czarnego oszalałego miasta,
    z katedry,
    ciemnymi zaułkami wśród śpiewów i świstu
    w pole płaszcza kryjąc twarz
    uciekał Chrystus;
    gdy nagle tłum go na placu
    dopadł.
    pochwycili za ręce.
    zawlekli.
    czarni obdarci ludzie od kielni i łopat.
    zaciągnęli krzyczącego,
    boso,
    na róg,
    na miejscu samosąd.
    kucharki zachrypnięte podnosiły pięści:
    - za naszą krzywdę!
    - za nasze córki, co się poszły po hotelach łajdaczyć!
    - za nasze stare, zharowane matki!
    - za naszą hańbę przepłakanych mąk,
    - którąś dzwonkiem zagłuszał i karmił opłatkiem!
    kułakami, laskami zabili, zatłukli.
    poturbowane, umęczone ciało
    upadło pod razami spracowanych rąk
    TEESA: Ballady bezbożne
  • 03.04.2012 18:55

    @teesa

    A propos Mickiewicza jeszcze.
    Pomyślałem o ilustracji muzycznej dla:
    Taka pieśń jest siła, dzielność,
    taka pieśń jest nieśmiertelność!

    Hewson
    TEESA: Ballady bezbożne
  • 03.04.2012 18:38

    @teesa

    Lirycznie...
    Cave
    TEESA: Ballady bezbożne
  • 03.04.2012 17:17

    @teesa

    Tego zabraknąć nie może:

    "Cierpię, szaleję - a Ty mądrze i wesoło
    Zawsze rządzisz,
    Zawsze sądzisz,
    I mówią, że Ty nie błądzisz!(...)
    Odezwij się, - bo strzelę przeciw Twej naturze,
    Jeśli jej w gruzy nie zburzę,
    To wstrząsnę całym państw Twoich obszarem,
    Bo wystrzelę głos w całe obręby stworzenia
    Ten głos, który z pokoleń pójdzie w pokolenia:
    Krzyknę, ześ Ty nie ojcem świata, ale..."

    TEESA: Ballady bezbożne
  • 03.04.2012 08:02

    @teesa

    Tadeusz Miciński "Lucifer"

    Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
    lecący z jękiem w dal -- jak głuchy dzwon północy --
    ja w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
    iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.

    Ja komet król -- a duch się we mnie wichrzy
    jak pył pustyni w zwiewną piramidę --
    ja piorun burz -- a od grobowca cichszy
    mogił swych kryję trupiość i ochydę.

    Ja -- otchłań tęcz -- a płakałbym nad sobą
    jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach --
    jam błysk wulkanów -- a w błotnych nizinach
    idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.

    Na harfach morze gra -- kłębi się rajów pożoga --
    i słońce -- mój wróg słońce! wzchodzi wielbiąc Boga.

    Stanisław Przybyszewski "Na drogach duszy"

    Szatan jest pierwszym filozofem i pierwszym anarchistą. Ale jest też przeznaczeniem nieukojonym, ciemnym, pełnym męczarni przeznaczeniem wydziedziczonych, przeznaczeniem, które się samemu sobie stało bolesnym przeznaczeniem: szatan cierpi, cierpi ustawicznie. 'Czemu przerywasz mi mój spokój!' - pyta tych, którzy go wywołują. Tak się już zagrzebał w swoim cierpieniu, że mu się spokojem wydaje. Szatan średnich wieków był zrozpaczony, a rozpacz jego wytwarza zło. Szatan dzisiejszy tworzy zło, bo je tworzyć musi i to cała jego rozpacz.

    Clive Staples Lewis „Listy starego diabła do młodego”

    W głębi serca Nieprzyjaciel jest hedonistą. Wszystkie owe posty i nocne czuwania, stosy ofiarne i krzyże są tylko fasadą, czymś na kształt piany u wybrzeży morskich. Im dalej na głębię, im dalej w Jego Królestwo, tym więcej radości, coraz więcej radości. On nawet z tego nie robi sekretu — u Swej prawicy ma w pogotowiu „radości wieczne”. Brrr. Nie sądzę, aby miał on najsłabsze pojęcie o tej wzniosłej i surowej tajemnicy, której my dosięgamy w Cierpiętniczej Wizji.

    Stanisław Młodożeniec "Immunitet czyli katecheza z nutką żalu i dupy w tle"

    "...Jest trochę nędzy i trochę żądzy
    I są kalumnie światła nie ćmiące
    A sprawiedliwość jest ponad prawem
    Bóg trochę wypił i przysnął diabeł
    Jest immunitet na tę zabawę

    A alleluja tyłkiem po śniegu się buja
    A alleluja gryzie korzonki
    Misia przytula."

    Politycznie:

    O Panie, Panie! czemuś nas opuścił?
    Gwiazdy nad nami zmgliły się żałobą,
    Czemuż Ty, Panie, naszych łez nie uczcił.

    Gdyśmy płakali przed Tobą.

    Onego czasu było orle gniazdo.
    Gniazdo zapaśne, szerokie a całe,
    Orłowie z niego swą podniebną jazdą

    Rozgłaszali Pańską chwalę.

    Orłowie, skrzydła łamiąc w zawierusze,
    Padli nieżywi na skały dalekie,
    Czemużeś, Panie, ich dzieci bezpusze

    Trzem wężom oddał w opiekę?

    Znikam.
    :)


    TEESA: Ballady bezbożne
  • 02.04.2012 11:37

    @teesa

    Dla takich, którzy myślą, święte nie jest nic.
    Zuchwałe nazywanie rzeczy po imieniu,
    rozwiązłe analizy, wszeteczne syntezy,
    pogoń za nagim faktem dzika i hulaszcza,
    lubieżne obmacywanie drażliwych tematów,
    tarło poglądów – w to im właśnie graj.

    A Baudelaire`a litanię zniesie blog ów i czytacze jego?
    TEESA: Ballady bezbożne
  • 02.04.2012 10:52

    @teesa

    Dokładnie, de Sade, taki nowożytny Arystofanes, co to: "impunitus deorum gentilium irrisor".
    TEESA: Ballady bezbożne

123456789... następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij