Czy nie wstyd panu wypisywać takie farmazony, pomówienia, insynuacje? Nie odczuwa pan jakiegoś absmaku po tym pawiu? Wie pan, w dobrym towarzystwie... nie, takich nie dopuszcza się do przyzwoitego towarzystwa. Dlatego nie będę pana komentował.
Przy całym szacunku dla pani Redaktor, ale wydaje mi się, że fraza "zdobyć się na przeprosiny mogą tylko ludzie ze zdolnością honorową" jest grubo przesadzona w odniesieniu do całego polskiego środowiska politycznego. Bądźmy sprawiedliwi! No, może z tym zastrzeżeniem, że ludzie Platformy pobili wszelkie granice nawet pospolitej przyzwoitości. Postawy ludzi publicznych już dawno przekroczyły próg jaskiniowego obłędu.Natomiast chłopcy z krainy cienia przędą swoją pajęczynkę i na dobrą sprawę, nikt i nic im nie zagraża. Jak się obelisk Tuskolandu obali, to pewnie mają już dawno przygotowany całkiem nowiusieńki i to wersję w połysku.
Ta przepychanka trochę jest dziecinna, jak na ludzi o pretensjach intelektualnych. Wolałbym przeczytać poważne komentarze, oparte na jakiś rzetelnych przesłankach, a nie propagandowe wciskanie kitu. Ewidentnie z Platformy schodzi powietrze i straciła już czar uwodzenia nawet tej łatwowiernej i powierzchownej młodzieży. Już nie wystarczy gołosłowne obiecywanie premiera, bo zbyt dużo dano ciała i każdy rozsądny człowiek to widzi. Widzi jeden obciach! Nawet wokół słychać u dotychczasowych entuzjastów tej partii gremialne rozczarowanie i głęboki zawód. I to są fakty. Platforma jest zmęczona i wyeksploatowana do imentu. Jest zdemoralizowana władzą. Tylko, czy PiS rzeczywiście jest przygotowany do przejęcia tejże władzy? Obawiam się, że odpowiedź nie jest taka jednoznaczna. Niestety nie dokonano przeformowania tej partii, nie zbudowano zaplecza kadrowego i to w decydującym momencie może się zemścić. Nie ma PiS odpowiedzi na pytania, za które PO dostało pałę z wykrzyknikiem.
Myślę, że problem IV RP (czytaj: wolności) jest sprawą każdego indywidualnego człowieka i jego sumienia. Wyłącznie indywidualnego. Ze zbiorowości niewolników nie powstanie wolna republika! I nie da się od tego politologicznego hasła uciec, bez odwołania do filozoficznej refleksji. Daliśmy się, jako społeczeństwo wygłodniałe wolności omamić surogatami, protezami wolności. I tak długo, jak długo nie zdołamy się wyzwolić z zafałszowanych pojęć (zafałszowanych cynicznie i z premedytacją), tak długo będzie to tylko szamotanie się z niewyartykułowanym wyobrażeniem wolności. A mamy potężny oręż, którym jest prawda i prawość. A więc praca od podstaw, nawet poprzez budowanie alternatywnego państwa obywatelskiego, prospołecznego zaangażowania z pominięciem państwa, także z pozapaństwowymi strukturami wymiaru sprawiedliwości i polityki edukacyjnej. W końcu my Polacy to potrafimy. Jaka jest alternatywa? Ano krwawa rewolucja i rozwiązania ostateczne, a na taki wariant nie ma właściwej pogody. Póki co... uczyńmy pięć procent społeczeństwa wolnymi ludźmi, błyszczącymi szlacheckością i stanie się samo. Tylko tyle i aż tyle. A jakie macie tło? archetyp Komorowskiego i Tuska! Poprzeczka raczej niezbyt wygórowana!
Chciałbym prosić pana "prawicowy-bastion" o umotywowanie ocenzurowania mojej wypowiedzi na pańskim blogu. Bo mam wrażenie, że mamy do czynienia z jakąś zorganizowaną akcją zakłamywania rzeczywistości. Nie zawierał przecież treści nieobyczajnych, obraźliwych lub nawet napastliwych. Był tylko oceną przygotowań do EURO z punktu widzenia mieszkańca jednego z miast organizatorów.
A ja tylko chciałbym zapytać, czy przerobiliśmy dobrze lekcję z najnowszej historii? Czy, aby kolejny raz nie zostaliśmy już dzisiaj uprzedzeni? Bo nie wierzę, aby ci którzy trzymają władzę, tę rzeczywistą, nie przygotowali już wariantu B, C i D. Mają środki, doświadczenie, odpowiednich ludzi, struktury. Tusk to "mały pistolecik" w trampkach, taki harcownik, którego użyteczność już się wyczerpała i w każdej chwili może zostać wymieniony na jakiegoś Antytuska. Tak, jak Gomułkę zamieniono na Gierka (pamiętam z autopsji) przy szczerym entuzjazmie zdecydowanej większości społeczeństwa. Obawiam się, że nie doceniamy ciągle przeciwnika!!! Pamiętam, byłem młodym chłopakiem w 80-tym, kiedy w rewolucyjnym zapale nie docierały do mnie zdystansowane oceny ówczesnej sytuacji wypowiadane przez byłych żołnierzy AK. (krewnych, przez mojego teścia powstańca, jego znajomych z AK i od gen. Maczka)Sędziwych dziadków, poważnych ludzi o wspaniałych osobistych kartach powstańczych i wojennych. Ale także tych, którzy przyszli ze Wschodu. Ci wszyscy ludzie byli zdystansowani i powątpiewający w czyste intencje tzw. władzy. Szczególnie władzy o tym specyficznym, wschodnim rodowodzie. Przez władzę należy rozumieć także struktury administracji państwowej, które jak widać nie ulegają erozji nawet przy pozornie najburzliwszych przemianach. Ale też nie dowierzali liderom Solidarności!!! Jak się po latach okazało - słusznie.
Przebywałem w latach 80/90. przez ponad dekadę w Dolnej Saksonii i bywałem w różnych niemieckich domach. Także neonazistowskich i muszę Państwu powiedzieć, że szokiem dla mnie były spotykane w domach ołtarzyki pamięci po ojcach, czy dziadkach, którzy gdzieś tam na froncie wschodnim "sławili germański oręż". Wyglądało to tak, że na zawieszonym na ścianie cennym dywaniku, w centralnym miejscu widniała fotografia żołnierza z dumną teutońską miną, foto oczywiście z frontu (lubili się przecież chłopcy fotografować - kulturalni to w końcu ludzie) i wokół cała seria różnych trofeów, krzyży żelaznych, odznak i odznaczeń, medalików. Jakieś rozkazy pochwalne pod adres bohatera, itd. Poniżej bywały zdjęcia z Kameraden lub pewnie inscenizowane zdjęcia z boju lub akcji wojskowych. Wiem, że pewne treści były prawem zakazane, więc pojawiały się w obiegu zamkniętym. Pracując z drukarniami kilkakrotnie stykałem się z takimi zleceniami "prywatnymi" zawierającymi treści prawem zakazane. Więc temat przed dwudziestoma laty był jak najbardziej w obiegu, ale nie w kioskach, gdzie dominowały jednak roznegliżowane panienki.
Podpisuję się obiema dłońmi pod Pana uwagą, a szczególnie ostatnią konkluzją. To jest smutny problem mentalności czworaków, który powodował, że wydawali carskim najeźdźcom schwytanych powstańców w 1863-64. I tak im pozostało do dzisiaj.
U pana to jest takie zafiksowanie, jak u psa mojego sąsiada, który obojętnie przechodzi obok napotykanych suczek, ale ilekroć na spacerze spotka sąsiadkę z czteroletnim synkiem, to z nieznanych nikomu powodów próbuje chłopca pokryć wykonując znane pewnie panu, nieobyczajne ruchy. I nie ma na drania siły. Taka bezmyślna fiksacja. Przyzna pan, że dość niesmaczna, jak to każda fiksacja. Pewnie psychologia miałaby tu coś istotnego do powiedzenia...
"...czy jemu nie jest zwyczajnie wstyd znizac sie do takiego poziomu?" - odpowiedź: nie jest, ten typ tak ma! A my dość długo musimy zbierać bolesne doświadczenia, aby przyjąć za oczywistą oczywistość, że i tacy chodzą po ziemi. W moim dość długim życiu takich typów spotkałem już sporo. Teraz omijam ich dużym łukiem, aby przypadkiem nie nadepnąć.
Tylko pan ciągle z tą swoją obsesją i taką dość przejrzystą narracją wycelowaną w Kaczyńskiego. Czy pan nie pojmuje, że nie chodzi tu wcale o Kaczyńskiego? Kaczyński jest na drugim planie, może nawet dla wielu z nas na trzecim. Chodzi o coś znacznie istotniejszego. A poza tym trudno dzielić pańskie insynuacje. Sprawia pan wrażenie człowieka bez właściwości...
Masz racje, ze to moze predko sie nie skonczyc. Tyle tylko, ze twoje dosc toporne metody dezawuowania przeciwnika wcale sprawy nie zalatwiaja. To lekkomyslna strata atramentu. Powiem tak, rzad i wszyscy, ktorzy wspieraja jego stanowisko tak dalece sie skompromitowali i zaprezentowali jako niewiarygodna strona konfliktu, ze lepiej, aby skorzystali z mozliwosci i pomilczeli, co doradzal w pewnych sytuacjach jeden z prominentnych zachodnich politykow pewnym polskim politykom.
A prawda nas wyzwoli, jaka by nie byla. Jesli okaze sie w sposob wiarygodny, ze nie bylo zamachu, to wszyscy bedziemy tylko szczesliwi z tego powodu i odetchniemy z ulga. Pozostanie wowczas jedynie ukaranie odpowiedzialnych za drobniejsze przestepstwa, zdymisjonowanie aroganckich politykow, klamcow, rozliczenie sluzalczch dziennikarzy, ktorzy swiadcza gorliwie za pieniadze nieprawde. To dzialanie powinno objac ludzi z kazdej strony tej polskiej barykady. Tak sprawiedliwie, bez wyjatkow. Wiem, ze to naiwne, ale jednoczesnie oczywiste. Trudnosc polega na tym, ze cala armia arogantow i nikczemnikow drzy o swoje tylki i to jest ta niepisana zmowa.
"a jaki mógłby być powód takiego zamachu?" panskie pytanie jest zasadne, ale wie pan, jak to jest z punktu widzenia normalnego czlowieka... kazda zbrodnia jest dzilaniem w swej naturze patologicznym, chorym. Ludzie normalni nie posuwaja sie do zbrodni. Zbrodnia jest wynikiem przerazenia, paniki w obliczu jakiejs racji i to mozna jakos wytlumaczyc. - lub zaburzen, swoistej psychopatii tak czesto wlasciwej ludziom wplywowym z kregow wladzy. Policje, sluzby specjalne, nawet politycy...itd. Klasyczna zbrodnia tego typu byl zamach szalenca w Lodzi. Ciekawe, ze zaden z politykow nie poczul sie odpowiedzialny?!... a ewidentnie oni zbudowali ten grunt, glebe pod zbrodnie. Nauka doskonale to opisala . Tak, ze warto sie dobrze zastanowic na tych blogach, w jaka trabe sie dmie...
"Paliwo smoleńskie się wypala, a tu trzeba podtrzymać ogień." - ...to ma pan dziwne doswiadczenie, bowiem ja, ktory bylem ostrozny w ferowaniu wyrokow i czekalem na bardziej jednoznaczne dowody widze, ze coraz to wieksza liczba sceptykow dostrzega smrod tego sledztwa i przychyla sie do opini, ze ewidentnie mogl to byc zamach. I to wszystko w srodowiskach dotad przychylnych wladzy. Malo tego, w mateczniku Platformy Obywatelskiej w Gdansku. Z jednej strony to cieszy, ze ludzie potrafia jednak zmieniac swoje opinie, gdy bladza, z drugiej jest to przerazajace, ze najgorsza wersja staje sie coraz bardziej prawdopodobna. Nie wspominam juz o rzadzie Tuska, ktory jest juz skompromitowany bez reszty, bez wzgledu na wynik ostateczny tego sledztwa. A to ze wzgledu na kretactwo, nieskutecznosc i deprecjonujacy falsz pobudek dzialania. Cynizm polityczny ma takze swoje granice, ktore juz dawno zostaly przekroczone. i to dostrzega coraz wiecej ludzi, takze i tych, w ktorych interesie jest ta polityka.
"Podejrzany uchodził za dziwaka, a jego zachowanie odbiegało od przeciętnego, np. w ogóle nie pił alkoholu i kawy" - nie wnikając już w szczegóły sprawy, przytoczony tekst nie tylko dyskwalifikuje kompetencje zawodowe prokuratora, ale przedstawia go jako pospolitego debila, nieuka i... co tu dużo gadać, żenującego prymitywa. Jeśli środowisko prawnicze jest jakoś odbiegające od tego modelu, to powinno z hukiem kogoś takiego wywalić ze swego grona na zbity pysk i rozpocząć polowanie na "czarownice", by się oczyścić i w przyszłości uniknąć takich kompromitacji. A wydaje się, że problem nie jest jednostkowy!
Wyrazy sympatii i szacunku z Gdańska. A optymistycznie... idzie wiosna, więc nie tylko przyroda się budzi... Będziemy z niecierpliwością czekali na Pani powrót i następne interesujące komentarze. Wesołych Świąt
Alleluja!
PS Może warto przypomnieć naszego przyjaciela MZ w stosownej piosence, którą specjalnie Pani dedykuję: http://youtu.be/PR4gAFCGH6Y
Istotnie z PAN-em w sensie fizycznym. Lecz wówczas było to liceum w kręgu patronackich wpływów KW, który miał lokalizację kilkaset metrów dalej, w sąsiedztwie starego Żaka. Wpychali tam swoje latorośle i dlatego liceum darzono niekłamaną zawiścią, bo było uprzywilejowane także wyselekcjonowaną kadrą pedagogiczną. Tzw. Topolówka, do której uczęszczał Kurski już takich forów nie miała a mimo to była szkołą na bardzo wysokim poziomie. Z kolei tam pchali swoje pociechy pracownicy Politechniki Gdańskiej a później i Uniwersytetu. Z tego Liceum wyszła Stalińska - córka rektora PG, reżyser Maciej Dejczer, Janusz Daszczyński, zdaje się Marian Terlecki dyr. TV i wielu innych.
Tusk ukończył zdaje się liceum, które sąsiadowało z budynkiem KW PZPR i nosiło nr I w Gdańsku. Czy to coś znaczy? nie wiem! ale dzisiaj dziwne skojarzenia się pałętają...
Autor
obalanie
autor-zy
myślenie niezbyt polityczne
prawicowy-bastion
Znaki zapytania...
A ja tylko chciałbym zapytać, czy przerobiliśmy dobrze lekcję z najnowszej historii? Czy, aby kolejny raz nie zostaliśmy już dzisiaj uprzedzeni? Bo nie wierzę, aby ci którzy trzymają władzę, tę rzeczywistą, nie przygotowali już wariantu B, C i D. Mają środki, doświadczenie, odpowiednich ludzi, struktury. Tusk to "mały pistolecik" w trampkach, taki harcownik, którego użyteczność już się wyczerpała i w każdej chwili może zostać wymieniony na jakiegoś Antytuska. Tak, jak Gomułkę zamieniono na Gierka (pamiętam z autopsji) przy szczerym entuzjazmie zdecydowanej większości społeczeństwa. Obawiam się, że nie doceniamy ciągle przeciwnika!!! Pamiętam, byłem młodym chłopakiem w 80-tym, kiedy w rewolucyjnym zapale nie docierały do mnie zdystansowane oceny ówczesnej sytuacji wypowiadane przez byłych żołnierzy AK. (krewnych, przez mojego teścia powstańca, jego znajomych z AK i od gen. Maczka)Sędziwych dziadków, poważnych ludzi o wspaniałych osobistych kartach powstańczych i wojennych. Ale także tych, którzy przyszli ze Wschodu. Ci wszyscy ludzie byli zdystansowani i powątpiewający w czyste intencje tzw. władzy. Szczególnie władzy o tym specyficznym, wschodnim rodowodzie. Przez władzę należy rozumieć także struktury administracji państwowej, które jak widać nie ulegają erozji nawet przy pozornie najburzliwszych przemianach. Ale też nie dowierzali liderom Solidarności!!! Jak się po latach okazało - słusznie.
Autor
@jan mak
@Adam Karpierz
@Gapcio69
@gobisz
@wawa
@Alex_Disease
@wywczas
A prawda nas wyzwoli, jaka by nie byla. Jesli okaze sie w sposob wiarygodny, ze nie bylo zamachu, to wszyscy bedziemy tylko szczesliwi z tego powodu i odetchniemy z ulga. Pozostanie wowczas jedynie ukaranie odpowiedzialnych za drobniejsze przestepstwa, zdymisjonowanie aroganckich politykow, klamcow, rozliczenie sluzalczch dziennikarzy, ktorzy swiadcza gorliwie za pieniadze nieprawde. To dzialanie powinno objac ludzi z kazdej strony tej polskiej barykady. Tak sprawiedliwie, bez wyjatkow. Wiem, ze to naiwne, ale jednoczesnie oczywiste. Trudnosc polega na tym, ze cala armia arogantow i nikczemnikow drzy o swoje tylki i to jest ta niepisana zmowa.
@.Wiktor JEDOCH
Autor
* * *
Autorka
Alleluja!
PS Może warto przypomnieć naszego przyjaciela MZ w stosownej piosence, którą specjalnie Pani dedykuję: http://youtu.be/PR4gAFCGH6Y
@ałtsajder
@Gapcio69