Czy ktoś może orientuje się jakie są zasady emisji filmu z TVP (śmierć rotmistrza) dla grupy osób? Chciałbym w tym roku zorganizować w moim mieście Marsz Rotmistrza, jednym z pkt byłaby emisja tego teatru, ale nie wiem jak to wygląda pod kątem prawnym, pozwolenie, koszty?
Jeśli ktoś ma z tym doświadczenie to proszę o odpowedź.
ale raczej mają małą wiedzę o prawdziwych bohaterach. Duża zasługa mediaów, polityków. Ale co się dziwić. Widać nikt nie przywiązuje wagi do testamentu Traugutta: "władza jest aktem poświęcenia, a nie ambicji".
Ma Pan rację, nie zapoznałem się, a może nie zapoznałem się ze wszystkim. Sama akcja jest mi znana i od kilku lat staram się śledzić Pański blog. Wiem, że włożył Pan w tą akcję dużo serca, czasu, ale to co dobre rodzi się bólach...
Dlatego pozostanę optymistą. Ponad 3 lata temu sam starałem się o uczczenie Rotmistrza przez Sejm, Prezydenta czy choćby Ministerstwo Kultury. Każdy odbijał 'piłeczkę' a pracownik kancelarii Ministra przeszedł chyba sam siebie gdzie w rozmowie telefonicznej stwierdził iż Pilecki zrobił za mało aby uczcić go rokiem 2008 w całej Polsce. Ale Panu udało się zrobić to przez Senat? A więc można i trzeba mieć nadzieję.
Co do harcerzy, sam spotkałem się z przejawem co najmniej nie odpowiedzialności podczas zbierania podpisów. Ale czego nie zrobił jeden odpowiedzialny, zrobił drugi aby wyjść z honorem.
Witold Pilecki nie tracił nadziei i my musimy być tacy sami. Żyć tak jak On, to też świadectwo, a wszystko inne myślę, że nam będzie dodane.
Pozdrawiam
PS Siłaczka, nie szykuję nic na 27 września. Chciałem we wrześniu wytyczyć szlak z mojej miejscowości do innej na ktorej znajduje się cmentarz poległych, który mniej więcej odzwierciedlałby przemarsz grupy Jagmin podczas działań w 1939. Chciałem aby harcerze nim przeszli czcząc w ten sposób pamięć o tych co za nas walczyli i gineli. Nie udało się z braku czasu. Myślę że za rok uda mi się. Teraz myslę o Powstaniu Styczniowym i zniszczonym grobie powstańca w mojej miejscowości. Na razie jestem w trakcie rozmów jak temu zaradzić. Czas pokaże co wyjdzie z tego :) Pozdrawiam
Owszem, potrzeba ludzi, ale wbrew pozorom nie wielu. Ja znałem tylko 2-3 osoby z ktorymi podzieliłem się pomysłem odnośnie nazwy dla ronda w moim mieście. Reszta potoczyła się lawino i choć podpisy zbierano w raczej nieprzechylnym czasie - początek wakacji - to i tak udało się w ciągu miesiąca zebrać ponad 500 podpisów. Bez zaangażowania mediów lokalnych (internetowe). A to był błąd, bo gdy ukazał się art w jednym czy w drugim medium o takiej akcji to okazało się że jest jeszcze więcej osób chętnych złożyć swój podpis czy nawet pomóc w zbieraniu. No ale człowiek uczy się na błędach.
Myślę, że w większości miast istnieją druzyny harcerskie. Nic nie szkodzi wysłać maila z pytaniem czy pomogą coś zorganizować. Osobiście chciałbym aby 13 lub 15 maja 2012 r w większych miastach na podkarpaciu zawisły choćby plakaty z Rotmistrzem. Mam nadzieję że mi się to uda :)
Dlatego uważam, że trzeba działac przede wszystkim oddolnie. Łatwiej rozliczyc radnego niż posła. Łatwiej tez zorganizowac się. I trzeba przypominac o postaciach w swoich miejscowościach. Dajmy na to, jesli 13 (lub 25, wązne aby wybrac jedną datę) maja w 100 różnych miejscach w Polsce zostanie uczczony rotm Pilecki, to nie będzie już tak łatwo zaszufladkować tej postaci (czy innej) również i przez media.
Jeśli chodzi o poruszanie takich spraw, to warto byłoby zebrac i spisac własne doświadczenia w różnych formach aby inni mogli zobaczyc jak można zabrac się do uczczenia np postaci Rotmistrza. Myślę ze chętni są tylko nie zawsze ktoś wie jak i co nalezy zrobic. Piszę to z własnego doświadczenia, z tego roku. Gdzie bedąc całkiem zielonym w tych sprawach udało się coś nie coś zorganizowac w moim mieście. Oczywiście sam bym tego nie zrobił, ale po drodze okazało się właśnie że są ludzie myślący podobnie.
http://www.witoldpilecki.stalowowolski.iap.pl/pl
Pozdrawiam, i życzę sobie i innym więcej odwagi :)
Przepraszam za to co napiszę, ale u nas wciąż bohaterami są generałowie Kiszczak i Jaruzelski. I moim zdaniem ich kreuje się na bohaterów, mówi się przecież publicznie (znane osoby) że to ludzie honoru, z trudną historią itd itd
Tak więc zrozumiałe chyba jest dlaczego tacy jak Pilecki, Ciepliński, Szendzielarz i wielu wielu innych nie mogą być kreowani na bohaterów. Jak ich (gen) życiorysy mają się do Wyklętych? Nie mozna też zapominać iż owi panowie 'honoru' walczyli z takimi jak Pilecki poprzez wymazywanie ich z pamięci Narodu.
Czytam raz, dwa, trzy... piąty raz od początku roku o zdrowiu gen Jaruzelskiego w kązdym ważniejszym medium internetowym. Szkoda że śp gen Skalskiemu nikt nie poświęcił tyle uwagi, choćby raz. Na pewno wtedy nie umarłby w zapomnieniu, okradziony, pobity w przytułku. O tym wszystkim dowiedziano się dopiero po fakcie.
najlepiej jest działać na własnym terenie tj miejscowości. Jeśli tu już ludzie będą mieć świadomość kim był Pilecki, to i łatwiej będzie uzyskać efekt na szerszym terenie.
Wczoraj na onet.pl była reklama (tvn) książki Brytyjczyka, który był - dobrowolnie - w Auschwitz. Postać ta już wcześniej w tym roku była prezentowana na onet.pl. Pytanie ile razy zaprezentowano Pileckiego lub publikacje, wystawy na jego temat w tak powszechnym medium jaki jest onet czy tvn? Odpowiedź jest prosta, więc i nie ma co się dziwić, iż zwykły człowiek nie ma pojęcia o Pileckim i nie rozumie o co chodzi.
rotmistrz
Jeśli ktoś ma z tym doświadczenie to proszę o odpowedź.
Polacy nie wstydzą się
@Michał Tyrpa
Dlatego pozostanę optymistą. Ponad 3 lata temu sam starałem się o uczczenie Rotmistrza przez Sejm, Prezydenta czy choćby Ministerstwo Kultury. Każdy odbijał 'piłeczkę' a pracownik kancelarii Ministra przeszedł chyba sam siebie gdzie w rozmowie telefonicznej stwierdził iż Pilecki zrobił za mało aby uczcić go rokiem 2008 w całej Polsce. Ale Panu udało się zrobić to przez Senat? A więc można i trzeba mieć nadzieję.
Co do harcerzy, sam spotkałem się z przejawem co najmniej nie odpowiedzialności podczas zbierania podpisów. Ale czego nie zrobił jeden odpowiedzialny, zrobił drugi aby wyjść z honorem.
Witold Pilecki nie tracił nadziei i my musimy być tacy sami. Żyć tak jak On, to też świadectwo, a wszystko inne myślę, że nam będzie dodane.
Pozdrawiam
PS Siłaczka, nie szykuję nic na 27 września. Chciałem we wrześniu wytyczyć szlak z mojej miejscowości do innej na ktorej znajduje się cmentarz poległych, który mniej więcej odzwierciedlałby przemarsz grupy Jagmin podczas działań w 1939. Chciałem aby harcerze nim przeszli czcząc w ten sposób pamięć o tych co za nas walczyli i gineli. Nie udało się z braku czasu. Myślę że za rok uda mi się. Teraz myslę o Powstaniu Styczniowym i zniszczonym grobie powstańca w mojej miejscowości. Na razie jestem w trakcie rozmów jak temu zaradzić. Czas pokaże co wyjdzie z tego :) Pozdrawiam
@Michał Tyrpa
Myślę, że w większości miast istnieją druzyny harcerskie. Nic nie szkodzi wysłać maila z pytaniem czy pomogą coś zorganizować. Osobiście chciałbym aby 13 lub 15 maja 2012 r w większych miastach na podkarpaciu zawisły choćby plakaty z Rotmistrzem. Mam nadzieję że mi się to uda :)
@Michał Tyrpa
Jeśli chodzi o poruszanie takich spraw, to warto byłoby zebrac i spisac własne doświadczenia w różnych formach aby inni mogli zobaczyc jak można zabrac się do uczczenia np postaci Rotmistrza. Myślę ze chętni są tylko nie zawsze ktoś wie jak i co nalezy zrobic. Piszę to z własnego doświadczenia, z tego roku. Gdzie bedąc całkiem zielonym w tych sprawach udało się coś nie coś zorganizowac w moim mieście. Oczywiście sam bym tego nie zrobił, ale po drodze okazało się właśnie że są ludzie myślący podobnie.
http://www.witoldpilecki.stalowowolski.iap.pl/pl
Pozdrawiam, i życzę sobie i innym więcej odwagi :)
@Siłaczka
@Siłaczka
Tak więc zrozumiałe chyba jest dlaczego tacy jak Pilecki, Ciepliński, Szendzielarz i wielu wielu innych nie mogą być kreowani na bohaterów. Jak ich (gen) życiorysy mają się do Wyklętych? Nie mozna też zapominać iż owi panowie 'honoru' walczyli z takimi jak Pilecki poprzez wymazywanie ich z pamięci Narodu.
Czytam raz, dwa, trzy... piąty raz od początku roku o zdrowiu gen Jaruzelskiego w kązdym ważniejszym medium internetowym. Szkoda że śp gen Skalskiemu nikt nie poświęcił tyle uwagi, choćby raz. Na pewno wtedy nie umarłby w zapomnieniu, okradziony, pobity w przytułku. O tym wszystkim dowiedziano się dopiero po fakcie.
własny teren
Wczoraj na onet.pl była reklama (tvn) książki Brytyjczyka, który był - dobrowolnie - w Auschwitz. Postać ta już wcześniej w tym roku była prezentowana na onet.pl. Pytanie ile razy zaprezentowano Pileckiego lub publikacje, wystawy na jego temat w tak powszechnym medium jaki jest onet czy tvn? Odpowiedź jest prosta, więc i nie ma co się dziwić, iż zwykły człowiek nie ma pojęcia o Pileckim i nie rozumie o co chodzi.