robertgorgon

komentarze użytkownika

  • 25.03.2012 16:53

    Kikut skrzydła traci na współczynniku Cz

    Nie sądzę, abym tym komentarzem zaskoczył Autora tego bloga, ale w kontekście sporu o trajektorię wyznaczoną na podstawie krzaków Amielina, warto przypomnieć, że skrzydło bez końcówki ma mniejszą nośność. Obok utraty powierzchni nośnej następuje też spadek wartości współczynnika Cz. Dla chętnych do sprawdzenia polecam link http://www.mcel.pl/index.php?pg=bsc
    Program posługuje się teorią linii nośnej, która oczywiście nie ma zastosowania do skrzydeł tupolewa, dla którego skos jest rzędu 30-45 stopni. Wspomniane wyżej wnioski pozostają słuszne również wtedy, gdy założenia Prandtla i Glauerta nie są spełnione, co widzimy we wprowadzeniu do aerodynamiki tutaj:
    http://scilib.narod.ru/Avia/DAC/dac.htm#0_1_3
    oraz w tej publikacji:
    http://www.eskadra.net/biblioteka/f-16cd.pdf
    A to oznacza, że odpadnięcie końcówki skrzydła, oprócz zmniejszenia powierzchni nośnej, skutkuje niechybnie spadkiem nośności tego, co pozostanie, bo wartość "Aspect Ratio" z początkowej ok. 7 zjeżdża do 4,5.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wytrwałość.


    KACZAZUPA: Jak zaatakowano "trajektorię Nowaczyka"
  • 18.01.2012 23:45

    turbulencje a końcówka skrzydła

    Witam
    Zwróciłem uwagę na komentarz na blogu KaNo, gdzie sugerował Pan, możliwość "wypłukiwania" powietrza przez tworzącą się turbulencję. W prezentacji profesor Binienda mówił wyraźnie o różnicy ciśnień po obu stronach fragmentu skrzydła. Gdyby ona rzeczywiście wystąpiła na całej powierzchni i wyniosła np. 0,1 atmosfery, mielibyśmy przyspieszenie 25 g. Trajektoria jest bardzo nieregularną krzywą trójwymiarową o długości 19 (a nie 12) metrów, ruch trwa krótko (poniżej 0,5 sekundy), więc po drodze być może dochodzi do stanów nierównowagowych z możliwością znacznych gradientów gęstości. To zaś tłumaczyłoby rozbieżność między symulacją opartą na równaniach NS a rozważaniach zakładających istnienie tylko oporu aerodynamicznego.
    Pozdrawiam
    SCEPTYCZNY WIERZYCIEL: Tak streszczają debeściaki
  • 01.10.2011 18:11

    Temporary

    test
    YOU-KNOW-WHO: 9. Inżynieria skrzydła a jego starcie z drzewem
  • 01.10.2011 17:47

    mała uwaga

    Z tych oszacowań prof. Artymowicza wnioskujemy, że zderzenia skrzydła z brzozą jest najbardziej nieprzewidywalne, gdy średnica pnia wynosi ok. 10 cm - wtedy oba przekroje (jeden z nich przeskalowany przez korekcyjny współczynnik ok. 3,1) mają prawie jednakowe powierzchnie (A=B/3-4, oczywiście B to pole przekroju brzozy). Czyli że przejazd (przelot) samolotu przez młodnik i lądowanie w takowym prawie na pewno kończyłoby się odpadnięciem skrzydeł, bo prawie na pewno któreś z nich trafiłoby pod niewłaściwym kątem a i wcześniejsze zderzenia musiałyby powodować uszkodzenia poważne. Możemy więc chyba ocenić użyteczność oszacowań Artymowicza, między innymi na podstawie filmu, który cytował w swojej polemice z prof. Biniendą. Chodzi mianowicie o ten fragment:

    "Samo­loty Con­stel­la­tion i DC-7 miały podobną (???) kon­struk­cję skrzy­dła co póź­niej­szy radziecki TU-154. W kilku testach słupy ude­rzały w skrzy­dło w róż­nych miej­scach skrzy­dła. W przy­pad­kach, kiedy miej­sce to leżało bli­sko kadłuba, cza­sami slupy wgry­zały się w skrzy­dło lecz łamały od ude­rze­nia, skrzy­dło zaś nie roz­pa­dało się. Nie wia­domo, jaki wynik byłby w zde­rze­niu z trud­niej­szą prze­szkoda brzozy smo­leń­skiej. Jed­nak w żadnym z przy­pad­ków które znam, a było ich kilka, przy ude­rze­niu słupa tele­gra­ficz­nego w zewnętrzną część skrzy­dła, skrzy­dło nie zacho­wy­wało cią­gło­ści kon­struk­cji tylko było uda­rowo cięte i zgnia­tane wzdłuż linii prze­łomu, po czym kon­ty­nu­owało swoją podróż na wła­sny rachu­nek, cza­sem bar­dzo krótko, bo pręd­kość nie była znacz­nie mniej­sza niż 270 km/h i bra­ko­wało im siły nośnej. Powtó­rzę — mimo słab­szego słupa i mniej­szej pręd­ko­ści ude­rze­nia niż pod Smo­leń­skiem, słupy cięły zewnętrzne czę­ści skrzy­deł. Wideo tych prób można dziś oglą­dać na youtube."

    Suche drewno ma wprawdzie mniejszą gęstość, ale za to większą wytrzymałość od drzewa wilgotnego. Dlatego ponad 30 cm średnicy słupa telefonicznego to jednak to chyba jednak poważniejsza przeszkoda niż brzoza o średnicy 10 cm. Bo przypomnę,że według oszacowania, takie zderzenie jest nieprzewidywalne; bo wtedy na pewno nie zachodzi ani A>>B, ani odwrotnie. Podobnie jak ze słupami atakującymi skrzydło DC 7 - jeden z nich został ścięty, drugi zerwał fragment zewnętrznej powłoki kadłuba. Warto też zwrócić uwagę, że była to zaledwie jedna z kilku przeszkód a samolot użyty do testu stanął w płomieniach zanim jego prawe skrzydło zderzyło się z nimi. Ciekawy jest też komentarz autorów filmu:

    "Twelve inch telephone pole cuts off the outer hull. But the heavier inboard section breaks off the larger, 13 inch telephone pole. THE BASIC WING STRUCTURE REMAINS INTACT"

    Dodam jeszcze, że Douglas DC 7 osiągał maksymalną prędkość o 1/3 mniejszą od Tu 154, co oznacza, że naprężenia wywołane siłą aerodynamiczną były mniejsze o ponad połowę. Dlatego nie chce mi się wierzyć, by konstrukcja skrzydeł, które muszą wytrzymywać owe naprężenia, mogła być w obydwu przypadkach jednakowa lub porównywalna.

    Oszacowanie, z którego wynika, że skrzydło tupolewa mogłoby zostać zerwane przez brzozę o średnicy 10 cm, wydaje się mało przydatne już na pierwszy rzut oka, ale w świetle dowodu, na który powołuje się sam prof. Artymowicz, wygląda po prostu na całkowicie oderwane od rzeczywistości.
    YOU-KNOW-WHO: 9. Inżynieria skrzydła a jego starcie z drzewem


zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij