Michu1989

komentarze użytkownika

  • 10.10.2011 19:52

    Polska na krawędzi

    Witam wszystkich. Jest to mój debiut na Salon24. Musiałem się tu wypowiedzieć, bo wciąż nie mogę się otrząsnąć po wczorajszym ogłoszeniu wyników wyborczych. Panie Łukaszu, poruszył Pan bardzo ważną kwestię, czy główna siła konserwatywna w tym kraju zrobiła wszystko, co mogła zrobić, żeby obalić najgorszy od 1989 rząd. Czy zrobiła wszystko, aby oddalić niebezpieczeństwo płynące z tej antyideologii, jaką jest liberalizm obyczajowy relatywizm moralny?

    Dla mnie, podobnie, jak dla Pana, Prawo i Sprawiedliwość nie jest najlepszym odzwierciedleniem myśli konserwatywnej w Polsce. Do tego stopnia, że postanowiłem zagłosować zgodnie z duchem swoich poglądów, które opierają się na prawicowości w światopoglądzie i liberalizmie w sferze gospodarczej. Nie miałem sumienia oddać głosu na partię, która w imię "gry wyborczej" była w stanie w swojej historii zdradzić ideały prawicowe, w takich sprawach, jak aborcja, UE, traktat lizboński. Zagłosowałem na Nową Prawicę z poczuciem godności, że zagłosowałem zgodnie ze swoimi przekonaniami, że nie oddałem głosu przeciwko komuś, że nie sugerowałem się sondażami, ze nie sugerowałem się bezczelnymi zagrywkami ze strony mediów i ogólnym marginalizowaniem tej formacji, którą nawet pominięto we wczorajszym Wieczorze Wyborczym w TVP, nie pokazując jej wyniku (1%, pokazano PPP z 0,6 %). Przy tym, liczyłem głęboko w duchu, że PiS przegoni od władzy partię Donalda Tuska. Tylko, czy pod względem gospodarczym rządy PiS byłyby lepsze, niż PO? Śmiem wątpić, bo w tej fundamentalnej kwestii PiS całkowicie zdezerterował, stawiając TYLKO na wizerunek.

    I co najsmutniejsze-wyborcy kierowali się również wizerunkiem. A może, rzeczywiście, Polska przechodzi laicką ewolucję i wybór był w pełni świadomy? Nie wiem. Wiem, że coś bardzo złego się dzieje z dużą częścią społeczeństwa. O sprawy państwa troszczy się mniej, niż 50% uprawnionych do głosowania, z czego ogromna większość popiera najgorsze rządy, jakie sobie tylko można wyobrazić. Z czego duża ilość popiera antypaństwowe, antykościelne i antyludzkie ugrupowanie Palikota, z całą resztą szemranych gejów, transwestytów, homosiów, narkomanów, antyklerykałów, antypolaków. Wszystko to przy aprobacie, wręcz pianiu z zachwytu zagranicznej opinii publicznej. Europa Zachodnia cieszy się, że jeden z ostatnich bastionów normalności na tym kontynencie jest przez nią wchłaniany.

    Czy jest szansa na konserwatywną rewolucję? Z BÓLEM SERCA. Ale wątpię. Jestem młodym człowiekiem, mam, jak każdy jakąś grupę znajomych. I ze smutkiem stwierdzam, że w tych ludziach nie ma ani krzty myśleniu o wyższych wartościach, ani chwili refleksji nad drugim człowiekiem, nad naszą wspólnotą. Młodzież jest odzwierciedleniem poglądów Palikota. 90% młodych ludzi nie chodzi do Kościoła, 100% młodzieży(także tej katolickiej) opluwa tę instytucję myśląc o niej tylko w kontekście bogactwa księży, drogich aut i pedofilii. Coraz mniej osób uczęszcza na lekcje religii. A jeżeli już uczęszcza, są to najbardziej groteskowe lekcje, w szkołach, kiedy młodzi pozwalają sobie na drwiny z duchownych i ogólną pogardę. Młodzież w 90% nie szanuje ludzi starszych, nie ustępowanie miejsca w tramwajach, chamskie odzywki, wulgaryzmy. Dziewczyny, które powinny być jakimś rodzynkiem, są w tej chwili bardziej chamskie i ordynarne od chłopców. Mężczyźni zaś, stali się przeraźliwie zniewieściali. Poziom intelektualny-zerowy. Szkolnictwo, od przedszkola, po studia, opanowane przez byłych komunistów nie wychowuje w sposób właściwy, od dzieciństwa jesteśmy karmieni lewacką ideologii "tolerancji" dla wszystkich i wszystkiego. Uczymy rozwiązywania testów, zamiast przygotowywać do pracy zawodowej. Słowem-obraz naszego pokolenia to dosłownie to samo, co się działo podczas słynnego konfliktu na krakowskim przedmieściu i walki z krzyżem. Totalne dno!! Bujdą jest, jak próbują sugerować media, że młodzi "się budzą" i buntują się na zastaną rzeczywistość. Jest zdecydowanie inaczej. My-prawicowo nastawieni jesteśmy poddawani ostracyzmowi ze strony rówieśników. Stąd wielu wybiera konformizm, bo uważa, że lepiej stracić ideały, niż przyjaciół.

    Nie chcę winy za to zwalać na pokolenie moich przyjaciół, na samego siebie też bym trochę mógł. Nie chcę mówić, że jesteśmy źli. W sensie biologicznym nie różnimy się ABSOLUTNIE niczym, od pokolenia patriotów z czasów II RP, gotowych oddać życie za wolną Polskę. Dlaczego więc jest z nami tak źle?! Wydaje mi się, że powodem takiej sytuacji jest piętno socjalizmu, jakie spadło na nas w 1945 roku oraz chyba jeszcze bardziej obrzydliwsze piętno magdaleńskiej III RP, kraju rozkładu, korupcji i układów. Kiedyś nie było telewizji. Były domy rodzinne z dziadkami uczącymi wnuki szacunku do starszych, wychowujący w duchu patriotycznym. Dziś w świecie ciasnych, betonowych domów z wielkiej płyty, lewackiego szkolnictwa, nie ma na to miejsca i czasu. Jest za to telewizja i Internet, która tworzy najgorsze spustoszenie. To nie nasza, wina, że jesteśmy, jacy jesteśmy. To wina starszego pokolenia, które tak nas ukształtowało.

    Jedyne, co nas może uratować to wielka narodowa tragedia porównywalna z II wojną światową. No, może, żeby nie było tak drastycznie wystarczy Wielki Kryzys Socjalizmu Światowego ,który zbliża się nieubłaganie i który szybko nie minie, obserwując demografię. Możemy na wiele długich lat pogrążyć się w biedzie i marazmie, szczególnie przy tak nieodpowiedzialnych politykach, jak dzisiaj. Wystarczy, że ludzie nie będą mieli co jeść, a jestem pewien-kościoły się zapełnią. Według zasady-jak trwaoga, to do Boga. Dzisiaj jest ludziom po prostu za dobrze, nie obchodzi ich los Ojczyzny. I zaryzykuję- mimo naszego zeszmacenia, twierdzę, że w okresie najwyższej próby podejmiemy romantyczną walkę o Boga, Honor i Ojczyznę. Choćby z tego względu, że jak pisałem, jesteśmy z tej samej gliny, co nasi poprzednicy z czasów II RP. Myślę, że zapadliśmy w stan głębokiej hibernacji, ale kiedyś się obudzimy.

    Jeżeli chodzi o czysto polityczne rozważania, na krótką metę, należy zrobić wszystko w celu konsolidacji prawicy. PiS musi zmienić swój profil z socjalnego, na wolnorynkowy. Do niego muszą się przyłączyć PJN, KNP, PR i inne prawicowe, wraz z prawym skrzydłem Platformy. Innej szansy, jak zjednoczenie prawicy po prostu nie mamy. Wiem, że to by wymagało wielu kompromisów, ale po 6. z rzędu przegranych Jarosława Kaczyńskiego trzeba nowego otwarcia. Potrzebne są wielkie środki, na pierwszą konserwatywną telewizję. Musimy stosować te same środki, co przeciwnicy.

    Podrawiam
    ŁUKASZ WARZECHA: Czekanie na rewolucję czy realizm?
  • 10.10.2011 19:51

    Polska na krawędzi

    Witam wszystkich. Jest to mój debiut na Salon24. Musiałem się tu wypowiedzieć, bo wciąż nie mogę się otrząsnąć po wczorajszym ogłoszeniu wyników wyborczych. Panie Łukaszu, poruszył Pan bardzo ważną kwestię, czy główna siła konserwatywna w tym kraju zrobiła wszystko, co mogła zrobić, żeby obalić najgorszy od 1989 rząd. Czy zrobiła wszystko, aby oddalić niebezpieczeństwo płynące z tej antyideologii, jaką jest liberalizm obyczajowy relatywizm moralny?

    Dla mnie, podobnie, jak dla Pana, Prawo i Sprawiedliwość nie jest najlepszym odzwierciedleniem myśli konserwatywnej w Polsce. Do tego stopnia, że postanowiłem zagłosować zgodnie z duchem swoich poglądów, które opierają się na prawicowości w światopoglądzie i liberalizmie w sferze gospodarczej. Nie miałem sumienia oddać głosu na partię, która w imię "gry wyborczej" była w stanie w swojej historii zdradzić ideały prawicowe, w takich sprawach, jak aborcja, UE, traktat lizboński. Zagłosowałem na Nową Prawicę z poczuciem godności, że zagłosowałem zgodnie ze swoimi przekonaniami, że nie oddałem głosu przeciwko komuś, że nie sugerowałem się sondażami, ze nie sugerowałem się bezczelnymi zagrywkami ze strony mediów i ogólnym marginalizowaniem tej formacji, którą nawet pominięto we wczorajszym Wieczorze Wyborczym w TVP, nie pokazując jej wyniku (1%, pokazano PPP z 0,6 %). Przy tym, liczyłem głęboko w duchu, że PiS przegoni od władzy partię Donalda Tuska. Tylko, czy pod względem gospodarczym rządy PiS byłyby lepsze, niż PO? Śmiem wątpić, bo w tej fundamentalnej kwestii PiS całkowicie zdezerterował, stawiając TYLKO na wizerunek.

    I co najsmutniejsze-wyborcy kierowali się również wizerunkiem. A może, rzeczywiście, Polska przechodzi laicką ewolucję i wybór był w pełni świadomy? Nie wiem. Wiem, że coś bardzo złego się dzieje z dużą częścią społeczeństwa. O sprawy państwa troszczy się mniej, niż 50% uprawnionych do głosowania, z czego ogromna większość popiera najgorsze rządy, jakie sobie tylko można wyobrazić. Z czego duża ilość popiera antypaństwowe, antykościelne i antyludzkie ugrupowanie Palikota, z całą resztą szemranych gejów, transwestytów, homosiów, narkomanów, antyklerykałów, antypolaków. Wszystko to przy aprobacie, wręcz pianiu z zachwytu zagranicznej opinii publicznej. Europa Zachodnia cieszy się, że jeden z ostatnich bastionów normalności na tym kontynencie jest przez nią wchłaniany.

    Czy jest szansa na konserwatywną rewolucję? Z BÓLEM SERCA. Ale wątpię. Jestem młodym człowiekiem, mam, jak każdy jakąś grupę znajomych. I ze smutkiem stwierdzam, że w tych ludziach nie ma ani krzty myśleniu o wyższych wartościach, ani chwili refleksji nad drugim człowiekiem, nad naszą wspólnotą. Młodzież jest odzwierciedleniem poglądów Palikota. 90% młodych ludzi nie chodzi do Kościoła, 100% młodzieży(także tej katolickiej) opluwa tę instytucję myśląc o niej tylko w kontekście bogactwa księży, drogich aut i pedofilii. Coraz mniej osób uczęszcza na lekcje religii. A jeżeli już uczęszcza, są to najbardziej groteskowe lekcje, w szkołach, kiedy młodzi pozwalają sobie na drwiny z duchownych i ogólną pogardę. Młodzież w 90% nie szanuje ludzi starszych, nie ustępowanie miejsca w tramwajach, chamskie odzywki, wulgaryzmy. Dziewczyny, które powinny być jakimś rodzynkiem, są w tej chwili bardziej chamskie i ordynarne od chłopców. Mężczyźni zaś, stali się przeraźliwie zniewieściali. Poziom intelektualny-zerowy. Szkolnictwo, od przedszkola, po studia, opanowane przez byłych komunistów nie wychowuje w sposób właściwy, od dzieciństwa jesteśmy karmieni lewacką ideologii "tolerancji" dla wszystkich i wszystkiego. Uczymy rozwiązywania testów, zamiast przygotowywać do pracy zawodowej. Słowem-obraz naszego pokolenia to dosłownie to samo, co się działo podczas słynnego konfliktu na krakowskim przedmieściu i walki z krzyżem. Totalne dno!! Bujdą jest, jak próbują sugerować media, że młodzi "się budzą" i buntują się na zastaną rzeczywistość. Jest zdecydowanie inaczej. My-prawicowo nastawieni jesteśmy poddawani ostracyzmowi ze strony rówieśników. Stąd wielu wybiera konformizm, bo uważa, że lepiej stracić ideały, niż przyjaciół.

    Nie chcę winy za to zwalać na pokolenie moich przyjaciół, na samego siebie też bym trochę mógł. Nie chcę mówić, że jesteśmy źli. W sensie biologicznym nie różnimy się ABSOLUTNIE niczym, od pokolenia patriotów z czasów II RP, gotowych oddać życie za wolną Polskę. Dlaczego więc jest z nami tak źle?! Wydaje mi się, że powodem takiej sytuacji jest piętno socjalizmu, jakie spadło na nas w 1945 roku oraz chyba jeszcze bardziej obrzydliwsze piętno magdaleńskiej III RP, kraju rozkładu, korupcji i układów. Kiedyś nie było telewizji. Były domy rodzinne z dziadkami uczącymi wnuki szacunku do starszych, wychowujący w duchu patriotycznym. Dziś w świecie ciasnych, betonowych domów z wielkiej płyty, lewackiego szkolnictwa, nie ma na to miejsca i czasu. Jest za to telewizja i Internet, która tworzy najgorsze spustoszenie. To nie nasza, wina, że jesteśmy, jacy jesteśmy. To wina starszego pokolenia, które tak nas ukształtowało.

    Jedyne, co nas może uratować to wielka narodowa tragedia porównywalna z II wojną światową. No, może, żeby nie było tak drastycznie wystarczy Wielki Kryzys Socjalizmu Światowego ,który zbliża się nieubłaganie i który szybko nie minie, obserwując demografię. Możemy na wiele długich lat pogrążyć się w biedzie i marazmie, szczególnie przy tak nieodpowiedzialnych politykach, jak dzisiaj. Wystarczy, że ludzie nie będą mieli co jeść, a jestem pewien-kościoły się zapełnią. Według zasady-jak trwaoga, to do Boga. Dzisiaj jest ludziom po prostu za dobrze, nie obchodzi ich los Ojczyzny. I zaryzykuję- mimo naszego zeszmacenia, twierdzę, że w okresie najwyższej próby podejmiemy romantyczną walkę o Boga, Honor i Ojczyznę. Choćby z tego względu, że jak pisałem, jesteśmy z tej samej gliny, co nasi poprzednicy z czasów II RP. Myślę, że zapadliśmy w stan głębokiej hibernacji, ale kiedyś się obudzimy.

    Jeżeli chodzi o czysto polityczne rozważania, na krótką metę, należy zrobić wszystko w celu konsolidacji prawicy. PiS musi zmienić swój profil z socjalnego, na wolnorynkowy. Do niego muszą się przyłączyć PJN, KNP, PR i inne prawicowe, wraz z prawym skrzydłem Platformy. Innej szansy, jak zjednoczenie prawicy po prostu nie mamy. Wiem, że to by wymagało wielu kompromisów, ale po 6. z rzędu przegranych Jarosława Kaczyńskiego trzeba nowego otwarcia. Potrzebne są wielkie środki, na pierwszą konserwatywną telewizję. Musimy stosować te same środki, co przeciwnicy.

    Podrawiam


    ŁUKASZ WARZECHA: Czekanie na rewolucję czy realizm?


zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij