Jeden z moich znajomych miał wątpliwą przyjemość spotkać na swojej drodze dwóch kwestorów. Akurat rozmawiał przez telefon, więc szybko przełączył go na dyktafon i zarejestrował, co następuje. Znajomy ma lat 60, kwestorzy w jego opinii - najwyzej po 18. SZOK!!!
Kwestor: - Czy już dał Pan dzisiaj pieniądze DLA OWSIAKA?
Znajomy: - No... nie, jeszcze nie...
Kwestor: - No to na co ch... czekasz???!!!
To się nazywa "Brak presji psychicznej". Fakt - mogli mu przyłożyć nóż do gardła. A tak - to tylko naubliżali...
Gdyby policzyć TYLKO kosty materialne (w tym honoraria dla występujących "za darmo") artystów + koszty ich występów - czyli wynjem scen, nagłośnienia, oświetlenia, ochrony - to wydane sumy idą w skali kraju w dziesiątki milionów złotych. Może nawet - przekraczają 100 milionów. Średnio każda scena to wydatek co najmniej 100 000 złotych X 100 miast powiatowych - to już 10 milionów, a sceny stoją i w mniej "utytułowanych" miastach. Do tego mnóstwo innych kosztów, np zestawienie łączy dla wozów transmisyjnych TVP - łącza te należą do TPSA, więc TVP musi za nie płacić, i to niemało, bo kilka tysięcy złotych za każdą minutę ich pracy.
Ale są i inne koszty - niematerialne. Koszty społeczne. Ile będzie w pzryszłości kosztowało nauczenie DZIŚ dzieci, że można od ludzi wyciągnąć każdą kwotę, byle wymyśleć cel "charytatywny". I potem widzimy na FB apele o zbiórkę pieniędzy na leczenie niesistniejącego dziecka, albo na zakup protez dla osoby posiadajćej wszystkie w pełni sprawne kończyny.
Na koncertach WOŚP trudno dostrzec policjanta, nawet - nieumundurowanego. A potem - po krzakach i oklicznych niezamknietych klatkach schodowych poniewierają się setki używanych prezerwatyw, setki strzykawek, setkni nadpalonych łyżeczek z folii aluminioewj z resztkami stopinej substancji - przecież nie cukru!
Wyliczać dalej?
i kto na tym zarabia?
Zarabiają pracownicy telewizji, bo biorą mnóstwo nadgodzin, do 24!!!
Zarabiają dostawcy łaczy telewizyjnych
Zarabiają dilerzy narkotyków
Zarabiają grający za darmo muzykanci
Zarabiają właściciele scen i sprzetu scenicznego za wynajem, firmy ochroniarskie za ochronę i ci, co pzry okazji totalnego bałąganu coś ukradną.
A kto traci?
Tracą nie tylko ci idioci, co to wszystko popierają. Tracą i ci, którzy nie chcą w tej hucpie uczestniczyć. Traci całe społeczeństwo.
To, co poniżej przczytasz, nie jest całą prawdą. Nie mam nawet pełnej gwarancji, że jest to prawda. Fakty są przez zainteresowanych ukrywane, MODYFIKOWANE, upiększane lub - usuwane z historii o panu O. Proszę wiec traktować ten tekst jako w dużej mierze polemiczny, wymagajacy sprostowań i uzupełnień. I bedę wdzięczny, gdy ta historiw w końcu zostanie WSPÓLNYMI SIŁAMI napisana w całości, bez przekłamań i białych plam...
Oto obiecany (skrócony) tekst - to co udało mi się w tej sprzwie zebrać:
Owsiak wypłynął w czasie, kiedy KOMUNIŚCI przerazili się popularnością Jana Pawła II. Wypłynął w sposób typowy dla komuchów. Otóż szukali kogoś, na kogo mieli haka. A na kogo spoza opozycji mieli oni haki? Na rzemieślników, którzy wtedy po prostu musieli być nieuczciwymi, żeby zarabiać nieco więcej, niż na państwowej posadzie. Wybór padł na kilku, w tym na Owsiaka, który prawdopodobnie miał zapłacić ogromny domiar za robienie witraży BEZ RACHUNKU dla księży. Jest uzasadnione podejrzenie, Nakryli go na tym, mieli w ręku. I KAZALI mu firmować nazwiskiem Jarocin. Miał wybór – albo idzie na współpracę, albo płaci tyle, że mu dom przepadnie. No i zaczął organizować rockowo-narkotyczne koncerty w Jarocinie, a komuna tak je popierała, że można było jechać za darmo dowolnym pociągiem, nawet ekspresowym, w rejon Poznania, tylko na hasło „Jarocin”. Ja np. w swoich interesach dwa razy jechałem do Poznania ekspresem, nie płacąc za podróż, stąd wiem, jak to działało. Owsiak był podły. Kiedy ludzie robili manifestacje w obronie internowanych, on urządzał kontrmanifestacje, np. pod warszawskim Zoo, gdzie skandowano „Uwolnić misie”, żeby ośmieszyć skandowanie w obronie internowanych „Uwolnić politycznych”. W Jarocinie, ku uciesze motłochu, nawoływał "Uwolnić słonia"
Kiedy Jarocin się skończył, tzn. kiedy władze tego miasta wygoniły Owsiaka i jego bandę, trzeba było mu znaleźć inne zajęcie. I komuchy znalazły. Wymyślono, że społeczeństwo jest na tyle głupie, iż da się okraść, to zapłaci za wyposażenie szpitali, które potem w czasie prywatyzacji przejdą za bezcen w ręce postkomunistów. I mało brakowało, a tak by się stało. Owsiak dostał do dyspozycji 12 godzin czasu antenowego w telewizji publicznej i wolną rękę. Nie zauważono że zatrudnia nielegalnie do zbiórki osoby nieletnie (był wtedy całkowity zakaz). No i kupowano drogi sprzęt, który trafiał głównie do magazynów 9z braku przeszkolenia personelu, instrukcji w jezyku polskim itp.), żeby się nie zużył przed prywatyzacją. Na szczęście czerwoni przegrywali kolejne wybory i nie oni decydowali, kto i za ile może kupić te szpitale. W końcu stanęło na tym, że te szpitale nie będą prywatyzowane w taki sposób, że trafią w ręce prywatnych osób.
A Owsiak nadal je wyposaża, nadal dzieli się zyskami z kim powinien się dzielić i nadal idioci go i jego mocodawców utrzymują własnymi datkami. Bo komuniści nadal liczą że wrócą do władzy i sprywatyzują to, co Owsiak kupi za zebrane pieniądze.
Z dwóch prostych przyczyn. Po pierwsze - publikacje tu są prywatnymi, a to oznacza, że w razie pozwania przed sąd nie skorzystam z redakcyjnego prawnika - stanę sam na sam z wyjadaczami palestry, którzy za pieniądze zebrane na przynętę czerwonych serduszek "załatwią" każdy wyrok. Po drugie - opublikowałem to na Golden Line i po 10 minutach zostałem zabanowany, zlikwidowano moje konto, zniszczono prywatną korespondencje w skrzynce mailowej GL... Oczywiście za PEŁNĄ aprobatą prokuratury, która nie zna paragrafu, mówiącegop o karze za niszczenie korespondencji... Za pieniądze i prokurator zacznie widzieć nie wszystkie paragrafy! Kilka dni później "nieznany sprawca" przebił mi wszystykie opony w samochodzie. Same nieszczęsliwe przypadki? Całkowity brak zainteresowania sprawą (przekrętów, nie opon) ze strony organów ścigania, mimo złożenia doniesienia? O czym to świadczy?
Kiedyś byłem głupim dziennikarzem. Głupim, bo wierzyłem, że ludzie oczekują ode mnie PRAWDY, prawdziwych wiadomości. Okazało się, jak w słynnej bajce o dwóch malarzach-portrecistach, z których głodem przymierał tylko ten, co malował PRAWDZIWE twarze, że czytelnik prawdy nie oczekuje. Czytelnik oczekuje od mediów POTWIERDZENIA swoich konfabulacji lub przekonań. Napisałem wtedy w pełni udokumentowany tekst o różnych przekrętach (z dowodami dla sądu,gdyby groził mi proces o zniesławienie guru) towarzyszących WOŚP. Zaniosłem go do macierzystej redakcji. O dziwo, tekst został zakwaklifikowany do druku. A po kilku dniach spadł, bo PRZYSZLI ludzie OWSIAKA i w zamian za zdjęcie tego tesktu (ciekawe skąd o nim wiedzieli?) zaproponowali specjalne traktowanie logo tej gazety na największym w Polsce banerze. Kiedy zapytałem w redakcji, czy nie jest ważniejsza prada, niż taka reklama, usłyszałem "Komu potrzebna twoja prawda? Ludzie mają ją w d....".
@Łukasz Warzecha "Widzę"
Jeden z moich znajomych miał wątpliwą przyjemość spotkać na swojej drodze dwóch kwestorów. Akurat rozmawiał przez telefon, więc szybko przełączył go na dyktafon i zarejestrował, co następuje. Znajomy ma lat 60, kwestorzy w jego opinii - najwyzej po 18. SZOK!!!
Kwestor: - Czy już dał Pan dzisiaj pieniądze DLA OWSIAKA?
Znajomy: - No... nie, jeszcze nie...
Kwestor: - No to na co ch... czekasz???!!!
To się nazywa "Brak presji psychicznej". Fakt - mogli mu przyłożyć nóż do gardła. A tak - to tylko naubliżali...
@Sowiniec
Najlepiej zarabia się na dobroczynności.
Ale są i inne koszty - niematerialne. Koszty społeczne. Ile będzie w pzryszłości kosztowało nauczenie DZIŚ dzieci, że można od ludzi wyciągnąć każdą kwotę, byle wymyśleć cel "charytatywny". I potem widzimy na FB apele o zbiórkę pieniędzy na leczenie niesistniejącego dziecka, albo na zakup protez dla osoby posiadajćej wszystkie w pełni sprawne kończyny.
Na koncertach WOŚP trudno dostrzec policjanta, nawet - nieumundurowanego. A potem - po krzakach i oklicznych niezamknietych klatkach schodowych poniewierają się setki używanych prezerwatyw, setki strzykawek, setkni nadpalonych łyżeczek z folii aluminioewj z resztkami stopinej substancji - przecież nie cukru!
Wyliczać dalej?
i kto na tym zarabia?
Zarabiają pracownicy telewizji, bo biorą mnóstwo nadgodzin, do 24!!!
Zarabiają dostawcy łaczy telewizyjnych
Zarabiają dilerzy narkotyków
Zarabiają grający za darmo muzykanci
Zarabiają właściciele scen i sprzetu scenicznego za wynajem, firmy ochroniarskie za ochronę i ci, co pzry okazji totalnego bałąganu coś ukradną.
A kto traci?
Tracą nie tylko ci idioci, co to wszystko popierają. Tracą i ci, którzy nie chcą w tej hucpie uczestniczyć. Traci całe społeczeństwo.
Trochę prady o panu Jerzym O.
Oto obiecany (skrócony) tekst - to co udało mi się w tej sprzwie zebrać:
Owsiak wypłynął w czasie, kiedy KOMUNIŚCI przerazili się popularnością Jana Pawła II. Wypłynął w sposób typowy dla komuchów. Otóż szukali kogoś, na kogo mieli haka. A na kogo spoza opozycji mieli oni haki? Na rzemieślników, którzy wtedy po prostu musieli być nieuczciwymi, żeby zarabiać nieco więcej, niż na państwowej posadzie. Wybór padł na kilku, w tym na Owsiaka, który prawdopodobnie miał zapłacić ogromny domiar za robienie witraży BEZ RACHUNKU dla księży. Jest uzasadnione podejrzenie, Nakryli go na tym, mieli w ręku. I KAZALI mu firmować nazwiskiem Jarocin. Miał wybór – albo idzie na współpracę, albo płaci tyle, że mu dom przepadnie. No i zaczął organizować rockowo-narkotyczne koncerty w Jarocinie, a komuna tak je popierała, że można było jechać za darmo dowolnym pociągiem, nawet ekspresowym, w rejon Poznania, tylko na hasło „Jarocin”. Ja np. w swoich interesach dwa razy jechałem do Poznania ekspresem, nie płacąc za podróż, stąd wiem, jak to działało. Owsiak był podły. Kiedy ludzie robili manifestacje w obronie internowanych, on urządzał kontrmanifestacje, np. pod warszawskim Zoo, gdzie skandowano „Uwolnić misie”, żeby ośmieszyć skandowanie w obronie internowanych „Uwolnić politycznych”. W Jarocinie, ku uciesze motłochu, nawoływał "Uwolnić słonia"
Kiedy Jarocin się skończył, tzn. kiedy władze tego miasta wygoniły Owsiaka i jego bandę, trzeba było mu znaleźć inne zajęcie. I komuchy znalazły. Wymyślono, że społeczeństwo jest na tyle głupie, iż da się okraść, to zapłaci za wyposażenie szpitali, które potem w czasie prywatyzacji przejdą za bezcen w ręce postkomunistów. I mało brakowało, a tak by się stało. Owsiak dostał do dyspozycji 12 godzin czasu antenowego w telewizji publicznej i wolną rękę. Nie zauważono że zatrudnia nielegalnie do zbiórki osoby nieletnie (był wtedy całkowity zakaz). No i kupowano drogi sprzęt, który trafiał głównie do magazynów 9z braku przeszkolenia personelu, instrukcji w jezyku polskim itp.), żeby się nie zużył przed prywatyzacją. Na szczęście czerwoni przegrywali kolejne wybory i nie oni decydowali, kto i za ile może kupić te szpitale. W końcu stanęło na tym, że te szpitale nie będą prywatyzowane w taki sposób, że trafią w ręce prywatnych osób.
A Owsiak nadal je wyposaża, nadal dzieli się zyskami z kim powinien się dzielić i nadal idioci go i jego mocodawców utrzymują własnymi datkami. Bo komuniści nadal liczą że wrócą do władzy i sprywatyzują to, co Owsiak kupi za zebrane pieniądze.
@jb2236
Cenzura czuwa, prawdy się nie dowiesz!
Kiedyś byłem głupim dziennikarzem. Głupim, bo wierzyłem, że ludzie oczekują ode mnie PRAWDY, prawdziwych wiadomości. Okazało się, jak w słynnej bajce o dwóch malarzach-portrecistach, z których głodem przymierał tylko ten, co malował PRAWDZIWE twarze, że czytelnik prawdy nie oczekuje. Czytelnik oczekuje od mediów POTWIERDZENIA swoich konfabulacji lub przekonań. Napisałem wtedy w pełni udokumentowany tekst o różnych przekrętach (z dowodami dla sądu,gdyby groził mi proces o zniesławienie guru) towarzyszących WOŚP. Zaniosłem go do macierzystej redakcji. O dziwo, tekst został zakwaklifikowany do druku. A po kilku dniach spadł, bo PRZYSZLI ludzie OWSIAKA i w zamian za zdjęcie tego tesktu (ciekawe skąd o nim wiedzieli?) zaproponowali specjalne traktowanie logo tej gazety na największym w Polsce banerze. Kiedy zapytałem w redakcji, czy nie jest ważniejsza prada, niż taka reklama, usłyszałem "Komu potrzebna twoja prawda? Ludzie mają ją w d....".