Ale są śliczne!
Ja bym raczej powiedziała, że wszystkie one niewinnie wyglądają, szczególnie ten biały kwiat i róża ;)
A w ogóle praktycznie wszelkie białe kwiaty przywodzą mi na myśl wystrój kościołów na Komunię Św., ewentualnie na śluby :)
Listki na pierwszym zdjęciu wyglądają jakby były odbite w lustrze.
I są przecudnie wiosenne :)
Żółte kwiatki to takie małe, kwietniowe słoneczka. Śliczne są też gałązki w białych kwiatkach. Nieodmienne kojarzą mi się z początkami wiosny.
Wiesz, od kliku lat marzyłam sobie, aby najpiękniejsze wiosenne miesiące były dla mnie wyjątkowe nie tylko dzięki pogodzie.
W tym roku będę je przeżywać bardzo wyjątkowo.
Każdy nowy kwiatek i listek będą dla mnie jeszcze piękniejsze i jeszcze bardziej niezwykłe.
A kozie mleko często muszą pić dzieci uczulone na krowie. Miałam nawet taki przypadek w rodzinie. Pamiętam, że dostać kozie mleko, szczególnie świeże w mieście, to był trochę problem...
Ale dzięki temu ja sama mogłam spróbować koziego mleka i stwierdzam, że krowie jest 100 razy lepsze.
Drzewa kwitnące na biało i różowo lubię najbardziej.
Tak sobie myślę, ile cudnych wydarzeń nas czeka w najbliższych tygodniach... wiosenny deszcz, coraz to nowe kwiaty i wszędzie świeże listki.
Jeśli chodzi o alergię, to nie mam żadnej, i wiesz, że czasem zazdroszczę ludziom, którzy ją mają? ;)
Wszyscy ich żałują, współczują. A poza tym, nawet fajnie wygląda to pociąganie nosem, zaczerwienione oczy :)
Te chwile, kiedy nad naszym blokiem latają samoloty są piękne, taki powiew wielkiego świata ;))
Jeśli chodzi o trzecie zdjęcie, czasem żałuję, że kobiety już się tak nie ubierają. Ładnie by mi było na przykład w takiej czerwonej sukience :)
A Tatry...już od długiego czasu chciałam je zobaczyć. I udało się :)
Ale tak naprawdę najbardziej chciałabym się w nie wybrać, a nie tylko oglądać z perspektywy Zakopanego. Ale to musimy trochę poczekać, aż będziemy mogli to zrealizować, wiesz dlaczego :)
Muzyka jest mi bardzo bliska i często spędzam czas na słuchaniu koncertów, różnych wykonań ulubionych utworów, też na youtube.
Ostatnio zainteresowałam się Susan Boyle. Obejrzałam wiele jej występów na Youtube, w tym i ten pierwszy, który jest zalinkowany w notce.
I DOKŁADNIE to samo o czym Pani pisze rzuciło mi się w oczy! Nawet podzieliłam się tym z bliską osobą, tak mnie to uderzyło. Bo jest to wręcz uderzające - ta różnica w zachowaniu jury.
I ta różnica w nazwie też jest znamienna, bardzo słuszne spostrzeżenie.
W a ogóle, cała historia Susan Boyle jest tak optymistyczna. Jak dobrze, że dzieją się na świecie takie rzeczy :)
A ja chciałam się pochwalić, że mam faceta, który świetnie gotuje i robi to codziennie :)
Umie też sprzątać, prasować, wstawiać pranie i zmywarkę.
A przy tym jest bardzo męski.
A ja nie lubię gotować, a jestem bardzo kobiecą kobietą, co wyraża się np. w tym jak się ubieram, wyglądam.
Życie jest zbyt proste, aby wkładać je w takie schematy: dziewczynki lubią to, a chłopcy tamto.
Ja niestety miałam tylko 2 lata, kiedy wybuchł stan wojenny. I nie mam żadnych wspomnień.
Ale czasem myślę, aby zapytać rodziców, czy babcię o ich wspomnienia. Jak im zapisał się w pamięci ten dzień.
Boże...
Od kilku minut próbuję coś napisać, i nie mogę.
Tak bardzo współczuję Ci tego strasznego doświadczenia...
I tak jak napisałam u Followa - ja nie godzę się na wybielanie, na współczucie takim potworom jak Jaruzelski. Ten człowiek nigdy nie żałował, nigdy z serca nie przeprosił.
I to, że kata się nazywa katem, zło złem, a pamięta się o ofiarach i współczuje się ich rodzinom, to nie jest żadna zemsta, tak jak chcieliby tego niektórzy dziwni ludzie.
Trzeba, abyśmy wciąż pamiętali o tym co się stało. O cierpieniu niewinnych ludzi. O tylu podobnych tragediach, jak ta, o której czytał K.L.
Ja nie godzę się na mieszanie kategorii moralnych i usprawiedliwianie katów, podłych, złych ludzi, którzy do tej pory nie żałują szczerze swoich czynów.
Dlatego uważam, że nie można wybielać, ani usprawiedliwiać, czy co gorsza jeszcze żałować katów, jakim był generał Jaruzelski.
Zło trzeba nazywać złem, a kata katem. I nie ma to nic wspólnego z zemstą.
Wszystkie te chwile, te widoki były tak piękne, jak to widać na zdjęciach :)
Albo jeszcze piękniejsze.
Góry, szczególnie jesienne, bardzo zapadają w serce.
I sprawiają, że wciąż chce się do nich wracać :)
Też bardzo lubię wysuszone liście, szczególnie jeśli prześwieca przez nie Słońce. Tak jak na pierwszym zdjęciu.
Mają wtedy taki piękny, złocisty kolor.
My z Partyzantem zaraz wyruszamy na poszukiwanie jesiennych barw :)
Styx
Ja bym raczej powiedziała, że wszystkie one niewinnie wyglądają, szczególnie ten biały kwiat i róża ;)
A w ogóle praktycznie wszelkie białe kwiaty przywodzą mi na myśl wystrój kościołów na Komunię Św., ewentualnie na śluby :)
Partyzancie
I są przecudnie wiosenne :)
Żółte kwiatki to takie małe, kwietniowe słoneczka. Śliczne są też gałązki w białych kwiatkach. Nieodmienne kojarzą mi się z początkami wiosny.
Wiesz, od kliku lat marzyłam sobie, aby najpiękniejsze wiosenne miesiące były dla mnie wyjątkowe nie tylko dzięki pogodzie.
W tym roku będę je przeżywać bardzo wyjątkowo.
Każdy nowy kwiatek i listek będą dla mnie jeszcze piękniejsze i jeszcze bardziej niezwykłe.
Ty wiesz dlaczego :)
Pozdrawiam Cię
Styx
Śliczne są te Twoje niemieckie :)
Pozdrowienia
Susełek
A kozie mleko często muszą pić dzieci uczulone na krowie. Miałam nawet taki przypadek w rodzinie. Pamiętam, że dostać kozie mleko, szczególnie świeże w mieście, to był trochę problem...
Ale dzięki temu ja sama mogłam spróbować koziego mleka i stwierdzam, że krowie jest 100 razy lepsze.
Ale koza i tak śliczna :)
Partyzancie
Tylko nie wiem czemu dowiaduję się o nim, dopiero jak wejdę na Twój blog??
Pytałam się ostatnio co robiłeś na Salonie, a Ty mi opowiadasz o dyskusjach na temat autostrad kolei...
A o wierszyku ani słowa!
Styx
Tak sobie myślę, ile cudnych wydarzeń nas czeka w najbliższych tygodniach... wiosenny deszcz, coraz to nowe kwiaty i wszędzie świeże listki.
Jeśli chodzi o alergię, to nie mam żadnej, i wiesz, że czasem zazdroszczę ludziom, którzy ją mają? ;)
Wszyscy ich żałują, współczują. A poza tym, nawet fajnie wygląda to pociąganie nosem, zaczerwienione oczy :)
Partyzancie
Jeśli chodzi o trzecie zdjęcie, czasem żałuję, że kobiety już się tak nie ubierają. Ładnie by mi było na przykład w takiej czerwonej sukience :)
A Tatry...już od długiego czasu chciałam je zobaczyć. I udało się :)
Ale tak naprawdę najbardziej chciałabym się w nie wybrać, a nie tylko oglądać z perspektywy Zakopanego. Ale to musimy trochę poczekać, aż będziemy mogli to zrealizować, wiesz dlaczego :)
Pozdrawiam Cię
Partyzancie
Rzemyk
Dołączam się do klubu osób, które kochają Gorce :)
Rzemyku, na Salonie jeszcze bloger Partyzant pięknie fotografuje te góry. Jakbyś chciał obejrzeć, to zapraszam na jego blog :)
Mama i Tata
Ostatnio zainteresowałam się Susan Boyle. Obejrzałam wiele jej występów na Youtube, w tym i ten pierwszy, który jest zalinkowany w notce.
I DOKŁADNIE to samo o czym Pani pisze rzuciło mi się w oczy! Nawet podzieliłam się tym z bliską osobą, tak mnie to uderzyło. Bo jest to wręcz uderzające - ta różnica w zachowaniu jury.
I ta różnica w nazwie też jest znamienna, bardzo słuszne spostrzeżenie.
W a ogóle, cała historia Susan Boyle jest tak optymistyczna. Jak dobrze, że dzieją się na świecie takie rzeczy :)
Partyzancie
Taka pełna drzew i kolorowych liści?
I delikatnych, nostalgicznych suszków...?
;)
Piękne fotki, dziękuję Ci :)
Asienka
Begla
Umie też sprzątać, prasować, wstawiać pranie i zmywarkę.
A przy tym jest bardzo męski.
A ja nie lubię gotować, a jestem bardzo kobiecą kobietą, co wyraża się np. w tym jak się ubieram, wyglądam.
Życie jest zbyt proste, aby wkładać je w takie schematy: dziewczynki lubią to, a chłopcy tamto.
Begla
Ja niestety miałam tylko 2 lata, kiedy wybuchł stan wojenny. I nie mam żadnych wspomnień.
Ale czasem myślę, aby zapytać rodziców, czy babcię o ich wspomnienia. Jak im zapisał się w pamięci ten dzień.
Pozdrawiam
Lestat
Od kilku minut próbuję coś napisać, i nie mogę.
Tak bardzo współczuję Ci tego strasznego doświadczenia...
I tak jak napisałam u Followa - ja nie godzę się na wybielanie, na współczucie takim potworom jak Jaruzelski. Ten człowiek nigdy nie żałował, nigdy z serca nie przeprosił.
I to, że kata się nazywa katem, zło złem, a pamięta się o ofiarach i współczuje się ich rodzinom, to nie jest żadna zemsta, tak jak chcieliby tego niektórzy dziwni ludzie.
Follow
Ja nie godzę się na mieszanie kategorii moralnych i usprawiedliwianie katów, podłych, złych ludzi, którzy do tej pory nie żałują szczerze swoich czynów.
Dlatego uważam, że nie można wybielać, ani usprawiedliwiać, czy co gorsza jeszcze żałować katów, jakim był generał Jaruzelski.
Zło trzeba nazywać złem, a kata katem. I nie ma to nic wspólnego z zemstą.
Partyzancie
Kocham ten widok... Zawsze budzi we mnie wiele uczuć. I zawsze czuję, jakbym chciała wciąż i wciąż na niego patrzeć.
Widzę, że i Ty go polubiłeś :)
Pozdrawiam Cię, miłego dnia :)
Partyzancie
Albo jeszcze piękniejsze.
Góry, szczególnie jesienne, bardzo zapadają w serce.
I sprawiają, że wciąż chce się do nich wracać :)
Pozdrawiam Cię
Styx
Mają wtedy taki piękny, złocisty kolor.
My z Partyzantem zaraz wyruszamy na poszukiwanie jesiennych barw :)
Pozdrowienia
Styx
Marzy mi się jesienny, nostalgiczny spacer po parku. Ostatnio, nawet jak w jakimś jestem, to tylko po to, aby przez niego w pośpiechu przejść...
W ogóle ogarnia mnie jesienna melanchola. Jak Wodziannę ostatnio ;)