spoko_kolarz

komentarze użytkownika

  • 26.03.2010 14:16

    Ta piosenka, co Grześ wrzucił,


    zawsze jakoś mi poprawia humor. Wiem, jestem nienormalna (mam na to papiery)! :)

    To też jest fajne:

    DOCENT STOPCZYK: a jeśli świat zdechnie jutro
  • 29.05.2008 23:57

    @Venissa

    "Ot, do czego prowadzi "schujowacenie mózgowia" - Witkacy targa się na własne życie, Bies, opanowana pożądaniem pada ofiarą złodzieja, traci także interes swojego życia - MEDEĘ." Witkacy podciął sobie żyły 18 września 1939 na Polesiu. Kojarzy ci się z czymś ta data i miejsce? Może z seksem i narkotykami? Ech, brak słów na ciebie
    BRONISŁAW WILDSTEIN: Odcinek czternasty
  • 10.05.2008 09:41

    @

    Kilka uwag: „wyłącznie dla cierpkiej przyjemności, jaką dostarcza mu jego kontemplacja” – nie jaką, tylko jakiej „wycelował w niego szarą twarz ze sterczącym dziobem nosa na tle dwóch wież kościoła w spirali ptaków.” – Litości, chyba jasne, że z tym zdaniem jest coś nie tak? Radzę zapomnieć o przenośniach typu „czarne szczeliny oczu” bo jak ktoś słusznie wyżej napisał: Mniszkówną trąci. Gdzieniegdzie brakuje przecinków, ale to można uznać za szczegół. Szkoda, że ten fragment taki krótki i właściwie niewiele z niego wynika. Pierwsze wrażenie jest niezbyt zachęcające, później „klocki” wskakują na swoje miejsca i można połapać się w następstwie czasów i zdaniach takich, jak to z mgiełką nostalgii, które najpierw też zamierzałam wytknąć jako niezrozumiałe. O stronie fabularnej się nie wypowiem, bo jak na razie tylko dwóch facetów spotkało się na Rynku i poszło do kawiarni... Zobaczymy. W każdym razie, podziwiam Pańską odwagę.
    BRONISŁAW WILDSTEIN: Odcinek pierwszy
  • 14.06.2008 13:28

    -

    Czy państwo winno być uprawnione do przymuszania rodziców, którzy "nie wierzą w szczepionki" (jak np. Artur M. Nicpoń [3]) do szczepienia własnych dzieci? Winno być. Czy rodzice powinni mieć prawo odmówić udzielenia swoim dzieciom profesjonalnej pomocy medycznej, nawet w nagłych wypadkach (np. tak, jak Świadkowie Jehowy odmawiają transfuzji krwi)? Gdybym była lekarzem i miała do czynienia z jehowitą (obojętne, dorosłym czy dzieckiem), którego mogłaby uratować jedynie transfuzja, to starałabym się do niej doprowadzić, żeby potem z zimną krwią (nomen omen) wżeniać kit, że zastosowałam produkt niekrwiopochodny, ewentualnie że ta karteczka mu wypadła z portfela. I niech mnie Jehowa sądzi. Czy państwo winno zmusić Amiszów do zapewnienia swoim dzieciom nowoczesnej edukacji (czy w ogóle hodowanie w USA "ludzkiego zoo" w postaci zacofanych, ultrareligijnych społeczności Amiszów jest moralne?)? Nie powinno zmuszać. Amisze nie robią nic złego swoim dzieciom. Nie każdy musi odebrać taką samą edukację. Czy państwo powinno pozwolić rodzicom na odizolowanie dziecka od poważnej edukacji lub na przekazanie mu jedynie szarlatańskiej "edukacji alternatywnej" (nauka np. kreacjonizmu, teorii płaskiej Ziemi, medycyny niekonwencjonalnej, astrologii, ufologii, teorii spiskowych, rewizjonizmu holocaustu itp.)? W przeciwieństwie do przykładu z Amiszami, to pytanie jest zbyt niekonkretne. Czy państwo powinno pozwalać rodzicom na nienauczenie dziecka chodzić lub mówić (ponoć w ten sposób Bogdan Kacmajor - guru sekty "Niebo" - karał dzieci, które urodziły się w terminach niezgodnych z jego proroctwami)? Oczywiście, że nie. To jest sadyzm. Czy państwo powinno w jakiś sposób utrudniać rodzicom religijną [w tym owijania przez wyznawców islamu swoich córek w "worki" i wmawiania im, że są własnością mężczyzn] lub ideologiczną [w tym np.: wpajanie nienawiści na tle rasowym, etnicznym, religijnym, politycznym itp. oraz wychowywanie i szkolenie na zamachowcę-samobójcę] indoktrynację dzieci? Islam dopuszczający takie praktyki jest z mojego punktu widzenia porąbany. Jeśli się da, to owszem, powinno utrudniać. Czy państwo powinno zabraniać rodzicom tradycyjnego masakrowania genitaliów swoich córek i tradycyjnego/religijnego obrzezania synów? Wycinania łechtaczek tak, obrzezania nie. Czy państwo powinno zakazywać rodzicom bicia [w celach: (i) tresury karno-wychowawczej; (ii) "policyjnych"/przymusu bezpośredniego; (iii) czerpania osobistej satysfakcji przez rodzica-oprawcę] oraz tresersko-wychowawczego więżenia, torturowania i głodzenia dzieci? (iii) jest oczywiście przestępstwem. Co do (i) i (ii) mam nadzieję, że będzie zanikać. Czy rodzice powinni mieć prawo zmieniać wygląd dziecka np. za pomocą chirurgii plastycznej? Czy powinni mieć prawo operacyjnie zmienić płeć dziecka (także w przypadku interseksów/hermafrodytów)? Zależy. Jeśli dziecko ma zdeformowaną twarz, co można skorygować operacyjnie, to chyba nikt nie powinien się czepiać? Czy rodzice winni mieć prawo do eksploatowania swoich dzieci w charakterze siły roboczej? Wykorzystywać je do pracy zarobkowej, lub chociaż jako pomoc w pracy na roli czy w gospodarstwie domowym? Czy tego rodzaju para-niewolnicza eksploatacja dziecka różni się czymś istotnym od - potępianego przecież przez konserwatystów - wykorzystywania go seksualnie przez rodzica (przy czym warto zaznaczyć, że wbrew powszechnej opinii, seksualne wykorzystywanie dziecka - jeśli dokonywane jest za jego zgodą i nie wiąże się z przemocą - nie musi powodować u niego żadnych trwałych psychicznych dolegliwości [4])? :O Przegiąłeś. I nic mnie nie obchodzi zawartość linku nr 4. Z dwojga złego wolałabym tyrać w polu niż być wykorzystywana seksualnie. Czy rodzice powinni mieć prawo trzymania dziecka w lochu (jak czynił to Josef Fritzl), w budynku gospodarczym ze zwierzętami (podobnie ja postąpili rodzice Oxany Malaya) itp.? Ale po co w ogóle takie pytanie? Uważasz, że ktokolwiek przy zdrowych zmysłach odpowiedziałby twierdząco? Czy rodzice winni mieć prawo swoją córkę "wydać za mąż", nie licząc się przy tym z jej wolą (tak jak by tego chciał Janusz Korwin-Mikke [2])? Nie, nie winni mieć takiego prawa... Przy okazji można też rozważyć pokrewny problem: czy rodzice powinni mieć prawo do decydowania o genetycznym uposażeniu swojego potomstwa? Przyszłość pokaże. Pewnie znajdzie się jakaś grupa ambicjonerów chcących mieć idealne dzieci z błękitnymi oczami. Generalnie jestem temu przeciwna, ale może się okazać, że kiedyś będzie to równie powszechną praktyką, co dziś ściąganie muzyki z emule. I zakazy nic nie pomogą. To tak z punktu widzenia zdrowego rozsądku, niepopartego niestety linkami.
    POMIOT ZBIOROWY 1: Quasi: "Podstawowa komórka społeczna" czyli totalitaryzm w mikro
  • 21.05.2008 08:48

    @

    "Wzmiankowani degeneraci byli wychowywani na przykazaniach o zakazie karania. Uczono ich, że najważniejsze jest spełnianie własnych zachcianek." Bzdura. Wzmiankowanych degeneratów lano w dzieciństwie do nieprzytomności, teraz mogą się odegrać i to robią. Nie jestem całkowitą przeciwniczką kar fizycznych, ale ten wpis w kontekście ostatnich doniesień medialnych uważam za niesmaczny.
    KRZYSZTOF J. WOJTAS: O potrzebie dawania w dupę
  • 30.05.2008 14:25

    @Autor

    Co do żelaznego Fela, to pańskie argumenty mnie nie przekonują. Z jakiej racji pomnik tej klasy zbrodniarza miałby stać w bardzo eksponowanym punkcie miasta, jakim jest Plac Bankowy? Świerczewski na AWF to trochę inna liga. Co do Pekinu, nie lubię go, ale już pogodziłam się z myślą, że moje dzieci też będą go oglądać.
    PIOTR STRZEMBOSZ: Czy należy zlikwidować PKiN?
  • 21.11.2007 23:49

    @Autor

    "tak jestem studentem prawa i dostałem się jako piąty na liście." Wielkie gratulacje (serio), ale to znaczy tyle, że dobrze napisałeś matury z historii i polskiego. Więc wniosku o prawie konstytucyjnym to raczej nie przekreśla. ;-)
    MONKTON: Nie o taką konstytucje walczyli......
  • 02.03.2008 01:53

    Obrzydliwość

    Ta kobieta jest głupsza niż ustawa przewiduje. A wygląda na tym filmiku ładnie i sympatycznie nawet - było się nie odzywać ;-)
    +LACH+: fantastyczny dowcip...
  • 17.12.2007 22:25

    Nikt nie zwrócił uwagi? no pięknie

    PĘTAKU, a nie PENTAKU. Nie czepiam się Ciebie, bo wiele lat spędziłeś za granicą. Poprzednich komentujących już bardziej. ;-)
    +LACH+: Mój najlepszy przyjaciel...
  • 13.11.2007 00:49

    @iniak

    Wątek z Miłoszem oraz Iwaszkiewiczem zniknął :o Czyżby Jan Pospieszalski uznał, że się zagalopował? Niemożliwe... (a to nawet paskudne nie było, tylko jakieś takie rozlazłe i groteskowe :) Co do Herberta - noo, nie przesadzajmy z tą jego kryształowością. Po co mówił, że był w AK, skoro nie był, a nogę złamał na nartach? Jeśli ktoś planuje się teraz zgorszyć, to informuję uprzejmie, że ja nie atakuję. Bo mnie takie informacje "ni zieją ni grzębią". Podobnie jak Miłosz hipotetycznie chędożony :)
    +LACH+: Moja codzienna modlitwa...
  • 10.04.2008 12:23

    "gdzie ci studenci z dawnych lat"

    No jacy niby? A poza tym z pańskiego tekstu wynika, że tzw. niepoprawność polityczna jest równoznaczna z przyzwoleniem na chamstwo.
    CITISUS: Nie musisz golić bobra, przecież liczy się wnętrze ...
  • 02.01.2008 22:35

    .

    "Bo najważniejsza jest rodzina Rodzina najważniejsza jest Rodzina wzajem się nie wcina Z rodziną dobrze obiad zjeść" :))) Ta wizja jest niestety sielankowa i przesłodzona. W statystycznej rodzinie, bynajmniej nie patologicznej, między braćmi a siostrami stan normalny to raczej ciągłe konflikty, władza rodzicielska bywa nadużywana, szwagrowi pożyczać stówki nie należy bo nie odda, a ciocia Jadzia to wredna małpa i nie zapraszamy jej na imieniny, bo dwadzieścia lat temu na ślubie pokłóciła się śmiertelnie z naszą mamą. Proza życia. Święta Rodzina była tylko jedna - nie wiem z jakiej racji idealizować każdego faceta i babkę połączonych węzłem małżeńskim oraz obdarzonych progeniturą.
    PUBLICYŚCI RZECZPOSPOLITEJ: Terlikowski: Rodzina, głupcy!
  • 08.11.2007 19:08

    Nie wiem, czy to było do mnie

    Jeśli zrozumiał pan mój komentarz jako "bo Kościół jest zacofany", to... w sumie zero zdziwień :)
    PUBLICYŚCI RZECZPOSPOLITEJ: Terlikowski: Pigułki jak papierosy
  • 08.11.2007 18:42

    właśnie odpalam szluga to może się wypowiem

    Zdecydowanie bliższa memu sercu jest idea Nicponia, by przestać się bawić w oblepianie ramek głupimi napisami, niż rozszerzanie tej praktyki na kolejne sfery. Swoją drogą, dziwi mnie bardzo taki postulat w tekście (jak mniemam) konserwatywnego człowieka Prawicy. Zawsze myślałam, że prawica traktuje ludzi jak ludzi i kładzie nacisk na odpowiedzialność za własne czyny, a traktowanie obywateli jak głupków, których trzeba chronić "nie dotykaj dziecko, bo się poparzysz" jest raczej domeną lewicy. Bez urazy Major i inni - to tylko taka niewinna generalizacja :) Wiadomo zresztą, że Autorowi nie chciał wyrazić troski o zdrowie kobiet, tylko po raz tysięczny wykazać, że antykoncepcja jest be. Jak widzę po tagach, ten temat zaprząta go nawet bardziej niż Benedykt XVI, a tylko trochę mniej niż Kaczyński. Do adremu zatem. Skoro pigułki są takie szkodliwe, to cóż Autor by zaproponował zamiast nich? Plastry, prezerwatywy, spiralę, szklankę wody czy niekontrolowany przyrost potomstwa? Jak się zdaje, te ostatnie też nie pozostają zazwyczaj bez wpływu na zdrowie kobiety? Ja to widzę tak: Kościół jest ponadczasową instytucją, której skala widzenia jest inna niż ludzka. Młyny Boże mielą powoli i tak dalej. Trudno, żeby Rzym wycofał się nagle z przez wieki głoszonych poglądów, bo paru mędrków sobie tego zażyczy. Zresztą dobrze jest mieć pewne wzorce, nawet jeśli nierealne i rygorystyczne - w końcu życie to nie tylko chlanie i kopulacja ;) Z drugiej strony ludzie, którzy wszystkich by dopasowali jak pod sznurek do jednej doktryny, a odstających skwapliwie potępili, są albo naiwni, albo pełni złej woli. Nie mam pretensji do Kościoła i nie domagam się zmian, dlatego że coś mi nie pasi w nauce społecznej. Rozstrzygnę to we własnym sumieniu. Poza tym Kościół bardzo powoli (i dobrze; postęp należy spowalniać, a nie pędzić na łeb na szyję) będzie ewoluował. Kto nie wierzy, niech się zastanowi, jak wyglądało nauczanie Stolicy Apostolskiej w X w., jak w XV, a jak obecnie. Różnice jednak są, prawda? A my, małe mróweczki, musimy jakoś pogodzić wiarę katolicką z faktem, że nasze życie wygląda zupełnie inaczej niż przodków i to, co było dobre dla nich (mnóstwo dzieci, bo przecież i tak część umrze, rodzina jako główne zabezpieczenie bytu etc.)niekoniecznie sprawdzi się w obecnych czasach. To trudne, ale jeśli alternatywą są bezpłodne rozważania o szkodliwości antykoncepcji, to chyba warto spróbować.
    PUBLICYŚCI RZECZPOSPOLITEJ: Terlikowski: Pigułki jak papierosy
  • 17.12.2007 22:21

    Idiotyzm

    Wprawdzie granica 18 lat nie ma więcej sensu niż 15 lub 24, ale ma tę przewagę, że już jest i nie trzeba nad nią kombinować. Po co więc cokolwiek zmieniać? A każdy 11- czy 12-latek poczeka te parę wiosen i będzie mógł się obywatelsko udzielać (lub nie).
    LYNX RUFUS: Cudowne dziecko
  • 29.11.2007 19:06

    eumenesie

    Czytając dyskusję u Sfirkowa, zastanowiłam się głęboko, co właściwie ZYSKUJĄ kobiety w małżeństwie naturalnym? W których - doktorat czy nie doktorat - spadają do roli gosposi? Ja na przykład mieszkam sama i bardzo to sobie chwalę. Sama sobie sterem, żeglarzem i gosposią. A gacha (piękne słowo zapożyczone od Chmielewskiej) mam dochodzącego. Czasem zmywa. Ja gotuję i piekę. Ale myśl, że miałabym kiedyś zostać Tradycyjną Żoną mnie przeraża. Z jakiej racji mam obsługiwać jakiegoś zarozumiałego palanta? O widzi Pan, resentyment przeze mnie przemówił. Niedobrze. Pociesza mnie myśl, że ci wszyscy goście chełpiący się swoją ciężką pracą w zawodach lepiej płatnych i przetykaniem sracza, w rzeczywistości śmigają w domu pod filcowym pantofelkiem, ścierając kurz z półek. A w internecie to sobie kompensują stylizacją na macho.
    EUMENES: Małżeństwo naturalne
  • 14.10.2008 20:26

    To chyba najbardziej

    rynsztokowa i żałosna wymiana zdań, jaką widziałam na S24. Duży wyczyn :)
    KRZYSZTOF WOŁODŹKO - CONSOLAMENTUM: Do Majora list otwarty
  • 26.05.2008 19:18

    @Konrad

    "Dodam też, że najohydniejszy wszechobecny i przejmujący smród uryny dworcowej dane mi było doświadczyć na głównym w Kopenhadze. Choć do pociągów zastrzeżeń mieć nie mogłem" Ale to chyba było dawno temu? Obecnie kopenhaski dworzec jest czysty wręcz obłędnie, wliczając w to meneli nagabujących o kilka koron po angielsku :D
    KRZYSZTOF WOŁODŹKO - CONSOLAMENTUM: Krótka notka bez tytułu
  • 08.04.2008 16:37

    pominę tę dyskusję niewysokich lotów

    zainteresował mnie natomiast wiersz na okoliczność upadku rządu Olszewskiego. Consolamentum, mógłbyś go przytoczyć?
    KRZYSZTOF WOŁODŹKO - CONSOLAMENTUM: Dyspozycyjna, starsza pani
  • 08.12.2007 14:08

    Consolamentum

    "Szanuję Chaveza, bo dba o swój lud, bo chce mu dać chleba (tak, to banalne, szczególnie dla tych, co żrą kawior). Chce z bydląt uczynić ludzi. Możliwe, że jest despotą. Ale kto powiedział, że despotyzm jest z natury zły?" Sajetanem Tempe zaleciało. "Na pełnym brzuchu jedynie polega szczęście". A w poprzednim artykule pisał Pan o potrzebie sacrum... czy nie ma w tym sprzeczności?
    KRZYSZTOF WOŁODŹKO - CONSOLAMENTUM: Hugo Chavez: historia o dobrym tyranie

1234 następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij