Basieńko, bez ryzyka nie ma podróżowania! Wiele razy byłam bez zapewnionego dachu nad głową i zawsze wychodziło na "nawet lepiej".
Czy pamiętacie jak w Hiszpanii nie chcieli mnie wypuścić z kontroli na lotnisku, bo nie znałam Waszego adresu, a Ty i Tadzio wpadliście do środka i uratowaliście mnie?
Od soboty ciągle sprawdzam na blogu czy jest Taty notka. Gdzie te czasy, kiedy Tata ciut tylko starszy niż Ty teraz objechał autostopem pół Europy w sześć tygodni za sprzedany w Finlandii rower...a pisał rzadko, bo za co... Całuję!!!
na 8. są oczywiście moje wnuki Myszaki w Rabkolandzie, oczywiście za swojego dzieciństwa, bo teraz to już takie dorosłe...Dziękuję raz jeszcze za zdjęcia z Rabki i za te obecne, piękne
Za oknem pierwsze próby przed sylwestrową strzelaniną. Powyżej teoretyczne rozważania o miłości bliźniego. Mam pytanie do wszystkich mających styczność z S24: czy dostajecie Państwo dramatyczne listy i telefony o pomoc od swoich bliźnich? Bo ja tak i to w zatrważająco postępującym tempie.
Gdyby człowiek spoza Polski, znajomy lub nie, zapytał mnie, co uważam za szczególnie istotną cechę obecnej sytuacji w Polsce, to odpowiedziałabym, że - z jednej strony - szalenie szybko narastające rozwarstwienie i zagarnianie coraz dalszych kręgów ludzi (chciałam napisać bliźnich) przez biedę i wykluczenie społeczne, a z drugiej równie szybko postępujące przyzwolenie względnie zobojętnienie na to zjawisko,i wreszcie wyjątkowa nieudolność a często hipokryzja w świadczeniu pomocy przez "partnerów społecznych". Co za kontrast z tym w czym uczestniczyłam za Solidarności!
Dawno dawno temu na uczelni uczono mnie podstaw teoretycznych mojego zawodu. Przez lata uprawiania go uczyłam się jak go praktykować. Widzę coraz lepiej ograniczenia teorii i iluminację płynącą z praktyki i -ku starości - przenoszę to na życie w ogóle...
PS Tadzio ma rację w jednym: trójka z informatyki to zadziwiające.
PS2 Ja prawie nie miałam powodów do narzekania. Ale raz pamiętam, że musiałam natychmiast dać na magnetofon który akurat "rzucili" do sklepu...Tak było ze wszystkim w PRLu , np z lodówką
odpowiadam na pana/pani komentarz skierowany do mnie z zapytaniem dlaczego w moim komentarzu zwróconym do gospodarza bloga proszę o usunięcie pomówień dyskutantów wymierzonych w leszka.sopota pomijajac autorów innych zarzutów, obelg i pomówień. Oto nader szczegółowa odpowiedź.
W tekście komentarzy znalazłam 9 zarzutów które są imo dopuszczalne (nijaki,przewidywalny, nieobiektywny, miałki,takie cuś, dziwnikarz, konformista,lewacki, rezymowy), 11 obelg które nie powinny się znaleźć i mogły powodować napomnienie gospodarza (dzienni-kundel,cham,pałkarz internetowy, obrzydliwe zakłamane indywiduum,kłamca roku, połykacz kłamstw,hiena,komuch,postkomuch,postesbek,funkcjonariusz propagandowy) i 2 zdecydowanie niedopuszczalne pomówienia (wtyka, typowy podwójny agent). Zwróciłam sie do gospodarza w odniesieniu do dwu ostatnich.
co do dalszych uwag to dziwią mnie niezmiernie!
weszłam przeczytać ten wpis z rozpędu po przeczytaniu dzisiejszego Pana wpisu eksponowanego na czołówce sg: z rozpędu, bo tematyka woisu mało mnie interesuje. Ale mój komentarz nie jest OT gdyż dotyczy tego co pod kreską, a za to wg nowego regulaminu odpowiada Pan i admini. Kogoś Pan zbanował za obgryzanie Panu nogawek, ale ani nie zbanował, ani nie usunął komentarzy tych którzy bez podania dowodów pomówili tym co najcięższe leszka.sopota. Nie zrobili tego też admini ani właściciele jak również nikt z tych którzy poprzednio toczyli w Salonie24 tak ciężkie boje o krzywdzonych bliźnich.
Czy krzywdzące jest tylko używanie słów czteroliterowych? Gorąco namawiam Pana na dołączenie do tych gospodarzy bloga którzy potrafią przynajmniej upomnieć komentatorów odsądzanych od czci. Namawiam też adminów do przestrzegania regulaminu.
Byłam w Swansea, ale jeździłam co niedziela po wybrzeżu. Dla mnie te zatoki i skaliste wysokie brzegi to po polskich Mazurach i Roztoczu trzecie najpiękniejsze miejsce na świecie jakie znam.Może wklei Pani jakieś zdjęcie? Pamiętam jakuciekałam z plaży przed przypływem po skałach wysokiego brzegu...pamiętam konie na plaży przy odpływie... Serdecznie Panią pozdrawiam
skierowania chyba są i były załatwiane uczciwie i wtedy i teraz; np były cudowne turnusy zimowe w Gorcach (2 miesiące z nauką). Nigdy nie spotkałam się z sugestią czy plotką nt łapówek przy takich okazjach! Ale wiem że właśnie obecnie samotna matka która nagle straciła pracę nie miała za co zawieźć do sanatorium swojego chorego syna gdy dostał skierowanie... Otóż w moich czasach wyrzucanie z pracy jedynych żywicieli rodziny było na ogół chronione, a kolej była tania. Samotnym matkom bywa teraz nieporównanie trudniej niż nam wtedy..
A skąd wzięłam pieniądze na rok szkolny 67/68 w prywatnym pensjonaciku w Rabce? Otóż dostałam mikroskopijne stypendium w Walii na 7 miesięcy - od października 67, ledwo ledwo na przeżycie. Na wrzesień wzięłam urlop i zlecenie na przetłumaczenie książki i wynajęłam w Rabce pokój dla siebie i syna (tak żeby opłacać pensjonat tylko 7 miesięcy). Zabrałam maszynę do pisania (komputerów nie było) i od 6ej rano do 23ej tłumaczyłam, z przerwami na obiad i spacer z KL. W Walii skrajnie oszczędzałam i kupowałam szaliki z leciutkiej wełny, które wysyłałam do Polski na sprzedaż w butiku. No i, obok pracy na walijskim uniwersytecie, skończyłam tłumaczenie. Tak, było bardzo trudno ale łatwiej niż im teraz! Dlaczego na to pozwalamy?
Partyzancie, dziękuję!!A w tym parku zostawiłam raz na ławce torebkę z paszportem i biletami i nikt jej nie ukradł!
Za to jeździło się z góralczykami na krowach. Na nartach oczywiście też , naturalnie bez kijków, ze skakaniem z uklepanych ze śniegu mini skoczni. Dom był bodaj pani prezesowej o nazwisku chyba na S, która dała mi wiele mądrych rad że najlepiej niczym się nie przejmować. Był to drugi chyba dom po lewej stronie na Polnej gdy już się minęło linię pól i zaczęło iść szlakiem pod górę. Przed domem był trawnik i tam kilkuletni KL zrobił w swoim wyobrażeniu pierwsze w życiu zdjęcie kota. To znaczy zdjęcie, trawnik i kot byli naprawdę tylko nie było go widać, z trawy sterczały jedynie maleńkie uszy, które właściciel bardzo taniego aparatu fotograficznego uparcie wskazywał tym którzy pytali gdzie ten kot. Rabka, pani prezesowa, kotki, psy, koledzy uratowali wtedy zdrowie fotografa...
i jakiś dłuższy czas nie będzie newsów o Sondażu 24. Jeśli ktoś jest zainteresowany uczestnictwem w najbliższej wstępnej fazie , powinien napisać komentarz "proszę o kontakt" pod notką, do której wchodzi się przez banerek Sondaż EP na blogu KL - tam toczyła się dyskusja, która wygasła na początku ostatniego trzęsienia ziemi. Organizatorzy akcji będą tam zaglądać; na razie starają się sami dojść do siebie po tym wszystkim.
Nadzieja na zebranie w naszym eksperymencie cennych danych wspiera się na 2 filarach: zapewnieniu anonimowości respondentom i liderom oraz skłonieniu respondentów do udzielania rzetelnych odpowiedzi . Metody eksploracji danych których będziemy używać pozwolą wprawdzie wyłonić i wyeliminować wyraźnych dowcipnisiów i tumiwisistów (którzy oczywiście pozostaną do końca anonimowi dla realizatorów eksperymentu) , ale tylko wtedy, gdy takich osób będzie najwyżej 10%....
To nie będzie zbieranie danych szybkie i łatwe, ale jeśli się uda, zbiór tych danych będzie bardzo cenny , chociaż tylko pośrednio użyteczny do prognozowania wyniku wyborów. Naszym celem jes badanie mechanizmu podejmowania decyzji przez wyborcę, a prognozować będzie można tylko absencję i zmiany nastawienia do absencji w okresie śledzenia zbioru respondebtów.
Dla wielu osób może to być całkiem nieatrakcyjne. Taka karma.
Rysujemy koło i dzielimy pionową kreską na 2 części o prawie równych polach w stosunku 48o(część lewa) do 444 (część prawa). Prawa część reprezentuje tych ktorzy nie zamierzają głosować lub nie są jeszcze w tej sprawie zdecydowani, lewa tych którzy deklarują głosowanie na PO (209), PIS (95), inne partie (90), lub będą głosować ale jeszcze nie wiedzą na kogo. Tę lewą część koła dzielimy więc poziomymi kreskami na 5 prawie równych części, z których dwie przypadają PO.
Ogrom niezdecydowania lub deklarowania absencji widoczny w tej graficznej ilustracji wyników sondażu jest przytłaczający. Widać z niego, ze nawet drobne zmiany zdania przez niezdecydowanych mogą mieć decydujący wpływ na procenty oddane na PO i PIS. Jeśli ktoś jest zainteresowany prognozą tych procentów, musi żądać od sondażowni inaczej dokonywanych badań. Inaczej jest zdany na bzdurne komentarze o wyprzedzeniu o dwie długości. Wyniki sondaży powinny być przedstawiane przez sondażownię jak w tabelce Autora...
Bardzo się cieszę, że przynajmniej jeden sondaż wyborczy został dokładnie opisany w poprzednim wpisie Autora. Tam komentuję szczegółowo ów opis , zapraszam!
Od Babci
Czy pamiętacie jak w Hiszpanii nie chcieli mnie wypuścić z kontroli na lotnisku, bo nie znałam Waszego adresu, a Ty i Tadzio wpadliście do środka i uratowaliście mnie?
Od soboty ciągle sprawdzam na blogu czy jest Taty notka. Gdzie te czasy, kiedy Tata ciut tylko starszy niż Ty teraz objechał autostopem pół Europy w sześć tygodni za sprzedany w Finlandii rower...a pisał rzadko, bo za co... Całuję!!!
dziękuję!
Errata: Petrosjan 21
Petrosjan 15.41
droga do nikąd
Partyzancie,
miłość bliźniego - teoretyzować czy może praktykować?
Gdyby człowiek spoza Polski, znajomy lub nie, zapytał mnie, co uważam za szczególnie istotną cechę obecnej sytuacji w Polsce, to odpowiedziałabym, że - z jednej strony - szalenie szybko narastające rozwarstwienie i zagarnianie coraz dalszych kręgów ludzi (chciałam napisać bliźnich) przez biedę i wykluczenie społeczne, a z drugiej równie szybko postępujące przyzwolenie względnie zobojętnienie na to zjawisko,i wreszcie wyjątkowa nieudolność a często hipokryzja w świadczeniu pomocy przez "partnerów społecznych". Co za kontrast z tym w czym uczestniczyłam za Solidarności!
Dawno dawno temu na uczelni uczono mnie podstaw teoretycznych mojego zawodu. Przez lata uprawiania go uczyłam się jak go praktykować. Widzę coraz lepiej ograniczenia teorii i iluminację płynącą z praktyki i -ku starości - przenoszę to na życie w ogóle...
Mój cudowny
Drogi Autorze
laleczko
PS Tadzio ma rację w jednym: trójka z informatyki to zadziwiające.
PS2 Ja prawie nie miałam powodów do narzekania. Ale raz pamiętam, że musiałam natychmiast dać na magnetofon który akurat "rzucili" do sklepu...Tak było ze wszystkim w PRLu , np z lodówką
blogoterapia
do rexturbo 0/194 i administracji oraz gospodarza
W tekście komentarzy znalazłam 9 zarzutów które są imo dopuszczalne (nijaki,przewidywalny, nieobiektywny, miałki,takie cuś, dziwnikarz, konformista,lewacki, rezymowy), 11 obelg które nie powinny się znaleźć i mogły powodować napomnienie gospodarza (dzienni-kundel,cham,pałkarz internetowy, obrzydliwe zakłamane indywiduum,kłamca roku, połykacz kłamstw,hiena,komuch,postkomuch,postesbek,funkcjonariusz propagandowy) i 2 zdecydowanie niedopuszczalne pomówienia (wtyka, typowy podwójny agent). Zwróciłam sie do gospodarza w odniesieniu do dwu ostatnich.
co do dalszych uwag to dziwią mnie niezmiernie!
Gospodarzu,
Czy krzywdzące jest tylko używanie słów czteroliterowych? Gorąco namawiam Pana na dołączenie do tych gospodarzy bloga którzy potrafią przynajmniej upomnieć komentatorów odsądzanych od czci. Namawiam też adminów do przestrzegania regulaminu.
laleczko
dziecięce sanatoria kiedyś i teraz (trochę off topic)
A skąd wzięłam pieniądze na rok szkolny 67/68 w prywatnym pensjonaciku w Rabce? Otóż dostałam mikroskopijne stypendium w Walii na 7 miesięcy - od października 67, ledwo ledwo na przeżycie. Na wrzesień wzięłam urlop i zlecenie na przetłumaczenie książki i wynajęłam w Rabce pokój dla siebie i syna (tak żeby opłacać pensjonat tylko 7 miesięcy). Zabrałam maszynę do pisania (komputerów nie było) i od 6ej rano do 23ej tłumaczyłam, z przerwami na obiad i spacer z KL. W Walii skrajnie oszczędzałam i kupowałam szaliki z leciutkiej wełny, które wysyłałam do Polski na sprzedaż w butiku. No i, obok pracy na walijskim uniwersytecie, skończyłam tłumaczenie. Tak, było bardzo trudno ale łatwiej niż im teraz! Dlaczego na to pozwalamy?
Partyzancie, dziękuję!!A w tym parku zostawiłam raz na ławce torebkę z paszportem i biletami i nikt jej nie ukradł!
Kucyka nie było
Lewy: there is no news today....
Nadzieja na zebranie w naszym eksperymencie cennych danych wspiera się na 2 filarach: zapewnieniu anonimowości respondentom i liderom oraz skłonieniu respondentów do udzielania rzetelnych odpowiedzi . Metody eksploracji danych których będziemy używać pozwolą wprawdzie wyłonić i wyeliminować wyraźnych dowcipnisiów i tumiwisistów (którzy oczywiście pozostaną do końca anonimowi dla realizatorów eksperymentu) , ale tylko wtedy, gdy takich osób będzie najwyżej 10%....
To nie będzie zbieranie danych szybkie i łatwe, ale jeśli się uda, zbiór tych danych będzie bardzo cenny , chociaż tylko pośrednio użyteczny do prognozowania wyniku wyborów. Naszym celem jes badanie mechanizmu podejmowania decyzji przez wyborcę, a prognozować będzie można tylko absencję i zmiany nastawienia do absencji w okresie śledzenia zbioru respondebtów.
Dla wielu osób może to być całkiem nieatrakcyjne. Taka karma.
tabelka graficznie
Ogrom niezdecydowania lub deklarowania absencji widoczny w tej graficznej ilustracji wyników sondażu jest przytłaczający. Widać z niego, ze nawet drobne zmiany zdania przez niezdecydowanych mogą mieć decydujący wpływ na procenty oddane na PO i PIS. Jeśli ktoś jest zainteresowany prognozą tych procentów, musi żądać od sondażowni inaczej dokonywanych badań. Inaczej jest zdany na bzdurne komentarze o wyprzedzeniu o dwie długości. Wyniki sondaży powinny być przedstawiane przez sondażownię jak w tabelce Autora...
Komentarz do tabelki i jej interpretacji
wynik sondażu versus jego interpretacja