I dalej tabula rasa:)
Jestem w tej grupie, chyba zdecydowanie mniej licznej, która oczekuje, że kryzys będzie długi i dotkliwy.
Wszedłem więc na blog K. Rybińskiego i proszę, jest ciąg dalszy.
PS
Pogoda ładna, wszystko przyszykowane, czas jechać na działkę z Kobietą Moją Kochaną (by rosemann). Wieczorem napiszę więcej na temat tych "oczekiwań".
"Pozbyć się funduszy akcyjnych i mieszanych, kupić dolary, jeny lub franki szwajcarskie, ewentualnie złoto, bo w kryzysie ceny akcji mocno spadną a złoty silnie się osłabi
Osoby które znają się trochę na rynkach finansowych mogą sprzedać kontrakty terminowe na indeksy giełdowe w Europie, bo indeksy mogą silnie spaść
Jak ktoś ma nieruchomość na wynajem, niech wynegocjuje długoterminowe stawki, bo te mogą spaść, ten kto wynajmuje niech skróci okres najmu, bo będzie mógł wynegocjowac korzystne warunki jak kryzys się nasili
Szanować swoją pracę, bo bezrobocie silnie wzrośnie i będą zwolnienia, najlepiej rozpocząć w pracy jakiś ważny długoterminowy projekt, żeby nie mogli osoby prowadzącej ten projekt zwolnić
Dostawcy towarów i usług niech obniżą ceny w zamian z zapewnienie sobie długoterminowych kontraktów z wysokimi karami za ich zerwanie
Osoby żyjące na bieżąco niech zaczną budować sobie bufor oszczędnościowy na gorsze czasy
Spłacić kredyt walutowy wcześniej, bo raty mogą wzrosnąć
Znaleźć szkolenia, które pozwolą zdobyć kwalifikacje, żeby znaleźć szybko inną pracę jak pojawią się grupowe zwolnienia
Szefowie firm powinni szukać innych rynków na swoje towary, bo obecne rynki mogą się skurczyć
Budować zapasy gotówki, bo w kryzysie spadną ceny większości aktywów (akcji, ziemi, nieruchomości, firm), co pozwoli na tanie kupno za jakiś czas (rok, dwa, kilka lat, w zależności od długości i dotkliwości kryzysu)
W przypadku bardzo ciężkiego kryzysu niektóre banki mogą zbankrutować, można się przed tym zabezpieczyć przesuwając oszczędności do banków państwowych, w Polsce jest to BGK
W kryzysie nie liczy się zwrot z kapitału, tylko zwrot kapitału, trzeba dostosować swoje inwestycje do tej zasady
Firmy powinny wynegocjować z bankami wyższe linie kredytowe, zanim zostaną obcięte
Sprzedać aktywa w krajach PIGS, zanim stanieją"
"Otóż w środę nad ranem otworzono kawałek A2 najbliżej Warszawy, kontretnie od Konotopy, do węzła Pruszków.
Mam w związku z tym małe zadanie dla Ciebie.
Mieszkasz zdaje się rzut beretem od rzeczonego odcinka.
A jeśli jest to dla Ciebie zbyt duży problem, aby przekonać się naocznie, co oznacza "przejezdność" tego odcinka, tgo zobacz na ogólnie dostępnych zdjęciach, jak wygląda te 7 km. Czego tam Twoimm zdaniem brakuje i co zagraża kierowcom."
Otwarty w środę nad ranem pierwszy odcinek autostrady A2 pod Warszawą
natychmiast się zablokował. Żeby wydostać się z tej trasy w węźle pod
Pruszkowem trzeba spędzić w korku przynajmniej pół godziny
Przyczyną blokady jest źle zaprogramowana sygnalizacja świetlna na
skrzyżowaniu dróg wojewódzkich nr 701 i 718 w Żbikowie, który jest
dzielnicą Pruszkowa położoną najbliżej zjazdu z autostrady. Przejazd jej
7-kilometrowym odcinkiem od ul. Połczyńskiej w Morach pod Warszawą
zajmuje najwyżej trzy minuty, a potem dziesięć razy dłużej stoi się w
korku. Kierowcy docierający do niego trasą A2 od rana wpadają w pułapkę
- trzeba cierpliwie czekać do skrętu w drogę nr 718. Jest zablokowana w
stronę Żbikowa i Pruszkowa, gdzie zwęża się z trzech pasów ruchu do
jednego. Na tym odcinku niektórzy kierowcy zawracają przez pas zieleni
dzielący jezdnie.
Sytuacja może się pogorszyć w popołudniowym szczycie komunikacyjnym,
czyli w porze powrotów z pracy do domu. Wygląda na to, że zanim nie
zostanie otwarty następny fragment autostrady do węzła koło Grodziska
Maz., lepiej z niej w ogóle nie korzystać. Minister transportu Sławomir
Nowak zapowiadał, że 18-kilometrowy odcinek D trasy A2 powinien być
udostępniony w przyszłym tygodniu.
Dowodzić?
To przykład na szastanie groszem publicznym i patologicznych działań polityków pozbawionych kontroli instytucjonalnej, czy szerzej - społecznej.
W Polsce sytuacja wydaje się jeszcze bardziej niebezpieczna, gdyż wszystkie organy państwa uprawnione do kontroli znajdują się w rękach ekipy sprawującej władzę.
Nie istnieje też w praktyce kontrola medialna, bo media głównego nurtu wspierają rządzących.
Doskonale pamiętam Igrzyska w Atenach. Tam też politycy pławili się w blasku fleszy i kamer.
Wydano ogromne pieniądze, gł. z zaciągniętych kredytów. Praktycznie nikt nie kontrolował wydatków na obiekty sportowe, infrastrukturę drogową, kwestie związane z bezpieczeństwem. Gigantyczne pieniądze przeciekały jak przez rzeszoto do kieszeni ludzi powiązanych z politykami.
Łącznie planowano przeznaczyć ok.5,5 mld EUR. Ostatecznie wydano grubo ponad ponad 9 mld EUR Kwota ta była szokująca dla większości Greków.
Abstrahując od istoty tej akcji.
Po pierwsze. Trzeba być szalonym, aby z kuchnią polityczną, zwłaszcza w takiej sprawie, wychodzić do publiczności. Równie dobrze można było ogłosić ten list w studiu TVN, na łamach GW i dostarczyć do KPRM.
Po drugie. Otwarte groźby w dornowym "załączniku", a nawet zawoalowany szantaż w stosunku do adresata i potencjalnego koalicjanta.
Tak się robi poważną politykę? To rzeczywiście wygląda na dziecinadę, choć niekoniecznie z tych samych powodów jakie podał W.Szacki.
że nie pierwsze to i nie ostatnie prowokacje wydumane przez tuskowych "fajterów" od piaru.
Czy przeliczą się w rachubach? Na dłuższą metę wszystko no to wskazuje.
Pozdrawiam
"Wypowiedź pana premiera sugeruje, że kobiety bardziej od mężczyzn podatne są na nie tylko na wdzięk fizyczny, ale też na wdzięk (dźwięk) pieniędzy i skłonne do kręcenia lodów.
No wie Pan!
:)
PS
Ciekawostka.
Lody będą droższe.
W MF trwają już bardzo zaawansowane prace nad nowelizacją ustawy o VAT.
VAT od sprzedaży lodów, kawy i gotowych posiłków ma wzrosnąć z 5 do 8%.
Lato nadchodzi, ciepło się robi, lizać się chce... zapłać
więcej.
"Tak samo nieuczciwe jak przypisywanie zwiększenia długu Tuskowi i Rostowskiemu, podczas gdy Kaczyński i Gilowska zrobili te wszystkie obniżki z powodów politycznych (wyboryi chęć zdobycia głósów elektoratu PO) bo wiedzieli (a przynajmniej Gilowska) że rozwalą budżet i zwiększa zadłużenie."
Jasne, to nie rząd i Rostowski, ale krasnale zadłużyli państwo.
Obniżki obciążeń podatkowych (przeszły również głosami PO) pozwoliły w następnych latach sporej części pracodawców utrzymać miejsca pracy, zwiększyć popyt wewnętrzny oraz wpływy z CIT i PIT co wg wielu ekonomistów zrównoważyło z nawiązką ubytek wynikający z mniejszej składki rentowej i nie doprowadziło do drastycznego wzrostu bezrobocia.
Polityka, rozumiana w ten sposób jak Pan ją zaprezentował:
"wyboryi chęć zdobycia głósów elektoratu PO" jest na poziomie, proszę wybaczyć, małego Kazia.
"Zdaje się, że te 2 miliony Polaków to uciekło za czasów PIS."
Wyjątkowo nieuczciwe skwitowanie.
Dlaczego tylu Polaków opuściło wtedy kraj i wyjechało do pracy?
Nie było to przypadkiem związane z otwarciem rynków pracy dla Polaków w wielu państwach starej UE?
Jaki był poziom bezrobocia w 2005 roku?
Jaki był poziom bezrobocia pod koniec 2007 roku?
Ile nowych miejsc pracy powstało w latach 2005-2007?
Proszę sprawdzić.
"Z kolei przypisywanie wszelkich nieszczęść (recesja, powodzie) to już wina Tuska."
Oczywiście, że tak:) Wychodzą z naszych papierów już od miesięcy. Pierwsza i największa fala odpływu była po expose Tuska i zapowiedzi wprowadzenia podatku od kopalin. Spekulanci są także stale obecni na rynku instrumentów pochodnych, gł. na kontraktach terminowych, ale kapitału inwestującego na średni termin w "nasze" akcje na razie nie ma.
PS
Nie należy wykluczyć jednak napływu na nasz rynek kapitału spekulacyjnego, krótkoterminowego w drugiej połowie roku. Możemy dostać odłamkiem w globalnej grze na wzrosty dla tonizowania paniki na rynkach i pod wybory prezydenckie w Stanach.
"Ma Pan jak najbardziej rację. Złoty osłabia się również w stosunku do korony czeskiej i przyczyny tego niewątpliwie tkwią w sytuacji polskiej gospodarki."
Pełna zgoda.
Może z osiem lat temu za 1 złotego można było kupić ok. 10 koron czeskich, teraz chyba ok. 5,5 CZK - tak z pamięci, a nie mam czasu sprawdzić.
Czesi mają stopy procentowe na poziomie 0,75% a u nas właśnie RPP podwyższyła stopy o 0,25 pkt % do poziomu 4,75%.
Dlaczego? Odpowiedź jest w gruncie rzeczy prosta.
W ten sposób Polska płaci haracz na rzecz rynków (czytaj spekulantów finansowych) aby pokryć swoje zadłużenie. Im większy "bankrut" tym więcej musi płacić, zarzynając przy okazji popyt wewnętrzny i gospodarkę.
Podobne rzecz się ma w odniesieniu do forinta i BUX-a. Węgry, odsądzane od czci i wiary przez europejskich politykierów i biurokratów, radzą sobie doskonale, a kapitał, skromny bo skromny, płynie do nich, a nie do nas.
Węgierski BUX jest mniej więcej na poziomie naszego WIG20 z przełomu stycznia-lutego.
Polska (nasz rynek) jest już od wielu miesięcy jak trędowata dla kapitału zagranicznego, nawet tego nastawionego na szybką spekulację.
Masz rację z tymi ratingami w połączeniu ze wzrostem oprocentowania greckich obligacji. Więcej, ktoś dorobił się niezłej kasy na greckim "krachu" przez realizację CDS-y.
Masz rację, że ma tu zastosowanie tzw. polityka salami i spekulacyjnego ataku na kolejne państwa. Była Grecja, teraz kolej na Hiszpanie i Włochy.
Pozdrawiam.
PS
Potwierdziły się pogłoski, o których pisałem wcześniej. Właśnie Moody's tnie rating 16 hiszpańskich banków - perspektywa negatywna.
Po pierwsze - chciwość! Obligacje greckie były znacznie wyżej oprocentowane, a kto nie chce łatwo zarobić?
Teraz też można kupić greckie obligacje, ale...:))) Ich oprocentowanie sięga ok. 30% - podaję z pamięci.
Po drugie - polityka. Wpływ polityków na decyzje dużych instytucji finansowych.
Czysta tablica. Jest i cd
Jestem w tej grupie, chyba zdecydowanie mniej licznej, która oczekuje, że kryzys będzie długi i dotkliwy.
Wszedłem więc na blog K. Rybińskiego i proszę, jest ciąg dalszy.
PS
Pogoda ładna, wszystko przyszykowane, czas jechać na działkę z Kobietą Moją Kochaną (by rosemann). Wieczorem napiszę więcej na temat tych "oczekiwań".
"Pozbyć się funduszy akcyjnych i mieszanych, kupić dolary, jeny lub franki szwajcarskie, ewentualnie złoto, bo w kryzysie ceny akcji mocno spadną a złoty silnie się osłabi
Osoby które znają się trochę na rynkach finansowych mogą sprzedać kontrakty terminowe na indeksy giełdowe w Europie, bo indeksy mogą silnie spaść
Jak ktoś ma nieruchomość na wynajem, niech wynegocjuje długoterminowe stawki, bo te mogą spaść, ten kto wynajmuje niech skróci okres najmu, bo będzie mógł wynegocjowac korzystne warunki jak kryzys się nasili
Szanować swoją pracę, bo bezrobocie silnie wzrośnie i będą zwolnienia, najlepiej rozpocząć w pracy jakiś ważny długoterminowy projekt, żeby nie mogli osoby prowadzącej ten projekt zwolnić
Dostawcy towarów i usług niech obniżą ceny w zamian z zapewnienie sobie długoterminowych kontraktów z wysokimi karami za ich zerwanie
Osoby żyjące na bieżąco niech zaczną budować sobie bufor oszczędnościowy na gorsze czasy
Spłacić kredyt walutowy wcześniej, bo raty mogą wzrosnąć
Znaleźć szkolenia, które pozwolą zdobyć kwalifikacje, żeby znaleźć szybko inną pracę jak pojawią się grupowe zwolnienia
Szefowie firm powinni szukać innych rynków na swoje towary, bo obecne rynki mogą się skurczyć
Budować zapasy gotówki, bo w kryzysie spadną ceny większości aktywów (akcji, ziemi, nieruchomości, firm), co pozwoli na tanie kupno za jakiś czas (rok, dwa, kilka lat, w zależności od długości i dotkliwości kryzysu)
W przypadku bardzo ciężkiego kryzysu niektóre banki mogą zbankrutować, można się przed tym zabezpieczyć przesuwając oszczędności do banków państwowych, w Polsce jest to BGK
W kryzysie nie liczy się zwrot z kapitału, tylko zwrot kapitału, trzeba dostosować swoje inwestycje do tej zasady
Firmy powinny wynegocjować z bankami wyższe linie kredytowe, zanim zostaną obcięte
Sprzedać aktywa w krajach PIGS, zanim stanieją"
@partyzant
Mam w związku z tym małe zadanie dla Ciebie.
Mieszkasz zdaje się rzut beretem od rzeczonego odcinka.
A jeśli jest to dla Ciebie zbyt duży problem, aby przekonać się naocznie, co oznacza "przejezdność" tego odcinka, tgo zobacz na ogólnie dostępnych zdjęciach, jak wygląda te 7 km. Czego tam Twoimm zdaniem brakuje i co zagraża kierowcom."
Otwarty w środę nad ranem pierwszy odcinek autostrady A2 pod Warszawą
natychmiast się zablokował. Żeby wydostać się z tej trasy w węźle pod
Pruszkowem trzeba spędzić w korku przynajmniej pół godziny
Przyczyną blokady jest źle zaprogramowana sygnalizacja świetlna na
skrzyżowaniu dróg wojewódzkich nr 701 i 718 w Żbikowie, który jest
dzielnicą Pruszkowa położoną najbliżej zjazdu z autostrady. Przejazd jej
7-kilometrowym odcinkiem od ul. Połczyńskiej w Morach pod Warszawą
zajmuje najwyżej trzy minuty, a potem dziesięć razy dłużej stoi się w
korku. Kierowcy docierający do niego trasą A2 od rana wpadają w pułapkę
- trzeba cierpliwie czekać do skrętu w drogę nr 718. Jest zablokowana w
stronę Żbikowa i Pruszkowa, gdzie zwęża się z trzech pasów ruchu do
jednego. Na tym odcinku niektórzy kierowcy zawracają przez pas zieleni
dzielący jezdnie.
Sytuacja może się pogorszyć w popołudniowym szczycie komunikacyjnym,
czyli w porze powrotów z pracy do domu. Wygląda na to, że zanim nie
zostanie otwarty następny fragment autostrady do węzła koło Grodziska
Maz., lepiej z niej w ogóle nie korzystać. Minister transportu Sławomir
Nowak zapowiadał, że 18-kilometrowy odcinek D trasy A2 powinien być
udostępniony w przyszłym tygodniu.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11780956,Nie_jedzcie_ta_aut ostrada__Wezel_Pruszkow_to_pulapka.html
Panie premierze
PS
Wszystko to wina Kaczyńskiego:)
@martinez0
To przykład na szastanie groszem publicznym i patologicznych działań polityków pozbawionych kontroli instytucjonalnej, czy szerzej - społecznej.
W Polsce sytuacja wydaje się jeszcze bardziej niebezpieczna, gdyż wszystkie organy państwa uprawnione do kontroli znajdują się w rękach ekipy sprawującej władzę.
Nie istnieje też w praktyce kontrola medialna, bo media głównego nurtu wspierają rządzących.
Igrzyska w Atenach
Wydano ogromne pieniądze, gł. z zaciągniętych kredytów. Praktycznie nikt nie kontrolował wydatków na obiekty sportowe, infrastrukturę drogową, kwestie związane z bezpieczeństwem. Gigantyczne pieniądze przeciekały jak przez rzeszoto do kieszeni ludzi powiązanych z politykami.
Łącznie planowano przeznaczyć ok.5,5 mld EUR. Ostatecznie wydano grubo ponad ponad 9 mld EUR Kwota ta była szokująca dla większości Greków.
@Mariasz
Zgadza się. Co innego napisać analizę, a co innego traktować portal jak słup reklamowy.
@majkiel
Więc o to chodzi! O jakąś chwałę mołojecką, a nie cel? Rzeczywiście... dziecinada.
Pewnie nic już z tego nie wyjdzie.
Pozdrawiam
Dwie kwestie i dziecinada
Po pierwsze. Trzeba być szalonym, aby z kuchnią polityczną, zwłaszcza w takiej sprawie, wychodzić do publiczności. Równie dobrze można było ogłosić ten list w studiu TVN, na łamach GW i dostarczyć do KPRM.
Po drugie. Otwarte groźby w dornowym "załączniku", a nawet zawoalowany szantaż w stosunku do adresata i potencjalnego koalicjanta.
Tak się robi poważną politykę? To rzeczywiście wygląda na dziecinadę, choć niekoniecznie z tych samych powodów jakie podał W.Szacki.
Trafnie zauważyłeś
Czy przeliczą się w rachubach? Na dłuższą metę wszystko no to wskazuje.
Pozdrawiam
Szaleniec (?)
Lody droższe!
No wie Pan!
:)
PS
Ciekawostka.
Lody będą droższe.
W MF trwają już bardzo zaawansowane prace nad nowelizacją ustawy o VAT.
VAT od sprzedaży lodów, kawy i gotowych posiłków ma wzrosnąć z 5 do 8%.
Lato nadchodzi, ciepło się robi, lizać się chce... zapłać
więcej.
PS II
Wszystko to wina Kaczyńskiego:)
@2mek99
Jasne, to nie rząd i Rostowski, ale krasnale zadłużyli państwo.
Obniżki obciążeń podatkowych (przeszły również głosami PO) pozwoliły w następnych latach sporej części pracodawców utrzymać miejsca pracy, zwiększyć popyt wewnętrzny oraz wpływy z CIT i PIT co wg wielu ekonomistów zrównoważyło z nawiązką ubytek wynikający z mniejszej składki rentowej i nie doprowadziło do drastycznego wzrostu bezrobocia.
Polityka, rozumiana w ten sposób jak Pan ją zaprezentował:
"wyboryi chęć zdobycia głósów elektoratu PO" jest na poziomie, proszę wybaczyć, małego Kazia.
@2mek99
Wyjątkowo nieuczciwe skwitowanie.
Dlaczego tylu Polaków opuściło wtedy kraj i wyjechało do pracy?
Nie było to przypadkiem związane z otwarciem rynków pracy dla Polaków w wielu państwach starej UE?
Jaki był poziom bezrobocia w 2005 roku?
Jaki był poziom bezrobocia pod koniec 2007 roku?
Ile nowych miejsc pracy powstało w latach 2005-2007?
Proszę sprawdzić.
"Z kolei przypisywanie wszelkich nieszczęść (recesja, powodzie) to już wina Tuska."
Błąd.
PS
Wszystko to wina Kaczyńskiego:)
@2mek99
@Lucjusz
PS
Nie należy wykluczyć jednak napływu na nasz rynek kapitału spekulacyjnego, krótkoterminowego w drugiej połowie roku. Możemy dostać odłamkiem w globalnej grze na wzrosty dla tonizowania paniki na rynkach i pod wybory prezydenckie w Stanach.
@Lucjusz
Pełna zgoda.
Może z osiem lat temu za 1 złotego można było kupić ok. 10 koron czeskich, teraz chyba ok. 5,5 CZK - tak z pamięci, a nie mam czasu sprawdzić.
Czesi mają stopy procentowe na poziomie 0,75% a u nas właśnie RPP podwyższyła stopy o 0,25 pkt % do poziomu 4,75%.
Dlaczego? Odpowiedź jest w gruncie rzeczy prosta.
W ten sposób Polska płaci haracz na rzecz rynków (czytaj spekulantów finansowych) aby pokryć swoje zadłużenie. Im większy "bankrut" tym więcej musi płacić, zarzynając przy okazji popyt wewnętrzny i gospodarkę.
Podobne rzecz się ma w odniesieniu do forinta i BUX-a. Węgry, odsądzane od czci i wiary przez europejskich politykierów i biurokratów, radzą sobie doskonale, a kapitał, skromny bo skromny, płynie do nich, a nie do nas.
Węgierski BUX jest mniej więcej na poziomie naszego WIG20 z przełomu stycznia-lutego.
Polska (nasz rynek) jest już od wielu miesięcy jak trędowata dla kapitału zagranicznego, nawet tego nastawionego na szybką spekulację.
@dim
Masz rację, że ma tu zastosowanie tzw. polityka salami i spekulacyjnego ataku na kolejne państwa. Była Grecja, teraz kolej na Hiszpanie i Włochy.
Pozdrawiam.
PS
Potwierdziły się pogłoski, o których pisałem wcześniej. Właśnie Moody's tnie rating 16 hiszpańskich banków - perspektywa negatywna.
@niekompetencja
Teraz też można kupić greckie obligacje, ale...:))) Ich oprocentowanie sięga ok. 30% - podaję z pamięci.
Po drugie - polityka. Wpływ polityków na decyzje dużych instytucji finansowych.
Pozwolę sobie na uzupełnienie
PS
Wszystko to wina Kaczyńskiego:)
Jednak Tusk
PS
Wszystko to wina Kaczyńskiego:)