Sprowadził Pan rozmowę do swojego poletka, na którym jest pan niekwestionowanym mistrzem. Ja podpowiedziałem czgo Pan nie rozumie (ogól jest bezmózgi i można kożystać z niego podsyłając marchewkę)odnośnie reakcji mas na temat JOW-ów. Wystarczy tak jak w nauce rzetelnie podejść. Rozumiejąc Pana wybieram reakcję prof. Dakowskiego na zaistniałą sytuację.
Rozumie Pan zapewne, że nie mogę się zgodzić z drugorzędnością Smoleńska. Niemal cały nasz sejm głosował przeciw pomocy w "śledztwie" organizacji międzynarodowych. W jednym pokoleniu takiego skundlenia się nie da odwrócić - JOW niczego tu obecnie nie wniesie, przy pomyślnych wiatrach trafiłoby do sejmu 90% tych samych szkodników. Być może myślę emocjonalnie ale uważam, że najpierw kara za Smoleńsk dla wszystkich maczających w tym palce, a dopiero potem powrót do naprawiania. Jaki sens ma wprowadzanie najlepszej z możliwych ordynacji skoro odpowiedzialność w mentalności nawet potencjalnych posłów to mit?
Jeszcze dwie rzeczy: wierzę a nawet wiem, że Pana milczenie w tej materii to nie koniunkturalizm i dziękuję, że tak klarownie Pan to naświetlił. Druga sprawa tyczy już bezpośrednio JOW-ów. Nie wiem czy zdaje Pan sobie sprawę, że ludzi (w swojej masie odartej z logiki) do tej idei przyciągnąć może jeden niuans - postulowana w którymś tam wierszu Waszych wytycznych właśnie odpowiedzialność - możliwośc sprawdzenia poczynań "naszego wybrańca" i ewentualne odebranie mu stołka. To jest klucz, który może chwycić. Jest jednak ale ... ja to wiem bo wyczytałem a każdy napotkany, któremu coś próbuję tłumaczyć pierwsze słyszy ...
Podziwiam Pana determinację w monotematyczności (nie przypominam sobie, żebym wcześniej widział takie zaparcie, w dobrym tego słowa znaczeniu,u kogoś walczącego obecnie o słuszną sprawę)ale pamiętam, że jest Pan fizykiem i w przeciwieństwie do prof. Dakowskiego milczy Pan jak grób w kwestii Smoleńska. Abstrachując od fizyki, Prof. Trznadel postanowił załagodzić spór między Antonim Macierewiczem a zwolennikami "maskirowki", a Pan udaje, że temat nie istnieje? Nie wierzę, że nie zdaje Pan sobie sobie sprawy z nadrzędności tego tematu skoro celem jest naprawienie czegokolwiek w tym kraju. O co chodzi w tym milczeniu Panie profesorze?
Woalujesz Wasć tym wpisem kwestię co jest czarne a co białe. W obecnej sytuacji wartościujesz wybory?! Odrodzony festiwal piosenki radzieckiej nie naświetla komuś z Twoim (przepraszam za poufałość - ale dzieci się naucza ...)intelektem co tu się dzieje?! Rozpacz zostaje brzy tak bohaterskich bystrzachach.
ps
Nie mam plakatu JarKacza na Ścianie tak samo jak Pan. Ala szanując logikę ubliżył Pan swojej inteligencji tą notką ...
"Niestety, wierzyć mi w to trudno, obserwując inne wywody Sakiewicza (w tym pamiętny tekst, który doprowadził do naszego sporu). TS podgrzewa atmosferę kosztem ludzi, którzy ośmielają się nie podzielać jego entuzjazmu wobec konkretnej partii. Po co to robi? Ja nie wiem i - jak napisałem - nie chcę na ten temat spekulować. Wiem tylko, że mi się to wybitnie nie podoba."
Jest opcja żeby Pan zrozumiał, że obecnie "niuanse poglądowe" są mniej niż istotne? Powołuje się Pan na zaszłości patrząc przez autopryzmat. Kojarzę Wasz wcześniejszy spór i obstaję przy "wyroku", że nie miał Pan racji. Tylko co to wnosi? Tu idzie o coś grubszego, ponad Wami, a Wy jak dzieci ... Co do PJN to ile jeszcze potrzeba wywodów z gatunku szarmanckiego Poncyliusza o Marcie Kaczyńskiej żeby nawet do Pana dotarło, że jednak coś śmierdzi ...
Myli się Pan w "odcyfrowywaniu" moich intencji. Nikt nie twierdzi, że TS jest/był jedynym odważnym. Pamiętam, że Pan uzupełnia gwardię jednostek zadających niemainstreamowe pytania. Tylko z całym szacunkiem ... dlaczego atakuje Pan kogoś, kto zrobił jak dotąd najwięcej dla tej konkretnie sprawy, w tym akurat czasie. Nie wiem co Pan wyczytał między wierszami z tekstu naczelnego GP ale dla postronnych nie ma tam mowy o Panu, nie ma mowy o nikim kto utrzymał przysłowiowy kręgosłup moralny w normie. Jest mowa o ludziach, którzy lawirowali momentami ewidentnie koniunkturalnie. T ma ma być fetor godny skarcenia/ Co do sensu "pragmatycznego publikowania Kuczyńskiego" to mam cichą nadzieję, że mi Pan naświetli meandry tej sprytnej zagrywki decydentów w rzepie.
"Nie wiem, czy on jest w zamierzeniu o mnie. Ale wiem, o kim jest na pewno, a chodzi o publicystów uczciwych i stałych w poglądach. I grzmocenie ich w ten sposób jest po prostu poniżej krytyki. Nie mogłem tego nie napisać"
Z całym szacunkiem ... o czym Waść prawisz? Kto kogo grzmoci? Grzmocą "nas" ostatnimi miesiącami publikując w rzepie artykuły person typu Kuczyński. Kto poza Sakiewiczem miał ostatnio faktyczną odwagę? Niech Pan nie rozśmiesza i nie marnuje nagromadzonego zasłużenie szacunku ...
"Nie dyskutuje Pan z dziennikarzem, ale ideologiem. Broni Pan fundamentalnego prawa do własnej, autonomicznej oceny rzeczywistości. Nasze dziennikarstwo stanęło na głowie."
Powiedziała dziennikarka zrównująca Macierewicza z Niesiołowskim ...
"Prośba wielka: nagłaśniajcie takie rzeczy gdzie się da i jak się da.
Bo to że ekipa Tuska zapłaci za smoleńską pułapkę to już raczej pewne (...)"
Niestety niepewne, w każdym razie wątpię, że za naszej "kadencji" ktoś ich nawet "znieważy" oskarżeniem. Mój padre, który naświetlił mi, że "drukowane" jest si jak byłem szczylem, to jest już zupełnie inny facet - zaśmiewa się obecnie z zimnego lecha ... bez telewizora życie nie istnieje ...
Wyobraź sobie Waść, że istnieje człowiek, którym ja jestem, przeklejający Twoje spisane piórem spostrzeżenia bez ingerencji nawet w postaci "przedmowy". Żywię cichą nadzieję, że nie zamilkniesz ...
Nie bierz mistrzu tego do siebie ale muszę skrobnąć tak: jak każdy młodzian załapałeś się na "otwieranie oczu". Rzecz jednak w tym, że jak zostawisz owe oczy otwarte (w początkowym okresie fascynacji nie zwraca się uwagi na sprzeczności) to przestanie Ci się z Korwinem wiele rzeczy zazębiać.Teraz będzie autopsyjnie ... Coś koło dekady temu czytam sobie cykliczny felieton Pana Janusza w Angorze, a tam stoi, że "Hitler najprawdopodobniej nie zdawał sobie sprawy z istnienia obozów koncentracyjnych". Od tego momentu zapaliła mi się lampka ostrzegawcza. Potem była już tylko równia pochyła. Zamknę dygresję Łysiakiem i wycinkiem z Jego "Listu legalnie otwartego do Pana Janusza Korwin-Mikke":
"Pański kult <<litery>>, czyli wyższości paragrafu nad sprawiedliwością, nominacji nad zasługą i regulaminu nad sumieniem, wprawia mnie w ekstazę euforyczną zwłaszcza wówczas, gdy używa go Pan jako instrumentu do nauczania dziejów ojczystych i waloryzowania postaci, które kształtowały historię Lechistanu. Zawsze byłem admiratorem wielkich odkryć (takich jak marksizm stosowany czy <<perpetuum mobile>>) więc ten rodzaj pedagogiki realnej budzi moją admirację <<tout court>> A do wyrażenia niniejszym listem poparcia publicznego skłoniły mnie Pańskie teksty z fazy szczytowej i fazy końcowej lipcowo-sierpniowych upałów (<<Najwyższy czas>> nr 31-1994 i 35-1994)".
Co dalej pisze Łysiak a ogólnie jak sobie radzić z demagogami to można sprawdzić odwiedzając biblioteki ale przede wszystkim warto pamiętać, że mądrym ludziom też zdarza się bredzić ...
w ferworze emocji po lekturze tekstu autorki umknęło mi zamieszczenie absurdu - rzecz jasna ostatnie zdanie przed akapitem miało brzmieć: "Jest Pani w stanie racjonalnie uzasadnić wyższość sprawiedliwości społecznej nad sprawiedliwością?"
"Jestem przeciwniczką kary śmierci, ale poglądy jej zwolenników uważam za całkowicie niegroźne ..."
Proszę się nie obrazić za wątek poboczny ale jako śledzący i doceniający co ma Pani do powiedzenia zostałem zdruzgotany i "domagam się wyjaśnień".Rzecz w tym, że nie rozumiem jak ktoś z Pani intelektem może reprezentować w tej materii pogląd naiwnego dziecka. Jest Pani w stanie racjonalnie uzasadnić wyższość sprawiedliwości nad sprawiedliwością społeczną?
PS
Wiem, że tego typu komentarz może być potraktowany jako próba rozmycia wątku ale cóż ... ma Pani wpływ na moje postrzeganie a tego typu deklaracja świadczy o tym, że nawet Panią "trzeba" na prywatny użytek weryfikować ...
Panie Profesorze, Pan wybaczy że nie w kontekście wątku ale nazwijmy to: muszę. Nie należę do piszących ale jestem z gwardii tych co nie mają wstrętu do drukowanego. Przyglądam się od dłuższego czasu Pana konsekwencji w nie zrażaniu się kłodami i z uwagi na obserwacje zaczynam wierzyć, że z czasem wartości, o które Pan się "bije", wypłyną, a może raczej wrócą. W zasadzie piszę to tylko po to żeby Pan wiedział, że są jeszcze ludzie którzy rozpropagowują Pana książkę o Michale Falzmannie a do tego zauważają, że w sporach merytorycznych tylko Pan sie "bawi" w merytorykę ...
PS
Skrobnął ową notkę 30-latek, absolwent wydziału fizykii nie spod Pana ręki, czego żałuję ...
Z całym szacunkiem dla zasłużonych ale z brakiem szacunku do pseudo logiki ...
Pani intencje są mi znane i się nawet utożsamiam ale Pani logika wnioskowania Pani ubliża. Dla jasności i braku kontrowersyjności formy bezosobowe: dr Gontarczyk naświetla adeptowi swojego fachu rzecz niezbędną: nie zweryfikowałeś znaczy nie masz prawa serwować czegoś jako fakt. Mag. inż Paweł (mój imiennik) Zyzak paruje cios "fortelem" ... dobrym dla chcących zwyczajnie ale nie dla chcących coś wiedzieć rzetelnie. Obie ksiązki znam, obie są warte przeczytania, ale rzetelna jest tylko książka pana, którego stara sie pani znielubić właśnie za rzetelność ... w ramach marginesu niech sobie Pani spróbuje wyobrazić ile warte by były teksty Aleksandra Ściosa, gdyby można je było tak łatwo skarcić jak teksty P. Zyzaka ....
@prof. Jerzy Przystawa
@bisnetus
@prof. Jerzy Przystawa
Jeszcze dwie rzeczy: wierzę a nawet wiem, że Pana milczenie w tej materii to nie koniunkturalizm i dziękuję, że tak klarownie Pan to naświetlił. Druga sprawa tyczy już bezpośrednio JOW-ów. Nie wiem czy zdaje Pan sobie sprawę, że ludzi (w swojej masie odartej z logiki) do tej idei przyciągnąć może jeden niuans - postulowana w którymś tam wierszu Waszych wytycznych właśnie odpowiedzialność - możliwośc sprawdzenia poczynań "naszego wybrańca" i ewentualne odebranie mu stołka. To jest klucz, który może chwycić. Jest jednak ale ... ja to wiem bo wyczytałem a każdy napotkany, któremu coś próbuję tłumaczyć pierwsze słyszy ...
Prof. Jerzy Przystawa
W kwestii popleczników autora, ciągle się łudzących, że nie mają patyczka w pupie
"Cóż, Pani Błasik odgraża się na lewo i prawo, szczególnie w prasie, a procesu nikomu jeszcze nie wytoczyła. Ciekawe dlaczego?"
CEZARY GMYZ
"Ciekawe, gdzie Pani generałowa się odgrażała procesami? Jakiś link?"
NUDNA-TEORIA
"Czy ja napisałem o odgrażaniu się procesami?"
Wystarczy ogłupiacza zacytować - to tylko taka obywatelska kwerenda dla "lemingów tymczasowych" ...
Proszę Pana Autora ... ps
Proszę Pana Autora ...
ps
Nie mam plakatu JarKacza na Ścianie tak samo jak Pan. Ala szanując logikę ubliżył Pan swojej inteligencji tą notką ...
@estamos
> ochotę
"To cóż... to zaopatrz się Pan zawczasu w zapas wazeliny, czy jakiegoś tzw. "lubrykantu", skoro tak Pan uważasz."
... "i kup pan cegłę"
@Łukasz Warzecha
Jest opcja żeby Pan zrozumiał, że obecnie "niuanse poglądowe" są mniej niż istotne? Powołuje się Pan na zaszłości patrząc przez autopryzmat. Kojarzę Wasz wcześniejszy spór i obstaję przy "wyroku", że nie miał Pan racji. Tylko co to wnosi? Tu idzie o coś grubszego, ponad Wami, a Wy jak dzieci ... Co do PJN to ile jeszcze potrzeba wywodów z gatunku szarmanckiego Poncyliusza o Marcie Kaczyńskiej żeby nawet do Pana dotarło, że jednak coś śmierdzi ...
@Łukasz Warzecha
@Łukasz Warzecha
Z całym szacunkiem ... o czym Waść prawisz? Kto kogo grzmoci? Grzmocą "nas" ostatnimi miesiącami publikując w rzepie artykuły person typu Kuczyński. Kto poza Sakiewiczem miał ostatnio faktyczną odwagę? Niech Pan nie rozśmiesza i nie marnuje nagromadzonego zasłużenie szacunku ...
@Janina Jankowska
Powiedziała dziennikarka zrównująca Macierewicza z Niesiołowskim ...
@Nygus
Bo to że ekipa Tuska zapłaci za smoleńską pułapkę to już raczej pewne (...)"
Niestety niepewne, w każdym razie wątpię, że za naszej "kadencji" ktoś ich nawet "znieważy" oskarżeniem. Mój padre, który naświetlił mi, że "drukowane" jest si jak byłem szczylem, to jest już zupełnie inny facet - zaśmiewa się obecnie z zimnego lecha ... bez telewizora życie nie istnieje ...
@Nygus
Autor
"Leskim Pan się nie przejmuje, on pisze do Lisa. U siebie na wszelki wypadek też przypomina Lisowi, że tylko on na pańskim blogu protestował (...)"
Co do Pana wpisu, mimo "niegodnej naiwności" odnośnie tuskowej intencjonalności, szacunek od wszelkiego człowieka z kręgosłupem moralno-etycznym.
pod rozwagę
"Pański kult <<litery>>, czyli wyższości paragrafu nad sprawiedliwością, nominacji nad zasługą i regulaminu nad sumieniem, wprawia mnie w ekstazę euforyczną zwłaszcza wówczas, gdy używa go Pan jako instrumentu do nauczania dziejów ojczystych i waloryzowania postaci, które kształtowały historię Lechistanu. Zawsze byłem admiratorem wielkich odkryć (takich jak marksizm stosowany czy <<perpetuum mobile>>) więc ten rodzaj pedagogiki realnej budzi moją admirację <<tout court>> A do wyrażenia niniejszym listem poparcia publicznego skłoniły mnie Pańskie teksty z fazy szczytowej i fazy końcowej lipcowo-sierpniowych upałów (<<Najwyższy czas>> nr 31-1994 i 35-1994)".
Co dalej pisze Łysiak a ogólnie jak sobie radzić z demagogami to można sprawdzić odwiedzając biblioteki ale przede wszystkim warto pamiętać, że mądrym ludziom też zdarza się bredzić ...
@pablozo
Konsternacja
"Jestem przeciwniczką kary śmierci, ale poglądy jej zwolenników uważam za całkowicie niegroźne ..."
Proszę się nie obrazić za wątek poboczny ale jako śledzący i doceniający co ma Pani do powiedzenia zostałem zdruzgotany i "domagam się wyjaśnień".Rzecz w tym, że nie rozumiem jak ktoś z Pani intelektem może reprezentować w tej materii pogląd naiwnego dziecka. Jest Pani w stanie racjonalnie uzasadnić wyższość sprawiedliwości nad sprawiedliwością społeczną?
PS
Wiem, że tego typu komentarz może być potraktowany jako próba rozmycia wątku ale cóż ... ma Pani wpływ na moje postrzeganie a tego typu deklaracja świadczy o tym, że nawet Panią "trzeba" na prywatny użytek weryfikować ...
Autor
PS
Skrobnął ową notkę 30-latek, absolwent wydziału fizykii nie spod Pana ręki, czego żałuję ...
@Pyzol
Pani intencje są mi znane i się nawet utożsamiam ale Pani logika wnioskowania Pani ubliża. Dla jasności i braku kontrowersyjności formy bezosobowe: dr Gontarczyk naświetla adeptowi swojego fachu rzecz niezbędną: nie zweryfikowałeś znaczy nie masz prawa serwować czegoś jako fakt. Mag. inż Paweł (mój imiennik) Zyzak paruje cios "fortelem" ... dobrym dla chcących zwyczajnie ale nie dla chcących coś wiedzieć rzetelnie. Obie ksiązki znam, obie są warte przeczytania, ale rzetelna jest tylko książka pana, którego stara sie pani znielubić właśnie za rzetelność ... w ramach marginesu niech sobie Pani spróbuje wyobrazić ile warte by były teksty Aleksandra Ściosa, gdyby można je było tak łatwo skarcić jak teksty P. Zyzaka ....