Wbrew pozorom ten list nie jest ani trochę z logiką na bakier,
należy tylko podczas jego analizy pamiętać,
że Prezes nie wyobraża sobie bycia Nie-Prezesem
(losy partii nie mają większego znaczenia w obliczu takiego niebezpieczeństwa)
A skąd pewność, że w obu przypadkach chodzi o tą samą osobę, że obie te wypowiedzi mają ze sobą związek? Nawet nie wiemy czy, jak długo i o czym toczyła się rozmowa pomiędzy tymi fragmentami. W stenogramie jest przerywnik w postaci "(...)"
Faktycznie to my nic nie wiemy na podstawie tego co zostało ujawnione.
Ja nie wiem czy w obu tych przypadkach jest to samo nazwisko, nie sugeruje, że którymś z nich może być "Krawczyk". Chce tylko zauważyć, że Sakiewicz leci sobie z nami w kulki prezentując taki o to dowód na potwierdzenie swoich rewelacji. I śmiem twierdzić, że nazwisk nie upublicznił tylko dlatego, że w kontekście wygłaszanych przez siebie rewelacji wymienione z nazwiska osoby zapewne wymusiłyby publikację pełnego stenogramu - i sprawa by się rypła.
Postępowanie autora notki z nagraną rozmową nie da się w logiczny sposób wytłumaczyć, a że zwolennikom PiSu to nie przeszkadza to nie nowość.
Przykładowo na podstawie zaprezentowanych "stenogramów" w wypowiedzi:
"Andrzej Lepper: (…) To poszło od K…….. (nazwisko wykropkowane przez redakcję)."
w miejsce wykropkowanego nazwiska można wstawić "Krawczyk" i będzie pasować. Wszak w zaprezentowanych stenogramach nie ma mowy o aferze gruntowej, przecieku czy innych rewelacjach które Autor nagrania głosi. Równie dobrze Lepper może mówić o seksaferze, czy o czymkolwiek innym.
Typowa PiSowska śpiewka. Jeśli mowa o spec warunkach to należałoby określić tak warunki postawione przez PiS, czyli - wyłączna władza w resortach siłowych. Nie wiem czy kierownictwo PiSu rzeczywiście wierzyło, że PO da się tak wpuścić w maliny. Może nie bardzo się tym przejmowali, skoro w zanadrzu mieli już bardziej uległe ofiary - LPR i SO.
Przecież w tym żadnej logiki nie ma.
Gdyby rzeczywiście był to taki materiał jak próbuje Sakiewicz wmówić opinii publicznej, to pewnie przeprowadziłby dziennikarskie śledztwo i jego wyniki wraz z nagraniem zostałaby przedstawione opinii publicznej.
A ten o dziwo przekazuje cały materiał w ręce "wroga", jednocześnie ukrywając jego zawartość (to co zaprezentowano nie ma żadnej wartości).
A skąd pewność, że nie było na odwrót?
Ja na podstawie zaprezentowanych "stenogramów" nawet tego nie jestem pewien.
A jak czytam tłumaczenie, że Sakiewicz musiał tak mocno okroić materiał bo prawnik mu zalecił, to śmiech mnie ogarnia.
Gdy można bajdurzyć bez przedstawiania dowodów jakoś Sakiewicz nie ma oporów, bez zahamowań opowiada o przebiegu rozmowy, prezentuje sensacyjne tezy itd. Ale gdy przychodzi wyłożyć karty na stół, nagle okazuje się, że nie może, że musi mieć na uwadze dobro śledztwa itp. Przecież zakładając, że przebieg rozmowy był taki jak przedstawił, bez problemu na pewno można było zaprezentować tak stenogramy, by chociaż potwierdziły część tego co już "ujawnił". Tym bardziej, że na podstawie tego co opublikowano, nie zauważyłem żadnej troski o zachowanie spójności wypowiedzi - wycinano bez ograniczeń, ze słów Leppera pozostawiono praktycznie pojedyncze słowa.
W mniemaniu Sakiewicza to nie jest chyba wielki problem. Przecież to nie pierwsza rewelacja na którą miał mieć dowody, i mimo jego wiarygodności gdy rzuca temat chętnych nie brakuje. Nawet wrzutka tych pseudo-stenogramów nie wiele dla wielu zmieniła.
Właśnie to jest najgorsze moim zdaniem, że Sakiewicz rzucił temat i mimo, że stenogram nie jest nic wart, wielu kontynuuje jego robotę, a on zaciera ręce.
Czy ujawnienia takich informacji byłoby etyczne czy nie moim zdaniem w obecnej sytuacji nie ma wielkiego znaczenia.
Kluczowe jest to, że Sakiewicz przedstawia sensacyjne wizje które podobno potwierdzać ma nagrana rozmowa z Lepperem, a ostatecznie prezentuje tylko zmanipulowane stenogramy(wycinankę) z których i tak nic nie wynika - nie potwierdzają żadnych z rewelacji, czytelnik nie jest w stanie nawet określić o czym jest rozmowa.
Dla mnie nie ma znaczenia, co to za K... ponieważ kompletnie nie wiadomo o czym Lepper mówi. W najszerszym fragmencie jest taka wersja jego wypowiedzi:
Andrzej Lepper: (…) To poszło od K…….. (nazwisko wykropkowane przez redakcję).
Najpierw coś mówi, a później że coś poszło od K. Ale co poszło?
Gdzie jest jakiekolwiek nawiązanie do przecieku, afery gruntowej, itp. Wygląda na to, że powycinano to co nie pasowało kompletnie Sakiewiczowi do jego rewelacji, i niech się ludzie domyślają, na pewno część się domyśli tego na co liczy.
Może przygotowuje się na wizytę brygady pancernej o której wspomina w swej górnolotnej notce, i nie ma czasu na publikację stenogramów które potwierdziłyby jego rewelacje. Wszak życie ważniejsze od wiarygodności, bo to drugie zawsze można niby odbudować.
A tak na poważnie, skoro dziś znowu było wielkie nic to niczego sensownego się już nie spodziewam. Wygląda na to, że Sakiewicz wykorzystał sytuację gdy Lepper nie może się już bronić, i puścił swoje wodze fantazji.
Który fragment? Przecież to jest bezwartościowy strzęp rozmowy. Nie ma żadnego odniesienia do afery gruntowej, przecieku, i innych rewelacji Sakiewicza. A jeśli są to proszę wskazać. Nie wiadomo kompletnie o czym panowie rozmawiają. Lepper skutecznie ocenzurowany, i chyba po to byśmy się nie dowiedzieli o czym tak naprawdę rozmawiano.
Bez żartów.
Co znaczy nie może. To po co w ogóle publikuje tą wycinankę? Przecież z tego nic nie wynika - wielkie nic!!! Nie ma żadnego potwierdzenia rewelacji Sakiewicza. Po co się w takim razie się kompromituje?
@Renata Rudecka-Kalinowska
@Autorka
Dzierżenia sterów PiSu to dla niego aksjomat, wszystko inne z tego wynika.
...
należy tylko podczas jego analizy pamiętać,
że Prezes nie wyobraża sobie bycia Nie-Prezesem
(losy partii nie mają większego znaczenia w obliczu takiego niebezpieczeństwa)
@martinoff
@rajder135
@Marie
Faktycznie to my nic nie wiemy na podstawie tego co zostało ujawnione.
Ja nie wiem czy w obu tych przypadkach jest to samo nazwisko, nie sugeruje, że którymś z nich może być "Krawczyk". Chce tylko zauważyć, że Sakiewicz leci sobie z nami w kulki prezentując taki o to dowód na potwierdzenie swoich rewelacji. I śmiem twierdzić, że nazwisk nie upublicznił tylko dlatego, że w kontekście wygłaszanych przez siebie rewelacji wymienione z nazwiska osoby zapewne wymusiłyby publikację pełnego stenogramu - i sprawa by się rypła.
...
Przykładowo na podstawie zaprezentowanych "stenogramów" w wypowiedzi:
"Andrzej Lepper: (…) To poszło od K…….. (nazwisko wykropkowane przez redakcję)."
w miejsce wykropkowanego nazwiska można wstawić "Krawczyk" i będzie pasować. Wszak w zaprezentowanych stenogramach nie ma mowy o aferze gruntowej, przecieku czy innych rewelacjach które Autor nagrania głosi. Równie dobrze Lepper może mówić o seksaferze, czy o czymkolwiek innym.
@klopsik
@Skorpion 1
Gdyby rzeczywiście był to taki materiał jak próbuje Sakiewicz wmówić opinii publicznej, to pewnie przeprowadziłby dziennikarskie śledztwo i jego wyniki wraz z nagraniem zostałaby przedstawione opinii publicznej.
A ten o dziwo przekazuje cały materiał w ręce "wroga", jednocześnie ukrywając jego zawartość (to co zaprezentowano nie ma żadnej wartości).
@nagle ociemniały
@wiecho
Ja na podstawie zaprezentowanych "stenogramów" nawet tego nie jestem pewien.
A jak czytam tłumaczenie, że Sakiewicz musiał tak mocno okroić materiał bo prawnik mu zalecił, to śmiech mnie ogarnia.
Gdy można bajdurzyć bez przedstawiania dowodów jakoś Sakiewicz nie ma oporów, bez zahamowań opowiada o przebiegu rozmowy, prezentuje sensacyjne tezy itd. Ale gdy przychodzi wyłożyć karty na stół, nagle okazuje się, że nie może, że musi mieć na uwadze dobro śledztwa itp. Przecież zakładając, że przebieg rozmowy był taki jak przedstawił, bez problemu na pewno można było zaprezentować tak stenogramy, by chociaż potwierdziły część tego co już "ujawnił". Tym bardziej, że na podstawie tego co opublikowano, nie zauważyłem żadnej troski o zachowanie spójności wypowiedzi - wycinano bez ograniczeń, ze słów Leppera pozostawiono praktycznie pojedyncze słowa.
@grischka
@grischka
@rajder135
@kristoforos
Kluczowe jest to, że Sakiewicz przedstawia sensacyjne wizje które podobno potwierdzać ma nagrana rozmowa z Lepperem, a ostatecznie prezentuje tylko zmanipulowane stenogramy(wycinankę) z których i tak nic nie wynika - nie potwierdzają żadnych z rewelacji, czytelnik nie jest w stanie nawet określić o czym jest rozmowa.
@wywczas
Andrzej Lepper: (…) To poszło od K…….. (nazwisko wykropkowane przez redakcję).
Najpierw coś mówi, a później że coś poszło od K. Ale co poszło?
Gdzie jest jakiekolwiek nawiązanie do przecieku, afery gruntowej, itp. Wygląda na to, że powycinano to co nie pasowało kompletnie Sakiewiczowi do jego rewelacji, i niech się ludzie domyślają, na pewno część się domyśli tego na co liczy.
@rajder135
@wywczas
A tak na poważnie, skoro dziś znowu było wielkie nic to niczego sensownego się już nie spodziewam. Wygląda na to, że Sakiewicz wykorzystał sytuację gdy Lepper nie może się już bronić, i puścił swoje wodze fantazji.
@chinaski
@rapoh
Co znaczy nie może. To po co w ogóle publikuje tą wycinankę? Przecież z tego nic nie wynika - wielkie nic!!! Nie ma żadnego potwierdzenia rewelacji Sakiewicza. Po co się w takim razie się kompromituje?