"Profesorowie są tchórzami ,ponieważ kończyli profesury za PRL."
Nie wiem co oznacza pseudonim, w którym Polska zapisana jest z małej litery. Było już wiele osób zainteresowanych Polską, a ostatnio Putin szczególnie się zainteresował.
Jedno, co wszakże z takiego pseudonimu wynika, to brak odwagi jego właściciela - szczególnie gdy wypowiada obelgi nie pokazując twarzy.
Jestem profesorem i naukowcem. Do głowy by mi nie przyszło, bym miał w sztuczny sposób wykazywać swoją odwagę, wypowiadając się na temat spraw, które daleko wykraczają poza moje kompetencje.
Już na temat szczegółów katastrofy smoleńskiej wypowiadał się jeden profesor z mojej dziedziny i nie sądzę, by była to wypowiedź kompetentna.
Jeśli uważa Pan zasadnie kogoś za tchórza, to niechże Pan ma dość odwagi, by skonkretyzować swoje oskarżenie, a nie dokonywać haniebnych uogólnień.
No, ale może takie postępowanie mieści się w planie tych, którzy są "zainteresowani Polską".
Premier po prostu pobłogosławił rodzący się związek patnerski, w którym RRK będzie mu stawiała pomniki, a bohater SN będzie służbom donosił, gdyby ktoś chciał go wysadzić w powietrze.
...nawet z polskim językiem mają problemy.
Będę się uważniej przysłuchiwał, może i inne kwiatki się pojawią. "Thank you from the mountain" za zwrócenie uwagi.
Szanowny Panie,
Przeczytałem, mimo że IJ wpuszcza takie wymiany do piwnicy, a salon zapełnia byle czym.
"Pan pod różnymi pozorami się miga..."
Nigdy w długim już swoim życiu się nie migałem, niech więc Pan nie zachowuje się jak L.Dorn.
Można rozważać, a nawet zaakceptować pomysł na blokadę akcesji Chorwacji do UE, by zagrać Niemcom na nosie i zwiększyć wagę Polski w polityce międzynarodowej, choć nie można przewidzieć jakie będą rzeczywiste skutki. Nie o to jednak chodzi!
Chodzi o sposób działania LD, który dobitnie świadczy, że inicjatywę traktuje wyłacznie propagandowo, nie dbając zupełnie o skuteczność.
Takich spraw nie załatwia się listem otwartym. Tym bardziej, że biały wywiad jest aktualnie najbardziej efektywnym narzędziem wywiadowczym i inicjatywa ze szczegółami została zarchiwizowana w odpowiednich służbach. Przy udanej blokadzie ratyfikacji, natychmiast można uruchomić ujawnienie "spisku polskich polityków", którzy pragną leczyć swoje "kompleksy" kosztem Bogu ducha winnej Chorwacji, której mienią się przyjacielem. Publiczny tekst listu i poprzedzający komentarz jest dowodem intencji "spiskujących".
Jestem przekonany, że Dorn zna się na spiskach i nie zawiązywał ich przy otwartej kurtynie, jeśli chciał by były skuteczne.
Cóż więc czyni? Żartuje sobie ze sprawy i używa jej wyłącznie, by dosolić J.Kaczyńskiemu.
Żałosne by było właśnie poważne potraktowanie takiej inicjacji współpracy SP i PiS.
Pozdrawiam
Ponieważ nie bardzo rozumiem Pana komentarz skierowany do mnie, odniosę się do notki autora w kontekście Pańskiego wyznania wspierającego "pomysł" L.Dorna.
Nie mam wątpliwości, że LD ma dobre powody, by zabiegać o poparcie dla swego pomysłu. Żądanie w związku z tym "ścisłej współpracy" SP i PiS to czysto polityczny zabieg próbujący uruchomić tak potrzebną autoprezentację SP.
Tekst pokazuje nieudolność LD w budowaniu politycznej skuteczności, gdy w kilku miejscach obraża potencjalnego partnera, a w podsumowaniu zamienia propozycję w ultimatum -"jeśli się nie zgodzą, to zapłacą wielką cenę" i my się o to postaramy.
Żałosne!!!
"Jakie to prowokacje ?"
A może jednak znalazł się Pan poniżej tego poziomu i nie zauważył, co zrobił Borusewicz, co zrobili posłowie PO na "Komisji Obrony", jak potraktowano podwykonawców A2 przy 100% odpowiedzialności S.Nowaka za zachowanie wykonawcy, nie mówiąc już o niebezpiecznym cyrku z Rosjanami w Bristolu....etc.
"...szukanie kompromisu z inczej myślącumi niz ja" -to bardzo specyficzny aspekt miłości Ojczyzny, zwłaszcza, że nawet z tej notki widać, jak Pan szuka kompromisu, choćby z "narowistym P.Dudą, który jest marionetką."
Niech się Pan dalej bawi sam.
Jak dotychczas wydarzenia pokazują, że z jakichś powodów to właśnie D.Tuskowi et al. bardzo zależy, by była zawierucha. Prowokacje ze strony ludzi władzy nasilają się w bardzo znamienny sposób.
Napisał Pan wiele tekstów w S24, więc skomentuję Pana zakończenie tej notki:
"Może ON naprawdę ,,zawiesił broń'' z powodu miłości do swojej Ojczyzny w obawie przed utratą przez nią wizerunku na świecie?
Niestety, jestem człowiekeim dorosłym i nie wierzę w bajki."
Jestem jeszcze dojrzalszym człowiekiem i też nie wierzę w bajki, że "miłość do Ojczyzny" ma dla Pana jakiekolwiek znaczenie. W całym przekroju społeczeństwa jest pewien graniczny poziom zdolności do obserwacji rzeczywistości i wnioskowania. Nie wierzę, by był Pan tak dotkliwie upośledzony, by znaleźć się poniżej tego poziomu. Dlatego sądzę, że Pana podejście do spraw Ojczyzny musi mieć inne racjonalne uzasadnienie, niż miłość do Niej.
"to właśnie decyzja Niemiec o natychmiastowym uznaniu niepodległości Chorwacji i Słowenii, dała początek rozpadowi Jugosławii na drodze morderczych konfliktów zbrojnych, a nie kontrolowanego rozpadu"
Ale to jest dalece niekompletny obraz. Byłem wtedy na 2-letnim kontrakcie naukowym w Niemczech i doskonale pamiętam początek i rozwój sytuacji. Przywódcy Chorwacji i Słowenii ogłosili, że rozpoczynają proces, który ma w przyszłości doprowadzić do niepodległości ich krajów. Wtedy było oświadczenie niemieckiego i francuskiego MSZ, że chcą by Jugosławia zachowała jedność i przekazali rządowi w Belgradzie 2 mld marek w celu złagodzenia problemów ekonomicznych. Milosevic oczywiście zrozumiał to tak, jak zrozumiałby każdy przywódca jego pokroju - "rób, co uznasz za stosowne, a my będziemy patrzeć przez palce". I ruszył na Słowenię.
Gdy Niemcy zobaczyli na ekranach telewizorów piękne wioski słoweńskie, w których koścoły były burzone przez pociski moździerzy, opinia publiczna została poruszona. Dopiero wtedy oświadczenie o wsparciu dążeń do pełnej niepodległości Ch. i S. przesunęło wojnę do Chorwacji, a następnie rozwinęło ją w pełnej skali.
Niby na to samo wychodzi, ale stawia pytanie, jaki był rzeczywisty plan Niemiec.
Cieszę się, że Pan widzi te sprawy bardzo podobnie.
Swoją drogą ja nie potrafię zrozumieć zachowania ludzi, którzy mimo wszystko łażą do TVN. Jeśli już tam się znaleźli, to powinni cały czas mieć świadomość, że mają w ręku mandat do prezentowania opinii nieporównanie większy, niż "dziennikarz", którego umocowaniem jest jedynie dyspozycja szefa.
Dzisiaj P.Duda był u MO. Człowiek przewodzi olbrzymiej grupie ludzi, reprezentuje te dwa miliony, które zaprotestowały przeciw ustawie emerytalnej i pozwala się tak traktować przez MO, jakby to ona miała jakieś nadzwyczajne moce.
W czasie tej "rozmowy" co chwila zdarzała się sytuacja, w której on powinien przerwać i zrobić krótki komentarz na temat jej niewłaściwego zachowania. To powinno być mocne wejście, z gotowością do wyjścia ze studia.
Oni wszyscy zachowują się tak, jakby się bali, że więcej nie zostaną zaproszeni, a to przecież jej interes się tutaj głównie kręci. To dokładnie dotyczy tematu tej notki, bo chodzi właśnie o adekwatne zachowanie i właściwy język, zamiast łagodnego zachowania owcy, która zawsze przeszkadza wilkowi i uzasadnia swoją łagodnością pożarcie.
Pozdrawiam
Sens był rzeczywiście dokładnie taki, ale słowa były inne. Marcinkiewicz mówił o stanie "zatrważającym", a Pochanke poprawiła na "zachwycający", co były premier z powszechnie znaną lekkością obyczajów podchwycił. Trochę wstydzę się tej własnej ścisłości, ale to przecież brzmi jeszcze mocniej.
A to się dziwię ! Mam nadzieję, że Pan na bieżąco ogląda ten "główny nurt" i dobrze wie o czym mowa. Chyba Pan jednak nie zauważył jak dobrym okresem dla PiS był czas bojkotu TVN, gdy starania dziennikarzy skupiały się na tym, by czasem PiS-u nie obrazić. Mówiono wtedy o PiS dużo i głównie dobrze, oczekując niecierpliwie na zakończenie bojkotu. Dobrze pamiętam tych, którzy wtedy sprzeciwiali się bojkotowi - to dzisiejszy trzon PJN, no i może Hofmann. Przy bojkocie TVN także sytuacja w mediach publicznych była bardziej przyjazna, a konferencje prasowe przyciągały tłumy dziennikarzy. Niczego nie tracono "rezygnując z głównego nurtu" - wręcz odwrotnie.
Ciekawe, czy Pan Kacprzak zwrócił uwagę na potraktowanie znakomitego wpisu A.Ściosa, który zaledwie mignął na SG i natychmiast został usunięty. Warto ten tekst przeczytać i porównać z kilkoma innymi tkwiącymi ponad miarę na SG. Można wtedy zaśmiać się nad twierdzeniem, że przecież w tym wolnym, niezależnym i obiektywnym S24 każdy może zamieścić swój tekst i przedstawić swoje poglądy.
"...Skoro są zapraszani i przychodzą to w czym problem? Jak nie są wolne to po prostu tam nie chodzić i będzie sprawa jasna. A tak to trochę sprzeczny przekaz."
Tutaj ma Pan rację. Od bardzo dawna propaguję sposób postępowania, w którym "reżimowe" media komercyjne należy całkowicie bojkotować, a puliczne media "reżimowe" należy naprawiać przez konsekwentne zwracanie uwagi na niewłaściwe zachowanie moderatorów dyskusji. Należy też wykorzystywać każdą okazję, by telewidzów poinformować o sprawach i wydarzeniach, które nie znajdują miejsca w przekazach medialnych, a ze wszech miar na to zasługują (np. dzisiejsze spotkanie z prof. Biniendą).
Gdyby politycy zajrzeli na tę naszą wymianę, może zrozumieliby na Pana przykładzie, jak fatalne skutki ma ich nieprzemyślana aktywność we wrogich mediach.
Obawiam się jednak, że Pana argumentacja byłaby odwrócona, gdyby taki bojkot miał miejsce. Zapewne powiedziałby Pan, że są zapraszani i mogliby przedstawiać swoje racje, a nie chcą. I taka to pokrętna dyskusja, zwłaszcza gdy rozmawia się z kimś, kto nie może znać istoty problemu skoro nie śledzi dokładnie sytuacji.
Mówimy mimo wszystko o sprawach bardzo ważnych i trudnych. Ja nie mam zamiaru w takiej rozmowie rezygnować z jasności, także gdy Pana ta jasność obraża. Może akurat to jest znak, że coś do Pana dociera.
Z Pana wypowiedzi w ogóle nie wynika o jakim "wykształceniu mas" Pan pisał, więc cóż tu można nadinterpretować. O dziwo Pan teraz precyzuje, że chodziło mu dokładnie o to, co ja miałem na myśli twierdząc, że ci prości ludzie są mądrzejsi od Pana.
"Wykształcone w sensie poczucia narodowości i myslenia pro-państwowego a nie w sensie czy mają mature czy nie."
Jakże się Pan nie wywyższa, skoro Pan uznaje, że im brak właśnie tak określonego wykształcenia, a Pan, jak trzeba się domyślać, dysponuje nim.
Skoro Pan chce "słuchać z uwagą" moich rad, jak zmienić tę rzeczywistość, to podam tylko proste hasło "Prawda ponad wszystko".
Przez wiele lat próbowano sygnalizować prawdę bardzo łagodnie, na granicy języka dyplomatycznego, w którym w istocie wszystko jest niejasne i zaciemnione. Z biegiem lat ten sposób okazał się być kompletnie jałowy, a nawet szkodliwy. Dlatego trzeba dzisiaj używać języka, który nazywa rzeczy po imieniu, nawet jeśli Pana to razi.
Pańskie rady będą odrzucone. Jest to tym łatwiejsze, że Pan zdradza wielkie niekompetencje w rozpoznaniu istoty sytuacji.
Dużo pisał Pan o wolnych mediach, do których każdy ma dostęp, a nagle okazało się, że Pan nie włącza TVN, Lisa etc. Jak zatem może się Pan wypowiadać o sprawach, o których nie może mieć zielonego pojęcia? Widać Pan może, i nawet dobrze się z tym czuje.
"Pan nie chce ze mną dyskutować tylko ze swoimi wyobrażeniami na temat tego co ja sądzę."
Czytając tekst zawsze staram się zrozumieć, co autor chciał powiedzieć, a więc co sądzi na opisywany przez siebie temat. Często dla tego zrozumienia trzeba uruchomić własną wyobraźnię.
Pana teza jest prosta i banalna: "bądźcie łagodni (czyt. niezdecydowani) w wyrażaniu swoich poglądów, przyhamujcie ostry język, bo tylko wtedy przekonacie przeciwników". Teza jest banalna, bo tysiące osób od bardzo dawna taki pogląd propaguje, przy czym nie zauważają oni, że z drugiej strony leci cały czas najbardziej brutalny, często ordynarny atak, w którym istota każdej sprawy jest zaciemniona. To wszystko jest obłędnie wzmacniane przez media, co więcej i o dziwo, taka właśnie brutalizacja dotychczas była źródłem sukcesów wyborczych.
Nie znalazłem w Pana tekście niczego poza przywołaniem tych dawnych i szeroko kolportowanych instrukcji i porad, jak przekonywać innych. Powołał się Pan jedynie na przykład, który miał Pan w najświeższym zasięgu.
Inne podejście wymagałoby wytłumaczenia Panu dlaczego terminy "reżim", czy "Polska zniewolona" są terminami, z pewną przesadą, ale adekwatnie, oddającymi rzeczywistość. Z PRL nie ma co porównywać, bo to jest taka argumentacja, jak przekonywanie, że PRL była krajm wolnym i demokratycznym w prównaniu z czasami stalinowskimi, a w ogóle to każdy miał telewizor i lodówkę, więc było o wiele lepiej, niż przed wojną.
Pana podejście i skłonność do doradzania najlepiej oddaje ten cytat z jednej z Pana odpowiedzi:
"Masz więc przed soba masy ludzkie które po prostu nie zostały wykształcone. Myslisz że tłuczenie ich po głowie młotkiem i nazywanie agentami wpływu przyniesie jakiś sukces?"
Skąd ja to znam wykształcony Panie, który ma przed sobą te niewykształcone masy? Dobrze, że Pan to wysłowił, bo ten klimat już bił z Pana oryginalnego tekstu. Jestem przekonany, że przed wieloma prostymi, niewykształconymi ludźmi powinien Pan pochylić głowę i uczyć się - oni są po prostu mądrzejsi od Pana tą mądrością, której tu najbardziej potrzeba.
Doprawdy!
"A porównywanie mnie z Monetą to już cios poniżej pasa"
"Widzi Pan mamy demokrację"
Pańska argumentacja to kpina - wprost eskalacja napięcia.
Pojadę Pana stylem.
Niech Pan nie eskaluje swej radykalizacji, jeśli chce Pan kogoś przekonać do swoich racji.
"Nie widzi Pan dyskretnej róznicy w obu tych sytuacjach?"
Pan nie widzi dyskretnej różnicy czym jest obecność polityków PiS i polityków reżimowych w mediach reżimowych? Pan oczywiście nie dostrzega dyskryminacji TV TRWAM,przeciwko czemu demonstrują miliony ludzi. Pana oczywiście nie interesuje, kto liczy głosy w wyborach, kto rządzi aparatem sprawiedliwości, skąd się biorą seryjni samobójcy, kto rozwija korupcję, kto niszczy polskich przedsiębiorców, dlaczego osoby skomromitowane obejmują wysokie stanowiska...etc.
I wreszcie Pana nie interesuje, kto, dlaczego i według jakich kryteriów selekcjonuje teksty na SG tego forum.
Mnie z kolei nie ineresują ludzie, których te wszystkie sprawy nie interesują i dlatego zamykam się.
Ja też obiecałem, że się zamknę z moimi komentarzami, bo wyławianie ciekawych wypowiedzi na S24 jest coraz trudniejsze, a pogłębione intelektualne wymiany, np. Józefa Monety z Sowińcem, wywołują jedynie rumieniec na twarzy.
O sytuacji S24 świadczy też częsta obecność Pana tekstów na SG i dlatego "po prostu muszę" skomentować ten dzisiejszy.
Wywiad Panu się podobał? Aż do momentu gdy "Pani Stankiewicz mówi o "reżimie rządzącym" oraz o tym, że "nasz kraj nie jest wolny"."?
Boże drogi! To Pan ma nad czym myśleć, jeśli uznaje Pan, że użyte określenia świadczą o "permanentnej eskalacji radykalizacji języka".
Problem polega na tym, że przez ćwierć wieku argumenty i określenia opisujące skandaliczne rzeczy, które się działy, były formułowane niezwykle ostrożnie. Wszyscy tak przyzwyczaili się do wygładzania prawdy, że coraz głębiej wpadamy w bagno i mozna zrobić najgorszą rzecz, a i tak sprawa nigdy nie jest nazywana po imieniu. Nie ma potrzeby, by wyliczać to wszystko, co uzasadnia określenia "rządzący reżim", czy "nasz kraj nie jest wolny", bo i Pan i Pan Mazurek macie, tak jak inni przecież, możliwość bezpośredniej obserwacji.
Jest, natomiast, coś śmiesznego, co wpisuje się w dość powszechnie przyjmowaną taktykę wieu autorów w S24. Najdobitniej to zjawisko przejawia się w tekstach dotyczących J.Kaczyńskiego, w którym najzacieklejsi jego przeciwnicy obficie doradzają, co ma robić, jak się ma zachowywać, by można go było pokochać. To zjawisko jest wyraźnie widoczne w Pana tekście, choć tym razem zwraca się Pan z radami do zwolenników PiS za pośrednictwem pretensji do p.Stankiewicz.
Ja uważam, że to Pan powinien zmienić swój sposób komunikacji, bo "rżnięcie głupa" to Pana wybór, ale wymaganie, by inni też "rżnęli głupa" to "z Pana strony "easkalacja radykalizacji", która mnie oburza.
Jeśli chłopak do dziewczyny mówi: "włóż tę sukienkę, zmień kolor włosów i mów do mnie po angielsku, wtedy cię pokocham", to rozsądna dziwczyna odpowie: "poszukaj sobie innej". Polska też Panu odpowie - "nie udawaj życzliwego, ja takich nie potrzebuję", a w Jej imieniu, bardziej wprost, powiedział to Jarosław Marek Rymkiewicz.
Szanowna Pani,
Ja bardzo Panią cenię za uczciwość w przedstawianiu swoich racji i niezależność myślenia. Pani jest idealnym partnerem do dyskusji, bo słucha argumentów i wykazuje gotowość do zmiany swojego stanowiska. W gruncie rzeczy moje, czasem kąśliwe, uwagi zawsze dotyczyły tylko czegoś, co uznawałem za nadmierną iszkodliwą tolerancję wobec tych, którzy na żadną tolerancję nie zasługują.
Uważam, że wielu szkodliwych uczestników S24 wykorzystuje fakt, że są osoby, które z dobrą wolą podejmują z nimi rozmowę. Ale to, że oni naprawdę funkcjonują w pełnym wymiarze, zawdzięczamy polityce właścicieli S24. Powstaje więc zasadnicze pytanie: w jakim miejscu mogą się spotkać Polacy, by konstruktywnie wymienić się poglądami, lub twórczo się pokłócić? Wiem, że niestety to nie jest S24.
Mimo wszystko jest w sprawie S24 pewien pozytywny przykład. Wiele osób, w tej liczbie także ja, próbowało zrozumieć kim jest RRK, czy da się cokolwiek z tą niewątpliwie inteligentną osobą wyjaśnić.
Doświadczenia przeprowadzone przez wiele osób wykazały, że jest to niemożliwe i całkowicie jałowe. Także ja zrezygnowałem, gdy okazało się, że RRK najzwyczajniej usuwa wypowiedzi, gdy nie znajduje argumentów. Ale to najwidoczniej bardzo wiele osób odnotowało i w tej chwili RRK sobie egzystuje gdzieś na uboczu, mało kto przejmuje się tym co pisze, a ci co zaglądają na jej blog mają okazję "podsłuchać", czym karmi się margines. RRK stała się zupełnie nieszkodliwa, ale tylko dlatego, że została bardzo powszechnie rozpoznana.
Moja trudność z S24 polega na tym, że wiele trolli, które winny być też uznane za rozpoznane, są traktowane poważnie przez wielu autorów blogów.
Pozdrawiam
Nie proszę Pani, to jest sprawa, o której jestem najmocniej przekonany. Mój udział w wielu sporach na S24 miał także na celu przekonanie siebie i innych, że rozmowa czy dyskusja z ludźmi, którzy nie chcą i nie są w stanie przyjąć kilku podstawowych wspólnych wartości, naprawdę nie ma sensu.
Bardzo krytycznie oceniam sposób prowadzenia tego portalu. Tutaj prawda i przyzwoitość w ogóle się nie liczy, to jest czysta koniunkturalna komercja. Przykre, że tak trudno ludziom uczciwym i ideowym zbudować portal o takim potencjale jak S24. Takie przedsięwzięcia zawsze zależą od zachowania wielu ludzi i ich zdolności do współdziałania. Ja jestem gotów do wielkiej tolerancji i szanowania odmniennych poglądów, ale to co się tutaj dzieje, nie ma nawet pozorów równych szans.
Jednak powinno być tak, że Palikotów i Niesiołowskich wyklucza się z rozmowy, a tutaj w S24 aż się od nich roi.
Jeśli Pani np. uznaje, że dzisiejszy udział Hofmana i Cymańskiego w programie z Palikotem był czymś "mimo wszystko" pożytecznym, bo to jest "nie odpuszczanie", to się bardzo głęboko różnimy.
"Portal przybiera charakter „obory Palikota”. Taki wybór gospodarzy. Nam pozostaje tylko zdecydować, czy dobrze się czujemy w takim towarzystwie."
Może nadszedł czas dla wszystkich, by podjąć dojrzałą decyzję.
Ja nigdy nie zdecydowałem się na prowadzenie własnego bloga na S24, natomiast dość często komentowałem. Tym razem zdecydowałem się, by nawet ten skromny udział zakończyć.
Ostatecznym impulsem była dzisiejsza "Loża prasowa" i kunktatorstwo Igora Janke.
Kiedy na wywołany przez p. Łaszcz temat, związany z niezwykle faryzejską wypowiedzią metropolity ks. kard. Nycza o wielkiej krzywdzie, której dopuścił się A.Macierewicz umieszczając ś.p. W. Chrzanowskiego na lustracyjnej liście, Macierewicza potępiły orły współczesnej pseudopublicystyki - Szostkiewicz, Blumstein i Stankiewicz, p.Igor Janke wśliznął się w temat kompletnie lekceważąc obowiązek sprzeciwu wobec jawnego kłamstwa.
Wszyscy ci panowie, łacznie z Igorem Janke i panią Łaszcz doskonale wiedzieli, że lista A.Macierewicza zawierała zgodnie z uchwałą sejmu nazwiska osób zarejestrowanych jako TW. Nic z tego nie wynikało poza koniecznością wyjaśnienia sprawy, co taka rejestracja i dokumenty SB oznaczały. Miał być powołany specjalny sąd do rozstrzygania o tych sprawach. Sam W.Chrzanowski, choć musiało mu być przykro wykazał zrozumienie i potwierdził, że w jego przypadku takie dokumenty mogły być w archiwach i wierzy, że wyjaśni swoją niewinność. Tak się zresztą stało w dość niejasnej i przewlekłej procedurze. Nikt nigdy nie pastwił się nad ofiarą i wszyscy w milczeniu czekali na wyjaśnienie. W sumie Chrzanowski zyskał uwalniając się od możliwości szantażów.
Dostosowując się do języka, który przyjął się także w S24 powiem, że według mnie p.Igor Janke ma w d.... prawdę i przyzwoitość, teksty pojawiające się coraz częściej na SG to prawdziwa twarz portalu, więc nic tu po mnie.
@zainteresowany polską
Nie wiem co oznacza pseudonim, w którym Polska zapisana jest z małej litery. Było już wiele osób zainteresowanych Polską, a ostatnio Putin szczególnie się zainteresował.
Jedno, co wszakże z takiego pseudonimu wynika, to brak odwagi jego właściciela - szczególnie gdy wypowiada obelgi nie pokazując twarzy.
Jestem profesorem i naukowcem. Do głowy by mi nie przyszło, bym miał w sztuczny sposób wykazywać swoją odwagę, wypowiadając się na temat spraw, które daleko wykraczają poza moje kompetencje.
Już na temat szczegółów katastrofy smoleńskiej wypowiadał się jeden profesor z mojej dziedziny i nie sądzę, by była to wypowiedź kompetentna.
Jeśli uważa Pan zasadnie kogoś za tchórza, to niechże Pan ma dość odwagi, by skonkretyzować swoje oskarżenie, a nie dokonywać haniebnych uogólnień.
No, ale może takie postępowanie mieści się w planie tych, którzy są "zainteresowani Polską".
@Logo24
Przecież oni....
Będę się uważniej przysłuchiwał, może i inne kwiatki się pojawią. "Thank you from the mountain" za zwrócenie uwagi.
@cover
Przeczytałem, mimo że IJ wpuszcza takie wymiany do piwnicy, a salon zapełnia byle czym.
"Pan pod różnymi pozorami się miga..."
Nigdy w długim już swoim życiu się nie migałem, niech więc Pan nie zachowuje się jak L.Dorn.
Można rozważać, a nawet zaakceptować pomysł na blokadę akcesji Chorwacji do UE, by zagrać Niemcom na nosie i zwiększyć wagę Polski w polityce międzynarodowej, choć nie można przewidzieć jakie będą rzeczywiste skutki. Nie o to jednak chodzi!
Chodzi o sposób działania LD, który dobitnie świadczy, że inicjatywę traktuje wyłacznie propagandowo, nie dbając zupełnie o skuteczność.
Takich spraw nie załatwia się listem otwartym. Tym bardziej, że biały wywiad jest aktualnie najbardziej efektywnym narzędziem wywiadowczym i inicjatywa ze szczegółami została zarchiwizowana w odpowiednich służbach. Przy udanej blokadzie ratyfikacji, natychmiast można uruchomić ujawnienie "spisku polskich polityków", którzy pragną leczyć swoje "kompleksy" kosztem Bogu ducha winnej Chorwacji, której mienią się przyjacielem. Publiczny tekst listu i poprzedzający komentarz jest dowodem intencji "spiskujących".
Jestem przekonany, że Dorn zna się na spiskach i nie zawiązywał ich przy otwartej kurtynie, jeśli chciał by były skuteczne.
Cóż więc czyni? Żartuje sobie ze sprawy i używa jej wyłącznie, by dosolić J.Kaczyńskiemu.
Żałosne by było właśnie poważne potraktowanie takiej inicjacji współpracy SP i PiS.
Pozdrawiam
@cover
Nie mam wątpliwości, że LD ma dobre powody, by zabiegać o poparcie dla swego pomysłu. Żądanie w związku z tym "ścisłej współpracy" SP i PiS to czysto polityczny zabieg próbujący uruchomić tak potrzebną autoprezentację SP.
Tekst pokazuje nieudolność LD w budowaniu politycznej skuteczności, gdy w kilku miejscach obraża potencjalnego partnera, a w podsumowaniu zamienia propozycję w ultimatum -"jeśli się nie zgodzą, to zapłacą wielką cenę" i my się o to postaramy.
Żałosne!!!
@C.K.Dezerter
A może jednak znalazł się Pan poniżej tego poziomu i nie zauważył, co zrobił Borusewicz, co zrobili posłowie PO na "Komisji Obrony", jak potraktowano podwykonawców A2 przy 100% odpowiedzialności S.Nowaka za zachowanie wykonawcy, nie mówiąc już o niebezpiecznym cyrku z Rosjanami w Bristolu....etc.
"...szukanie kompromisu z inczej myślącumi niz ja" -to bardzo specyficzny aspekt miłości Ojczyzny, zwłaszcza, że nawet z tej notki widać, jak Pan szuka kompromisu, choćby z "narowistym P.Dudą, który jest marionetką."
Niech się Pan dalej bawi sam.
@autor
Napisał Pan wiele tekstów w S24, więc skomentuję Pana zakończenie tej notki:
"Może ON naprawdę ,,zawiesił broń'' z powodu miłości do swojej Ojczyzny w obawie przed utratą przez nią wizerunku na świecie?
Niestety, jestem człowiekeim dorosłym i nie wierzę w bajki."
Jestem jeszcze dojrzalszym człowiekiem i też nie wierzę w bajki, że "miłość do Ojczyzny" ma dla Pana jakiekolwiek znaczenie. W całym przekroju społeczeństwa jest pewien graniczny poziom zdolności do obserwacji rzeczywistości i wnioskowania. Nie wierzę, by był Pan tak dotkliwie upośledzony, by znaleźć się poniżej tego poziomu. Dlatego sądzę, że Pana podejście do spraw Ojczyzny musi mieć inne racjonalne uzasadnienie, niż miłość do Niej.
@melgibson
Ale to jest dalece niekompletny obraz. Byłem wtedy na 2-letnim kontrakcie naukowym w Niemczech i doskonale pamiętam początek i rozwój sytuacji. Przywódcy Chorwacji i Słowenii ogłosili, że rozpoczynają proces, który ma w przyszłości doprowadzić do niepodległości ich krajów. Wtedy było oświadczenie niemieckiego i francuskiego MSZ, że chcą by Jugosławia zachowała jedność i przekazali rządowi w Belgradzie 2 mld marek w celu złagodzenia problemów ekonomicznych. Milosevic oczywiście zrozumiał to tak, jak zrozumiałby każdy przywódca jego pokroju - "rób, co uznasz za stosowne, a my będziemy patrzeć przez palce". I ruszył na Słowenię.
Gdy Niemcy zobaczyli na ekranach telewizorów piękne wioski słoweńskie, w których koścoły były burzone przez pociski moździerzy, opinia publiczna została poruszona. Dopiero wtedy oświadczenie o wsparciu dążeń do pełnej niepodległości Ch. i S. przesunęło wojnę do Chorwacji, a następnie rozwinęło ją w pełnej skali.
Niby na to samo wychodzi, ale stawia pytanie, jaki był rzeczywisty plan Niemiec.
@1313
Swoją drogą ja nie potrafię zrozumieć zachowania ludzi, którzy mimo wszystko łażą do TVN. Jeśli już tam się znaleźli, to powinni cały czas mieć świadomość, że mają w ręku mandat do prezentowania opinii nieporównanie większy, niż "dziennikarz", którego umocowaniem jest jedynie dyspozycja szefa.
Dzisiaj P.Duda był u MO. Człowiek przewodzi olbrzymiej grupie ludzi, reprezentuje te dwa miliony, które zaprotestowały przeciw ustawie emerytalnej i pozwala się tak traktować przez MO, jakby to ona miała jakieś nadzwyczajne moce.
W czasie tej "rozmowy" co chwila zdarzała się sytuacja, w której on powinien przerwać i zrobić krótki komentarz na temat jej niewłaściwego zachowania. To powinno być mocne wejście, z gotowością do wyjścia ze studia.
Oni wszyscy zachowują się tak, jakby się bali, że więcej nie zostaną zaproszeni, a to przecież jej interes się tutaj głównie kręci. To dokładnie dotyczy tematu tej notki, bo chodzi właśnie o adekwatne zachowanie i właściwy język, zamiast łagodnego zachowania owcy, która zawsze przeszkadza wilkowi i uzasadnia swoją łagodnością pożarcie.
Pozdrawiam
@Ufka
Sens był rzeczywiście dokładnie taki, ale słowa były inne. Marcinkiewicz mówił o stanie "zatrważającym", a Pochanke poprawiła na "zachwycający", co były premier z powszechnie znaną lekkością obyczajów podchwycił. Trochę wstydzę się tej własnej ścisłości, ale to przecież brzmi jeszcze mocniej.
@ludowelobbyleppera
A to się dziwię ! Mam nadzieję, że Pan na bieżąco ogląda ten "główny nurt" i dobrze wie o czym mowa. Chyba Pan jednak nie zauważył jak dobrym okresem dla PiS był czas bojkotu TVN, gdy starania dziennikarzy skupiały się na tym, by czasem PiS-u nie obrazić. Mówiono wtedy o PiS dużo i głównie dobrze, oczekując niecierpliwie na zakończenie bojkotu. Dobrze pamiętam tych, którzy wtedy sprzeciwiali się bojkotowi - to dzisiejszy trzon PJN, no i może Hofmann. Przy bojkocie TVN także sytuacja w mediach publicznych była bardziej przyjazna, a konferencje prasowe przyciągały tłumy dziennikarzy. Niczego nie tracono "rezygnując z głównego nurtu" - wręcz odwrotnie.
Ciekawe, czy Pan Kacprzak zwrócił uwagę na potraktowanie znakomitego wpisu A.Ściosa, który zaledwie mignął na SG i natychmiast został usunięty. Warto ten tekst przeczytać i porównać z kilkoma innymi tkwiącymi ponad miarę na SG. Można wtedy zaśmiać się nad twierdzeniem, że przecież w tym wolnym, niezależnym i obiektywnym S24 każdy może zamieścić swój tekst i przedstawić swoje poglądy.
@Marcin Kacprzak
Tutaj ma Pan rację. Od bardzo dawna propaguję sposób postępowania, w którym "reżimowe" media komercyjne należy całkowicie bojkotować, a puliczne media "reżimowe" należy naprawiać przez konsekwentne zwracanie uwagi na niewłaściwe zachowanie moderatorów dyskusji. Należy też wykorzystywać każdą okazję, by telewidzów poinformować o sprawach i wydarzeniach, które nie znajdują miejsca w przekazach medialnych, a ze wszech miar na to zasługują (np. dzisiejsze spotkanie z prof. Biniendą).
Gdyby politycy zajrzeli na tę naszą wymianę, może zrozumieliby na Pana przykładzie, jak fatalne skutki ma ich nieprzemyślana aktywność we wrogich mediach.
Obawiam się jednak, że Pana argumentacja byłaby odwrócona, gdyby taki bojkot miał miejsce. Zapewne powiedziałby Pan, że są zapraszani i mogliby przedstawiać swoje racje, a nie chcą. I taka to pokrętna dyskusja, zwłaszcza gdy rozmawia się z kimś, kto nie może znać istoty problemu skoro nie śledzi dokładnie sytuacji.
@Marcin Kacprzak
Z Pana wypowiedzi w ogóle nie wynika o jakim "wykształceniu mas" Pan pisał, więc cóż tu można nadinterpretować. O dziwo Pan teraz precyzuje, że chodziło mu dokładnie o to, co ja miałem na myśli twierdząc, że ci prości ludzie są mądrzejsi od Pana.
"Wykształcone w sensie poczucia narodowości i myslenia pro-państwowego a nie w sensie czy mają mature czy nie."
Jakże się Pan nie wywyższa, skoro Pan uznaje, że im brak właśnie tak określonego wykształcenia, a Pan, jak trzeba się domyślać, dysponuje nim.
Skoro Pan chce "słuchać z uwagą" moich rad, jak zmienić tę rzeczywistość, to podam tylko proste hasło "Prawda ponad wszystko".
Przez wiele lat próbowano sygnalizować prawdę bardzo łagodnie, na granicy języka dyplomatycznego, w którym w istocie wszystko jest niejasne i zaciemnione. Z biegiem lat ten sposób okazał się być kompletnie jałowy, a nawet szkodliwy. Dlatego trzeba dzisiaj używać języka, który nazywa rzeczy po imieniu, nawet jeśli Pana to razi.
Pańskie rady będą odrzucone. Jest to tym łatwiejsze, że Pan zdradza wielkie niekompetencje w rozpoznaniu istoty sytuacji.
Dużo pisał Pan o wolnych mediach, do których każdy ma dostęp, a nagle okazało się, że Pan nie włącza TVN, Lisa etc. Jak zatem może się Pan wypowiadać o sprawach, o których nie może mieć zielonego pojęcia? Widać Pan może, i nawet dobrze się z tym czuje.
@Marcin Kacprzak
Czytając tekst zawsze staram się zrozumieć, co autor chciał powiedzieć, a więc co sądzi na opisywany przez siebie temat. Często dla tego zrozumienia trzeba uruchomić własną wyobraźnię.
Pana teza jest prosta i banalna: "bądźcie łagodni (czyt. niezdecydowani) w wyrażaniu swoich poglądów, przyhamujcie ostry język, bo tylko wtedy przekonacie przeciwników". Teza jest banalna, bo tysiące osób od bardzo dawna taki pogląd propaguje, przy czym nie zauważają oni, że z drugiej strony leci cały czas najbardziej brutalny, często ordynarny atak, w którym istota każdej sprawy jest zaciemniona. To wszystko jest obłędnie wzmacniane przez media, co więcej i o dziwo, taka właśnie brutalizacja dotychczas była źródłem sukcesów wyborczych.
Nie znalazłem w Pana tekście niczego poza przywołaniem tych dawnych i szeroko kolportowanych instrukcji i porad, jak przekonywać innych. Powołał się Pan jedynie na przykład, który miał Pan w najświeższym zasięgu.
Inne podejście wymagałoby wytłumaczenia Panu dlaczego terminy "reżim", czy "Polska zniewolona" są terminami, z pewną przesadą, ale adekwatnie, oddającymi rzeczywistość. Z PRL nie ma co porównywać, bo to jest taka argumentacja, jak przekonywanie, że PRL była krajm wolnym i demokratycznym w prównaniu z czasami stalinowskimi, a w ogóle to każdy miał telewizor i lodówkę, więc było o wiele lepiej, niż przed wojną.
Pana podejście i skłonność do doradzania najlepiej oddaje ten cytat z jednej z Pana odpowiedzi:
"Masz więc przed soba masy ludzkie które po prostu nie zostały wykształcone. Myslisz że tłuczenie ich po głowie młotkiem i nazywanie agentami wpływu przyniesie jakiś sukces?"
Skąd ja to znam wykształcony Panie, który ma przed sobą te niewykształcone masy? Dobrze, że Pan to wysłowił, bo ten klimat już bił z Pana oryginalnego tekstu. Jestem przekonany, że przed wieloma prostymi, niewykształconymi ludźmi powinien Pan pochylić głowę i uczyć się - oni są po prostu mądrzejsi od Pana tą mądrością, której tu najbardziej potrzeba.
@Marcin Kacprzak
"A porównywanie mnie z Monetą to już cios poniżej pasa"
"Widzi Pan mamy demokrację"
Pańska argumentacja to kpina - wprost eskalacja napięcia.
Pojadę Pana stylem.
Niech Pan nie eskaluje swej radykalizacji, jeśli chce Pan kogoś przekonać do swoich racji.
"Nie widzi Pan dyskretnej róznicy w obu tych sytuacjach?"
Pan nie widzi dyskretnej różnicy czym jest obecność polityków PiS i polityków reżimowych w mediach reżimowych? Pan oczywiście nie dostrzega dyskryminacji TV TRWAM,przeciwko czemu demonstrują miliony ludzi. Pana oczywiście nie interesuje, kto liczy głosy w wyborach, kto rządzi aparatem sprawiedliwości, skąd się biorą seryjni samobójcy, kto rozwija korupcję, kto niszczy polskich przedsiębiorców, dlaczego osoby skomromitowane obejmują wysokie stanowiska...etc.
I wreszcie Pana nie interesuje, kto, dlaczego i według jakich kryteriów selekcjonuje teksty na SG tego forum.
Mnie z kolei nie ineresują ludzie, których te wszystkie sprawy nie interesują i dlatego zamykam się.
"Dobra, dobra – napiszę ten tekst, bo po prostu muszę, a potem się już zamknę..."
O sytuacji S24 świadczy też częsta obecność Pana tekstów na SG i dlatego "po prostu muszę" skomentować ten dzisiejszy.
Wywiad Panu się podobał? Aż do momentu gdy "Pani Stankiewicz mówi o "reżimie rządzącym" oraz o tym, że "nasz kraj nie jest wolny"."?
Boże drogi! To Pan ma nad czym myśleć, jeśli uznaje Pan, że użyte określenia świadczą o "permanentnej eskalacji radykalizacji języka".
Problem polega na tym, że przez ćwierć wieku argumenty i określenia opisujące skandaliczne rzeczy, które się działy, były formułowane niezwykle ostrożnie. Wszyscy tak przyzwyczaili się do wygładzania prawdy, że coraz głębiej wpadamy w bagno i mozna zrobić najgorszą rzecz, a i tak sprawa nigdy nie jest nazywana po imieniu. Nie ma potrzeby, by wyliczać to wszystko, co uzasadnia określenia "rządzący reżim", czy "nasz kraj nie jest wolny", bo i Pan i Pan Mazurek macie, tak jak inni przecież, możliwość bezpośredniej obserwacji.
Jest, natomiast, coś śmiesznego, co wpisuje się w dość powszechnie przyjmowaną taktykę wieu autorów w S24. Najdobitniej to zjawisko przejawia się w tekstach dotyczących J.Kaczyńskiego, w którym najzacieklejsi jego przeciwnicy obficie doradzają, co ma robić, jak się ma zachowywać, by można go było pokochać. To zjawisko jest wyraźnie widoczne w Pana tekście, choć tym razem zwraca się Pan z radami do zwolenników PiS za pośrednictwem pretensji do p.Stankiewicz.
Ja uważam, że to Pan powinien zmienić swój sposób komunikacji, bo "rżnięcie głupa" to Pana wybór, ale wymaganie, by inni też "rżnęli głupa" to "z Pana strony "easkalacja radykalizacji", która mnie oburza.
Jeśli chłopak do dziewczyny mówi: "włóż tę sukienkę, zmień kolor włosów i mów do mnie po angielsku, wtedy cię pokocham", to rozsądna dziwczyna odpowie: "poszukaj sobie innej". Polska też Panu odpowie - "nie udawaj życzliwego, ja takich nie potrzebuję", a w Jej imieniu, bardziej wprost, powiedział to Jarosław Marek Rymkiewicz.
@autor
Powinien Pan przeczytać ten wiersz na antenie RM, a jeszcze lepiej w TV TRWAM.
Pozdrawiam
@Ufka
Ja bardzo Panią cenię za uczciwość w przedstawianiu swoich racji i niezależność myślenia. Pani jest idealnym partnerem do dyskusji, bo słucha argumentów i wykazuje gotowość do zmiany swojego stanowiska. W gruncie rzeczy moje, czasem kąśliwe, uwagi zawsze dotyczyły tylko czegoś, co uznawałem za nadmierną iszkodliwą tolerancję wobec tych, którzy na żadną tolerancję nie zasługują.
Uważam, że wielu szkodliwych uczestników S24 wykorzystuje fakt, że są osoby, które z dobrą wolą podejmują z nimi rozmowę. Ale to, że oni naprawdę funkcjonują w pełnym wymiarze, zawdzięczamy polityce właścicieli S24. Powstaje więc zasadnicze pytanie: w jakim miejscu mogą się spotkać Polacy, by konstruktywnie wymienić się poglądami, lub twórczo się pokłócić? Wiem, że niestety to nie jest S24.
Mimo wszystko jest w sprawie S24 pewien pozytywny przykład. Wiele osób, w tej liczbie także ja, próbowało zrozumieć kim jest RRK, czy da się cokolwiek z tą niewątpliwie inteligentną osobą wyjaśnić.
Doświadczenia przeprowadzone przez wiele osób wykazały, że jest to niemożliwe i całkowicie jałowe. Także ja zrezygnowałem, gdy okazało się, że RRK najzwyczajniej usuwa wypowiedzi, gdy nie znajduje argumentów. Ale to najwidoczniej bardzo wiele osób odnotowało i w tej chwili RRK sobie egzystuje gdzieś na uboczu, mało kto przejmuje się tym co pisze, a ci co zaglądają na jej blog mają okazję "podsłuchać", czym karmi się margines. RRK stała się zupełnie nieszkodliwa, ale tylko dlatego, że została bardzo powszechnie rozpoznana.
Moja trudność z S24 polega na tym, że wiele trolli, które winny być też uznane za rozpoznane, są traktowane poważnie przez wielu autorów blogów.
Pozdrawiam
@mona
Bardzo krytycznie oceniam sposób prowadzenia tego portalu. Tutaj prawda i przyzwoitość w ogóle się nie liczy, to jest czysta koniunkturalna komercja. Przykre, że tak trudno ludziom uczciwym i ideowym zbudować portal o takim potencjale jak S24. Takie przedsięwzięcia zawsze zależą od zachowania wielu ludzi i ich zdolności do współdziałania. Ja jestem gotów do wielkiej tolerancji i szanowania odmniennych poglądów, ale to co się tutaj dzieje, nie ma nawet pozorów równych szans.
Jednak powinno być tak, że Palikotów i Niesiołowskich wyklucza się z rozmowy, a tutaj w S24 aż się od nich roi.
Jeśli Pani np. uznaje, że dzisiejszy udział Hofmana i Cymańskiego w programie z Palikotem był czymś "mimo wszystko" pożytecznym, bo to jest "nie odpuszczanie", to się bardzo głęboko różnimy.
@balzak
Może nadszedł czas dla wszystkich, by podjąć dojrzałą decyzję.
Ja nigdy nie zdecydowałem się na prowadzenie własnego bloga na S24, natomiast dość często komentowałem. Tym razem zdecydowałem się, by nawet ten skromny udział zakończyć.
Ostatecznym impulsem była dzisiejsza "Loża prasowa" i kunktatorstwo Igora Janke.
Kiedy na wywołany przez p. Łaszcz temat, związany z niezwykle faryzejską wypowiedzią metropolity ks. kard. Nycza o wielkiej krzywdzie, której dopuścił się A.Macierewicz umieszczając ś.p. W. Chrzanowskiego na lustracyjnej liście, Macierewicza potępiły orły współczesnej pseudopublicystyki - Szostkiewicz, Blumstein i Stankiewicz, p.Igor Janke wśliznął się w temat kompletnie lekceważąc obowiązek sprzeciwu wobec jawnego kłamstwa.
Wszyscy ci panowie, łacznie z Igorem Janke i panią Łaszcz doskonale wiedzieli, że lista A.Macierewicza zawierała zgodnie z uchwałą sejmu nazwiska osób zarejestrowanych jako TW. Nic z tego nie wynikało poza koniecznością wyjaśnienia sprawy, co taka rejestracja i dokumenty SB oznaczały. Miał być powołany specjalny sąd do rozstrzygania o tych sprawach. Sam W.Chrzanowski, choć musiało mu być przykro wykazał zrozumienie i potwierdził, że w jego przypadku takie dokumenty mogły być w archiwach i wierzy, że wyjaśni swoją niewinność. Tak się zresztą stało w dość niejasnej i przewlekłej procedurze. Nikt nigdy nie pastwił się nad ofiarą i wszyscy w milczeniu czekali na wyjaśnienie. W sumie Chrzanowski zyskał uwalniając się od możliwości szantażów.
Dostosowując się do języka, który przyjął się także w S24 powiem, że według mnie p.Igor Janke ma w d.... prawdę i przyzwoitość, teksty pojawiające się coraz częściej na SG to prawdziwa twarz portalu, więc nic tu po mnie.