147 obserwujących
7462 notki
19567k odsłon
1281 odsłon

Kancelaria Sejmu opublikowała listy poparcia dla kandydatów do KRS

Są także uzasadnienia wyroków WSA ws. list poparcia do KRS. Zdj. ilustracyjne gov.pl
Są także uzasadnienia wyroków WSA ws. list poparcia do KRS. Zdj. ilustracyjne gov.pl
Wykop Skomentuj89

Na stronie Sejmu pojawiły się nazwiska 18 sędziów-kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa oraz listy sędziów, którzy udzielili im poparcia. Zdaniem CIS, w związku z wyrokiem WSA "odpadła przeszkoda prawna" dla udostępnienia tych list.

Chodzi o wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 24 stycznia, w którym uchylił on postanowienie prezesa UODO, wstrzymujące upublicznienie przez Kancelarię Sejmu podpisów pod listami poparcia kandydatów do KRS. Dziś WSA opublikował uzasadnienie do tego orzeczenia.

Kancelaria Sejmu poinformowała, że w związku z wyrokiem WSA i przepisami Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi "odpadła przeszkoda prawna dla udostępnienia informacji publicznej zawartej w wykazach sędziów, którzy udzielili poparcia kandydatom do Krajowej Rady Sądownictwa".

Na stronie Sejmu opublikowano wykaz wszystkich 18 sędziów, którzy kandydowali do KRS, z których Sejm wybrał 15 członków Rady.


Przy jednej z kandydatur - sędziego Macieja Nawackiego (prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie, wybranego do KRS) - zamieszczone są dwie opinie prawne Biura Analiz Sejmowych dot. dopuszczalności wycofania poparcia dla sędziego - kandydata do KRS. Pod listą Nawackiego widnieje 28 podpisów (w tym podpis jego samego), czyli jest spełniony wymóg poparcia grupy 25 sędziów; w mediach pojawiły się jednak wątpliwości związane z tym, że czworo sędziów z Sądu Rejonowego w Olsztynie: Anna Pałasz, Katarzyna Zabuska, Joanna Urlińska i Krzysztof Bieńkowski poinformowało o wycofaniu udzielonego mu poparcia jeszcze przed wyborem przez Sejm członków KRS, co by mogło - zdaniem części komentatorów - oznaczać, że nie miał wymaganego poparcia.

W opinii BAS wskazano m.in., że w ustawie o KRS istnieje luka prawna; prowadzi to jednak do wniosku, że zgłoszenie sędziego ma charakter ostateczny, a oświadczenie o wycofania poparcia jest bezskuteczne.

"Ustawa nie przewiduje możliwości wycofania poparcia sędziego kandydata na członka KRS. Uwaga ta ma kluczowe znaczenie dla stwierdzenia, że po formalnym zgłoszeniu danej kandydatury Marszałkowi Sejmu nie jest możliwe wycofanie jej poparcia - albo też inaczej, faktyczne wycofanie poparcia kandydata nie wywołuje skutków prawnych" - napisano w jednej z tych opinii.

W drugiej wskazano zaś, że "jedyny bezdyskusyjny przypadek dopuszczalności wycofania poparcia w systemie polskiego prawa zachodzi w ramach instytucji wykonywania inicjatywy ustawodawczej przez posłów". "Takie rozwiązanie ma jednak silne zakotwiczenie w przepisach konstytucji" - dodano i zaznaczono, że "doszukiwanie się jakiejkolwiek analogii między wycofaniem poparcia dla poselskiego projektu ustawy oraz dla zgłoszenia sędziego jako kandydata na członka KRS nie znajduje uzasadnienia".

- Te listy powinny być dawno temu opublikowane. Nie byłoby pola do domysłów i podejrzeń. Dobrze, że one zostały opublikowane, lepiej późno niż wcale - skomentował rzecznik SN Maciej Laskowski.

Jego zdaniem nie niweluje to wszystkich zastrzeżeń w stosunku do KRS. - Listy poparcia to był jeden tylko element tych zastrzeżeń. Zarówno w wyroku TSUE i także w uzasadnieniu wyroku trzech izb SN przedstawiono cały szereg uwag, co do sposobu działania KRS i tego, jacy ludzie i z jakimi powiązaniami tam trafili - mówił sędzia Laskowski.

Sędzia podkreślił, że jest to krok w dobrym kierunku. - Mocno spóźniony, ale niezałatwiający całości problemu, czyli zastrzeżeń, co do tego ze KRS nie jest organem w pełni niezależnym - dodał.

Według przewodniczącego KRS sędziego Leszka Mazura "został zrobiony ostatni krok, czyli pełne listy, pełna jawność dla opinii publicznej". - Ja nie znam, poza swoją, pozostałych list, ale wydaje mi się, że nie będzie tam sensacji - zaznaczył przewodniczący Mazur odnosząc się do faktu opublikowania tych list.

Jak dodał "biorąc jednak pod uwagę, jak skrupulatnie były analizowane poszczególne nazwiska sędziów z dotychczas ujawnionych oraz liczby i statystyki z tym związane, to teraz będziemy mieli wysyp różnego rodzaju analiz, którymi opinia publiczna przez pewien czas będzie żyła, ale będzie to raczej krótki czas".

- Tego rodzaju analizy mogą być czytelne raczej dla środowiska sędziowskiego, a nie dla szerszej opinii publicznej. Animowane dyskusje będą raczej próbą wywarcia presji na osoby, które podpisały się na tych listach - ocenił Mazur. - Myślę jednak, że w średniej perspektywie czasowej atmosfera ulegnie uspokojeniu, ale nawet gdyby napięcia miały trwać dłużej, to i tak nie będzie to miało istotnego przełożenia na prace KRS - dodał przewodniczący Rady.

Komentarze posłów po opublikowaniu list do KRS (TVN24/x-news)


Wiceszefowa sejmowej komisji sprawiedliwości Kamila Gasiuk-Pihowicz oceniła, że publikacja list to "symboliczne zwycięstwo". - Presja ma sens: dwa lata walki przed sądami, dziesiątki pism, wniosków, pozwów i w końcu mamy efekt - powiedziała posłana Koalicji Obywatelskiej. Dodała, że ma "głębokie przekonanie", iż tak jak opozycja wygrała w sprawie list poparcia, tak samo może wygrać walkę w obronie wolnych sądów.

Pytana o sytuację prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie, sędziego Macieja Nawackiego, Gasiuk-Pihowicz podkreśliła, iż publikacja list poparcia potwierdziła "wcześniejsze przypuszczenia". - Sędzia Nawacki nie zebrał wymaganych 25 podpisów, tzn. że wybór całej piętnastki PiS-owskich nominatów jest bezprawny - nawet w myśl uchwalonych przez PiS przepisów, o Konstytucji i unijnych traktatach nie wspominając - zaznaczyła.

Zdaniem posłanki skoro listy zostały ujawnione, to potwierdza dodatkowo fakt, że sędzia Paweł Juszczyszyn "jest obiektem prześladowań o charakterze politycznym". - Ta władza nie znosi niezależnych i wolnych sądów - uważa Gasiuk-Pihowicz.

Według szefa klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztofa Gawkowskiego "trudno zrozumieć, czemu Kancelarii Sejmu tak długo ukrywała listy do KRS skoro potrafiła je raptem ujawnić". - To jest pokaz braku odpowiedzialności za państwo i niszczenia zaufania do państwa. Przez takie właśnie działania Polacy tracą zaufanie do sądów a sędziowie tracą zaufanie do Sejmu - powiedział.

Gawkowski poinformował, że klub Lewicy przekazał całość list do analizy prawnej. - Zapoznamy się z nimi, bo to jest dużo dokumentów, ale mamy poczucie, że listy te, mogły być ujawnione już wiele miesięcy temu. Dzisiaj ujawnienie tych list ma charakter przede wszystkim polityczny. Władza, czyli PiS, boi się tego, że będą konsekwencje ze strony Komisji Europejskiej i gra na przeciąganie, to znaczy ujawniła listy, żeby mieć z głowy jedną z kilku kwestii, które zarzuca rządowi KE; wszystko, by przeciągać postępowanie - ocenił poseł Lewicy.

Rzecznik prasowy PSL Miłosz Motyka powiedział, że udostępnienie list poparcia do KRS "pokazuje, że presja ma sens". - Tyle razy pytaliśmy obóz rządzący, Kancelarię Sejmu, aby wreszcie te listy zostały ujawnione. Jednak dalej nie rozwiązuje to problemu, że nowa Krajowa Rada Sądownictwa nie nosi znamion apolityczności, na co wskazuje TSUE i Sąd Najwyższy - podkreślił.

- Jeszcze w ubiegłej kadencji jako klub PSL zgłaszaliśmy uchwałę, aby wszystkie listy poparcia pod kandydatami do KRS były jawne. Gdyby wtedy PiS poszedł po rozum do głowy, dzisiaj nie byłoby tego zupełnie niepotrzebnego spektaklu z utajnieniem, a teraz ujawnieniem list poparcia - powiedział Motyka.

Rzecznik PSL zaznaczył także, że rozstrzyganie tego, czy nowa Krajowa Rada Sądownictwa została wybrana w sposób prawidłowy, "nie należy do polityków, tylko do Sądu Najwyższego albo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej". - PSL będzie jednak wskazywać na fakt, że niektórzy sędziowie jak Maciej Nawacki nie zebrali wystarczającej liczby podpisów pod swoimi kandydaturami - zapowiedział.

Szef koła Konfederacji Jakub Kulesza ocenił, że piątkowe działanie Kancelarii Sejmu, polegające na opublikowaniu list poparcia do KRS, "rozwiązuje główny spór prawny". - Powinno to zamknąć spór podważający kompetencje sędziów wybranych do KRS według zastosowanej procedury. Można się spierać co do tego, czy znowelizowana ustawa o KRS jest zła, ale nie możemy się spierać co do tego, czy sędziowie do "nowej" KRS zostali wybrani prawidłowo - podkreślił.

Kulesza ma jednak wątpliwości prawne, co do wyboru prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie sędziego Macieja Nawackiego, w części dotyczącej dopuszczalności wycofania poparcia dla sędziego - kandydata do KRS. - Jedna sprawa jest taka, że sędzia Nawacki sam się podpisał na listach poparcia, ale moim zdaniem mógł to zrobić, bo żaden przepis tego nie zabrania. Natomiast moje wątpliwości budzą przepisy dotyczące wycofania poparcia - stwierdził Kulesza.

Sprawa udostępnienia wykazu sędziów, którzy udzielili poparcia sędziom-kandydatom do KRS wzbudzała od początku kontrowersje m.in. wśród części sędziów i wśród polityków. Do Kancelarii Sejmu były składane wnioski m.in. polityków i organizacji społecznych o udostępnienie informacji o imionach, nazwiskach i miejscach orzekania sędziów, którzy poparli zgłoszenia kandydatów do KRS. Szef Kancelarii Sejmu odmawiał udostępnienia tych danych.

O udostępnienie załączników do zgłoszeń kandydatów na członków KRS wystąpiła m.in. posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz. Gdy Kancelaria Sejmu odmówiła, posłanka zaskarżyła tę decyzję do WSA. Sprawa ostatecznie trafiła do NSA, który pod koniec czerwca ub. roku orzekł, że Kancelaria Sejmu powinna udostępnić wykazy osób popierających kandydatów do KRS. Listy te jednak nie zostały ujawnione na skutek postanowienia prezesa UODO z 30 lipca, które zobowiązało Kancelarię Sejmu do powstrzymania się od upublicznienia tych wykazów. Wskazano, że postanowienie ma charakter tymczasowy i zakazuje udostępniania danych do czasu wydania przez prezesa UODO decyzji kończącej postępowanie w sprawie.

3 lutego CIS ujawniło dane dotyczące poparcia sędziów - kandydatów do KRS. Podano m.in., że 18 kandydatów do KRS poparło łącznie 364 sędziów.

Wybór przez Sejm 15 sędziów - członków KRS na czteroletnią kadencję odbył się w marcu 2018 r. zgodnie z nowelizacją ustawy o KRS, która weszła w życie w połowie stycznia 2018 r. Wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Obecnie podmiotami uprawnionymi do zgłoszenia propozycji kandydatów do KRS są grupy 25 sędziów i co najmniej dwóch tysięcy obywateli.

ja

Wykop Skomentuj89
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka