Komentarze po liście ambasadorów w obronie społeczności LGBT. MSZ zapowiada reakcję

Sygnatariusze chcą wyrazić "poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych, fot. archiw. Flickr/Grzegorz Żukowski
Sygnatariusze chcą wyrazić "poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych, fot. archiw. Flickr/Grzegorz Żukowski

MSZ zapowiada reakcję na list

Do listu odniósł się także szef MSZ Zbigniew Rau. Powiedział, że "trudno się nie zgodzić, że stoimy na gruncie obrony praw człowieka" i że "gwarantuje to konstytucja i praktyka polityczna"Jak zaznaczył, "te kwestie nie są intensywnie podnoszone w relacjach między korpusem dyplomatycznym a MSZ".

Jego zastępca, wiceszef MSZ, Krzysztof Jabłoński zapewnił, że będzie reakcja resortu. - Na pewno MSZ będzie po liście ambasadorów podejmować działania, podejmujemy je cały czas. Będziemy reagować tłumacząc i wyjaśniając jakie są fakty. Myślę zresztą, że sam fakt, że w liście nie znalazło się powtórzenie tego fake newsa o strefach wolnych od LGBT, to też dowód na to, że nasze działania, podejmowane w ostatnich tygodniach wywarły pewien skutek, bo mimo, że tego fake newsa powtarzało ostatnio wielu polityków, nie został on w liście umieszczony - powiedział Jabłoński.

- Jesteśmy przekonani, że rozmowa oparta na faktach, a nie na pewnych narracjach medialnych, wymyślanych tezach, niezgodnych z prawdą - to sposób, w jaki ta dyskusja powinna wyglądać. My będziemy na pewno wyjaśniali wszystkim ambasadorom, partnerom zagranicznym, politykom i mediom, jak wygląda sytuacja, że Polska jest krajem, dla którego prawa człowieka są jedną z absolutnie podstawowych wartości i zakaz dyskryminacji kogokolwiek z jakiejkolwiek przyczyny jest wpisany do polskiej konstytucji i w pełni przestrzegany, oraz, że stoimy na takim stanowisku, że na tym polega prowadzenie polityki - dodał wiceszef MSZ.

Zdaniem Jabłońskiego, sam fakt, że list został skierowany, "nie jest niczym niezwykłym", ponieważ - jak mówił - "takie listy się zdarzają i wielu ambasadorów w bardzo wielu krajach świata piszą takie listy i mają prawo do tego, by je pisać". - My natomiast mamy prawo i będziemy z tego prawa korzystać, by w odpowiedni sposób na nie reagować - zadeklarował.

Opozycja o liście ambasadorów

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki uważa, że rząd powinien poważnie potraktować list dyplomatów. - List napisało 50 ambasadorów akredytowanych w Polsce. To nie są ludzie, którzy obserwują Polskę z zewnątrz, oni są tu, na miejscu. To jest rzecz niezwykła, by nie powiedzieć bezprecedensowa. I jeśli 50 ambasadorów krajów demokratycznych wystosowuje taki list, który obraca się wokół kwestii praworządności - w tym momencie fragmentu tej praworządności, ale istota tego listu to przypomnienie, że wszyscy jesteśmy równi, mamy równe prawa i obowiązki. Wszyscy, niezależnie od rasy, wyznania, wyglądu, mamy prawo czuć się w Polsce dobrze - powiedział Grodzki w Senacie odnosząc się do sprawy listu.

Prawa człowieka to nie ideologia. Silny, jednoznaczny głos 50 ambasadorów w tym ambasador USA. Tak oto Kaczyński roztrwonił dziedzictwo „Solidarności” lat 80 i przemian okrągłego stołu. Z kraju wzorca obywatelskich swobód staliśmy się krajem na cenzurowanym" - napisał na Twitterze lider PO Borys Budka.

Do sprawy listu odniósł się także na Twitterze inny polityk Platformy, Grzegorz Schetyna. Podkreślił, że jego zdaniem list 50 ambasadorów "pokazuje, że cyniczna i wyrachowana nagonka rządzących niszczy nasze wewnętrzne relacje, jak i pozycję zagranicą". "Za te bezmyślne działania pisowskiej kasty zapłacą wszyscy Polacy i nasza gospodarka. Fatalna wiadomość wobec nadchodzącej recesji" - ocenił Schetyna we wpisie.

Europosłanka Sylwia Spurek podziękowała dyplomatom za ten list. "Są sytuacje, kiedy chciałabym, aby Polska miała twarz Francji, Belgii, czy Niemiec—napisała europosłanka. "Jak długo rządy innych państw będą musiały uczyć polski rząd, czym są prawa człowieka i jak je bronić? Dziękuję każdemu ambasadorowi i każdej ambasadorce za ten list i gest solidarności!" - dodała.

Konfederacja oburzona postawą dyplomatów

Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak przekonywał, że mamy do czynienia z sytuacją "bezprecedensową", gdyż - jego zdaniem - w Polsce "nie dzieje się nic nadzwyczajnego", a dziesiątki dyplomatów "publicznie wywiera presję na Polskę". - Mamy do czynienia z długookresową tendencją narzucania Polsce obcego nam świata wartości - ocenił. Podkreślił, że Polska jest "spadkobiercą organicznie rozwijającej się cywilizacji zachodniej, łacińskiej i europejskiej", natomiast sygnatariusze listu są - według niego - "spadkobiercami myśli nowej lewicy".

- Z naszej strony, nie ma i nie będzie zgody na lewicową interpretację praw człowieka - oświadczył Bosak.

Z kolei poseł Konfederacji Grzegorz Braun przekonywał, że sygnatariusze listu powinni być natychmiast uznani za persona non grata w naszym kraju. - Gdyby państwo polskie traktowało poważnie własny majestat, porządek prawno-ustrojowy, te osoby byłyby już w drodze na najbliższe lotnisko z prośbą, aby udały się do kraju macierzystego na konsultacje i nigdy więcej nie wracały - powiedział Braun.

List otwarty podpisali ambasadorowie: Albanii, Argentyny, Australii, Austrii, Belgii, Chorwacji, Cypru, Czarnogóry, Czech, Danii, Dominikany, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Indii, Irlandii, Islandii, Izraela, Japonii, Kanady, Litwy, Luksemburga, Łotwy, Macedonii Północnej, Malty, Meksyku, Niemiec, Norwegii, Nowej Zelandii, Portugalii, Republiki Południowej Afryki, San Marino, Serbii, Słowenii, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Szwajcarii, Szwecji, Ukrainy, Wenezueli, Wielkiej Brytanii, Włoch, a także Przedstawiciela Generalnego Rządu Flandrii i Delegata Generalnego Rządów Walonii-Brukseli oraz reprezentantów Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej i Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców w Polsce, Dyrektora Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, Dyrektor Biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji oraz Sekretarza Generalnego Wspólnoty Demokracji. Sporządzanie listu koordynowała Ambasada Królestwa Belgii w Polsce.

ja

Lubię to! Skomentuj209 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo