Polska na ustach całego świata z powodu Białorusinki

Kryscina Cimanouska, fot. PAP/EPA/VALDRIN XHEMAJ
Kryscina Cimanouska, fot. PAP/EPA/VALDRIN XHEMAJ
Zagraniczne media relacjonują wydarzenie z udziałem białoruskiej sportsmenki Krysciny Cimanouskiej, która poprosiła polską ambasadę o azyl, odnotowując szybką reakcję polskich władz na prośbę biegaczki. Już w środę Białorusinka przyleci do Polski.

Sprinterka dowiedziała się od trenerów, że decyzja o jej usunięciu z igrzysk i powrocie do kraju, zapadła „nie na poziomie federacji, nie na poziomie ministerstwa sportu, lecz wyżej”. „(Powiedzieli), że trzeba mnie zdjąć z olimpiady, odwieźć do domu, dlatego że przeszkadzam reprezentacji. Trzeba mnie usunąć, żeby wszyscy się uspokoili i startowali dalej” – relacjonowała Cimanouska.

W internecie opublikowano nagranie, które jest prawdopodobnie zapisem dźwiękowym rozmowy trenerów z Cimanouską. Mężczyźni mówią m.in., że z powodu jej „głupoty” mogą ucierpieć inni ludzie i trzeba sytuację „wygładzić”, dlatego powinna wycofać się z igrzysk niby z powodu kontuzji i wrócić do kraju, niczego nie komentując. Na nagraniu słychać, jak kobieta płacze.

Mąż Cimanouskiej: To dziewczyna z charakterem

Nagranie to skomentował mąż Krysciny Cimanouskiej Arseń Zdaniewicz. Mężczyzna wyjechał na Ukrainę. Jak powiedział mediom, decyzję podjął „w ciągu pół godziny”. - Jest we mnie tyle złości, że moja żona była na drugim końcu świata i nie mogłem jej obronić. Jacyś mężczyźni, którzy mają prawie po 60 lat, próbowali na nią naciskać, złamać, doprowadzili ją do łez – powiedział Zdaniewicz w wywiadzie dla jednego z portali. - To dziewczyna z charakterem. Trudno ją na co dzień doprowadzić do takiego stanu - dodał.

„W tym na sto procent nie było polityki, a po prostu osobiste przeżycia sportowca, który zostaje postawiony przed takim faktem. Politykę zrobili z tego dopiero przedstawiciele władz sportowych” – uważa Ruto.

Przypomniał, że w ubiegłym roku Cimanouska wypowiedziała się przeciwko przemocy struktur siłowych i w obronie wolności słowa (w czasie białoruskich protestów). „Nie podpisywała jednak żadnych apeli, ani przeciwko władzom, ani popierających władzę. Wybrała inną drogę – po prostu poświęciła się sportowi, unikając polityki” – mówi dziennikarz sportowy.

Premier: Bandycka próba porwania sportsmenki

W razie potrzeby zapewnimy Kryscinie Cimanouskiej również możliwość kontynuowania kariery; agresja, której dopuściły się białoruskie służby na terenie Japonii powinna się spotkać ze zdecydowanym sprzeciwem społeczności międzynarodowej - napisał na Facebooku premier Mateusz Morawiecki.


"Nie przypuszczaliśmy wtedy, że potrzeba solidarności z białoruskimi sportowcami wróci w trakcie Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Bandycka próba porwania sportsmenki, która jest krytyczna wobec białoruskiego reżimu, spotkała się z błyskawiczną reakcją japońskiej policji i polskiej dyplomacji" - napisał premier.

Polskie władze zapewnią białoruskiej lekkoatletce Kryscinie Cimanouskiej odpowiednie warunki pobytu i kontynuowania kariery sportowej - poinformował z kolei minister sportu, dziedzictwa narodowego i sportu, wicepremier Piotr Gliński.

W poniedziałek Cimanouska otrzymała w ambasadzie RP w Tokio polską wizę humanitarną. Polscy dyplomaci zaoferowali jej opiekę i pomoc w podróży do Polski. Jeszcze w niedzielę w Tokio pomocy udzielili jej pracownicy japońskiego MSZ, sprawą zajął się również MKOl.

Cimanouska w środę ma przylecieć do Warszawy. Ze względów bezpieczeństwa nie podajemy jeszcze godziny przylotu, ale mam nadzieję, że odbędzie się on bez problemu - powiedział szef Domu Białoruskiego w Warszawie Aleś Zarembiuk. Białorusinka spotka się również z przedstawicielami mediów.

ja


Czytaj także:


Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka