Grozi nam zielona dezindustrializacja

Rafał Woś: "Unia nadmiernie przydusza Polskę w kwestii klimatycznej". Fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Rafał Woś: "Unia nadmiernie przydusza Polskę w kwestii klimatycznej". Fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Unia nadmiernie przydusza Polskę w kwestii klimatycznej. Jeśli nie da nam oddechu, to skończy się nową hekatombą polskiego przemysłu i rozbiciem marzeń o sprawiedliwym dobrobycie. Nowym planem Balcerowicza. Zielonym.

I dlatego realizowana w coraz większym pośpiechu i stale przyspieszana zielona agenda jest dla nas zabójczo niekorzystna. Przykład? Unijny Pakiet FiT for 55 zakłada, że w ciągu pięciu lat wygasną zwolnienia z podatku emisyjnego dla wielu ważnych branż. Jeśli połączymy to ze stale rosnącą ceną emisji CO2 (pamiętacie, jak mówiłem, że w ciągu dekady tona przebije 100 euro?) Polska gospodarka zaczyna się dusić. Część kosztów można oczywiście przerzucać na konsumenta. Czego efektem będzie jednak spadek konkurencyjności. Oraz inflacja, która już dziś jest napędzana właśnie przez drożejący prąd. Realnym staje się więc zagrożenie, że polski przemysł nie będzie wyrabiał. I w perspektywie paru lat grozi nam druga fala deindustrializacji. A także stała presja na to, by pieniądze z budżetu trafiały nie na usługi publiczne lecz na osłanianie ludziom podwyżek cen prądu. Znowu krok w tył w rozwoju. Znowu odsuwający się horyzont zbudowania sprawiedliwego dobrobytu dla szerokich mas obywateli.

Zbyt forsowna zielona agenda

Chcemy żyć w kraju, gdzie są wysokie płace? I żeby nam starczało na to, by zadbać o słabszych? Albo ratować się, gdy nadejdzie niebezpieczeństwo. Takie jak covid, krach finansowy czy bardziej konwencjonalne zagrożenie zewnętrzne? Chcemy tego i słusznie, że chcemy. Ale musimy mieć świadomość, że zbyt forsowna dla nas zielona agenda UE nas od tych celów oddala.

I to – powtarzam po raz wtóry – to nie jest kwestia żadnego klimatycznego denializmu. To jest kwestia tempa. Które to tempo nas zabije. Będzie naszą nową terapią szokową.

Aby temu zapobiec potrzebujemy oddechu. Na przykład stawek minimalnych na emisje CO2. A co robi Unia. Chce nam wstrzymać pieniądze na inwestycje. Po części także zielone inwestycje. Unia nie tylko nie daje nam oddechu. Ale wręcz coraz mocniej naciska nam butem na gardło. Czy z troski o klimat? Czy może klimat jest tu pretekstem, by pozbyć się nielubianego rządu PiS? Mnie się wydaje, że to drugie.

I to jest bardzo zła wiadomość. Zła także dla opozycji, która dziś patrzy na energetyczne kłopoty PiSu z uczuciem Schadenfreude. A nie pomyśleliście, że skoro robią tak z nimi, to dlaczego mieliby tak nie postąpić z wami? Jeśli tylko uznają, że nie jesteście odpowiednio grzeczni.

Rafał Woś

Czytaj dalej:

Lech Wałęsa usłyszał zarzuty dotyczące złożenia nieprawdziwych zeznań

Kaczyński ogłosił oficjalnie nowego koalicjanta. "Koniec wstrząsu w Zjednoczonej Prawicy"

Poseł Lewicy: Marsz Niepodległości mógłby pójść inną trasą. Organizatorzy nie są ugodowi

Wałęsa stawił się przed oblicze prokuratora. Chodzi o składanie fałszywych zeznań

Historia polskiego Józefa K. Jak urzędnicy zniszczyli przedsiębiorcę

Lubię to! Skomentuj90 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka