Szykują się nowe przepisy dotyczące pogrzebów

Andrzej Błaszczak, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons
Andrzej Błaszczak, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons
Nadchodzą zmiany w przepisach dotyczących pogrzebów. Nowa ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych zmienia przepisy po 62 latach. Co ma się zmienić i kiedy zmiany wejdą w życie?

Zobacz: Zmiana czasu 2021. Znowu musimy przestawiać zegarki, a miał być to już ostatni raz

Mecenas Andrzej Karczewski również podchodzi do tego zapisu z dystansem.

- Zgodnie z nowymi przepisami fundator grobu ma uprawnienie do przerabiania lub odnawiania grobowców. Natomiast zakres tego przerabiania czy odnawiania to będą okoliczności rozwijane później w orzecznictwie, w sądach. Czy to może polegać na usunięciu całości i postawieniu nowego nagrobka? Czy jedynie na czynnościach w zakresie odświeżenia wyglądu czy modyfikacji tego co już jest? Nie wyobrażam sobie, że fundator grobu nie mógł tego wszystkiego wykonać. To może jedynie ułatwiać postępowanie właściciela cmentarza z nagrobkiem, jeśli minęło 20 lat, a nie ma spadkobierców pochowanego - zauważa.

Kolejka osób, które zadecydują o twoim pogrzebie

Nowym przepisem ma być również wprowadzenie hierarchii osób, które mogą decydować o naszym pogrzebie. Zgodnie z nim wyboru miejsca pochówku czy podjęciu decyzji o ewentualnej kremacji będzie miała prawo zdecydować w pierwszej kolejności osoba wskazana w testamencie.

Zobacz: "Projekt Kai Godek, zakazujący marszów LGBT, jest zły i dodatkowo niebezpieczny"

"W dalszej kolejności to jest małżonek, zstępni czyli dzieci, wstępni czyli rodzice, krewni boczni, powinowaci, a jeśli nie ma nikogo - osoba, która dobrowolnie się do tego zobowiąże. Dotychczas przepisy wskazywały uprawnionych do zajmowania się pochówkiem, ale nie przewidywały kolejności. To mogło budzić spory czy kontrowersje. Trzeba ocenić te rozwiązania jako potrzebne i wskazane".

Nowością ma być również wprowadzenie elektronicznego rejestru grobów. Stworzenie jednego scentralizowanego serwisu pomoże w szukaniu krewnych, rodzin, odnalezieniu grobów starych znajomych czy w tworzeniu drzew genealogicznych.

Sanepid będzie musiał wyrazić zgodę na pogrzeb

Według projektowanych przepisów zgoda Głównego Inspektoratu Sanitarnego byłaby konieczna, jeśli w grobie rodzinnym wcześniej pochowana została już osoba, która zmarła na choroby zakaźne. Przepis ma a celu ochronę żałobników.

- My wychodzimy z założenia, że wszystkie osoby zmarłe na choroby zakaźne nie powinny być chowane do ziemi, a kremowane - stwierdził prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego.

- Temperatura w graniach 900 stopni Celsjusza wypali wszystko i nie byłoby problemu. Z tym sanepidem jest pewien problem. Covid nie został uznany za chorobę zakaźną, bo gdyby był uznany to rozporządzenie mówi jasno - ciało trzeba owinąć w płótno nasączone substancja bakterio- i wirusobójczą, włożyć do trumny, trumnę odkazić, włożyć do worka plastikowego i pochować w ciągu 24 godzin. Z tymże na cmentarzu trumnę wyjmujemy z worka i wkładamy samą trumnę. Natomiast rozporządzenie uzupełniające ws. Covid mówi, że ciała osób zmarłych na Covid po odkażeniu wkładamy do worka i z tym workiem kładziemy do trumny i chowamy. A jeśli idzie do kremacji to potrzebne są dwa worki. Chory pomysł. Plastik to nie jest rzecz biodegradowalna, zwykła chemia. Albo leży w glebie, albo podczas kremacji zanieczyszcza powietrze. Z resztą chowając ciało osoby zakażonej na Covid do ziemi, ten worek rozłoży się za 200 - 400 lat. I teraz czy przy pogłębianiu grobów, przy ekshumacjach nie będzie tak, jak przy odkryciach Faraonów w piramidach, że po otwarciu grobu cała załoga umierała? Brzydko powiedziawszy w tym worku po 20-30 latach to może być galareta, to nie ma gdzie ujść. I teraz nie wiadomo, bo nie wiemy jak ten wirus będzie się rozwijał, czy przetrwa na ciele. Bo niektóre z chorób zakaźnych po kilkanaście lat przeżywają, a z Covid-19 nie wiadomo. Lepiej, byłoby chować bez worka, bo ziemia wyciąga wszystko. Ale my stoimy na stanowisku, że ciała zmarłych na Covid-19 powinny zostać poddane kremacji. Dobro ogółu powinno być ponad dobrem jednostki czy poglądami - dodał.

Zobacz: Czy obchodzenie Halloween to grzech? Ksiądz: To zagrożenie dla polskiej kultury

Będzie koroner - jak na filmach

Zgodnie  projektem powołana miałaby zostać nowa funkcja - koronera. Jego zadaniem byłoby wyłącznie stwierdzenie zgonu. Taka osoba musiałaby w cztery godziny znaleźć się w miejscu zgonu.

- Jest to funkcja nowa, która ma służyć uregulowaniu sytuacji, kiedy był problem kto ma stwierdzić zgon. Bo dziś robią to lekarze POZ, lekarze w placówce medycznej czy lekarz pogotowia ratunkowego, natomiast był szereg sytuacji, w których była wątpliwość kto ma ten zgon stwierdzić - powiedział krakowski adwokat w rozmowie z RMF FM.

- Ten koroner ma w miarę szybko stwierdzić zgon, po to, żeby te ciała nie leżały na ulicy, jak do tej pory. Zdarzało się, że ciało leżało dwanaście, czternaście godzin, bo nie miał kto przyjechać i stwierdzić zgonu - dodał.

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości