Zychowicz: Nawet mocarstwo nie może sobie pozwolić na tyle konfliktów, co PiS

Piotr Zychowicz, historyk i publicysta. Fot. screen Telewizja Republika
Piotr Zychowicz, historyk i publicysta. Fot. screen Telewizja Republika
- Musimy na nowo ułożyć stosunki z Niemcami i z całą Unią Europejską. Dla Berlina jesteśmy bliskim sąsiadem, do tego mamy z nimi kolosalną wymianę handlową, są naszym głównym partnerem gospodarczym. Należę do wyznawców zasady, że należy wrogów szukać daleko, zaś sojuszników blisko - analizuje w rozmowie z Salonem 24 Piotr Zychowicz, historyk, publicysta „Do Rzeczy”.

Stosunki dyplomatyczne z Federacją Rosyjską są zamrożone od lat. I to jest niedopuszczalne. Niepoważne. Jacek Bartosiak często przypomina starą zasadę Otto von Bismarcka: "negocjuj i walcz". My obraziliśmy się na Rosję i przestaliśmy z nią rozmawiać. Jak rozumiem - wypływa to z pobudek moralnych. Nie będziemy się spotykali z dyktatorem! A jednocześnie nasi politycy obrażają się, że państwa Zachodu rozmawiają z Rosją o naszych sprawach nad naszymi głowami. To nielogiczne!

Ktoś przecież z Rosją rozmawiać musi - negocjacje to esencja dyplomacji. Jeżeli mamy z Rosją sprzeczne interesy, to tym bardziej musimy z nią na ten temat rozmawiać. A nie pozwalać żeby robili to za nas inni. I jeszcze się z tego powodu złościć.

Jak więc powinna wyglądać nasza polityka zagraniczna?

Przede wszystkim, musimy uniknąć sytuacji, w której jesteśmy skonfliktowani zarówno z Rosją, jak i z Niemcami. Przestrzegali przed tym Piłsudski, Dmowski i Studnicki. Ułożenie sobie jak najlepszych relacji z naszym zachodnim sąsiadem jest dla nas kluczowe. W innym wypadku Niemcy i Rosja dogadają się przeciwko nam. Mam nadzieję, że nie jest za późno, bo docierają do nas coraz bardziej niepokojące sygnały.

Bezsprzecznie należy również jak najprędzej zakończyć spory z Unią Europejską, które niczemu nie służą, oprócz marginalizacji pozycji Polski na arenie międzynarodowej i europejskiej. Naprawdę, nic w ten sposób nie ugramy. Symbolem skuteczności naszej polityki europejskiej było słynne „moralne zwycięstwo” w sprawie odwołania Donalda Tuska - czyli 27:1.

W obliczu rosyjskiej agresji Polska musi działać w kierunku konsolidacji państw Zachodu, a nie wywoływać kolejnych konfliktów, dzielących Zachód. Polityka zagraniczna to sztuka osiągania kompromisów, a nie tupania na wszystkich na około. Przecież to w pewnym momencie stało się śmieszne.

Z Rosją - konflikt. Z Białorusią - konflikt. Z Niemcami - konflikt. Z Ukrainą - konflikt o banderowców. Z Czechami - o Turów. Z Francją - o Caracale. Z Izraelem - o nowelizację ustawy o IPN. Z Unią - o sądy. Z Amerykanami - o TVN. Nawet mocarstwo nie może sobie pozwolić na taką ilość konfliktów, a co dopiero państwo średniej wielkości, wtłoczone między dwa kolosy - Niemcy i Rosję. Nasza polityka musi być niezwykle wyrafinowana i ostrożna.

W roku 1939 zagraniczni korespondenci dziwili się, że podczas gdy na całym świecie jest pełna świadomość nadchodzącej wojny, w Polsce jej nie ma. I wielu ówczesnych polityków nie wierzyło, że Hitler zdecyduje się na atak. Czy dziś nie jest tak, że polscy politycy także nie wierzą, że coś nam zagraża, są przekonani, że nastąpił koniec historii, a ich działania są nastawione tylko na słupki sondażowe?

Polityka prowadzona dotąd przez rząd PiS-u byłaby niekorzystna nawet w czasie pokoju i pełnego bezpieczeństwa. W sytuacji zagrożenia i kryzysu międzynarodowego stała się zaś bardzo ryzykowna. Francis Fukuyama pomylił się, gdy wieszczył koniec historii. Na świecie robi się coraz groźniej. Nie możemy więc prowadzić polityki w stylu Józefa Becka. Musimy prowadzić politykę w stylu anglosaskim. Dlatego bardzo cieszy mnie, że prezydent Andrzej Duda udał się z wizytą do Chin, a minister Zbigniew Rau zapowiedział prowadzenie rozmów z Rosją. Miejmy nadzieję, że to początek bardziej realnego podejścia naszej dyplomacji. Lepiej późno niż wcale. Historia uczy nas, że niepodległość łatwo jest stracić, ale znacznie trudniej odzyskać.

Przeczytaj też:

Przyszłość maluje się w ciemnych barwach. Pegasus to dopiero początek

TVP z filmem o śmierci Pawła Adamowicza. Politycy PO tego nie darują Kurskiemu


Lubię to! Skomentuj92 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo