Wyższe emerytury? To skutek zgonów w wyniku pandemii COVID-19

zdjęcie ilustracyjne (źródło: Pixabay)
zdjęcie ilustracyjne (źródło: Pixabay)
"Dziennik Gazeta Prawna" podaje, że w czasie pandemii skrócił się średni oczekiwany czas trwania życia. W związku z tym osoby, które złożą wniosek o emeryturę po 1 kwietnia 2022 roku będą mogli liczyć na znacznie wyższe świadczenie.

— Wobec tego może czekać nas dyskusja o zmianie sposobu obliczania tych kluczowych wartości — dodał.

— Emerytura przeliczona w lipcu będzie jeszcze korzystniejsza od tej ustalonej w czerwcu, maju lub kwietniu dzięki sporej waloryzacji. Obejmie ją bowiem kolejna waloryzacja roczna i pierwsza kwartalna za ten rok — zaznaczył Lasocki.

Ekspert zwrócił również uwagę, że nowe tablice będą mniej istotne dla emerytów, którzy łączą korzystanie z emerytur obliczonych w nowym systemie z dalszą pracą zarobkową objętą ubezpieczeniem emerytalnym.

— ZUS powiększy ich świadczenie, uwzględniając składki wpłacone od ostatniego obliczenia emerytury i tablice obowiązujące od 1 kwietnia 2022 r., ale nie obliczy świadczenia całkowicie od nowa. Jest to spójne z założeniami systemu - im później przejdziemy na emeryturę, tym większe świadczenie otrzymamy. Taki wniosek można składać raz do roku i dodatkowo po ustaniu ubezpieczenia — tłumaczył.

Jakie będą konsekwencje?

Łukasz Kozłowski jest zdania, że choć Fundusz Ubezpieczeń Społecznych będzie w perspektywie krótkoterminowej mocniej obciążony wyższymi wypłatami świadczeń, to długoterminowo nie powinno to wpłynąć negatywnie na stabilność całego systemu.

— W czasie pandemii przestała znacząco rosnąć ogólna liczba świadczeniobiorców, co też jest skutkiem wyższej śmiertelności. Dodatkowo w kolejnych latach prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem odwrotnym. Po ustaniu pandemii przewidywana długość życia najpewniej wzrośnie. Dlatego FUS mocno z tego powodu nie ucierpi — zaznaczył Kozłowski.

Zdaniem eksperta negatywne skutki spotkają rynek pracy.

— Możemy mieć do czynienia z kumulacją decyzji o przechodzeniu na emeryturę. W konsekwencji pracodawcy będą musieli zmierzyć się z odejściem osób, które do tej pory wstrzymywały się z taką decyzją — podkreślił Kozłowski.


RB


Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo