Duda w Kijowie: Granica polsko-ukraińska ma łączyć, a nie dzielić

Prezydent Andrzej Duda podczas swojego orędzia przed Radą Najwyższą Ukrainy wspominał m. in. o relacjach polsko-ukraińskich oraz o dalszych działaniach Polski w kontekście wojny. (fot. PAP)
Prezydent Andrzej Duda podczas swojego orędzia przed Radą Najwyższą Ukrainy wspominał m. in. o relacjach polsko-ukraińskich oraz o dalszych działaniach Polski w kontekście wojny. (fot. PAP)
— Wiem, jak strasznych czynów dopuścili się w Buczy i innych miejscach barbarzyńscy najeźdźcy. Muszą za to odpowiedzieć przed międzynarodowymi trybunałami; to rzecz konieczna jeżeli świat ma być sprawiedliwy i wolny — oznajmił w niedzielę Andrzej Duda w orędziu wygłoszonym przed Radą Najwyższą Ukrainy.

Zwrócił też uwagę, że oba narody łączą "długie wieki historii - historii wspaniałej, ale w wielu momentach także i bardzo trudnej".

— Popełniliśmy wzajemnie wiele błędów, za które zapłaciliśmy wysoką cenę. Mówił o tym na Ukrainie, we Lwowie papież Jan Paweł II, wielki orędownik pokoju i pojednania polsko-ukraińskiego — powiedział Duda.

— Dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności — podkreślał Duda, cytując papieża Jana Pawła II.

— Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, wspólnie realizujemy to przesłanie i musimy je realizować nadal w oparciu o prawdę i wzajemny szacunek — podsumował.

"Dziś świat zachodni zdaje egzamin wiarygodności"

— Dziś to nie wy, to świat zachodni zdaje egzamin wiarygodności, wiarygodności z tego, czy jego wartości naprawdę coś znaczą. — mówił prezydent Polski w kontekście działań Zachodu. — Jeżeli dla świętego spokoju, interesów gospodarczych czy politycznych ambicji zostanie poświęcona Ukraina, choćby centymetr jej terytorium i kawałek suwerenności, będzie to olbrzymi cios nie tylko dla ukraińskiego narodu, ale dla całej wspólnoty Zachodu, nie mam co do tego żadnych wątpliwości — oznajmił Duda.

— To właśnie czas i wasza przyszłość pokaże, czy fundament zachodniego świata, wartości takie jak demokracja, prawa człowieka, solidarność tylko pięknie brzmią, ale w zderzeniu z brutalną rzeczywistością nic nie znaczą, czy też znaczą coś rzeczywiście. — podkreślił. — Nie wolno nam dopuścić, by stały się tylko pustymi słowami, nie wolno nam do tego dopuścić, to wielka odpowiedzialność Zachodu wobec Ukrainy, to wielka odpowiedzialność wspólnoty międzynarodowej wobec naszego narodu i waszego państwa.

Duda o biznesach z Rosją

Prezydent Duda podkreślił, że po Buczy, Borodziance, Mariupolu nie ma mowy do powrotu do formuły "business as usual" z Rosją.

— Szanowne panie i panowie prezydenci, państwo premierzy, szanowni państwo posłowie do parlamentów całego świata, nie może być powrotu do "business as usual". — zaznaczył Duda. — Uczciwy świat nie może tego zrobić, przechodząc do porządku dziennego nad zbrodnią, nad agresja, nad łamaniem podstawowych zasad — podsumował.

Polski prezydent podkreślił też, "że zachodni świat zjednoczył się wokół Ukrainy".

— Duża w tym zasługa Stanów Zjednoczonych ich przywództwa po stronie prezydenta Joe Bidena. W sytuacji prawdziwego zagrożenia potwierdza się, że silne amerykańskie przywództwo jest nadal potrzebne światu. Mówię to w miejscu, z którego widać, że potrzebujemy więcej Ameryki w Europie zarówno w wymiarze wojskowym, jak i w tym wymiarze gospodarczym – oznajmił prezydent.

Wskazał również, że "niestety w Europie w ostatnim czasie pojawiały się i pojawiają się także niepokojące głosy z żądaniami żeby Ukraina uległa żądaniom Putina".

— Chcę powiedzieć jasno. Tylko Ukraina na prawo decydować o swojej przyszłości. Tylko Ukraina ma prawo o sobie decydować — powiedział Andrzej Duda.

Oświadczył, że "świat, wspólnota międzynarodowa, powinien domagać się od Rosji całkowitego wycofania się z terytorium Ukrainy, zaprzestania naruszania prawa międzynarodowego".

— Nie ma mowy o żadnym negocjowaniu i decydowaniu ponad głowami Ukrainy. Nic o was bez was. Absolutnie. To żelazna zasada. I niech tak pozostanie — podkreślił.

"Ukraina musi być odbudowana na koszt agresora"

Prezydent zadeklarował aktywny udział w odbudowie Ukrainy ze zniszczeń wojennych.

— Potrzebne są specjalne fundusze na odbudowę. Będę o tym rozmawiał już w najbliższych dniach ze światowymi przywódcami podczas szczytu w Davos (Światowego Forum Ekonomicznego) — zapowiedział.

Oświadczył przy tym, że Ukraina musi być odbudowana przede wszystkim na koszt agresora, bo "takie są wymogi dziejowej sprawiedliwości".

— Na koszt Federacji Rosyjskiej, która na Ukrainę napadła, burzy na Ukrainie domy, niszczy ukraiński przemysł, zabiera ukraińskie plony, zabija na Ukrainie ludzi. Powinna być odbudowywana przede wszystkim z reparacji wojennych, na ten cel w pierwszej kolejności należy przeznaczyć zamrożone w zachodnich bankach rosyjskie rezerwy walutowe, a te są ogromne — powiedział.

"Gdyby posłuchano Lecha Kaczyńskiego, nie byłoby obecnej wojny"

— Mija właśnie 14 lat od Szczytu (NATO) w Bukareszcie, na którym mogły zapaść te historyczne decyzje dające Ukrainie plan przystąpienia, plan do członkostwa w NATO — oznajmił Andrzej Duda.

— Gdyby wtedy posłuchano prezydenta Lecha Kaczyńskiego, prawdopodobnie nie doszłoby do agresji w 2014 roku, nie byłoby obecnej wojny, nie doszłoby do ogromu zniszczeń ludzkiego cierpienia, historia potoczyłaby się inaczej — dodał.

Lubię to! Skomentuj145 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka