Oto najważniejsze problemy w PiS. Kandydaci w teczkach, spór z Solidarną Polską

Jarosław Kaczyński (z prawej) i Ryszard Terlecki. Fot. PAP/Rafał Guz
Jarosław Kaczyński (z prawej) i Ryszard Terlecki. Fot. PAP/Rafał Guz
W Prawie i Sprawiedliwości przymierzają się do układania list wyborczych. Jednym z głównych dylematów jest to, czy powinni na nich znaleźć się politycy Solidarnej Polski. Nie tylko ten partyjny problem musi rozwiązać Jarosław Kaczyński. Przedstawiamy inne, na które wskazują nasi rozmówcy z obozu władzy.

- Błyskawiczna reakcja. Obserwuj kolejne nerwowe ruchy, bo na pewno będą - twierdzi nasze źródło.

Kandydaci w teczkach

Odebranie części władzy baronom w szeregach PiS to kolejny kłopot, jak mówią nasi rozmówcy. Przypomnijmy, że Prawo i Sprawiedliwość reorganizuje swoje szeregi, zwiększając partyjne okręgi z 41 na blisko 100. To temat sprzed roku, który wówczas napotkał ogromny opór w partii. 

Zobacz: Debaronizacja. PiS przeprowadza rewolucję we własnych strukturach

Zmiany sprawią, że spadnie lokalne znaczenie wpływowych ogólnopolskich polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy będą musieli - w jakimś stopniu - oddać władzę mniej znanym politykom.

- Zaczęły się już wycieczki na Nowogrodzką - jak pan ich nazywa - baronów partyjnych. Niektórzy w teczkach przynoszą kandydatów na następców, jak np. swoich asystentów, którzy przejęliby władzę w okręgach, ale byliby w pełni zależni od bardziej znanych polityków - mówi rozmówca będący blisko prezesa PiS. - Te zmiany niewiele poprawią, ale będą generowały wiele nowych konfliktów, bo mniej znani politycy staną się niejako przełożonymi tych znanych z mediów.

W zamyśle zmiany mają dolać świeżej krwi skostniałym strukturom, które oparte są na sytych kotach, co sprawia, że nie są dobrze naoliwioną maszyną.

Chwalą Nitrasa

Jeden z naszych rozmówców wskazuje, że być może debaronizacja sprawi, że szansę dostaną młodzi działacze, którzy będą mieli otwarte głowy i nie będą spaczeni starym, typowo politycznym myśleniem. To kolejny problem - PiS nie przyciąga młodych osób. Prawo i Sprawiedliwość nie ma żadnej odpowiedzi na Campus Polska Przyszłości, organizowany przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego i polityków Koalicji Obywatelskiej.

- U nas za kontakty z młodzieżą odpowiada Piotr Mazurek z KPRM, skądinąd bardzo sympatyczny i merytoryczny chłopak. Ale nie wyobrażam sobie, że Mazurek pójdzie nad Wisłę do młodzieży pijącej piwo i ją będzie w stanie przyciągnąć do PiS. Wiele można zarzucić Nitrasowi, a mimo to, w takich okolicznościach, byłby w stanie namówić kilka młodych osób do zaangażowania się w politykę - analizuje w rozmowie z Salon24.pl parlamentarzysta PiS. 

Marcin Dobski 

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka