Wydatki społeczne w 2022 roku idą w Polsce w miliardy zł. Kaczyński: Pieniądze są i będą

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w sobotę podczas spotkania z mieszkańcami Torunia powiedział, że w tym roku wydatki społeczne w Polsce wyniosły 60 mld zł. Źródło: PAP/Tytus Żmijewski
Prezes PiS Jarosław Kaczyński w sobotę podczas spotkania z mieszkańcami Torunia powiedział, że w tym roku wydatki społeczne w Polsce wyniosły 60 mld zł. Źródło: PAP/Tytus Żmijewski
Prezes PiS Jarosław Kaczyński w sobotę podczas spotkania z mieszkańcami Torunia powiedział, że w tym roku wydatki społeczne w Polsce wyniosły 60 mld zł. Jak dodał, "mimo kryzysu wzrosły też wydatki na obronę, kulturę, oświatę". Odrzuciliśmy tezę, że pieniędzy nie ma i nie będzie - podkreślił.

Kaczyński przekazał, że zamówienia na sprzęt wojskowy zostały już złożone i uruchomiony został także polski przemysł zbrojeniowy.

Dodał, że gdyby Ukraina "rozsypała się w ciągu dwóch, trzech tygodni, dzisiaj ta sprawa byłaby jakimś problemem na arenie międzynarodowej, ale niczym więcej". "Dzisiaj jest głównym problemem światowym" - ocenił.

Lider Pis wskazał, "mamy dzisiaj za granicą Polski normalną, regularną wojnę". "To jest wojna podobna do II wojny światowej" - oświadczył. Zaznaczył, że w tej sytuacji polskie władze podjęły decyzje o stworzeniu w Rzeszowie hubu, tj. ośrodka przerzutowego i transportowego, a także o przekazywaniu broni Ukrainie.

Polska przyjęła 4,2 mln uchodźców z Ukrainy 

"Podjęliśmy decyzję o tym, że nie będziemy biernymi obserwatorami, ludźmi czy narodem, który tylko w słowach pomaga, a będziemy w tej najtrudniejszej, najbardziej ryzykownej sprawie pomagać naprawdę. I namawialiśmy do tego innych" - powiedział. "I to się udało" - dodał.

Zauważył, że czyniliśmy to wszystko z odwagą, ale i z rozwagą. "Ale nie cofnęliśmy się" - powiedział. "I przede wszystkim mieliśmy także i to, co było dla Europy i dla świata, a może i dla nas samych, ogromnym zaskoczeniem: przyjęliśmy 4,2 mln uchodźców (...) nie tworząc obozów dla uchodźców" - powiedział.

Przypomniał, że uciekający przed wojną Ukraińcy, w większości były to kobiety z dziećmi, zostali przyjęci w polskich domach lub w różnego rodzaju hotelach. "Udzieliliśmy im jako państwo, ale co bardzo ważne, także jako naród, jako społeczeństwo, ogromnej bezinteresownej pomocy" - zaznaczył. Według niego jest to wspaniała rzecz nie tylko w wymiarze moralnym, ale także w wymiarze odnoszącym się do naszej sytuacji międzynarodowej.

"Pamiętajcie państwo, że Polsce i Polakom psuto opinię co najmniej od początku XVIII wieku" - powiedział. "Miało to miejsce permanentnie przez przynajmniej ostatnie trzy wieki i już kawałek czwartego, a ostatnio bardzo intensywnie próbowano nas na różne sposoby skompromitować" - stwierdził. "Myśmy i w tej sprawie podjęli przeciwdziałania, bo przecież te elity, które rządziły poprzednio się w to w gruncie rzeczy wpisywały. Potwierdzały tę diagnozę, że Polska to jakiś okropny ksenofobiczny kraj, który w gruncie rzeczy nie należy do wspólnoty europejskiej" - powiedział.

"Mieliśmy wcześniej sygnały, o tym co będzie na białoruskiej granicy"

Prezes PiS poruszył też sprawę naszej granicy z Białorusią. "Zareagowaliśmy. I jako do niedawna przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów mogę opowiedzieć, że wszystkie decyzje, łącznie z decyzją z o budowaniu muru - tego, który miał zostać według Donalda Tuska niewybudowany, a który stoi - te wszystkie decyzje zapadły jeszcze zanim to się zaczęło" - powiedział Kaczyński.

Bo - jak dodał - "już mieliśmy sygnały, że to się zacznie". "I tylko jedna decyzja zapadła już wtedy, kiedy to trwało, to znaczy decyzja o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na niewielkim terytorium. Wszystko inne było już gotowe. Zostało zrealizowane" - zaznaczył prezes PiS.

Zwrócił uwagę, że atak na naszą granicę ze strony Białorusi cały czas trwa. "O tym się zapomina ze względu na wojnę, ale mimo wszystko ciągle te ataki są ponawiane, bo są po prostu elementami tego samego wielkiego planu Rosji zdestabilizowania Europy" - powiedział Kaczyński.

W dużych miastach zmniejszyła się liczba mieszkańców

Kaczyński, odpowiadając na pytania z sali, powiedział m.in., że w części dużych miast w województwie kujawsko-pomorskim zmniejszyła się liczba mieszkańców, jak w Toruniu, który kiedyś był miastem ponad 200-tysięcznym, czy we Włocławku i Grudziądzu, które miały ponad 100 tys. mieszkańców. Podkreślił, że trzeba by ten trend odwrócić, ale jest to też związane z trudną kwestią kulturową, jak spadek liczby urodzeń czy brak mieszkań.

"Powinniśmy wszyscy myśleć jak to rozwiązać. W ramach tej dobrej przyszłości, która może być przed nami myślę, że i tu sytuację można zmieniać. Nastroje w sferze kultury, mody kulturowej się zmieniają, czasem zaskakują" - powiedział.

Prezes PiS zaznaczył, że kiedyś trudno było sądzić, iż w niektórych krajach, będąc mężczyzną, będzie można przyjść do urzędu i powiedzieć, że jest się kobietą, w związku z czym zostanie się zarejestrowanym jako kobieta.

"Już w Polsce na niektórych uczelniach są takie decyzje, przepisy wewnątrzuczelniane, że to należy szanować. Na przykład jakby prof. (Wojciech - PAP) Polak oznajmił, że jest kobietą, to należałoby to szanować" - powiedział Kaczyński, wskazując na siedzącego na sali wiceprzewodniczącego Kolegium IPN.

MP

Czytaj dalej:




Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka