Zarzuty wobec Antoniego Macierewicza
Prokuratura Regionalna w Warszawie wydała dziś komunikat, w którym podała, Antoniemu Macierewiczowi ogłoszono zarzut publicznego znieważenia funkcjonariuszy publicznych oraz pomówienia ich o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.
Postępowanie zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia złożonego przez kierownictwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Śledczy zgromadzili materiał dowodowy obejmujący m.in. zeznania świadków oraz stenogram z posiedzenia Sejmu z 11 września 2025 r.
Wystąpienie Macierewicza w Sejmie z 2025 roku
Według prokuratury podczas obrad 40. posiedzenia Sejmu X kadencji Antoni Macierewicz miał publicznie nazwać szefa SKW gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców, płk. Krzysztofa Duszę i płk. Artura Pluto, „agentami rosyjskimi”.
Śledczy uznali, że takie sformułowania mogły poniżyć wskazane osoby w opinii publicznej oraz narazić je na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia funkcji kierowniczych w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego.
Poseł PiS nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu i odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura wskazuje, że czyn kwalifikowany z art. 231a kodeksu karnego zagrożony jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Natomiast czyny z art. 226 § 1 k.k. oraz art. 212 § 2 k.k. przewidują grzywnę, ograniczenie wolności albo karę pozbawienia wolności do roku.
O co chodziło Macierewiczowi?
Kierownictwo SKW z lat 2010-2014, w tym płk Krzysztof Dusza, prowadziło politykę resetu względem Rosji w sferze służb specjalnych. Podpisało w 2013 roku umowę o współpracy z FSB w zakresie wymiany informacji związanych z bezpieczeństwem wojskowym, "przeciwdziałania działalności wywiadowczej i dywersyjnej krajów trzecich" wymierzonej przeciwko Polsce i Rosji, ochrony wojsk, ćwiczeń oraz wizyt wojskowych. Oficerowie rosyjskich służb odwiedzali w tamtych latach wielokrotnie nasz kraj.
Kontakty i współpraca między SKW a FSB miały rozpocząć się już po katastrofie smoleńskiej w 2010 r., natomiast formalna zgoda premiera Donalda Tuska została wydana dopiero 17 października 2011 r. na wniosek szefa SKW gen. Janusza Noska.
Zarzuty w zakresie współpracy bez wymaganej decyzji szefa rządu postawiono w 2017 r. trzem osobom związanym z ówczesnym kierownictwem SKW: gen. Januszowi Noskowi – byłemu szefowi SKW, gen. Piotrowi Pytlowi, następcy Noska na stanowisku szefa SKW oraz Krzysztofowi Duszy, który pełnił funkcję dyrektora gabinetu szefa SKW. W tej sprawie przesłuchiwany był przez kilka godzin obecny premier.
Po zmianie władzy w 2025 r. Prokuratura Krajowa uznała byłych szefów SKW za pokrzywdzonych, a nowe śledztwo dotyczyło tego, czy wcześniejsze postępowanie przeciwko nim było prowadzone bez wystarczających podstaw. Według ustaleń audytu prokuratorzy mieli przez lata prowadzić sprawę mimo braku realnych dowodów na bezprawną współpracę z rosyjskimi służbami.
Byli szefowie SKW utrzymują, że współpraca była legalna i uzasadniona sytuacją międzynarodową po katastrofie smoleńskiej oraz zaangażowaniem Polski w Afganistanie. Z kolei komisja ds. wpływów rosyjskich pod kierownictwem Sławomira Cenckiewicza uznała w 2023 roku tę współpracę za szkodliwą dla interesów Polski i NATO.
Fot. Antoni Macierewicz, były szef MON i poseł PiS/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (151)